<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Gadzinowski.pl &#187; komunikacja public relations</title>
	<atom:link href="http://gadzinowski.pl/tag/komunikacja-public-relations/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://gadzinowski.pl</link>
	<description>Facebook marketing, e-commerce Blog</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 May 2012 13:59:17 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Marketing: jest czymś innym, niż prawda i&#160;kłamstwo – rozmowa z&#160;Piotrem Tymochowiczem</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/marketing-jest-czyms-innym-niz-prawda-i-klamstwo-%e2%80%93-rozmowa-z-piotrem-tymochowiczem/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/marketing-jest-czyms-innym-niz-prawda-i-klamstwo-%e2%80%93-rozmowa-z-piotrem-tymochowiczem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2010 15:20:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[budowa wizerunku]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja public relations]]></category>
		<category><![CDATA[piotr tymochowicz]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczna komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[strategia komunikacji]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gadzinowski.pl/?p=3677</guid>
		<description><![CDATA[Mojego rozmówcy nie trzeba praktycznie przedstawiać. Większość czytelników zajmujących się na co dzień różnymi formami komunikacji ma wyrobione zdanie na jego temat, co tylko świadczy o&#160;jego skuteczności. Piotr Tymochowicz jest doradcą medialnym, specjalistą ds. wizerunku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mojego rozmówcy nie trzeba praktycznie przedstawiać. Większość czytelników zajmujących się na co dzień różnymi formami komunikacji ma wyrobione zdanie na jego temat, co tylko świadczy o&nbsp;jego skuteczności. <strong><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Tymochowicz">Piotr Tymochowicz</a> </strong>jest doradcą medialnym, specjalistą ds. wizerunku i&nbsp;marketingu politycznego, konsultantem w&nbsp;zakresie prowadzenia negocjacji, autorem i&nbsp;propagatorem metod teorii wywierania wpływu. Osią naszej rozmowy stał się proces budowania wizerunku i&nbsp;związane z&nbsp;nim wyzwania komunikacyjne.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Panie Piotrze, od czego zależy sukces w&nbsp;budowie wizerunku osoby, polityka, biznesmena, firmy czy marki? Czy jest to pochodna konsekwencji, pomysłu czy też po prostu treści przekazu, w&nbsp;dobie szybkich i&nbsp;rozdrobnionych mediów. Pytanie jest istotne zwłaszcza w&nbsp;obliczu faktu, że czasem tej treści jest mało lub w&nbsp;ogóle jej nie ma.</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
To tak jakby wyjaśnić z&nbsp;czego składa się białko. Teoretycznie można powiedzieć o&nbsp;tym w&nbsp;jednym zdaniu, pod warunkiem że elementy składowe tego zdania będzie się rozumiało. Kiedyś zastanawiałem się nad stworzeniem matrycy zależności, parametrów, których funkcją może być sukces w&nbsp;budowie wizerunku. Mówiąc prościej, co należy uczynić, aby zmaksymalizować prawdopodobieństwo sukcesu przy tak wielkiej liczbie zależnych parametrów?</p>
<p>Nigdy nie miałem tak wielkich ambicji, aby zajmować się wszystkimi tymi parametrami, czyli próbować sformułować pełną receptę na sukces. Konsekwencją takiego podejścia byłaby bowiem analiza wszystkich możliwych parametrów, zaangażowanie wybitnych doradców do każdego z&nbsp;nich, a&nbsp;to jest przecież niemożliwe. Mnie natomiast zawsze interesował tylko jeden segment tej układanki, tylko albo aż, bo to bardzo ważny segment: komunikacja na różnych poziomach wraz z&nbsp;wywieraniem wpływu.</p>
<p>William Edwards Deming (14 października 1900 – 20 grudnia 1993) – amerykański statystyk, stworzył Total Quality Management czyli Kompleksowe Zarządzanie Jakością. W Polsce z&nbsp;TQM zostały nam tylko normy ISO, reszta nie za&nbsp;bardzo się przyjęła. Co okazało się najsłabszym elementem TQM w&nbsp;Polsce i&nbsp;nie tylko? Komunikacja między ludźmi, która jest najsłabszym ogniwem każdej organizacji, firmy. To jest temat, którym zajmuję się na co dzień. Problem polega na tym, że słowo „komunikacja” brzmi dość trywialnie, zamiast zawierać w&nbsp;sobie – zarządzanie wizerunkiem i&nbsp;wywieranie wpływu (w tym sterowanie wizerunkiem u&nbsp;siebie i&nbsp;innych). Tylko wtedy mówimy o&nbsp;pełnej komunikacji, a&nbsp;nie o&nbsp;odtwórczym, biernym zachowaniu.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Tymochowicz"></a><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2010/01/tymochowicz-piotr.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3684" title="tymochowicz-piotr" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2010/01/tymochowicz-piotr.jpg" alt="" width="300" height="396" /></a></p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Ile jest w&nbsp;takim pojmowanym tworzeniu wizerunku gry pozorów, gestów, a&nbsp;ile konsekwentnej komunikacji?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
A jak na podobne pytanie odpowiedzieć w&nbsp;kontekście reklamy? Czy reklama to gra pozorów, czy rzeczywistość? Przecież to identyczna płaszczyzna, podobnej dziedziny. Poza tym problem jest w&nbsp;tym, kto to ma niby rozstrzygać – co jest pozorem a&nbsp;co rzeczywistością?</p>
<p>My wszyscy, mamy o&nbsp;sobie lepsze mniemanie niż ktokolwiek inny, więc każdemu z&nbsp;nas będzie się wydawało, że posiadamy najbardziej miarodajną wykładnię prawomocnej oceny.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Ubieramy zatem pewne maski, na potrzeby rodziny, biznesu, prywatnych spraw czy też organizacji lub firmy?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Tej maski często nie zdejmujemy też względem siebie. Bardzo trudno jest więc powiedzieć, gdzie znajduje się granica tej gry pozorów i&nbsp;co jest tzw. rzeczywistością. Wychodzę z&nbsp;założenia że, tzw. rzeczywistości po prostu nie ma.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Czyli to jednak pozór…</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
To takie modne podkreślać na każdym kroku jak bardzo brzydzimy się różnych masek, a&nbsp;jak bardzo dbamy o&nbsp;tzw. bycie sobą. To bzdura, ponieważ już jako dzieci uczymy się głównie poprzez naśladownictwo, więc niemal wszystkie elementy naszej dumnej indywidualności są podpatrzone od innych. Poza tym, jako fizyk i&nbsp;psycholog jednocześnie zajmujący się tymi tematami intensywnie od 27 lat, powiem Panu, że ten rzekomy pozór może Pan zmierzyć, zważyć i&nbsp;policzyć – a&nbsp;jeśli tak, to już nie jest pozór, ale normalna wartość fizyczna lub psychologiczna. Można zapytać jaki jest wizerunek Słońca względem Ziemi? Czyli jak Ziemia postrzega Słońce. Pan nie otrzymuje w&nbsp;tym przykładzie pozoru, Pan otrzymuje w&nbsp;efekcie natężenie pola grawitacyjnego. A to jest już element rzeczywistości.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Pozostańmy w&nbsp;tej grze pozorów lub rzeczywistości. Na ile wiarygodne w&nbsp;tym kontekście jest tzw. „otwieranie się” polityków, organizacji czy też firm na social media (blogi, mikroblogi, zdecentralizowane sieci społeczne). Mamy teraz wysyp tego typu aktywności – swą obecność w&nbsp;tego typu środowisku manifestują Prezydent, Premier, firmy, organizacje…</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Politycy, decydenci w&nbsp;firmach zachowują się tak pozornie na ile pozwalają im ci, którzy powinni im patrzeć na ręce, na ile pozwalają wyborcy. Czy zaufanie zależy od konsekwencji? Już małe dzieci jeśli zobaczą, że nie jesteśmy konsekwentni to przestają mieć do nas zaufanie. A dzieci bardzo dobrze pamiętają co obiecujemy i&nbsp;jak się z&nbsp;tego wywiązujemy. Wyborcy i&nbsp;inwestorzy są w&nbsp;pewnym sensie takimi małymi dziećmi. Problem polega na tym, że ci ludzie w&nbsp;swojej masie mają bardzo krótką pamięć. Gdy zajmowałem się jeszcze politykami, starałem się mieć taki schemat, starałem się przewidywać reakcje społeczne, opinii publicznej, tak jakbym miał do czynienia z&nbsp;umysłem chorym na chorobę Alzheimera w&nbsp;jej przynajmniej pierwszym stadium. Wiedziałem, że po roku osoby będące elektoratem czy zainteresowanymi zapomną o&nbsp;tym co złe, niewiele pamiętając. Bywa, że zapominają po czasie znacznie krótszym, szczególnie wszelkie niespełnione obietnice.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Czyli klasa polityczna, i&nbsp;to nie tylko polska, jest otwarta na takie nowości po to, aby przypodobać się młodszemu elektoratowi? Czy jest to rodzaj zagrania pod publiczkę zgodnie z&nbsp;regułą „Daj głos, a&nbsp;później i&nbsp;tak zapomnisz”?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Mówi Pan o&nbsp;politykach, tej kaście czy elicie – jakby to byli kosmici, albo przynajmniej ludzie bardzo od Pana, czy od nas – różniący się, czyli tzw. – Oni. To nonsens, który jak rozumiem poprawia Pana samopoczucie, bo postrzegając sprawę w&nbsp;takim świetle w&nbsp;jakiś sposób czuje się Pan lepszy. To jednak tylko pewna poza – niewiele więcej, Pana poza, ponieważ wszyscy niewybrani w&nbsp;danych wyborach mogliby mówić identycznie.</p>
<p>Mam złą wiadomość – ci wybrani przez nas politycy to My w&nbsp;całej swojej krasie. Jeśli akurat przypadkowo Pan zostałby wybrany, niczym od nich by się Pan nie różnił, postępowałby Pan identycznie. Oczywiście możemy przyjąć, że w&nbsp;ogóle by Pan nie startował, że nie zależy Panu na władzy, pieniądzach i&nbsp;polityce. Tyle, że taką pozę przybiera 99 procent owych polityków zanim nie zostaną wybrani – niestety.</p>
<p>Polityk nie jest po to by być terapeutą swojego czy obcego elektoratu. Polityk nie jest po to by być mężem stanu. Polityk nie jest wreszcie po to by kreować zaufanie. Polityk kreuje natomiast wpływy. Spójrzmy co jest celem polityki. Celem każdej partii politycznej jest przejęcie władzy. Celem każdego lidera partii politycznej jest bycie premierem albo prezydentem. Więc cel niestety uświęca środki.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Można zatem stwierdzić, że polityk to tylko produkt, a&nbsp;więc w&nbsp;kontekście kreowania wizerunku jest podobny do masła, samochodu czy proszku do prania?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
