Przaśność polskiego marketingu politycznego AD 2010
Poza kilkoma fajerwerkami medialnymi, kampania prezydencka 2010 nie była ona mocna. Raczej była stonowana, powolna, mało angażująca. W oparach powodzi, zniechęcenia i wyciszenia po 10.4. Skutkiem czego frekwencja wyborcza wyniosła ok. 55%. Ludzi bardziej interesuje sytuacja gospodarcza, własny portfel niż odgrzewane spory w TV czy gazetach. Badania którymi dysponują partie polityczne jasno mówią „nie interesują nas spory”, interesuje nas „spokój”. Stąd próba Kaczyńskiego wizerunkowego twista, który dużej części odbiorców nie wydawał się rzeczywisty.