<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Gadzinowski.pl &#187; mirek usidus</title>
	<atom:link href="http://gadzinowski.pl/tag/mirek-usidus/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://gadzinowski.pl</link>
	<description>Facebook Marketing, Social Media Marketing Blog</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 08:12:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Google plus &#8211; królowa pas &#8211; obojętność mas</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/google-plus-krolowa-pas-obojetnosc-mas/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/google-plus-krolowa-pas-obojetnosc-mas/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Jul 2011 07:00:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[drugi facebook]]></category>
		<category><![CDATA[google]]></category>
		<category><![CDATA[google plus]]></category>
		<category><![CDATA[google+ vs. facebook]]></category>
		<category><![CDATA[mirek usidus]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=7976</guid>
		<description><![CDATA[Moja pierwsza myśl krytyczna wobec wielbionej początkowo przez pewne środowiska nowej społecznościówki Google'a pojawiła się podczas tworzenia tzw. kręgów znajomych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Moja pierwsza myśl krytyczna wobec wielbionej początkowo przez pewne środowiska nowej społecznościówki Google&#8217;a pojawiła się podczas tworzenia tzw. kręgów znajomych.</h2>
<div>Autorem wpisu jest <a href="http://blog.wirtualnemedia.pl/index.php?/authors/120-Miroslaw-Usidus/">Mirek Usidus</a></div>
<div>&#8222;Co to za&nbsp;dziwaczenie&#8221; &#8211; przemknęło mi przez, pełen jeszcze otwartości na nowe, umysł.Że  niby tworzysz grupy, którym udostępniasz, jednym to, innym tamto,  segregujesz, filtrujesz i&nbsp;kontrolujesz co kto widzi. Hm, tylko  właściwie, po co to wszystko i&nbsp;komu się chce zarządzać pościkami z&nbsp;taką  precyzją?</div>
<div>
<p>Szybko ustawiłem dostępność swoich postów na  &#8222;publiczną&#8221; i&nbsp;publikowałem wpisy nie przejmując się tym całym wymyślonym  przez Google&#8217;a żelastwem.</p>
<p>Publikowałem, tak, ale już nie publikuję, bo&#8230; jakoś mi się nie chce&#8230; ale, po kolei.</p>
<p>Kolejna  poważna wątpliwość opadła mnie po następnych dwóch dniach testów G+ gdy  dostrzegłem istotny deficyt pierwiastka żeńskiego w&nbsp;googlowej  społecznościówce. Dam było tam na początku tyle, ile pustynny kot  napłakał a&nbsp;te, które zakładały tam konta, jakoś nie wyrabiały parytetu  płci w&nbsp;strumieniu treści, tak jak to widzę w&nbsp;analogicznym miejscu na  Facebooku.</p>
<p><strong>&#8222;Królową Internetu&#8221; jest w&nbsp;obecnych czasach dojrzała, kupująca i&nbsp;wybredna, kobieta</strong>, zamężna lub singielka, pracująca lub nawet nie, ale świadoma i&nbsp;dokonująca decyzji.</p>
<p><strong>Internet nie jest już domeną chudych (lub grubych) chłoptasiów w&nbsp;okularach</strong>, siedzących bez przerwy przy kompie.</p>
<p>A  nowy serwis Google&#8217;a nie sprawia wrażenia stworzonego z&nbsp;myślą o&nbsp;obecnie  panującej &#8222;Królowej&#8221;, lecz bardziej dla tej drugiej grupy, dla tzw.  geeków.</p>
<p>I przez to, jakkolwiek to paradoksalnie zabrzmi, <strong>Google+ jest konceptem przestarzałym, staroświeckim</strong>.</p>
<p>Wracając  do moich kręgów. Przed kilka dni wrzucałem posty na G+ ale z&nbsp;coraz  mniejszym przekonaniem, bo ich oddźwięk i&nbsp;tak zrazu znikomy a&nbsp;napędzany  chyba głównie ciekawością różnych funkcji nowej zabawki, zanikał. Zatem  im mniej się chciało moim znajomym wchodzić w&nbsp;interakcję ze&nbsp;mną, tym  mniej mnie się chciało udostępniać im i&nbsp;wchodzić w&nbsp;interakcję z&nbsp;nimi, co  oczywiście zmniejszało ich zainteresowanie, itd. Sprzężenie zwrotne.</p>