20 lat temu, wypowiedziałem to zdanie w&nbsp;wywiadzie dla Gazety Wyborczej. Stwierdziłem, że „polityk jest tak samo dobrym produktem jak płuczka do płukania protezy zębowej”. Nie wyobraża Pan sobie jaka lawina krytyki się posypała. Wypowiadali się filozofowie, specjaliści od propagandy, wszyscy jak jeden mąż mnie krytykowali. „W jaki sposób ten Tymochowicz mógł człowieka z&nbsp;krwi i&nbsp;kości porównać do produktu”. Napisał o&nbsp;tym Tomasz Lis w&nbsp;Gazecie w&nbsp;artykule „Abrakadabra: „Jak śmie porównywać polityka do produktu”. A teraz jest to oczywiste, wszyscy to robią i&nbsp;nikt z&nbsp;tym nie czuje się źle.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Skoro jesteśmy na etapie traktowania polityków podobnie jak spłuczki czy też środków czyszczących &#8211; czy jest szansa, aby któryś z&nbsp;polskich przedstawicieli tej profesji powtórzył sukces Obamy na podobną skalę, używając tych samych narzędzi, dźwigni? Czy to tylko kwestia zrozumienia podstaw, że była to po prostu zwykła dobrze przeprowadzona kampania reklamowa produktu o&nbsp;nazwie Obama?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Nie do końca, nie do końca była to tylko kampania reklamowa w&nbsp;USA. To raczej spójne połączenie metod marketingu, PR-u, technik komunikacji, trend settingu (twitter) i&nbsp;wielu, wielu innych elementów – z&nbsp;których ważnym był też showbiznes, czy ściślej mówiąc elementy strategii showbiznesowych. U nas za&nbsp;wcześnie jeszcze na tak odważne połączenie.<br />
<strong><br />
Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Pierwszy rok prezydentury Obamy pokazał, że nowe narzędzia, ładne gesty i&nbsp;słowa, czy wreszcie showbiznes nie wystarczą. Zabrakło prawdziwej charyzmy i&nbsp;umiejętności rządzenia. Produkt był aż za&nbsp;bardzo przereklamowany, pojawiły się gafy i&nbsp;błędy. A może po prostu sytuacja odziedziczona po poprzedniku była aż tak zła?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Nie ma się co łudzić, każdy produkt polityczny jest tylko produktem. Odwołam się do pewnej sytuacji. Byłem w&nbsp;banku, mocno zdenerwowany, bo potraktowano mnie dziwnie. Na ulotce reklamowej naliczyłem 28 kłamstw, stwierdzeń i&nbsp;haseł, które ewidentnie mijały się z&nbsp;prawdą. Co dostałem w&nbsp;odpowiedzi? „Przepraszam Pana”, powiedział dyrektor oddziału, „ale te foldery i&nbsp;reklamy robi firma zewnętrzna, która z&nbsp;bankiem nie ma nic wspólnego i&nbsp;obawiam się, że oni nie wiedza co robimy, jak działamy, jakie mamy procedury.” Wracając do Obamy, liczą się ambicje, liczył się plan zdobycia władzy. Teraz natomiast nastąpiło zderzenie z&nbsp;brutalną rzeczywistością. Ci ludzie (politycy), traktują to strasznie ambicjonalnie, gdzieś w&nbsp;tle oczywiście są finanse.</p>
<p>W Polsce liczy się przede wszystkim interes własny posłów, czasem sprzężony z&nbsp;interesem partyjnym, czasem nie. Jeśli jest powiązany z&nbsp;interesem partyjnym, polityk będzie skłonny robić z&nbsp;siebie kompletnego idiotę, tłumacząc bzdety chorego psychicznie prezesa na górnolotno-patriotyczne frazesy, jeśli nie, będzie dotąd zmieniać partię, aż będzie zgodna z&nbsp;jego interesem. Na drugim miejscu jest interes partii, czyli im gorzej się dzieje w&nbsp;Polsce, jeśli jesteśmy w&nbsp;opozycji, tym lepiej dla nas.</p>
<p>Trzeciego miejsca – czyli interesu społecznego lub narodowego po prostu nigdzie nie ma, a&nbsp;jeśli są takie pozory, to tylko po to, aby podwyższyć sobie słupki notowań.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Czy w&nbsp;przypadku prezydenta Obamy jego rzekoma charyzma była tylko „opakowaniem” wykreowanym na potrzebę chwili i&nbsp;mającym przyciągnąć wyborców?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Wyborcy potrzebni są tylko do kampanii wyborczych, a&nbsp;to dlatego, że nie mamy demokracji czy to w&nbsp;Polsce czy to na świecie. Mamy tylko jej pewien wizerunek. Tworzy się nam iluzję demokracji, natomiast prawdziwej demokracji nigdy nie było. Nie dopuszcza się obywateli do żadnych procesów rządzenia krajem, nie wybieramy ministrów, nie wybieramy premiera. Kogo my wybieramy? Wybieramy pewną wizję, iluzję. To jest ustrój „wizerunkowo-demokratyczno-oligarchiczny”. Wybieramy wizerunkowo, a&nbsp;później ci oligarchowie w&nbsp;naszym imieniu wybierają już kolejne osoby spośród sobie znanych.<br />
<strong><br />
Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Spoglądając na grunt polski widzimy „politykę miłości”. Postrzegając ją przez pryzmat korzystnych wyników sondaży i&nbsp;badań, a&nbsp;także pewnego spokoju społecznego, z&nbsp;jakim mamy obecnie do czynienia, można stwierdzić, że jest ona synonimem sukcesu. Czyli jest nie tylko ładna z&nbsp;perspektywy politycznej estetyki, ale również skuteczna?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Znam agencję reklamową, która stworzyła ten „slogan”. Ta agencja nigdy nic nie robiła dla marketingu politycznego, dla żadnych partii, dla żadnego polityka. Ale przygotowali bardzo ładną prezentację, przedstawili dobre badania. Zainwestowali w&nbsp;nie dość dużo. Przedstawili „co by lud powiedział, jeśli Donald Tusk operowałby pojęciem miłości”. Wyniki tych badań były na tyle szokujące że, pan Premier i&nbsp;politycy jego partii przyjęli to bez żadnych zastrzeżeń. To jak z&nbsp;tym bankiem, o&nbsp;którym mówiłem wcześniej &#8211; jakaś agencja opracowała program i&nbsp;przyjęto go. Nie ma co łudzić się, że jest inaczej.</p>
<p>Pytanie zasadnicze, czy to jest oszustwo? I tak, i&nbsp;nie. Chcemy kupować nadzieję i&nbsp;bezpieczeństwo, ten upragniony spokój. Jeśli pomalujemy plastikowe owoce i&nbsp;warzywa, na żywe kolory i&nbsp;nakręcimy reklamę – czy to jest oszustwo? W tej chwili, specjaliści są skłonni mówić że nie. Jest to coś poza kłamstwem i&nbsp;prawdą, takie niedopowiedzenie, oś prostopadła do kłamstwa i&nbsp;prawdy. Dzieje się tak nie tylko w&nbsp;polityce czy reklamie, ale także w&nbsp;dyplomacji. Marketing: jest czymś innym, niż prawda i&nbsp;kłamstwo. Czy dyplomata jest kłamcą? Nie, on nie mówi wszystkiego, albo mówi tyle ile może w&nbsp;danym momencie powiedzieć. Nie mówi zatem pełnej prawdy, ale również nie kłamie.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Czy w&nbsp;polityce, a&nbsp;także w&nbsp;biznesie pozostał jeszcze pierwiastek realny? Czy mamy już do czynienia tylko z&nbsp;post-polityką, z&nbsp;post-biznesem, z&nbsp;polityką i&nbsp;biznesem wyłącznie wizerunkowym?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
W historii, każda ideologia ma swój cel, czas życia, rozkwitu i&nbsp;śmierci. Tak było m.in. z&nbsp;ustrojem feudalnym. To co dzieje się obecnie w&nbsp;polityce, zresztą nie tylko w&nbsp;Polsce, to jest taki feudalizm marketingu. To już upada, bo dochodzimy do zaprzeczenia wszystkiego co było związane z&nbsp;uprawianiem polityki. Gdzie uprawia się politykę? Tylko podczas głosowania? Ludzie nie mają świadomości, że prawdziwą politykę uprawia się w&nbsp;komisjach i&nbsp;nie chodzi tu o&nbsp;komisje śledcze. Nie są one pokazywane w&nbsp;mediach, niewiele się o&nbsp;nich mówi. Są to nieciekawe i&nbsp;żmudne prace, które nikogo nie interesują. Z powodu braku zainteresowania mediów coraz mniej polityków jest zainteresowanych tego typu pracą. W efekcie obserwujemy kompletną degradację prac komisji sejmowych (nie tylko w&nbsp;polskim przypadku), co później przekłada się na ministerstwa. 0,1% prac jest wykonywana w&nbsp;ministerstwach, reszta jest realizowania w&nbsp;oparciu o&nbsp;zewnętrznych konsultantów i&nbsp;ekspertów. Wydawane są kosmiczne państwowe pieniądze. Jednocześnie mamy w&nbsp;ministerstwach przerosty zatrudnienia i&nbsp;masę osób niekoniecznie zajętych swoją podstawową pracą. W ekspertyzach, nie znajdzie Pan kompleksowej pracy danego ministerstwa. Wszystkie te rzeczy są zlecane na zewnątrz.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Skoro media kształtują aktywność polityków i&nbsp;w gruncie rzeczy zniechęcają ich do zasiadania w&nbsp;komisjach, to gdzie wybrańcy narodu spędzają czas, który powinien być poświęcony na pracę i&nbsp;czym de facto się zajmują?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Można zaryzykować, że nie ma już polityki – jest tylko PR polityczny. Miejscem pracy premiera, ministrów, polityków czy posłów nie jest już sejm czy gabinety, ale media – np. TVN24</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Czyli telewizja jako wiodące medium, będzie nadal „królem budowy wizerunku i&nbsp;PR, sprzedaży danego produktu”?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Teoretycznie mogłoby być tak w&nbsp;nieskończoność. Ale, na całe szczęście ten feudalizm, o&nbsp;którym wspomniałem upadł. Powstał przejściowy etap wilczego kapitalizmu sieciowego. Na szczęście mamy zatem pewną perspektywę. Coraz mniej ludzi będzie oglądało telewizję, coraz bardziej popularna będzie technologia bezprzewodowego Internetu, a&nbsp;także WIMAX, który prędzej czy później stanie się standardem również u&nbsp;nas. Internet musi wchłonąć telewizję i&nbsp;stare media, to nieuniknione.</p>
<p>Spójrzmy na badania, dotyczące konsumpcji mediów wśród młodego pokolenia. Ci poniżej 21 lat, praktycznie nie używają telewizji, nie oglądają jej, nie mają pojęcia o&nbsp;serialach i&nbsp;tzw. gwiazdach, nie śledzą tam wiadomości. Całą swoja wiedzę i&nbsp;rozrywkę czerpią z&nbsp;Internetu. To jest pewien pozytyw, bo politycy działając PR’owo w&nbsp;TV będą mieli coraz mniejszy zasięg działania.</p>
