Obraz rewolucji – „nierewolucji” w Egipcie wszedł na czołówki mediów, zawładnął umysły. Twitter i Facebook zmienia świat a Wikileaks katalizatorem zmian? A może nadal jest tak, że stare dobre media kreują obraz odległych wydarzeń.
Krytyka, krytyką ale czas na coś pozytywnego o Facebooku. Ostatnio zrobiłem mały research marek i produktów, jak sobie tam radzą. Okazuje się kolejny raz, że dobre przykłady mamy pod nosem, tylko nie zawsze je widzimy.
Napisałem tę (przydługą) notkę aby wyrzucić z siebie myśl, która dręczy mnie od dłuższego czasu, a mianowicie od czasu gdy doszedłem do wniosku że gry na Facebooku są do niczego :) A było to już dobry rok, półtora roku temu.
Jak rozpatrywać sytuację lokalnego lidera w kontekście zmian na rynku, w tym rosnącej coraz szybciej siły i oddziaływania Facebooka na świecie, a tym samym w Polsce. Czy to kontrowersyjna teza na użytek tego artykułu, zbliżająca się rzeczywistość czy też myślenie życzeniowe?
Niby, im więcej tym lepiej… ale ta zasada nie działa w komunikacji, a zwłaszcza w social media. Zapraszam do małej opowieści z autopsji.