<p>Pomyślałem,  że ściągnę do Google+ swoich znajomych z&nbsp;Facebooka i&nbsp;wtedy ruszymy z&nbsp; aktywnym życiem społecznościowym, niczym mrówki, którym wrzuci się  zdechłego szczura do mrowiska.</p>
<p>Jednak mimo zachęt z&nbsp;mojej strony i&nbsp; kuszenia (jeszcze kilkanaście dni temu zaproszenie do G+ to było  poszukiwane dobro) moi facebookowi przyjaciele zasadniczo olali zaszczyt  polegający na dostępie do serwisu Google&#8217;a przed jego pełnym,  oficjalnym otwarciem dla wszystkich.</p>
<p>Panie i&nbsp;panowie też, pytali i&nbsp; pytają wciąż &#8222;Po co?&#8221;. Dlaczego mieliby otwierać kolejne konto, skoro  tam jest &#8222;tak samo jak na Facebooku&#8221;. <strong>&#8222;Po co mi drugi Facebook?&#8221;</strong> &#8211; pytała jedna z&nbsp;popularniejszych w&nbsp;moich społecznościach postaci.</p>
<p>No, właśnie, Google&#8217;u, po co?</p>
<p>Jaki  dajesz tym wszystkim ludziom, o&nbsp;których piszę, powód do używania  twojego nowego cudowiszcza? Dlaczego mieliby porzucić np. Facebooka i&nbsp; wejść w&nbsp;twój świat, który zresztą, gdy się popatrzy, jak  wszech-ogarniającą totalną masz ofertę (i wynikającą z&nbsp;niej  inwigilację), nie jest taki beztroski i&nbsp;rodzi poważne pytania o&nbsp;resztki  prywatności.</p>
<p><strong>Facebook, Twitter, nk.pl to jednak oddzielne światy,  konkurencja wobec Google&#8217;a.</strong> To inne rzeczywistości, w&nbsp;których mamy  przynajmniej złudzenie, że nie jesteśmy całkowicie i&nbsp;stuprocentowo  opisani w&nbsp;jednej bazie danych, i&nbsp;że np. możemy mieć życie  &#8222;pozagooglowe&#8221;.</p>
<p>Nie jestem przeciwnikiem Google+ ale lubię i&nbsp;chcę  mieć alternatywę. Serwis, który tyle o&nbsp;tobie wie naprawdę, że musi  również kontrolować twojego życia społecznościowego, towarzyskiego a&nbsp; także często zawodowego, bo te nurty przetaczają się przez społeczności  internetowe.</p>
<p>Dlatego, tak po cichu, cieszę się, że ludzie na razie &#8222;nie widzą powodu&#8221; do repatriacji na Google+ <img src="http://blog.wirtualnemedia.pl/templates/wm/img/emoticons/wink.png" alt=";-)" /></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/google-plus-krolowa-pas-obojetnosc-mas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Twarzoksiążka zmienia oblicze Internetu</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/twarzoksiazka-zmienia-oblicze-internetu/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/twarzoksiazka-zmienia-oblicze-internetu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 08:00:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[mirek usidus]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczna komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany w komunikacji]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gadzinowski.pl/?p=3491</guid>
		<description><![CDATA[Wbrew profesjonalnym "narzekatorom", uważam, że zorganizowana przy okazji istotnego dla ARBO interactive eventu konferencja Facebook Now była interesująca. Gośicnny wpis Mirka Usidusa.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zgodnie z&nbsp;otwartą formułą bloga, zapraszam do gościnnego wpisu <a href="http://www.linkedin.com/in/usidus">Mirka Usidusa</a>.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Wbrew profesjonalnym &#8222;narzekatorom&#8221;, uważam, że zorganizowana przy okazji istotnego dla ARBO interactive eventu konferencja <a href="http://www.facebooknow.pl">Facebook Now</a> była interesująca.</p>