<p>Jest jeszcze jeden trend, który myślę za&nbsp;chwile nastąpi. W polityce i&nbsp;nie tylko będą wygrywać think tanki. Partia polityczna, która nie będzie miała zorganizowanego zespołu ekspertów, wskazującego jak działać i&nbsp;funkcjonować, będzie musiała zniknąć z&nbsp;powierzchni ziemi. To już widać w&nbsp;Niemczech, Hiszpanii, nie mówiąc już o&nbsp;Wielkiej Brytanii czy USA. Zobaczy Pan jak błyskawicznie nastąpi ten proces, druga połowa 2010 i&nbsp;2011 roku będzie okresem rozwoju polskich think tanków w&nbsp;partiach politycznych czy też ruchach społecznych. To będzie duży rozwój i&nbsp;przewrót w&nbsp;myśleniu, działaniach. To może być koniec epoki PR w&nbsp;telewizorze, jaki znamy. Sam PR będzie się miał dobrze, ale będzie trzeba go już robić mądrzej, zmyślniej. Będzie w&nbsp;tym pewna warstwa intelektualna.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Część polityków czy marek, wchodzi z&nbsp;wyrachowaniem do tabloidów, plotkarskich social media. Myślą że w&nbsp;ten sposób odbiją sobie słabnącą rolę telewizora. Czy te media są sojusznikami i&nbsp;partnerami w&nbsp;budowie właściwej komunikacji, budowie wiarygodnej reputacji?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
To postępowanie przypomina mi węża zjadającego własny ogon. To bardzo krótkowzroczne działanie, nie budujące długofalowo żadnego efektu dodanego. Przykładem może być były premier Marcinkiewicz.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Jest jeszcze jeden bożek polityków, sondaże i&nbsp;badania opinii publicznej. Na ile politycy są niewolnikami sondaży i&nbsp;budowy wizerunku w&nbsp;rytm tych wahnięć? Czy jeśli ekspertyzy wspomnianych przez Pana think tanków będą również badane w&nbsp;ten sam sposób, to w&nbsp;gruncie rzeczy nic się nie zmieni w&nbsp;tej materii?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Załóżmy, że jako partia polityczna potrafimy już zarządzać wizerunkiem i&nbsp;wiemy jak to działa. Mam zatem dwie możliwości: albo iść drogą pasywną albo aktywną. Pasywna ścieżka oznacza, że polityk mówi to co lud chce usłyszeć. Polityk pielęgnuje swój dobry wizerunek, nie wykonuje żadnych innych ruchów. Efekt jest taki, że jeśli pojawi się jedna niewłaściwa rozmowa na cmentarzu, to ów polityk jest usuwany w&nbsp;cień lub znika z&nbsp;pierwszej linii partii. Mamy jak amen w&nbsp;pacierzu, że jeśli wystąpi jakaś zła sytuacja polityk o&nbsp;nas zapomni, mimo iż wcześniej był naszym przyjacielem.</p>
<p>W drugiej ścieżce – aktywnej, znamy mechanizmy rządzące społeczeństwem i&nbsp;jego zachowaniem, wiemy jak kreować wizerunek. Próbujemy ludzi do czegoś przekonać, wywrzeć taki wpływ, że w&nbsp;przypadku niepopularnych reform sprzedajemy je jako coś potrzebnego. Wtedy taki przyjaciel, polityk nie odwróci się od nas plecami, gdy coś nie pójdzie tak jak powinno. Ta druga droga w&nbsp;Polsce, jeszcze nie jest znana i&nbsp;praktykowana. Za bardzo działania są skoncentrowane na sondażach i&nbsp;ich wahaniach. Ale dzięki think tankom ta trudniejsza, aktywna droga być może zacznie funkcjonować całkiem udanie.<br />
<strong><br />
Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Dzisiaj próbuje się iść na skróty, złamać regułę prymatu sondaży. Mamy do czynienia z&nbsp;eventami, skandalami, kreowaniem wydarzeń pod telewizję i&nbsp;na blogach. W tego typu zagraniach specjalizuje się przede wszystkim Janusz Palikot, ale dzielnie wspierają go też Joanna Senyszyn i&nbsp;Ryszard Czarnecki. Czy udowadniają w&nbsp;ten sposób, że polityka to w&nbsp;coraz większym stopniu wyłącznie show?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Jest to pewna droga, droga na skróty. Proszę zobaczyć jakie jest postrzeganie posła Palikota. Ile ludzi bierze jego show na poważnie, a&nbsp;ile osób poczytuje w&nbsp;nim profesjonalnego polityka, który rozwiąże ich problemy. Ta krótka droga, o&nbsp;której wspomniałem, może jest widowiskowa, być może nadaje się do telewizji i&nbsp;na blog, ale jest tylko happeningiem politycznym. Myślę, że na dłuższą metę tacy politycy będą więcej tracić niż zyskiwać. W końcu ile można wymyślać gadgetów i&nbsp;ładnych słów, jak długo można obrażać swoich oponentów. Publiczność w&nbsp;którymś momencie może się już znudzić. I co wtedy?</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Na ile polityk czy szef firmy lub organizacji pełni przypisane sobie funkcje, a&nbsp;na ile jest tylko „zasobem” budującym wartość – swoją, czy też partii, firmy lub organizacji, na rzecz której działa w&nbsp;danym momencie?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Nie ma nic dziwnego w&nbsp;tym, że dobry szef czy polityk buduje wartość swoją czy swojej firmy. Jego sukces jest sukcesem tym większym, im bardziej będzie rozpoznawalny na rynku. Nie po to rozmawia z&nbsp;konkurencją, z&nbsp;head hunterami biznesowymi czy politycznymi, aby przejść do konkurencji. On w&nbsp;ten sposób podnosi swoją wartość i&nbsp;wartość firmy, organizacji w&nbsp;której pracuje. Praca nad swoim wizerunkiem, czy wizerunkiem firmy, organizacji lub partii jest także PR w&nbsp;szerszym znaczeniu. Nie mówię tylko o&nbsp;brand employment, ale czymś więcej niż reputacji budowanej latami.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Czy patrząc na kryzysy wizerunkowe, zmiany w&nbsp;percepcji marek i&nbsp;ludzi, a&nbsp;także wyborców, nie odnosi Pan wrażenia, że aktywne zarządzanie wizerunkiem sprowadza się obecnie do permanentnego „gaszenia pożarów”?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Sztaby kryzysowe to normalna część firm, organizacji czy administracji. Tam gdzie ich nie ma, można mówić o&nbsp;braku przygotowania do konkurencji na rynku, który jest coraz bardziej drapieżny. Każda marka, partia, produkt przechodzi różne cykle życia, od narodzin do śmierci. Im bardziej się starzeje, tym więcej występuje kryzysów i&nbsp;naprężeń. Nie ma w&nbsp;tym nic dziwnego, a&nbsp;nowe media wcale nie zwiększyły skali zjawiska. Kryzysy wizerunkowe, zawsze były częścią budowania wizerunku. Są takie organizacje jak np. Radio Maryja i&nbsp;o. Rydzyk, które wręcz bazują na tym w&nbsp;swojej działalności, co chwilę ogłaszając stan zagrożenia z&nbsp;zewnętrz. Można powiedzieć, że to świadome wykorzystanie syndromu „oblężenia twierdzy”.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Czy wizerunkowo, każdego człowieka i&nbsp;markę można efektywnie, szybko wykreować „od zera do bohatera”?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Tak, po prostu tak i&nbsp;nic więcej. Udowadniam to w&nbsp;praktyce od 27 lat.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2010/01/tymochowicz-blog.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3688" title="tymochowicz blog" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2010/01/tymochowicz-blog.jpg" alt="" width="568" height="365" /></a></p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Ile jest wizerunku, PR w&nbsp;Piotrze Tymochowiczu?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Tyle samo ile jest wizerunku Jacka Gadzinowskiego w&nbsp;Jacku Gadzinowskim. Różnica między nami polega jedynie na tym, że skoro od 27 lat się tym zawodowo zajmuję, może potrafię się lepiej zdystansować do własnego wizerunku niż Pan, a&nbsp;tym samym lepiej zdaję sobie sprawę z&nbsp;tego, że to co dla Pana jest iluzją bycia sobą jest tylko pozą, samooszukiwaniem się i&nbsp;chęcią zaimponowania.</p>
<p>Ja nikomu nie muszę ani imponować, ani nikomu nie muszę się podlizywać, stąd odpowiedź że 100 procent jest równie dobrą odpowiedzią, że 0 procent.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Czym zajmował się Pan w&nbsp;ostatnim czasie?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Obecnie pracuję nad projektem Bramy do Wieczności w&nbsp;technologii AR (Augmented Reality). Projekt „Solaris Gate” jest czymś znacznie więcej niż pierwszą na świecie propozycją społeczności nowej generacji. To nie jest facebook czy nasza klasa – to miejsce naszej aktywności, które może służyć innym w&nbsp;nowy, zaskakujący sposób. Tak jak technologia AR zaciera różnice pomiędzy światem wirtualnym a&nbsp;realem, tak pomysł rozszerzenia naszej indywidualnej linii życia na całą Wieczność, zacierać będzie różnice pomiędzy tymi którzy odeszli, a&nbsp;aktualnie żyjącymi. Mądrość rozproszona, mądrość milionów, świadomość jak Borg to nasza przyszłość. Przyszłością będzie także język, który powstanie na styku tych światów.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong>:<br />
Jakich reakcji środowiska internetowego i&nbsp;odbiorców produktu Pan oczekuje?</p>
<p><strong>Piotr Tymochowicz</strong>:<br />
Nie przejmuje się specjalnie reakcjami środowiska, ponieważ jestem przyzwyczajony, że w&nbsp;Polsce „psy szczekają, a&nbsp;karawana jedzie dalej”. W moim przypadku tak było przez całe moje życie. Zależy mi na tym, aby projekt zaistniał w&nbsp;USA, Rosji i&nbsp;Chinach, a&nbsp;znając serwilistyczny stosunek do supermocarstw wtedy zostanie doceniony również i&nbsp;u nas, choć przysięgam, że nie jest to dla mnie najważniejsze. Cieszy mnie wielkie zainteresowanie, emocje jakie wzbudza ten produkt, ale jednocześnie proszę o&nbsp;cierpliwość i&nbsp;wyrozumiałość, zwłaszcza że szereg funkcji będzie wprowadzanych w&nbsp;ciągu roku. Wierzę w&nbsp;ten projekt, w&nbsp;stojących za&nbsp;nim ekspertów i&nbsp;z chęcią zapoznaje się z&nbsp;konstruktywnymi opiniami, do wyrażania których gorąco zachęcam. Serdecznie zapraszam na stronę <a href="http://www.Tymochowicz.net">Tymochowicz.net</a>, na której będą sukcesywnie prezentowane kolejne informacje na temat <a href="http://solarisgate.pl/">Solaris Gate</a>.</p>
<p>Jacek Gadzinowski:<br />
