<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Gadzinowski.pl &#187; mirek usidus</title>
	<atom:link href="http://gadzinowski.pl/tag/mirek-usidus/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://gadzinowski.pl</link>
	<description>Facebook marketing, e-commerce Blog</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 May 2012 13:59:17 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Panie Facebook, twoje dni są policzone, chyba że</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/panie-facebook-twoje-dni-sa-policzone-chyba-ze/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/panie-facebook-twoje-dni-sa-policzone-chyba-ze/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 07:00:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[Instagram]]></category>
		<category><![CDATA[mirek usidus]]></category>
		<category><![CDATA[zakup Instagram przez facebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=8930</guid>
		<description><![CDATA[Podjęty niedawno przez korporację Marka Zuckerberga zakup aplikacji mobilnej Instagram za dużą bańkę przez niejednego komentatora został uznany za błąd i początek końca społecznościowej Twarzoksięgi.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podjęty niedawno przez korporację Marka Zuckerberga zakup aplikacji mobilnej Instagram za&nbsp;dużą bańkę przez niejednego komentatora został uznany za&nbsp;błąd i&nbsp;początek końca społecznościowej Twarzoksięgi.</p>
<p><strong>Autor artykułu: <a href="http://blog.wirtualnemedia.pl/index.php?/authors/120-Miroslaw-Usidus/">Mirek Usidus</a></strong></p>
<p>Moim zdaniem, to na pewno nie błąd. Raczej dalekowzroczne posunięcie, które korzystne jest dla Facebooka, zarówno gdy appka, której wejście na platformę Android odtrąbiono niedawno wielkimi fanfarami, będzie dalej zyskiwać popularność i&nbsp;miliony nowych użytkowników, jak też na wypadek, gdy użytkownicy odwrócą się od Instagramu (są takie inicjatywy), bo to w&nbsp;końcu konkurencja dla Fejsa niepokojąco modna zaczynała być, więc jej przejęcie warte było miliarda.</p>
<p><strong>Właśnie, moda&#8230;</strong></p>
<p>Może nie każdy  zdaje sobie sprawę, że w&nbsp;tym moim świecie, świecie mediów społecznościowych, social mediów, jak kto woli, to moda rządzi a&nbsp;nie żadne tam techniczne przewagi, bogactwo funkcji i&nbsp;użyteczność. Gdyby np. ta ostatnia była najistotniejsza, to w&nbsp;społecznościowym świecie królowałaby już, zamiast Facebooka, platforma Google+. A nie króluje, królować w&nbsp;najbliższym czasie nie będzie i&nbsp;kto wie czy w&nbsp;ogóle.</p>
<p><strong>Facebook robi bardzo wiele, żeby z&nbsp;mody nie wyjść</strong>. Wie na przykład, że nieodłącznym elementem syndromu zwanego modą jest szum, buzz, nieustanne bycie na językach i&nbsp;tematach internetowych pogaduszek. No więc Facebook &#8222;zmienia bez wytchnienia&#8221;, a&nbsp;to zajmie publikę nowymi profilami publicznymi i&nbsp;osią czasu, a&nbsp;to jakimś z&nbsp;pozoru drobiazgiem w&nbsp;funkcjach komentowania, a&nbsp;to znów rozmiarami zdjęć pożongluje i&nbsp;tak ciągle, bez ustanku, bez przerwy, bez momentu spokoju&#8230;</p>
<p><strong>I jest szum</strong>.</p>
<p>Było jakiś czas temu pewne zmęczenie/znudzenie Facebookiem (w USA mówiło się o&nbsp;&#8222;Facebook fatigue&#8221;). To teraz modnie jest błysnąć nowym timeline&#8217;m firmowym, a&nbsp;jeszcze modniej stać się od tego timeline&#8217;a ekspertem. Niedługo pewnie Zuck wyekspediuje wszystkie prywatne profile do &#8222;osi czasu&#8221; i&nbsp;znów będzie temat na dyskusje, narzekania i&nbsp;wszelkie inne przejawy &#8222;życia społecznościowego&#8221;, o&nbsp;które sternikom błękitnej platformy chodzi najbardziej.</p>
