Kilka dni temu obiegła polski Internet i niektóre serwisy (które dały się nabrać) „sensacyjna informacja” jakoby serwis NK.pl miał być sprzedany w transakcji opiewającej za ok. 130 mln dolarów. Pytanie czy był to balon próbny, sondowanie rynku czy element zasłony dymnej? Papierowa potęga pręży się… niczym Północna Korea.
Jak rozpatrywać sytuację lokalnego lidera w kontekście zmian na rynku, w tym rosnącej coraz szybciej siły i oddziaływania Facebooka na świecie, a tym samym w Polsce. Czy to kontrowersyjna teza na użytek tego artykułu, zbliżająca się rzeczywistość czy też myślenie życzeniowe?
Kłizy, wklejanie zdjęć, strony fanowskie i firmowe, marki oraz fan kluby: to wszystko skutecznie wysysa aktywnych użytkowników z polskich społeczności. Czy to ich początek końca czy też czas na odbudowę zaangażowania użytkowników?