Panie Piotrze, dziękuję serdecznie za&nbsp;rozmowę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/marketing-jest-czyms-innym-niz-prawda-i-klamstwo-%e2%80%93-rozmowa-z-piotrem-tymochowiczem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Chcemy być numerem jeden w&#160;dziennikarstwie korporacyjnym” &#8211; rozmowa z&#160;Konradem Ciesiołkiewiczem</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/chcemy-byc-numerem-jeden-w-dziennikarstwie-korporacyjnym-rozmowa-z-konradem-ciesiolkiewiczem-tp-s-a/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/chcemy-byc-numerem-jeden-w-dziennikarstwie-korporacyjnym-rozmowa-z-konradem-ciesiolkiewiczem-tp-s-a/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 07:28:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo korporacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo obywatelskie]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja public relations]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gadzinowski.pl/?p=3101</guid>
		<description><![CDATA[Na początku grudnia spotkałem się z Konradem Ciesiołkiewiczem (dyrektorem departamentu PR w TP S.A) oraz Amelią Łukasiak, która wraz ze swoim zespołem tworzy kontent video dla platformy blogowej TP , doradza jak atrakcyjnie i wiarygodnie budować bloga.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na początku grudnia spotkałem się z<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Konrad_Ciesiołkiewicz"> Konradem Ciesiołkiewiczem</a> (dyrektor departamentu PR w&nbsp;TP S.A) oraz <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Amelia_Łukasiak">Amelią Łukasiak</a> (partner w&nbsp;firmie producencko-doradczej <a href="http://www.ffmw.pl/">Freefly Media Works</a>), która wraz ze&nbsp;swoim zespołem tworzy kontent video dla platformy blogowej TP , doradza jak atrakcyjnie i&nbsp;wiarygodnie budować  bloga. <a href="http://blog.tp.pl">Platforma TP</a> ruszyła pod koniec listopada. &#8222;Jakie są jej cele, jak zmienia się obecnie komunikacja firm i&nbsp;jakie czekają nas w&nbsp;niej trendy&#8221;, tego dowiecie się w&nbsp;ciekawym materiale (<strong>długim, acz wielowątkowym &#8211; lojalnie uprzedzam</strong>), który powstał na bazie naszej rozmowy.</p>
<p><strong>W nawiązaniu do rozmowy &#8211; bezterminowy konkurs</strong><br />
Chciałbym zaproponować szerszą dyskusję, na temat roli social mediów (mikroblogów, blogów i&nbsp;sieci społecznych) w&nbsp;komunikacji zintegrowanej &#8211; firm, osób i&nbsp;organizacji. Czy jesteśmy do tego przygotowani, czy też może „pompujemy balonik” bez opamiętania. Potrafimy budować reputację czy też podążamy dopiero za&nbsp;konsumentami, zmieniającymi swoje zachowania… jakie będą trendy w&nbsp;najbliższych miesiącach i&nbsp;latach?</p>
<p>Najciekawsze głosy w&nbsp;dyskusji, podane przykłady udanych polskich realizacji takich działań (PR, branding, komunikacja zintegrowana, e-commerce etc), czy też osób zajmujących się zawodowo w.w zagadnieniem, nagrodzone zostaną nagrodami:<br />
- dysk zewnętrzny<a href="http://www.chip.pl/testy/pamieci-masowe/dyski-twarde-zewnetrzne-35-cala/samsung-story-station-hx-du010eb-1tb"> Samsung StoryStation</a>, 3.5&#8243;, 1TB, USB 2.0<br />
- 4 ksiazki: <a href="http://www.blog.tp.pl/korporacyjny/entry/koniec_tysiąclecia">&#8222;Koniec tysiąclecia&#8221; Manuela Castellsa</a></p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Zacznę może dość trywialnie: dlaczego zmieniacie komunikację poprzez platformę blogową?  Dlaczego dopiero teraz?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- To kwestia rosnącej świadomość. Wynika z&nbsp;tezy, którą sobie postawiliśmy grubo ponad rok temu, żeby w&nbsp;komunikacji osiągnąć sukces, trzeba posiadać własne media. Zaprosiliśmy do zespołu ludzi, którzy zawodowo zajmowali się dziennikarstwem. To jest wyzwanie, którego wiele korporacji sobie nie uświadamia.</p>
<p>Dlaczego tak późno? A z&nbsp;drugiej strony dlaczego tak wcześnie? Przecież to pierwsza korporacyjna platforma blogowa w&nbsp;Polsce. Wciąż w&nbsp;percepcji, blogi są domeną blogów prywatnych.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- To były i&nbsp;są raczej blogi hobbystyczne, wizerunkowe i&nbsp;niekiedy wspomagające sprzedaż. W waszym przypadku to kwestia  budowania reputacji w&nbsp;dłuższym czasie?</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/wywiad-tpsa5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3117" title="wywiad tpsa5" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/wywiad-tpsa5.jpg" alt="wywiad tpsa5" width="507" height="340" /></a></p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
Tylko te organizacje, które są organizacjami dialogicznymi &#8211; są w&nbsp;stanie komunikować się w&nbsp;trybie niemalże rzeczywistym ze&nbsp;swoimi klientami, potencjalnymi klientami, publicznością. Tylko one będą w&nbsp;stanie skutecznie poruszać się w&nbsp;morzu komunikacji rozdrobnionej, tak silnej demokratyzacji informacji.<br />
Korporacje, które są silnie zhierarchizowane komunikacyjnie, również organizacje pozarządowe będą musiały zmienić swoje myślenie, na bardziej antyhierarchiczne, czyli na takie, które pozwala im komunikować się w&nbsp;trybie rzeczywistym z&nbsp;opinią publiczną, z&nbsp;otoczeniem rynkowym.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- W polskim przypadku jest to novum. Dlaczego? Ponieważ jest to rozbijanie tych hierarchii i&nbsp;demokratyzacja obiegu informacji. Podmywa status quo, które było wcześniej bardzo mocne i&nbsp;nadaj takim jest.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Przyjmiemy za&nbsp;pewnik konstatację, że każdy człowiek staje się medium: od potencjalnego klienta, od przeciętnego Kowalskiego, po prezesa firmy, po członka zarządu, dyrektora, każdego pracownika organizacji. To znaczy, że ta demokratyzacja informacji dotyczy z&nbsp;jednej strony naszych klientów, konsumentów, ale to dotyczy również pracowników firmy, organizacji. W związku z&nbsp;tym dzisiaj mija „czas rzecznika prasowego” jako wąskiego gardła.  Mija też czas departamentu PR jako jedynego źródła informacji. Dzisiaj rzecznikiem organizacji jest w&nbsp;zasadzie każdy pracownik firmy. I powinien być świadomy tej odpowiedzialności.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Brzmi to jeszcze obrazobujczo w&nbsp;Polsce: „każdy Kowalski jest medium”. Szczególnie na poziomie dużych organizmów korporacyjnych.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Odpowiedzialność za&nbsp;informację posiada każdy pracownik firmy, czy pracuje w&nbsp;call center, czy pracuje w&nbsp;technice, czy jest monterem, który również bardzo często, i&nbsp;najczęściej jest outsourcowanym pracownikiem.</p>
<p>W tym konteksie i&nbsp;dostępu do informacji: czym się różni dziennikarz zawodowy od blogera, czy internauty, który wysyła informację np. na Kontakt24?  Od ponad roku, w&nbsp;TP zauważyliśmy, że struktura powstawania łańcucha informacji zmieniła się zasadniczo. Coraz częściej pierwszym ogniwem informacji kryzysowej stają się serwisy alertowe.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Ergo, skrócił się i&nbsp;zdemokratyzował obieg informacji.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Również zaszła zmiana w&nbsp;dziennikarstwie, bo dziennikarzem staje się ten nasz klient, albo potencjalny klient, który ma problem i&nbsp;który informuje poprzez serwisy alertowe lub blogi, wykop. Następnie uruchamia w&nbsp;ten sposób całą lawinę informacji z&nbsp;kanału informacyjnego, poprzez rozprzestrzeniania się tej informacji do sieci, do mediów mainstreamowych . Dzisiaj widać jak na dłoni, że media mainstreamowe żyją w&nbsp;symbiozie z&nbsp;serwisami alertowymi, mediami obywatelskimi.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Powstało z&nbsp;resztą nowe określenie dziennikarza obywatelskiego, jako formuły, która się pojawiła w&nbsp;związku z&nbsp;funkcjonowaniem Internetu. Dziennikarzem jest ten, kto chce się dzielić informacją z&nbsp;kimś innym na zewnątrz. Zasadniczo nie podlega kryteriom oceny formalnej, ponieważ zwykle robi to nie pod nazwiskiem, tylko anonimowo. Niemniej jednak komunikuje, co jest zasadniczą zmianą w&nbsp;myśleniu strategicznym: o&nbsp;mediach, o&nbsp;komunikacji, o&nbsp;grupach docelowych, o&nbsp;wszystkim.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Wasze większe otwieracie się na świat zewnętrzny, może zmienić percepcję tej formy komunikacji na rynku, a&nbsp;w konsekwencji wpłynąć także na inne firmy, korporacje?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- To jest pytanie retoryczne.  Ja jestem głęboko przekonany co do tego, że jest to bardzo ważny krok dla rynku.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Na pionierów zawsze uważnie się patrzy…</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
-  Podjęliśmy się wyzwania, do którego podchodzimy pokornie, bo wiemy, że wymaga od nas przyswojenia zupełnie nowych kompetencji, do których do tej pory jako PR, nie tylko my, ale również branża PR-owa, nie była przygotowana. To są kompetencje natury dziennikarskiej. To jest dziennikarstwo korporacyjne. W tym sensie, to jest krok bardzo ważny.</p>
<p>Nie rozumiem opinii, które mówią „ale przecież blogi znamy od dawna”. My nie odkrywamy blogów. Blog jest pewną formułą, która pozwala na posiadanie własnych mediów. Takim wyzwaniem jest też wideo, co do którego mamy duże plany. To nas będzie kosztowało nowy  wysiłek, wysiłek wielu, wielu ludzi. Widzimy to po przykładzie blogu rzecznika prasowego, który był uruchomiony jako pewien test.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Ten blog był zapalnikiem, forpocztą trendu w&nbsp;który wchodzicie?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