<p>Nie będę przynudzał sprawozdaniem, zwłaszcza, że łatwo znaleźć w&nbsp;Internecie wszystkie wystąpienia i&nbsp;prezentacje. Dość powiedzieć, że kto chciał, ten mógł się w&nbsp;ciągu tego dnia w&nbsp;warszawskich Złotych Tarasach sporo dowiedzieć. Dla mnie istotne były te rzeczy, o&nbsp;których nie wiedziałem, ale to też zostawmy.</p>
<p>Facebook stał się tematem modnym i&nbsp;w branży mediowo-internetowej, ostrzegam, trzeba się spodziewać rozmnożenia wypowiedzi na jego temat. Nie, żeby ludzie mieli coś na ten temat interesującego, czy nowego, do powiedzenia, ale niejako pod presją &#8211; znacie pewnie ten mechanizm &#8211; dyrektor musi mieć coś do powiedzenia, skoro kierownicy się wypowiadają itd.</p>
<p><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2010/01/facebook-humor.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3499" title="facebook humor" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2010/01/facebook-humor.jpg" alt="" width="500" height="325" /></a></p>
<p>Myślę, że mnie, posiadaczowi prawdopodobnie najstarszego polskiego konta na Facebooku też wolno dorzucić parę groszy.</p>
<p>Wyrażę to punktach, ale wbrew pozorom niezbyt systematycznie. Ot, parę ponumerowanych myśli.</p>
<p>1. Facebook (twarzoksięga) to &#8222;inny&#8221; lub &#8222;drugi&#8221; Internet. Ta opinia, czy, jak to lepiej chyba wyrazić, wrażenie, przewija się w&nbsp;rozmowach z&nbsp;wieloma doświadczonymi internautami, którzy od niedawna próbują Facebooka. Kiedy w&nbsp;połowie 2006 roku zakładałem tam swó profil, FB był po prostu jedną z&nbsp;wielu społecznościówek, które w&nbsp;ramach świeżej mody na Web2.0 rozkwitały za&nbsp;oceanem.<br />
Teraz jest &#8222;czymś innym&#8221;. Doświadczenie Facebooka nie jest &#8222;surfowaniem po Internecie&#8221;, jakie znamy z&nbsp;dawnych lat. Nie przypomina też oczywiście korzystania z&nbsp;wyszukiwarki Google w&nbsp;poszukiwaniu newsów czy innych potrzebnych informacji, usług.</p>
<p>Pewnym wstępem, przygotowaniem do &#8222;Facebook experience&#8221; były społecznościowe news-agregatory, jak np. Digg czy u&nbsp;nas Wykop. Jednak tam wciąż jest coś takiego, jak &#8222;ogólna&#8221;, &#8222;obiektywna&#8221; strona główna serwisu. FB jest rozwinięciem i&nbsp;konsekwentnym doprowadzeniem do końca idei dzielenia się linkami, zdjęciami, informacjami na zasadzie społecznościowej i&nbsp;w nim każdy struktura treści jest dla każdego użytkownika indywidualna.</p>
<p>2. Może to dziwnie dla niektórych zabrzmi, ale, jeśli chodzi model użytkowania twarzoksięga znacznie bardziej przypomina tradycyjny sposób oglądania telewizji, niż korzystanie z&nbsp;Internetu. Na FB po prostu się siedzi i&nbsp;spędza czas, choć generalnie użytkownik wykazuje nań jednak wciąż więcej aktywności niż &#8222;kanapowy ziemniak&#8221; z&nbsp;pilotem w&nbsp;dłoni.</p>
<p>Jednak w&nbsp;miarę rozwoju multimediów i&nbsp;szybkich łączy, oraz umasowienia korzystania z&nbsp;FB może dojść do takiej sytuacji, że widoczna w&nbsp;nim obecnie aktywność ograniczy się do pewnego marginesu, żeby nie powiedzieć, elity. Co ciekawe przejawy tej aktywności, np. dyskusje mogą stać się swoistymi &#8222;widowiskami&#8221; dla w&nbsp;większości biernej rzeszy użytkowników. Takie rzeczy zresztą już się w&nbsp;społecznościówkach spotyka.</p>
<p>3. Twarzoksięga jest bardziej fair, jeśli weźmiemy pod uwagę szanse przebicia się z&nbsp;ciekawym, oryginalnym, wartościowym &#8222;kontentem&#8221;. Bardziej fair niż Google oczywiście. W Facebooku nie ma dyktatury SEO z&nbsp;nieustanną presją na tworzenie treści &#8222;pod pozycjonowanie&#8221;, czyli stereotypowej, pewnej określonych, nieustannie powtarzanych słów kluczowych, co sprawia, że treści mediów internetowych prymitywizują się albo infantylizują.</p>