<p>Fejs dba więc pieczołowicie o&nbsp;to, aby publiczność nie przysypiała i, niczym Berlioz, z&nbsp;wirtuozerią wygrywa wszystkie akordy społecznościowej symfonii. A jednak widzę (to jest moje prywatne zdanie), że&#8230;</p>
<p>&#8230;<strong>Anuszka już kupiła olej słonecznikowy</strong>&#8230;</p>
<p>&#8230;i głowa Berlioza wkrótce spadnie.</p>
<p>Wiem, używam metafory dla &#8222;internetów&#8221; zapewne zupełnie niezrozumiałej, ale Google powinien pomóc</p>
<p>Socialmediowy wirtuoz straci, moim zdaniem (podkreślam, że to wyłącznie moja opinia), głowę w&nbsp;sensie przenośnym, gdy zobaczy, jakiego piwa sam sobie nawarzył.</p>
<p>Bo źródłem, zapewne już rychłych, kłopotów Facebooka będzie coś, co sam stworzył, obecnie silnie promuje, uważa za&nbsp;sukces, co więcej &#8211; za&nbsp;sukces uważają to jego partnerzy, którzy, jak niedawno Onet czy WP.pl chwalili się implementacją.</p>
<p><strong>Chodzi oczywiście o&nbsp;nowy Open Graph</strong>, nową wersję wszechobejmującego, wszech-przenikającego i&nbsp;teraz niezwykle elastycznie dającego się konfigurować rozwiązania, które umożliwia budowę nowego rodzaju aplikacji integrujących strony WWW z&nbsp;Facebookiem.</p>
<p>A prościej mówiąc, to jest to, co zapewne wielu już widziało w&nbsp;swoich &#8222;strumieniach newsowych&#8221; na FB, takie raporciki z&nbsp;aktywności znajomych, np. że &#8222;X przeczytał artykuł taki a&nbsp;taki na Onet.pl&#8221;, &#8222;Y przeczytał to i&nbsp;to na WP.pl&#8221; itp.</p>
<p>Od niedawna regularnie dowiaduję się, co ten i&nbsp;ów obejrzeli na serwisie wideo Dailymotion. Nie do końca jestem pewien, czy ci moi znajomi mają świadomość, że to się upublicznia, i&nbsp;tak właśnie chcą &#8211; chcą, aby wszyscy inni to widzieli. Czekam jeszcze teraz na facebookowe raporty z&nbsp;Redtube, xVideos&#8230;</p>
<p>Ale pojawiają się jeszcze ciekawsze informacje. Niedawno ujrzałem serię postów moich znajomych opublikowanych przez aplikację jednej z&nbsp;wielkich firm branży telekom. Dowiedziałem się z&nbsp;jakiej to mianowicie oferty skorzystali.</p>
<p>No niewątpliwie <strong>dla handlu elektronicznego jest tu niezwykły potencjał i&nbsp;dla tych wszystkich, którzy informacjami o&nbsp;nowych zakupach są zainteresowani</strong>, np. dla złodziei&#8230;</p>
<p>Spece, obeznani, i&nbsp;obyci żachną się zapewne od razu, że przecież to można ogarnąć, ustawić, opanować i&nbsp;kontrolować co inni widzą na Fejsie.</p>
<p>Niewątpliwie, jakieś jeden do dwóch procentów społeczności potrafi to kontrolować.</p>
<p>Jeśli jednak cała ta lamerska masa, która tego nie ogarnia obecnie, te dziewięćdziesiąt kilka procent zorientuje się, w&nbsp;co tu się gra i&nbsp;jak niewyobrażalną inwazją na prywatność grozi nowy Open Graph Facebooka, to jestem pewien, że błękitny serwis szybko przejdzie ze&nbsp;stanu always on (zawsze włączony) do stanu &#8211; na ogół wyłączony, co, rzecz jasna, będzie jego kresem. Inne możliwe, np. prawne, konsekwencje, pomijam.</p>
<p>I tak oto, i&nbsp;z tego powodu nadejdzie koniec Facebooka.</p>
<p><strong>A teraz wypada wyjaśnić dodaną do tytułu klauzulę &#8222;chyba że&#8230;&#8221; A zatem będzie tak, jak wyżej napisałem,</strong>&#8230;</p>
<p>&#8230;chyba że Facebook sam w&nbsp;porę zorientuje się, co mu z&nbsp;własnej ręki grozi i&nbsp;zmodyfikuje nową platformę tak, że nie będzie powyższych zagrożeń;</p>
<p>&#8230;chyba, że nowy OG nie przyjmie się w&nbsp;Internecie (na razie wciąż tylko drobna część rynku się nim zainteresowała);<br />