-  Próbowaliśmy to zrobić po przez taki zwiad bojem, blogiem rzecznika. Ten blog wypalił.  Okazał się dużym sukcesem i&nbsp;jedynym tego rodzaju blogiem w&nbsp;branży. Też na tych doświadczeniach budujemy całą platformę, która jest projektem rozwojowym. Chcemy, żeby charakteryzowały nas przede wszystkim jakość i&nbsp;merytoryka. Jakość, która będzie porównywana z&nbsp;telewizjami, z&nbsp;mediami profesjonalnymi. Wiemy, że musimy wykonać jeszcze bardzo dużą pracę. Dlatego zaprosiliśmy ludzi, którzy robili do tej pory, przez swoje zawodowe życie, telewizję i&nbsp;którzy angażują się teraz w&nbsp;ten projekt.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jaka strategia za&nbsp;tym stoi? W przypadku dużej organizacji koniecznym będzie profesjonalny kontent i&nbsp;długofalowe działanie.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- To jest element strategii. Chcę podkreślić, że jest to element długofalowej strategii jaką przyjęliśmy, aktywności PR w&nbsp;społecznościach w&nbsp;Internecie. Wyzwanie, przed którym stoimy to kwestia dorównania jakościowo profesjonalnemu dziennikarstwu. To jest zadanie i&nbsp;wyzwanie, z&nbsp;którym się zwróciliśmy do Amelii Łukasiak i&nbsp;jej zespołu.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Jestem przekonana, że  to pionierski projekt, który ma wielkie szanse powodzenia. TP to  „wyporna” firma, która jest w&nbsp;stanie taką rzecz sfinansować, bo trzeba sobie tutaj od razu powiedzieć, że produkcja video nie odbywa się bezkosztowo. Jakość zawsze  kosztuje.  Ale i&nbsp;dużo otrzymuje w&nbsp;zamian.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Kontent wszędzie kosztuje, nie istotne jaka to część komunikacji.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- PR nie postrzega tego od strony kontentowej. PR często postrzega komunikację jako nisko kosztową, albo praktycznie darmową. Ponieważ narzędzia są praktycznie za&nbsp;darmo. Oczywiście, dla prywatnych osób są za&nbsp;darmo, ale jeśli chcemy być skuteczni jakościowo i&nbsp;zasięgowo, to nie ma tu mowy o&nbsp;działaniach amatorskich. To są jednak koszty zasadniczo różne od tych, które występowały jeszcze rok, czy dwa lata temu.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Produkcja  wysokiej jakości materiałów filmowych do Internetu  jest możliwe, ponieważ zdecydowanie spadły koszta związane ze&nbsp;sprzętem. Do tej pory profesjonalne kamery, montaże gwarantujące odpowiednią jakość, posiadały  tylko  duże  telewizje. Teraz ten profesjonalny i&nbsp;pół-profesjonalny sprzęt  bardzo staniał. Zniknęła bariera techniczna. Pojawiła się bariera profesjonalna.  Dla  wideo w&nbsp;Internecie mniejszym wyzwaniem, jest zatem technika a&nbsp;większym umiejętność posługiwania się obrazkiem tzn. ujęcie tematu, sposób filmowania, narracja. Wszystko to składa się na efekt końcowy.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- W Internecie mamy tendencję do większego skracania i&nbsp;ubarwiania, ponieważ ludzie żyją coraz szybciej, coraz szybciej łakną informacje i&nbsp;jeżeli będziemy „wpychać” im dużo informacji to nikt tego nie będzie oglądać.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
-  To ogólnoświatowa tendencja. Obrazek coraz mocniej wypiera tekst bo  przekazuje treść  w&nbsp;atrakcyjnej formie. W pewnym sensie  uruchamianie przez firmy  własnych blogów wideo i&nbsp;telewizji internetowych  jest powrotem do początków mediów. Christopher Lasch w&nbsp;książce pt. „Bunt elit”, sformułował taką tezę, że niezależna prasa narodziła się nie z&nbsp;potrzeby upowszechniania czystej informacji ale z&nbsp;potrzeby głoszenia własnych opinii oraz uczestniczenia w&nbsp;życiu publicznym.  Przekonanie o&nbsp;słuszności własnych poglądów skłaniało pierwszych wydawców  związanych z&nbsp;określonymi środowiskami do przedstawiania poglądów przeciwnych. Obiektywizacja  jest skutkiem  wiary, że własny produkt, własne poglądy są tak dobre, że zderzenie z&nbsp;produktami czy poglądami przeciwnymi  pozwoli  to jeszcze lepiej unaocznić i&nbsp;w efekcie zdobyć nowych klientów lub odbiorców. To co my robimy jako firma  nazywa się business wideo, lub też infotainment, multimedia.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Cała komunikacja zmierza do bardzo silnej subiektywizacji. W ogóle kategorie obiektywnej informacji, obiektywnego przekazu przesuwają się od nadawcy do odbiorcy. To świadomy odbiorca musi umieć krytycznie analizować źródła informacji z&nbsp;których korzysta.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/wywiad-tpsa.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3121" title="wywiad tpsa" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/wywiad-tpsa.jpg" alt="wywiad tpsa" width="507" height="340" /></a></p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Myślicie że Polacy są przygotowani do tego? Do dostrzeżenia gdzie jest subiektywizm, a&nbsp;gdzie obiektywizm? Wiesz mogą się znaleźć zastrzeżenia do Waszej platformy, że jest bardzo subiektywna.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Absolutnie tak, ale to jest uczciwe, bo to jest dużo bardziej naturalne, niż robienie bezbrandowych serwisów prezentujących treści, bo to jest działanie na krótką metę.</p>
<p>Subiektywna komunikacja jest uczciwa, dlatego że ona oddaje prawdziwe poglądy które się posiada. Ale te poglądy nie mogą być „sprzedane”. To są informacje które muszą być użyteczne, muszą być ciekawe, muszą edukować. W tym sensie subiektywna komunikacja jest dużo bardziej uczciwa niż głoszenie, że „my w&nbsp;tej chwili tworzymy medium, które jest obiektywne”. Ten obiektywizm, był zawsze takim zadaniem trochę niedoścignionym. Ale w&nbsp;gruncie rzeczy informacje od dziennikarzy też nie są obiektywne. Nawet jeśli dziennikarz zdobywa informacje, to one przechodzą przez pryzmat jego własnych doświadczeń, warsztatu pracy, opinii i&nbsp;poglądów które posiada.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- W dziennikarstwie, moim zdaniem, nie należy posługiwać się określeniem „obiektywizm”. Każdy skrót, a&nbsp;dziennikarz używa skrótu na co dzień, jest  już  zabiegiem interpretującym rzeczywistość. Zamiast o&nbsp;obiektywizmie powinniśmy mówić raczej o&nbsp; uczciwym i&nbsp; profesjonalnym wykorzystywaniu warsztatu zawodowego do opisywania rzeczywistości w&nbsp;sposób najbardziej wszechstronny. W dobie mediów interaktywnych  takich jak np.blog, informacja podlega natychmiastowej ocenie przez świat zewnętrzny. W tym sensie, blog  jest  bardziej demokratycznym  medium niż media mainstreamowi, które wciąż w&nbsp;zbyt małym stopniu liczą się z&nbsp;opinią swoich widzów.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Na pewno materiały będą weryfikowane poprzez publiczność. Ludzie mogą to zawsze sprawdzić szybciej niż w&nbsp;medium pasywnym (stare media). W medium pasywnym jesteś odbiorcą, a&nbsp;tutaj jesteś też komentatorem lub nadawcą. Możesz otworzyć inną stronę WWW, wyszukać informacji w&nbsp;Google.com i&nbsp;możesz zweryfikować, czy rzeczywiście oni mówią tylko to co chcą powiedzieć, czy rzeczywiście odnoszą się do jakiejś rzeczywistości.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
-  Gwarancją jakości i&nbsp;wiarygodności  materiałów na bloga jest to, że autorzy materialów  podpisują się  pod nimi swoimi nazwiskami.  To eliminuje treści „propagandowe”, ponieważ nikt nie podpiszę się pod czymś co jest z&nbsp;gruntu podejrzane.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jak będziecie sobie radzić z&nbsp;warsztatem dziennikarskim, PR-owym? Twarze i&nbsp;nazwiska osób są najlepszym weryfikatorem. Jeżeli już coś podpisujesz swoim brandem, swoim nazwiskiem to dbasz o&nbsp;jakość.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- To sedno sprawy. Pracując nawet w&nbsp;bardzo dużej firmie  każdy   buduje swój wizerunek i&nbsp;karierę indywidualnie.  Z jednej strony ponosi ryzyko  i&nbsp; odpowiedzialność za&nbsp; swoje działania w&nbsp;przestrzeni medialnej, z&nbsp;drugiej promuje mocno własną osobę i&nbsp;pozyskuje nowe kompetencje.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Każdy z&nbsp;nas wie, że wchodząc do Internetu, nie ma świętych krów. Jesteśmy zdani natychmiast na zderzenie się z&nbsp;rzeczywistością i&nbsp;z głosami przeciwnymi. Świadomość tego, to też jest jedna z&nbsp;kompetencji, którą trzeba nabyć, stykając się z&nbsp;nowymi mediami.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jest też kwestia odporności na krytykę, nie zawsze rzeczową, o&nbsp;charakterze „trollowym”.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- W życiu nie zawsze się wszyscy się z&nbsp;nami zgadzają, mają do tego prawo. Każdy człowiek jest wolny w&nbsp;wyrażaniu swoich opinii i&nbsp;sądów. W tym sensie nasze rozwiązanie (platforma blogowa) szanuje absolutnie ludzką wolność. Dlatego że, na tym się ta cała konstrukcja opiera. My nawet cieszymy się gdy ktoś wypowiada się o&nbsp; nas, że się z&nbsp;nami nie zgadza. To jest dla nas bardzo ważny komunikat, który pozwala nam modyfikować nasze podejście, zmieniać się, pomagać, być bardziej proklienckim.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Osoby, które  uczestniczą w&nbsp;tym pionierskim – jak już ustaliliśmy- przedsięwzięciu,   po krótkim czasie znacznie lepiej niż wcześniej  rozumieją świat mediów. Widzą jak trudno napisać jest dobry tekst. Jak dużo zachodu wymaga zebranie wiarygodnego materiału a&nbsp;potem  podanie go w&nbsp;atrakcyjnej formie.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Czy rozbudowa mediów własnych jest waszą odpowiedzią na obumieranie starych mediów? Nie tyle marginalizacją, co osłabianiem, koniecznością wypełnienia tej przestrzeni?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Jest to odpowiedź na znak czasu i&nbsp;wypełnienie przestrzeni. Ta przestrzeń w&nbsp;gigantyczny sposób determinuje media mainstreamowe. Dzisiejszy przykład: wczoraj po północy, podana została informacja na Twitterze oraz w&nbsp;komentarzu ekonomicznym TVN24, że „do firm telekomunikacyjnych weszła kontrola UOKiK- u”. Media tradycyjne, które „zamknęły się” dużo wcześniej, mam na myśli gazety, oczywiście nie podały tych informacji. Od rana żyły tym społeczności, żył tym Twitter, żył tym Facebook, żyły tym wortale branżowe.</p>
