Wylaszczanie – spamowanie do Brukseli
Wybory do Europarlamentu to nieśmiały flirt i powód do testowania nowinek technologicznych przez kandydujących do reprezentowania nas w Brukseli. Często mimo dobrych intencji wykonanie jest co najmniej dyskusyjne. Zwłaszcza gdy do roboty wezmą się Ci którzy napier… na forach.
Szczerze, warsztatowo propozycja Pawła Poncyliusza jest warta zainteresowania. Próba dotarcia do młodszego odbiorcy przez serię filmów na kanale Youtube, zawierającym dynamiczne ujęcia, muzykę może się podobać. Nie powiem, jest to dość odważny krok który nie musi być przez wszystkich zrozumiały. Na pewno jest to dość tani i zasięgowy sposób propagowania swojej sylwetki… zwłaszcza gdy próbuje się wejść w interakcję z internautami. Pomysł z sesją zdjęciową przy trasie Siekierkowskiej, ciekawie skadrowany w stylu teledysków MTV, może być sam w sobie materiałem na film wirusowy, co prawdopodobnie było zamiarem twórców tego filmu. Mam pewne obiekcje czy komunikacyjnie nie zostanie zrozumiany opacznie?
Skoro polityka obecnie przypomina nieustanny casting i ciągłą pogoń za komunikowaniem „unikalnych cech produktu”, to zawłaszczenie nowych kanałów komunikacji wydaje się być potencjalnie dobrą alternatywą. Ale nieco stojącą w sprzeczności, z częścią związaną z tzw. marketingiem szeptanym. Zwolennicy posła są dość aktywni na forach internetowych, gdzie często „reklamują” swojego ulubieńca. Pal licho, jeśli byłyby to angażujące rozmowy, ale jest to ordynarne nabijanie postów z podobnych sobie IP, o podobny repertuarze treści i to godzina-po-godzinie. Pamiętać należy, że nachalny spam dotyczący produktów i polityków niczym się nie różni, tak samo wywołuje wstręt przeciętnego użytkownika. Nie oznaczony, jako przekaz reklamowy jest wprowadzaniem w błąd odbiorców.
Mimo wszystko, należy pogratulować posłowi odważnego pomysłu na „wylaszczanie się”. Jednak jeszcze trzeba popracować nad detalami. Inaczej autentyczność zamieni się w nachalną propagandę. A tego niestety Internet i jego użytkownicy nie są w stanie ścierpieć. Zatem, żołnierze zaciężni WOM (łomiarze) – mniej postów, a wyjdzie wszystkim na dobre. Dobry towar, na pewno dobrze się sprzeda.