&#8230;chyba, że ja czegoś nie wiem o&nbsp;ludziach i&nbsp;mylę się zasadniczo w&nbsp;swoim przewidywaniu, że ludzie gwałtownie odrzucą tak niebywałą inwazję na swoją prywatność</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/panie-facebook-twoje-dni-sa-policzone-chyba-ze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Google plus &#8211; królowa pas &#8211; obojętność mas</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/google-plus-krolowa-pas-obojetnosc-mas/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/google-plus-krolowa-pas-obojetnosc-mas/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Jul 2011 07:00:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[drugi facebook]]></category>
		<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[google plus]]></category>
		<category><![CDATA[google+ vs. facebook]]></category>
		<category><![CDATA[mirek usidus]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=7976</guid>
		<description><![CDATA[Moja pierwsza myśl krytyczna wobec wielbionej początkowo przez pewne środowiska nowej społecznościówki Google'a pojawiła się podczas tworzenia tzw. kręgów znajomych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Moja pierwsza myśl krytyczna wobec wielbionej początkowo przez pewne środowiska nowej społecznościówki Google&#8217;a pojawiła się podczas tworzenia tzw. kręgów znajomych.</h2>
<div>Autorem wpisu jest <a href="http://blog.wirtualnemedia.pl/index.php?/authors/120-Miroslaw-Usidus/">Mirek Usidus</a></div>
<div>&#8222;Co to za&nbsp;dziwaczenie&#8221; &#8211; przemknęło mi przez, pełen jeszcze otwartości na nowe, umysł.Że  niby tworzysz grupy, którym udostępniasz, jednym to, innym tamto,  segregujesz, filtrujesz i&nbsp;kontrolujesz co kto widzi. Hm, tylko  właściwie, po co to wszystko i&nbsp;komu się chce zarządzać pościkami z&nbsp;taką  precyzją?</div>
<div>
<p>Szybko ustawiłem dostępność swoich postów na  &#8222;publiczną&#8221; i&nbsp;publikowałem wpisy nie przejmując się tym całym wymyślonym  przez Google&#8217;a żelastwem.</p>
<p>Publikowałem, tak, ale już nie publikuję, bo&#8230; jakoś mi się nie chce&#8230; ale, po kolei.</p>
<p>Kolejna  poważna wątpliwość opadła mnie po następnych dwóch dniach testów G+ gdy  dostrzegłem istotny deficyt pierwiastka żeńskiego w&nbsp;googlowej  społecznościówce. Dam było tam na początku tyle, ile pustynny kot  napłakał a&nbsp;te, które zakładały tam konta, jakoś nie wyrabiały parytetu  płci w&nbsp;strumieniu treści, tak jak to widzę w&nbsp;analogicznym miejscu na  Facebooku.</p>
<p><strong>&#8222;Królową Internetu&#8221; jest w&nbsp;obecnych czasach dojrzała, kupująca i&nbsp;wybredna, kobieta</strong>, zamężna lub singielka, pracująca lub nawet nie, ale świadoma i&nbsp;dokonująca decyzji.</p>
<p><strong>Internet nie jest już domeną chudych (lub grubych) chłoptasiów w&nbsp;okularach</strong>, siedzących bez przerwy przy kompie.</p>
<p>A  nowy serwis Google&#8217;a nie sprawia wrażenia stworzonego z&nbsp;myślą o&nbsp;obecnie  panującej &#8222;Królowej&#8221;, lecz bardziej dla tej drugiej grupy, dla tzw.  geeków.</p>
<p>I przez to, jakkolwiek to paradoksalnie zabrzmi, <strong>Google+ jest konceptem przestarzałym, staroświeckim</strong>.</p>
<p>Wracając  do moich kręgów. Przed kilka dni wrzucałem posty na G+ ale z&nbsp;coraz  mniejszym przekonaniem, bo ich oddźwięk i&nbsp;tak zrazu znikomy a&nbsp;napędzany  chyba głównie ciekawością różnych funkcji nowej zabawki, zanikał. Zatem  im mniej się chciało moim znajomym wchodzić w&nbsp;interakcję ze&nbsp;mną, tym  mniej mnie się chciało udostępniać im i&nbsp;wchodzić w&nbsp;interakcję z&nbsp;nimi, co  oczywiście zmniejszało ich zainteresowanie, itd. Sprzężenie zwrotne.</p>