<p>To też jest pewien znak czasu, jak nowe media determinują pracę mediów tradycyjnych. To jest symbioza. Jedne z&nbsp;drugich będą korzystały.  Dzisiaj natomiast walczy się o&nbsp;interpretację, dlatego że, news podany jest natychmiast, na tacy, dla wszystkich.  Dalszy etap walki, to jest już walka o&nbsp;właściwą interpretację (zgodną z&nbsp;rzeczywistością). My musimy odpowiadać bardzo szybko.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Jeszcze kilka lat temu dziennikarze szli na konferencje prasową,  otrzymywali stanowisko   jednej strony i&nbsp; zderzali  je z&nbsp;opinia drugiej strony. To wystarczyło. Czytelnicy i&nbsp;widzowie byli skazani na patrzenie na świat ich oczami. Wraz z&nbsp;wejściem telewizji informacyjnych dziennikarze prasowi  zostali zmuszeni do szukania własnych newsów i&nbsp; analizy informacyjnej papki przetaczającej się przez media w&nbsp;ciągu całego dnia. Wraz z&nbsp;nastaniem Internetu  informacja jeszcze bardziej uwolniła się  od dziennikarzy.  Dostarcza ją dziś  tysiące niezależnych podmiotów,  nie tylko Polska Agencja Prasowa i&nbsp;biura prasowe. Od zawodowych  dziennikarzy oczekuje się bardziej  analizy i&nbsp;interpretacji faktów niż ich mechanicznego zestawiania. Wzbicia się na wyższy poziom.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Myślę, że jedni od drugich zależą (nowe i&nbsp;stare media). Ja jestem przeciwny takim rewolucyjnym zawołaniom, że „jedni są przeciw drugim” lub ktoś pożywi się czyimś kosztem.  To jest kwestia symbiozy. Sami odbiorcy dokonują przecież zmian w&nbsp;konsumpcji mediów.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
Social media/blogosfera powoduje większa ilość kryzysów i&nbsp;większe wystawianie się na osądy opinii zewnętrznej. Czy jesteście na to przygotowani? W jaki sposób ta komunikacja, bardziej otwarta, będzie was zmieniała wewnętrznie, jako organizację?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Na pytanie czy to nas naraża na kryzys trzeba spojrzeć dokładnie odwrotnie. Ponieważ my jesteśmy też taką forpocztą, trochę awangardą. Ludzie którzy blogują, którzy siedzą w&nbsp;sieci są też zmuszeni do śledzenia tendencji, które tam występują.  Oni pierwsi będą się dowiadywali o&nbsp;pewnych problemach i&nbsp;sytuacjach kryzysowych. Co oznacza, że dzięki tej komunikacji my możemy lepiej na te kryzysy reagować. Mało tego, te kryzysy mogą być zażegnywane na etapie kiedy nie są jeszcze zauważalne przez odbiorców. Przy czym rzeczywiście to wymaga bardzo dużej sprawności. Bo nie wystarczy posiadać blog, żeby twierdzić że jesteśmy w&nbsp;stanie neutralizować zagrożenia.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Trzeba być online, wiedzieć gdzie, mieć odpowiedni warsztat i&nbsp;umiejętność w&nbsp;jaki sposób się wewnętrznie komunikować, ponieważ niektórzy (w organizacji) mogą sytuację traktować jako zagrożenie i&nbsp;„się zamykać”, a&nbsp;nie traktować to jako szansę…</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Dokładnie tak. Wydaje mi się, że przez to że się tak otwieramy, widzimy głosy nawet dla nas nieprzychylne i&nbsp;nawet takie są dla nas wartością. Nawet oponent jest naszym partnerem i&nbsp;naszą szansą. Nawet najbardziej zły klient jest naszą szansą. Przykład z&nbsp;Jeffa Jarvisa, który opisuje, że „najbardziej wkurzony klient jest Twoim partnerem i&nbsp;Twoją szansa na to żeby zmienić sposób postępowania. Ponieważ on ci sygnalizuje prawdę, skoro tak czuje to znaczy że coś w&nbsp;tym jest.”</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Ponieważ mimo swojego wkurzenia nadal ma relację z&nbsp;marką, nadal czuje się z&nbsp;nią związany.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Absolutnie. Czy to zmienia organizację? Tak, to zmienia organizację bardzo, bo widzimy to już po roku blogowania.  Widzimy, że to zmienia również  myślenie ludzi pracujących  w&nbsp;komórkach bardzo odległych. Dlatego, że my dzięki temu mamy kontakt z&nbsp;ludźmi z&nbsp;obsługi klienta, z&nbsp;ludźmi z&nbsp;techniki, których prosimy albo o&nbsp;skomentowanie posta pod naszym blogiem, albo ludzi którzy przygotowują nam informację.  Bo też trzeba powiedzieć wprost o&nbsp;tym, że bohaterami tych blogów są nie tylko blogerzy, ale tez ludzie którzy na nich pracują, ludzie którzy rozwiązują konkretne przypadki.</p>
<p>I oni też zmieniają sposób komunikacji. Jeżeli prosimy o&nbsp;skomentowanie człowieka z&nbsp;techniki na naszym blogu i&nbsp;wpis, to ten człowiek widzi jaka jest forma. Że to nie jest forma wypracowania. Że to musi być syntetyczne i&nbsp;trafiać w&nbsp;punkt. Jak nie trafi w&nbsp;punkt to natychmiast zostanie skontrowany.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Czy management wyższego szczebla, łącznie z&nbsp;zarządem, przygląda się temu, czy też w&nbsp;przyszłości będzie aktywnie uczestniczył w&nbsp;tych działaniach? Czy też być może jest to przeskalowanie, nie jest potrzebny od razu członek zarządu czy prezes w&nbsp;tego typu materiałach?</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/tpsa-platforma-blog.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3124" title="tpsa platforma blog" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/tpsa-platforma-blog.jpg" alt="tpsa platforma blog" width="578" height="489" /></a></p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Sądzę, że jest naturalne, że beż kotwic, kierunków wytyczonych przez moich przełożonych, prezesa, takie przedsięwzięcie nie doszłoby w&nbsp;ogóle do skutku. Ja nie widzę żadnej sztuczności w&nbsp;tym, że management, że prezes nie tylko śledzi, ale jest aktywny, również teraz daje nam swoje opinie, ocenia.  I oczywiście, że prezes i&nbsp;management  będzie się pojawiał w&nbsp;różnych formach. To jest firma, którą on kieruje. To oczywiste.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Otwarcie, zmiana komunikacji zewnętrznej i&nbsp;wewnętrznej, platforma czy działania w&nbsp;social medial, służą ociepleniu Waszego wizerunku, czy też budowie reputacji w&nbsp;dłuższej perspektywie?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- To jest coś więcej niż tylko ocieplanie. Oczywiście media społeczne nie są mediami zasięgowymi. Są mediami jakościowymi, pozwalają budować bardzo głębokie relacje. Musimy do tego podchodzić racjonalnie i&nbsp;pokornie. Budowa takich relacji wymaga dużej szczerości i&nbsp;otwartości. Postawa dialogiczna wymaga otwartości dwóch stron i&nbsp;pewnej pokory słuchania. Więc my też chcemy słuchać. W tym świecie Internetu, świecie hipertekstowym, człowiek wybiera z&nbsp;różnych miejsc, sięga głębiej, sprawdza.</p>
<p>My chcemy dać wartość dodaną w&nbsp;postaci informacji które są użyteczne. Jeżeli chce znaleźć informację rozrywkową, to czasami znajdzie ją tutaj, jeżeli chce informację merytoryczną o&nbsp;technologiach znajdzie ją na blogu, jeżeli ma problem do rozwiązania to może go tutaj zgłosić i&nbsp;też będziemy starali się mu pomóc. Nie chodzi tylko o&nbsp;ocieplenie. Bo to jakby zakłada coś takiego, że my coś komunikujemy, trochę jednostronną komunikację.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- W tego typu mediach, lub sposobie komunikacji docieramy do internautów nie tylko materiałem pisanym, Musimy być bardziej atrakcyjni… czy  zatem video będzie tym trendem, który będzie coraz bardziej zastępował tekst?</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
-  Z pewnością tak.  To już się dzieje. Trendy w&nbsp;Internecie wyznacza rynek amerykański, Europa je przejmuje i&nbsp;rozwija. Amerykańscy internauci aż 11 godzin w&nbsp;miesiącu  oglądają  video, długość  średniego filmu to 4 minuty. Na portalach systematycznie zmniejsza się ilość i&nbsp;wielkość tekstów a&nbsp; powiększa segment video.  Dlaczego?  Bo  jest  to atrakcyjniejszy przekaz, video można nie tylko oglądać ale przy braku czasu słuchać, robiąc coś innego. Obrazek niesie też treści ponad informacyjne. I pozwala dojrzeć rzeczywistość obok, zwrócic na przykład  uwagę na szczegóły  wyglądu osoby  komunikującej ważną merytorycznie treść.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Internet też stwarza szansę, której inne media nie stwarzały, praktycznie idealną: połączenie jednego z&nbsp;drugim, tzn. komunikacji tekstowej, opartej bardzo często na racjonalnej komunikacji i&nbsp;jednocześnie obrazu, co nie było do tej pory możliwe.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
Wróćmy do podstaw, czyli do kogo chcecie adresować komunikację poprzez platformę blogową?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
-  Chcemy odpowiadać na potrzeby internautów, każdy blog jest nieco inaczej targetowany. Blog korporacyjny <a href="http://blog.tp.pl">blog.tp.pl</a> jest blogiem kierowanym do szerokiego spektrum odbiorców. Dalej chcemy go rozwijać: od propozycji eksperckich, społecznej odpowiedzialności bzinesu po stricte rozrywkową (czyli infotainment). Będziemy też otwarci na propozycje, które przychodzą do nas od internautów.  Mamy również blogi dla wszystkich zainteresowanych technologiami, sportem i&nbsp;nowymi produktami.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Będziecie prezentować także inne niż wasze spektrum poglądów? Nie tylko z&nbsp;„zaplecza” i&nbsp;od współpracowników, ale z&nbsp;zewnątrz?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Absolutnie tak, dlatego, że jesteśmy przekonani do tego, że poza organizacją jest bardzo dużo ludzi (z jednym z&nbsp;nich się spotykamy) którzy mają w&nbsp;tej dziedzinie własną ekspertyzę, doświadczenie, potencjał ekspercki, znają się na tym, wielu zna się na tym lepiej niż my.  Moim zdaniem to jest absolutnie sytuacja typu win/win. Więc w&nbsp;tym sensie dzisiaj uczestniczy w&nbsp;tym projekcie, bezpośrednio jako blogerzy, kilkanaście osób. W zapleczu to jest już osób kilkadziesiąt. My zamierzamy również zapraszać blogerów, osoby z&nbsp;zewnątrz firmy, którzy niekoniecznie musza blogować systematycznie ale będą odpowiadali na pytania, będą dawały porady eksperckie.</p>