<p><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2010/01/facebook-profil.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3500" title="facebook profil" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2010/01/facebook-profil.jpg" alt="" width="500" height="445" /></a></p>
<p>Oczywiście treści, które chcielibyśmy promować na FB też powinny być przyzwoicie opisane, bo i&nbsp;tu także jest wyszukiwarka i&nbsp;jeśli nam zależy, aby ktoś tą drogą do nas dotarł, to nie powinniśmy pewnych rzeczy zaniedbywać.</p>
<p>Jednak głównym mechanizmem wydobywczym jest mechanizm społecznościowej rekomendacji, &#8222;share&#8217;ujące&#8221; kręgi przyjaciół, grupy, fan-pages itd. I, jak sądzę, oznacza to dla ludzi, czy mediów proponujących coś naprawdę ciekawego, sporą szansę, po męczących czasach dyktatu &#8222;pierwszej strony w&nbsp;Google&#8221;.</p>
<p>4. Facebook jako taki jest tylko &#8222;infrastrukturą komunikacyjną&#8221;, który łączy ludzi, informacje, firmy. On nie zastępuje treści tylko umożliwia ich propagację i&nbsp;z drugiej strony &#8211; dotarcie do nich, tak jak pociąg nie zastępuje domu, choć spędzamy w&nbsp;nim (zwłaszcza ostatnio) wiele godzin, a&nbsp;tylko do domu zawozi.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><strong>0,03 PLN Jacka Gadzinowskiego:</strong><br />
Ze swojej strony dodam, że Facebook zaczął w&nbsp;ostatnich 3 miesiącach dość znacząco zmieniać zachowania ludzi. Traktują go jako „stronę startową”, miejsce poszukiwania informacji i&nbsp;imprez, trendów, zabijania czasu i&nbsp;rozrykę. Używają zamiennie zamiast komunikatora czy maila. Po co korzystać z&nbsp;wielu narzędzi, skoro to wszystko można mieć w&nbsp;Facebooku, odpowiadają mi gdy ich pytam.<br />
To także miejsce, skąd rodzi się wiele trendów, popularność memów czy też filmów które później lądują na wykop.pl czy joemonster.org. Skoro zatem, wszystko: rozrywka, informacja, gry, jest tutaj – po co korzystać z&nbsp;innych miejsc? I tu tkwi setno – Facebook jak wampir wysysa aktywność z&nbsp;komunikatorów, blogów, komentarze z&nbsp;innych miejsc. Składnia też twórców i&nbsp;autorów blogów do republikacji i&nbsp;„zajawianiu” materiałów/wpisów tutaj. Jest szybszy i&nbsp;bardziej „wirusowy” w&nbsp;rozchodzeniu się informacji niż mikroblogi, komunikatory. O ile oczywiście w&nbsp;danym momencie nie szwankuje newsfeed.<br />
Nie bez wzajemności. Facebook oddaje całkiem dobry ruch – w&nbsp;moim przypadku zaczyna to być ok. 15-20% dziennego ruchu, wizyty są dłuższe i&nbsp;głębsze. Wiele osób po raz pierwszy dowiaduje się o&nbsp;tym blogu. Szybciej też zawierane są znajomości i&nbsp;wymieniane poglądy na różne tematy. To znacznie szybszy i&nbsp;wygodniejszy sposób komunikacji. Pytanie, co będzie za&nbsp;12-18 miesięcy, gdy Facebook w&nbsp;Polsce będzie stanowił poważny % ruchu. Odpowiedz jest jedna, kogo tu nie będzie – nie będzie istniał jako marka, produkt, osoba (jeśli prowadzi działalność publiczną czy gospodarczą). Dostrzegam już dzisiaj, gdy ludziom po prostu przestaje się chcieć przeglądać Internet i&nbsp;wszystkie swoje potrzeby zaspokajać zaczynają w&nbsp;Facebooku. Ludzie zawsze dążyli do wygody, warto o&nbsp;tym pamietać i&nbsp;korzystać z&nbsp;tego w&nbsp;swoich planach i&nbsp;realizowanych strategiach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/twarzoksiazka-zmienia-oblicze-internetu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: http://www.w3-edge.com/wordpress-plugins/

Minified using disk: basic (Feed is rejected)
Page Caching using disk: enhanced

Served from: gadzinowski.pl @ 2012-02-04 17:21:34 -->