<p>Pomyślałem,  że ściągnę do Google+ swoich znajomych z&nbsp;Facebooka i&nbsp;wtedy ruszymy z&nbsp; aktywnym życiem społecznościowym, niczym mrówki, którym wrzuci się  zdechłego szczura do mrowiska.</p>
<p>Jednak mimo zachęt z&nbsp;mojej strony i&nbsp; kuszenia (jeszcze kilkanaście dni temu zaproszenie do G+ to było  poszukiwane dobro) moi facebookowi przyjaciele zasadniczo olali zaszczyt  polegający na dostępie do serwisu Google&#8217;a przed jego pełnym,  oficjalnym otwarciem dla wszystkich.</p>
<p>Panie i&nbsp;panowie też, pytali i&nbsp; pytają wciąż &#8222;Po co?&#8221;. Dlaczego mieliby otwierać kolejne konto, skoro  tam jest &#8222;tak samo jak na Facebooku&#8221;. <strong>&#8222;Po co mi drugi Facebook?&#8221;</strong> &#8211; pytała jedna z&nbsp;popularniejszych w&nbsp;moich społecznościach postaci.</p>
<p>No, właśnie, Google&#8217;u, po co?</p>
<p>Jaki  dajesz tym wszystkim ludziom, o&nbsp;których piszę, powód do używania  twojego nowego cudowiszcza? Dlaczego mieliby porzucić np. Facebooka i&nbsp; wejść w&nbsp;twój świat, który zresztą, gdy się popatrzy, jak  wszech-ogarniającą totalną masz ofertę (i wynikającą z&nbsp;niej  inwigilację), nie jest taki beztroski i&nbsp;rodzi poważne pytania o&nbsp;resztki  prywatności.</p>
<p><strong>Facebook, Twitter, nk.pl to jednak oddzielne światy,  konkurencja wobec Google&#8217;a.</strong> To inne rzeczywistości, w&nbsp;których mamy  przynajmniej złudzenie, że nie jesteśmy całkowicie i&nbsp;stuprocentowo  opisani w&nbsp;jednej bazie danych, i&nbsp;że np. możemy mieć życie  &#8222;pozagooglowe&#8221;.</p>
<p>Nie jestem przeciwnikiem Google+ ale lubię i&nbsp;chcę  mieć alternatywę. Serwis, który tyle o&nbsp;tobie wie naprawdę, że musi  również kontrolować twojego życia społecznościowego, towarzyskiego a&nbsp; także często zawodowego, bo te nurty przetaczają się przez społeczności  internetowe.</p>
<p>Dlatego, tak po cichu, cieszę się, że ludzie na razie &#8222;nie widzą powodu&#8221; do repatriacji na Google+ <img src="http://blog.wirtualnemedia.pl/templates/wm/img/emoticons/wink.png" alt=";-)" /></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/google-plus-krolowa-pas-obojetnosc-mas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Twarzoksiążka zmienia oblicze Internetu</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/twarzoksiazka-zmienia-oblicze-internetu/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/twarzoksiazka-zmienia-oblicze-internetu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 08:00:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[mirek usidus]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczna komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany w komunikacji]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gadzinowski.pl/?p=3491</guid>
		<description><![CDATA[Wbrew profesjonalnym "narzekatorom", uważam, że zorganizowana przy okazji istotnego dla ARBO interactive eventu konferencja Facebook Now była interesująca. Gośicnny wpis Mirka Usidusa.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zgodnie z&nbsp;otwartą formułą bloga, zapraszam do gościnnego wpisu <a href="http://www.linkedin.com/in/usidus">Mirka Usidusa</a>.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Wbrew profesjonalnym &#8222;narzekatorom&#8221;, uważam, że zorganizowana przy okazji istotnego dla ARBO interactive eventu konferencja <a href="http://www.facebooknow.pl">Facebook Now</a> była interesująca.</p>