<p>Natomiast jeżeli chodzi o&nbsp;zaplecze, o&nbsp;tworzenie tego bloga to pracujemy z&nbsp;Amelią Łukasiak, która wspiera nas strategicznie od strony mediów, myślenia dziennikarskiego. Korzystamy też ze&nbsp;wsparcia od strony doradczej agencji Webola i&nbsp;technicznej netPR.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Patrząc dalej, z&nbsp;pewnej  perspektywy… czy blogi, social media są dla wszystkich. Moim zdaniem, chyba jednak nie. Zajmując się zawodowo komunikacją, nie będę każdemu proponował wejścia do tego świata, ponieważ nie każda marka sobie poradzi i&nbsp;nie każda organizacja jest jeszcze gotowa.  Mam świadomość, że trend jest  „słuszny” ale być może mniejszymi krokami albo bardziej przemyślane, jak to wygląda z&nbsp;Waszej perspektywy?</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/wywiad-tpsa2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3123" title="wywiad tpsa2" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/wywiad-tpsa2.jpg" alt="wywiad tpsa2" width="507" height="340" /></a></p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Wspomniałeś o&nbsp;firmach czyli tez o&nbsp;potencjale wewnętrznym organizacji, czy jest ta gotowość? Oczywiście, że nie wszystkie są gotowe. Ja wierze, ze&nbsp;my jesteśmy gotowi bo jest to bardzo świadoma decyzja. Tego rodzaju decyzje nie różnią się niczym od podejmowania innych poważnych decyzji komunikacyjnych.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jest jednak różnica. Pomiędzy komunikacją pasywną i&nbsp;aktywną… nie da się kontrolować komunikacji w&nbsp;social media czy Internecie.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
-  Komunikacja aktywna nie oznacza tylko komunikacji w&nbsp;Internecie. Bo jeżeli ktoś podejmuje decyzję o&nbsp;aktywnej komunikacji w&nbsp;tabloidach, to musi sobie dzisiaj zdawać sprawę jakie konsekwencje to za&nbsp;sobą pociąga, ponieważ to wejście nie jest wejściem „za darmo”. Tak samo jest z&nbsp;mediami społecznymi, nie wchodzi się w&nbsp;społeczność „za darmo”. Trzeba myśleć o&nbsp;przyszłości.</p>
<p>W tym sensie masz rację, że komunikacja z&nbsp;mediami społecznymi jest komunikacją, której nie da się od A do Z opanować.  Pytanie czy jest jakakolwiek, którą się da od A do Z opanować? Na pewno media społeczne są mediami tak spontanicznymi, w&nbsp;których da się tylko przy właściwej strategii dotrzeć do celu.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Social media: czy na pewno jest dla wszystkich i&nbsp;czy jej rola nie jest wyolbrzymiana przynajmniej dla niektórych marek czy organizacji?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
Więc czy jest wyolbrzymiana? Być może w&nbsp;środowisku interaktywnym, które uważa, że nie ma świata poza Internetem jest wyolbrzymiana. W moim przekonaniu trzeba podchodzić do tego z&nbsp;dystansem, świadomie i&nbsp;profesjonalnie.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
-  Czy social media są dla wszystkich marek? Myślę, że dla wszystkich tych, które są w&nbsp;stanie zapewnić kontent czyli treść na bazie której  mogą „żyć”  i&nbsp;rozwijać się w&nbsp;Internecie. . Jeśli nie wytworzą  atrakcyjnego wsadu ,nie będą skupiały uwagi odbiorców. Ta zasada obowiązuje  z&nbsp;resztą w&nbsp;każdym medium. Nie kupujesz  pustego produktu. Musisz mieć powód, dla którego  zaglądasz na portal czy włączasz  tradycyjna telewizję. Jeśli inwestujesz swój czas, musisz otrzymać coś w&nbsp;zamian.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jaki jest wasz pomysł na zaistnienie w&nbsp;tej cyfrowej przestrzeni? I jak ona będzie się przenikała z&nbsp;tą tradycyjną komunikacją PR, czy też ATLową? Czy to będzie pojawianie się wszędzie tam gdzie są obecni internauci, odbiorcy waszych produktów? Czy takie punktowe raczej wybieranie tych miejsc kontekstowych?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
– No na pewno będzie to komunikacja, która będzie realizowana razem z&nbsp;marketingiem, bo jednak tutaj granice bardzo się zacierają.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jestem zwolennikiem Kotlerowskiej szkoły, że jest jeden marketing i&nbsp;jedna komunikacja. Bo jeśli komunikuję do kogoś i&nbsp;ktoś chce mnie słuchać, w&nbsp;drugą stronę – chce ze&nbsp;mną rozmawiać, to kanał dystrybucji tego kontentu jest już rzeczą wtórną.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
– Założyciel Facebooka, który na konferencji w&nbsp;Davos był pytany przez wszystkich rekiny biznesu o&nbsp;to, w&nbsp;jaki sposób zbudować społeczność wokół ich firm, odpowiedział jednym zdaniem: „nie możecie tego zrobić”. A później dopowiedział: „społeczności się nie tworzy, bo one obiektywnie istnieją. Zatem jest pytanie czy jesteście, w&nbsp;stanie być tam gdzie one są?” Więc jako TP po pierwsze, chcemy być tam gdzie są te społeczności i&nbsp;po drugie – stworzymy rozwiązania, które będą użyteczne – będą edukować, będą dawały rozrywkę, będą dawały informacje.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jakie działania przewidujecie na rzecz tych społeczności, ale wchodząc już w&nbsp;bardzo drobne rzeczy – tzn. w&nbsp;lokalne społeczności, grupy zainteresowań, sport, działania CSR-owe?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
– We wszystkich tych obszarach, które wymieniłeś zaistniejemy, bo one wynikają z&nbsp;natury platformy blogowej.  Naszą ambicją nie jest dyskusja wyłącznie o&nbsp;rozwiązaniach technicznych – mamy blog technologiczny i&nbsp;to jest dla nas szalenie ważne, że jak ktoś szuka rozwiązań technologicznych, telekomunikacyjnych to na pewno do nas sięgnie. Tak duże organizacje jak nasza stykają się z&nbsp;silną różnorodnością: od tematów społecznych, charytatywnych, sportowych, sponsoringowych, filmu, muzyki – wszędzie tam chcielibyśmy być – krok po kroku. W tej chwili realizujemy jakiś drugi etap tej naszej komunikacji, ale przed nami kolejne…</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Wszystkie media idą  w&nbsp;kierunku interaktywności, ale najszybciej zmierza  Internet bo właściwie bariera wejścia jest minimalna.  Firmowe platformy blogowe będą szybko rozwijały się nie tylko na zewnątrz ale i&nbsp; do wewnątrz. Wszystkie duże firmy  mają gigantyczny, nie wykorzystany potencjał ludzki.   Nowe  media umożliwiają  w&nbsp;szerokim zakresie dzielenie się przez nich swoimi  pasjami i&nbsp;talentami z&nbsp;innymi. To z&nbsp;kolei korzystnie wpływa  na ocieplenie wizerunku firmy.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- &#8222;ktoś sport uprawia, inny pomaga dzieciom, kolejny na swoje pasje&#8230;&#8221;</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
– Dokładnie tak. Ludzie się zgłaszają, piszą. To jest o&nbsp;tyle naturalna komunikacja, że bazuje na  realnych zainteresowaniach ludzi.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/K.Figura-fundacja.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3126" title="K.Figura fundacja" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/K.Figura-fundacja.jpg" alt="K.Figura fundacja" width="570" height="380" /></a></p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Tego typu działania czasami są odbierano jako robienie sztucznego PR-u, że nie jest to naturalne, a&nbsp;wyreżyserowane.  Jak ludzie, którzy zajmują się komunikacją i&nbsp;teraz otwierają platformę blogową mogą przeciwdziałać takiej percepcji?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Odpowiedzią jest szybka, spersonalizowana komunikacja. Zresztą PR w&nbsp;ogóle do tego zmierza, że będziemy musieli reagować w&nbsp;trybie rzeczywistym. W tym sensie, spersonalizowana komunikacja jest komunikacją dużo bardziej wiarygodną i&nbsp;ta wiarygodność się obroni. Jeżeli popełnimy błąd, to będzie nam wypomniany.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Zaburzeniu ulegnie reputacja. Bo na reputację pracuje się bardzo długo, a&nbsp;stracić ją można bardzo szybko.  Wystarczy raz kogoś zawieść, by bardzo długo odbudowywać swoją pozycję.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Głęboko wierzę, że ta komunikacja jest w&nbsp;tym sensie naturalna, że prowadzą ją ludzie z&nbsp;krwi i&nbsp;kości. Mają swoje silne i&nbsp;słabe strony. Jest ona o&nbsp;bliższa człowiekowi. Moje obserwacje blogosfery pokazują, że jest też przyzwolenie na popełnianie błędów przez ludzi, pod warunkiem jednak, że potrafią się szybko do tego błędu przyznać.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Zgadzam się z&nbsp;Konradem. Na całościową ocenę medialnego przedsięwzięcia składaja się jednostkowe oceny różnych elementów. Jedne podobają  się bardziej a&nbsp;inna mniej. Internauci doceniają  kreatywność, pracowitość i&nbsp;otwartość.  Nie znoszą  protekcjonalnego traktowania.  W zamian wybaczają wpadki i&nbsp;niedociągnięcia nie wynikające ze&nbsp;złej woli. To pozwala nowym mediom rozwijąć się i&nbsp;polepszać jakość .  Własne medimają przed sobą  .przyszłość. To co dziś się dzieje to dopiero początek.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
-  Własne media, jako dowód na zatarcie się granic między PR’em, komunikacją, a&nbsp;marketingiem?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Najlepszym dowodem na to, że granice PR-u i&nbsp;marketingu się zacierają jest sam Internet.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Zmierzając do podsumowania, jaką widzicie przyszłość przed własnymi mediami i&nbsp;w którym kierunku chcecie zmierzać z&nbsp;własną platformą blogową?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