<p>Nie będę przynudzał sprawozdaniem, zwłaszcza, że łatwo znaleźć w&nbsp;Internecie wszystkie wystąpienia i&nbsp;prezentacje. Dość powiedzieć, że kto chciał, ten mógł się w&nbsp;ciągu tego dnia w&nbsp;warszawskich Złotych Tarasach sporo dowiedzieć. Dla mnie istotne były te rzeczy, o&nbsp;których nie wiedziałem, ale to też zostawmy.</p>
<p>Facebook stał się tematem modnym i&nbsp;w branży mediowo-internetowej, ostrzegam, trzeba się spodziewać rozmnożenia wypowiedzi na jego temat. Nie, żeby ludzie mieli coś na ten temat interesującego, czy nowego, do powiedzenia, ale niejako pod presją &#8211; znacie pewnie ten mechanizm &#8211; dyrektor musi mieć coś do powiedzenia, skoro kierownicy się wypowiadają itd.</p>
<p><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2010/01/facebook-humor.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3499" title="facebook humor" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2010/01/facebook-humor.jpg" alt="" width="500" height="325" /></a></p>
<p>Myślę, że mnie, posiadaczowi prawdopodobnie najstarszego polskiego konta na Facebooku też wolno dorzucić parę groszy.</p>
<p>Wyrażę to punktach, ale wbrew pozorom niezbyt systematycznie. Ot, parę ponumerowanych myśli.</p>
<p>1. Facebook (twarzoksięga) to &#8222;inny&#8221; lub &#8222;drugi&#8221; Internet. Ta opinia, czy, jak to lepiej chyba wyrazić, wrażenie, przewija się w&nbsp;rozmowach z&nbsp;wieloma doświadczonymi internautami, którzy od niedawna próbują Facebooka. Kiedy w&nbsp;połowie 2006 roku zakładałem tam swó profil, FB był po prostu jedną z&nbsp;wielu społecznościówek, które w&nbsp;ramach świeżej mody na Web2.0 rozkwitały za&nbsp;oceanem.<br />
Teraz jest &#8222;czymś innym&#8221;. Doświadczenie Facebooka nie jest &#8222;surfowaniem po Internecie&#8221;, jakie znamy z&nbsp;dawnych lat. Nie przypomina też oczywiście korzystania z&nbsp;wyszukiwarki Google w&nbsp;poszukiwaniu newsów czy innych potrzebnych informacji, usług.</p>
<p>Pewnym wstępem, przygotowaniem do &#8222;Facebook experience&#8221; były społecznościowe news-agregatory, jak np. Digg czy u&nbsp;nas Wykop. Jednak tam wciąż jest coś takiego, jak &#8222;ogólna&#8221;, &#8222;obiektywna&#8221; strona główna serwisu. FB jest rozwinięciem i&nbsp;konsekwentnym doprowadzeniem do końca idei dzielenia się linkami, zdjęciami, informacjami na zasadzie społecznościowej i&nbsp;w nim każdy struktura treści jest dla każdego użytkownika indywidualna.</p>
<p>2. Może to dziwnie dla niektórych zabrzmi, ale, jeśli chodzi model użytkowania twarzoksięga znacznie bardziej przypomina tradycyjny sposób oglądania telewizji, niż korzystanie z&nbsp;Internetu. Na FB po prostu się siedzi i&nbsp;spędza czas, choć generalnie użytkownik wykazuje nań jednak wciąż więcej aktywności niż &#8222;kanapowy ziemniak&#8221; z&nbsp;pilotem w&nbsp;dłoni.</p>
<p>Jednak w&nbsp;miarę rozwoju multimediów i&nbsp;szybkich łączy, oraz umasowienia korzystania z&nbsp;FB może dojść do takiej sytuacji, że widoczna w&nbsp;nim obecnie aktywność ograniczy się do pewnego marginesu, żeby nie powiedzieć, elity. Co ciekawe przejawy tej aktywności, np. dyskusje mogą stać się swoistymi &#8222;widowiskami&#8221; dla w&nbsp;większości biernej rzeszy użytkowników. Takie rzeczy zresztą już się w&nbsp;społecznościówkach spotyka.</p>
<p>3. Twarzoksięga jest bardziej fair, jeśli weźmiemy pod uwagę szanse przebicia się z&nbsp;ciekawym, oryginalnym, wartościowym &#8222;kontentem&#8221;. Bardziej fair niż Google oczywiście. W Facebooku nie ma dyktatury SEO z&nbsp;nieustanną presją na tworzenie treści &#8222;pod pozycjonowanie&#8221;, czyli stereotypowej, pewnej określonych, nieustannie powtarzanych słów kluczowych, co sprawia, że treści mediów internetowych prymitywizują się albo infantylizują.</p>
<p><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2010/01/facebook-profil.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3500" title="facebook profil" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2010/01/facebook-profil.jpg" alt="" width="500" height="445" /></a></p>
<p>Oczywiście treści, które chcielibyśmy promować na FB też powinny być przyzwoicie opisane, bo i&nbsp;tu także jest wyszukiwarka i&nbsp;jeśli nam zależy, aby ktoś tą drogą do nas dotarł, to nie powinniśmy pewnych rzeczy zaniedbywać.</p>
<p>Jednak głównym mechanizmem wydobywczym jest mechanizm społecznościowej rekomendacji, &#8222;share&#8217;ujące&#8221; kręgi przyjaciół, grupy, fan-pages itd. I, jak sądzę, oznacza to dla ludzi, czy mediów proponujących coś naprawdę ciekawego, sporą szansę, po męczących czasach dyktatu &#8222;pierwszej strony w&nbsp;Google&#8221;.</p>
<p>4. Facebook jako taki jest tylko &#8222;infrastrukturą komunikacyjną&#8221;, który łączy ludzi, informacje, firmy. On nie zastępuje treści tylko umożliwia ich propagację i&nbsp;z drugiej strony &#8211; dotarcie do nich, tak jak pociąg nie zastępuje domu, choć spędzamy w&nbsp;nim (zwłaszcza ostatnio) wiele godzin, a&nbsp;tylko do domu zawozi.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><strong>0,03 PLN Jacka Gadzinowskiego:</strong><br />
Ze swojej strony dodam, że Facebook zaczął w&nbsp;ostatnich 3 miesiącach dość znacząco zmieniać zachowania ludzi. Traktują go jako „stronę startową”, miejsce poszukiwania informacji i&nbsp;imprez, trendów, zabijania czasu i&nbsp;rozrykę. Używają zamiennie zamiast komunikatora czy maila. Po co korzystać z&nbsp;wielu narzędzi, skoro to wszystko można mieć w&nbsp;Facebooku, odpowiadają mi gdy ich pytam.<br />
To także miejsce, skąd rodzi się wiele trendów, popularność memów czy też filmów które później lądują na wykop.pl czy joemonster.org. Skoro zatem, wszystko: rozrywka, informacja, gry, jest tutaj – po co korzystać z&nbsp;innych miejsc? I tu tkwi setno – Facebook jak wampir wysysa aktywność z&nbsp;komunikatorów, blogów, komentarze z&nbsp;innych miejsc. Składnia też twórców i&nbsp;autorów blogów do republikacji i&nbsp;„zajawianiu” materiałów/wpisów tutaj. Jest szybszy i&nbsp;bardziej „wirusowy” w&nbsp;rozchodzeniu się informacji niż mikroblogi, komunikatory. O ile oczywiście w&nbsp;danym momencie nie szwankuje newsfeed.<br />
Nie bez wzajemności. Facebook oddaje całkiem dobry ruch – w&nbsp;moim przypadku zaczyna to być ok. 15-20% dziennego ruchu, wizyty są dłuższe i&nbsp;głębsze. Wiele osób po raz pierwszy dowiaduje się o&nbsp;tym blogu. Szybciej też zawierane są znajomości i&nbsp;wymieniane poglądy na różne tematy. To znacznie szybszy i&nbsp;wygodniejszy sposób komunikacji. Pytanie, co będzie za&nbsp;12-18 miesięcy, gdy Facebook w&nbsp;Polsce będzie stanowił poważny % ruchu. Odpowiedz jest jedna, kogo tu nie będzie – nie będzie istniał jako marka, produkt, osoba (jeśli prowadzi działalność publiczną czy gospodarczą). Dostrzegam już dzisiaj, gdy ludziom po prostu przestaje się chcieć przeglądać Internet i&nbsp;wszystkie swoje potrzeby zaspokajać zaczynają w&nbsp;Facebooku. Ludzie zawsze dążyli do wygody, warto o&nbsp;tym pamietać i&nbsp;korzystać z&nbsp;tego w&nbsp;swoich planach i&nbsp;realizowanych strategiach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/twarzoksiazka-zmienia-oblicze-internetu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: http://www.w3-edge.com/wordpress-plugins/

Minified using disk: basic (Feed is rejected)
Page Caching using disk: enhanced

Served from: gadzinowski.pl @ 2012-05-21 08:08:39 -->