-Na pewno chcemy odpowiadać na zapotrzebowanie rynku i&nbsp;wychwytywanie trendów. Tym trendem w&nbsp;chwili obecnej bardzo widocznym jest wideo. Chcemy być numerem jeden, jeśli chodzi o&nbsp;dziennikarstwo korporacyjne.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Tego dziennikarstwa korporacyjnego to w&nbsp;Polsce jeszcze nie ma na szeroką skalę.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- To nowatorskie przedsięwzięcie w&nbsp;Polsce. Ale nie ma co podchodzić do tego projektu z&nbsp;kompleksem, że w&nbsp;naszym kraju robimy wszystko z&nbsp;opóźnieniem. Trochę tak jest, ale w&nbsp;tej chwili  dziennikarstwo korporacyjne rodzi się wszędzie w&nbsp;cywilizowanym świecie.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jakie są standardy informacji w&nbsp;takich mediach (korporacyjnych)?</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Wideo w&nbsp;Internecie na świecie ma zaledwie 5 lat. To bardzo młoda dziedzina ale co do standardów dziennikarskich  w&nbsp;niewielkim stopniu różni się od tych panujących w&nbsp;dziennikarstwie tradycyjnym.  Zasada jest zawsze ta sama: zbierz maksymalnie dużo informacji,  dokonaj analizy,  wyciągnij uczciwe wnioski, podaj w&nbsp;atrakcyjnej formie.  Nie należy oczekiwać że w&nbsp;firmie, która jest właścicielem platformy blogowj czy telewizji internetowej   będą ukazywały się napastliwe w&nbsp;stosunku do niej samej materiały. Ale przecież te same  kryteria   obowiązuje w&nbsp;mainstreamowych  mediach prywatnych a&nbsp;nawet państwowych. One same siebie nie atakują i&nbsp;nie krytykują.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Serdecznie dziękuję za&nbsp;rozmowę. Z pewnością wrócę do rozmowy, w&nbsp;najbliższym czasie obserwując rozwój tej formy komunikacji TP i&nbsp;weryfikując kwestie które padły w&nbsp;naszej rozmowie.</p>
<p>BTW. ten tekst jest historycznie najdłuższym tekstem na blogu. Blisko 35K znaków.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/chcemy-byc-numerem-jeden-w-dziennikarstwie-korporacyjnym-rozmowa-z-konradem-ciesiolkiewiczem-tp-s-a/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>PR, reputacja i&#160;kryzys na PR Forum &#039;09</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/pr-reputacja-i-kryzys-na-pr-forum/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/pr-reputacja-i-kryzys-na-pr-forum/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 07:45:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja public relations]]></category>
		<category><![CDATA[Kryzys finansowy w polsce]]></category>
		<category><![CDATA[public relations w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczna komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[social networks]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gadzinowski.pl/?p=3051</guid>
		<description><![CDATA[26.11.2009 odbyła się konferencja PR Forum, na której byłem obecny. Czy nagle zacząłem się interesować tą dziedziną? Otóż rozpoczynałem od niej swoją karierę zawodową w komuniakacji… miło było wrócić do swoich korzeni i spojrzeć też z innej perspektywy, na wyzwania które stoją przed komunikacją.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>26.11.2009 odbyła się <a href="http://prforum.pl/program.html">konferencja PR Forum</a>, na której byłem obecny. Czy nagle zacząłem się interesować tą dziedziną? Otóż rozpoczynałem od niej swoją karierę zawodową w&nbsp;komunikacji… miło było wrócić do swoich korzeni i&nbsp;spojrzeć też z&nbsp;innej perspektywy, na wyzwania które stoją przedpracującym słowem i&nbsp;wizerunkiem.</p>
<p>Public relations zyskał w&nbsp;Polsce w&nbsp;ostatnich latach etykietkę, czegoś złego, szemranego lub działań nieczystych. Rzucenie w&nbsp;czyimś kierunku „robić PR”, „czarny PR”, miałki jak PR”, &#8222;propaganda i&nbsp;PR&#8221; jest swojego rodzaju obelgą. Jest również krzywdzące dla branży, która robi naprawdę „dużą robotę” dla wartości marek, jej styczności z&nbsp;konsumentami, działań społecznych, rządowych czy w&nbsp;relacjach wewnętrznych w&nbsp;firmach. To nie „wagony pieniędzy” wydane na ATL stanowią o&nbsp;reputacji, stanowi o&nbsp;niej język, kontekst i&nbsp;konsekwencja z&nbsp;jaką komunikujemy się z&nbsp;innymi. To daje nam właśnie, dobrze pojmowane działanie public relations.</p>
<p><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/11/public-relations_PR.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3059" title="public relations_PR" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/11/public-relations_PR.jpg" alt="public relations_PR" width="350" height="283" /></a></p>
<p><a href="http://www.newsline.pl/news/zbranzy/art3372.html">Właśnie o&nbsp;reputacji mówili na forum zaproszeni goście</a> – m.in. John Dalton (London School of PR Worldwide), OP Maciej Zięba (Centrum Solidarności) i&nbsp;Heinz-Juergen Stueting (Nivea). Wszyscy oni podkreślali rolę etycznych, długofalowych działań. Gdzie transparentność, zaangażowanie i&nbsp;prawdziwość komunikatu do otoczenia jest najważniejsza. To ona buduje prawdziwą wartość marki, firmy czy osoby, stanowi o&nbsp;jej wiarygodności i&nbsp;wycenie rynkowej. Brzmi znajomo? Tak… jakby można było słyszeć guru social media. Tylko, z&nbsp;perspektywy – dla mnie bardziej wiarygodni w&nbsp;tym co mówią i&nbsp;tym co osiągnęli są właśnie Ci panowie. Dostrzegają oni rosnącą rolę Internetu, zmian w&nbsp;komunikacji, konieczność zaangażowania młodszych pokoleń w&nbsp;dostępny dla nich sposób. Ale wszystko w&nbsp;wyważony, dostosowany sposób.  To samo dotyczy samego PR’u – PR nie ma być sztuką dla sztuki, ale elementem strategii, jej fundamentem i&nbsp;dalszym budulcem.</p>
<p>Kryzys, kryzys… czy on ma zmienić wszystko i&nbsp;wywrócić do góry nogami? Nie, nadal komunikacja public relations powinna być wiarygodna, etyczna, elastyczna i&nbsp;dostosowana do potrzeb. Wiele wyzwań stoi przed PR, o&nbsp;czym wspomniał <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Peter_Gummer,_Baron_Chadlington">Peter Selwyn Chadlington </a>(Huntsworth Group) począwszy od jakości kadr PR, zarządzania, nowych trendów – social media, digitalizacji poprzez wzrost poszczególnych sektorów public relations. To co będzie się działo w&nbsp;ciągu 20-25 lat, było przedmiotem rozważań. Jego klarowne wystąpienie, jasność precyzowania myśli… po niej poznaje się prawdziwego fachowca i&nbsp;człowieka który osiągnął w&nbsp;życiu zawodowym tak wiele. Dla mnie, była to jak lepsza część tej konferencji.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="294" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://blip.tv/play/gthzgbKsPgI" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="294" src="http://blip.tv/play/gthzgbKsPgI" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Śmierć reklamy, renesans public relations? &#8211; Lord <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Peter_Gummer,_Baron_Chadlington">Peter Selwyn Chadlington</a></p>
<p>Po sesji plenarnej, konferencja rozdzieliła się na 3 panele: w&nbsp;tym media społecznościowe, finanse oraz regiony/administracja publiczna. Jako że mam chwilowo już przesyt social media, wybrałem panel związany z&nbsp;finansami i&nbsp;sądzę że był to trafny wybór. Mogłem na nim wysłuchać praktyków, którzy pytani przez Michała Macierzyńskiego (Bankier.pl) i&nbsp;Pawła Tomczuka (Ciszewski Financial Communications) dzielili się spostrzeżeniami dot. wyzwań, które przyniósł im kryzys z&nbsp;różnych perspektyw. W końcu nie jest sztuką prowadzić działania komunikacyjne, gdy „wszystko jest OK.”, ale wtedy gdy trzeba ciężej i&nbsp;intensywniej pracować.</p>
<p>To co zanotowałem z&nbsp;tej okazji w&nbsp;dużym skrócie i&nbsp;uproszczeniu, w&nbsp;pamięci, to że &#8211; kryzys:<br />
- może pomóc w&nbsp;rebrandingu i&nbsp;uporządkowaniu struktur firmy – Dominika Kraśko-Białek (Aviva Commercial Union),<br />
- nie zmienia marki banku, który wyrósł w&nbsp;Internecie i&nbsp;nakazuje sięganie do fundamentalnego DNA czyli otwartych relacji z&nbsp;klientami – Tomasz Czudowski (mBank)<br />
- pozwala edukować nowe rzesze potencjalnych klientów – Piotr Utrata (ING Bank Śląski)<br />
- nakazuje być transparentnym i&nbsp;konsekwentnym, bo klienci patrzą na ręce, edukować i&nbsp;jeszcze raz edukować dostępnymi narzędziami – Tomasz Lipiński (mBank)<br />
- wzmacnia parcie mediów na ogłaszanie „że bank się sprzedaje” i&nbsp;powoduje z&nbsp;tego powodu więcej pracy, utrzymania i&nbsp;odtwarzania relacji z&nbsp;dziennikarzami – Piotr Gajdziński (BZ WBK), Paweł Zegarłowicz (City Handlowy)</p>
<p><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/11/Reputation-Balloon_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3063" title="Reputation Balloon_02" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/11/Reputation-Balloon_02.jpg" alt="Reputation Balloon_02" width="396" height="396" /></a></p>
<p>Po zakończeniu panelu „finanse”, rozgorzała mała acz intensywna dyskusja na temat cen mieszkań w&nbsp;najbliższym czasie, między niektórymi uczestnikami tego panelu. Pozostała bez rozstrzygnięcia i&nbsp;może powinna zakończyć się zakładem? Moje zdanie w&nbsp;tej kwestii… popyt nie spotkał się z&nbsp;podażą i&nbsp;należy oczekiwać spadku cen o&nbsp;5-15% i&nbsp;długiej stabilizacji. Chyba, że wybuchnie inflacja ciągnięta kosztami. Ale wtedy nasze zarobki, stracą dużo więcej na wartości.</p>
<p>Ciekawy dzień, zakończyłem na <a href="http://www.newsline.pl/news/zbranzy/art3377,zlote-spinacze-2009-przyznane.html">Gali Złotych Spinaczy</a> ze&nbsp;względu, że przedstawiciele inicjatyw konsumenckich <a href="http://www.mStop.pl">mStop.pl</a> oraz <a href="http://www.NabiciWmBank.pl">NabiciWmBank.pl</a> poprosili mnie o&nbsp;odebranie ew. nagród lub wyróżnień Złote Spinacze. Na scenie pojawiałem się trzykrotnie, wraz z&nbsp;dyrektorem marketingu <a href="http://www.mbank.pl">mBanku</a> – Tomaszem Czudowskim. Co muszę podkreślić: był to odważny i&nbsp;godny akt postępowania ze&nbsp;strony przedstawiciela tego banku, swoiste docenienie wspomnianych inicjatyw konsumenckich, wyrosłych z&nbsp;pnia społeczności mBank. Tutaj znajdziecie wyniki <a href="http://www.zfpr.pl/pl/news/pokaz/482">konkursu Złote Spinacze</a>.</p>
<p>BTW. Dziekuję wszystkim, z&nbsp;którymi mogłem porozmawiać i&nbsp;wymienić się poglądami na zagadniania PR i&nbsp;komunikacji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/pr-reputacja-i-kryzys-na-pr-forum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: http://www.w3-edge.com/wordpress-plugins/

Minified using disk: basic (Feed is rejected)
Page Caching using disk: enhanced

Served from: gadzinowski.pl @ 2012-05-21 07:49:14 -->
