<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Gadzinowski.pl &#187; czarny PR w internecie</title>
	<atom:link href="http://gadzinowski.pl/tag/czarny-pr-w-internecie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://gadzinowski.pl</link>
	<description>Facebook marketing, e-commerce Blog</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 May 2012 13:59:17 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Demotywatory.pl – jedyny sukces polskiego Internetu w&#160;2009</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/demotywatory-pl-%e2%80%93-jedyny-sukces-polskiego-internetu-w-2009/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/demotywatory-pl-%e2%80%93-jedyny-sukces-polskiego-internetu-w-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 06:00:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[demoty]]></category>
		<category><![CDATA[demotywatory]]></category>
		<category><![CDATA[demotywatory.pl]]></category>
		<category><![CDATA[dobre blogi]]></category>
		<category><![CDATA[najlepsze demotywatory]]></category>
		<category><![CDATA[popularne blogi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gadzinowski.pl/?p=2313</guid>
		<description><![CDATA[Dziesiątki pomysłów, wielkie i wydumane biznes plany. Branżowe bla, bla, bla i spazm na blogach i mikroblogach. A gdzieś obok, niepostrzeżenie urosła prawdziwa gwiazda polskiego Internetu A.D 2009. Demotywatory.pl – skąd ich sukces?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziesiątki pomysłów, wielkie i&nbsp;wydumane biznes plany. Branżowe bla, bla, bla i&nbsp;spazm na blogach i&nbsp;mikroblogach. A gdzieś obok, niepostrzeżenie urosła prawdziwa gwiazda polskiego Internetu A.D 2009. Demotywatory.pl – skąd ich sukces? W prostocie i&nbsp;wirusowości &#8211; siła.</p>
<p>Na początku, może &#8211; czym jest demotywator, sięgnijmy do źródła encyklopedycznego (<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Demotywator">za wikipedia.org</a>)</p>
<p>Demotywator (demotywujące obrazki) – jest połączeniem wymownego obrazka bądź zdjęcia z&nbsp;komentującym jego zawartość podpisem. Demotywator jest najczęściej ironiczny (ma wyśmiać rzeczywistość) lub cyniczny. Demotywatory są niejako parodią plakatów motywujących. W wielu, głównie amerykańskich, biurach wiszą takie plakaty motywujące pracowników do osiągnięcia celu. Przykładem może być zdjęcie przedstawiające formacje kilkudziesięciu spadochroniarzy podpisany &#8222;Teamwork&#8221; (ang. praca zespołowa) Za autora pierwowzorów demotywatorów uchodzi firma Despair, Inc. z&nbsp;USA, która prowadzi handel gadżetami (koszulki, kubki itd.) zawierającymi elementy graficzne tego typu.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/09/sledzik1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2318" title="sledzik" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/09/sledzik1.jpg" alt="sledzik" width="500" height="410" /></a><br />
<strong>&#8222;Demotywator znajdzie najlepszą radę na każde wyzwanie. Lepszą niż API.&#8221;</strong></p>
<p>Generalnie prawdziwie doskonały demotywator zbudowany jest ze&nbsp;zdjęcia lub grafiki, często o&nbsp;znaczeniu bardzo „hermetycznym”, zrozumiałem dla wtajemniczonych np. scena z&nbsp;filmu, postać, dziwne zachowanie człowieka lub przyrody. Obowiązkowym elementem jest czarne tło oraz umieszczony poniżej obrazka specyficzny, cięty podpis. Humor z&nbsp;tych obrazków potrafi być mocny, „na granicy”, a&nbsp;nawet obraźliwy dla jakiejś wyodrębnionej grupy osób lub osoby, zdarzenia. Takiego rodzaju memy (powiedzonka internetowe) szybko zapadają w&nbsp;pamięci, stąd taki rozwój serwisu <a href="http://www.demotywatory.pl">demotywatory.pl</a>. Trzeba przyznac, ze&nbsp;sama strona dosyc mocno wyewoluowala od pierwotnej, dosyc sztywnej, idei, ale tzreba przyznać w&nbsp;ostatecznym rozrachunku, kierunek ewolucji byl dobry (ah te cyfry i&nbsp;statystyki).</p>
<p>Powstała ok roku temu (<a href="http://www.joemonster.org/art/7568/Demotywatory">tutaj tło całej zabawy</a>)- notuje, z&nbsp;miesiąca na miesiąc, z&nbsp;tygodnia na tydzień coraz to większą popularność. Statystyki i&nbsp;ilość osób które oglądają w&nbsp;danej chwili obrazki na stronie, po prostu wariują. Nie wiem jak dobre muszą być serwery, ale utrzymać ponad 20.000 osób w&nbsp;jednym momencie przeglądających obrazki jest nie lada wyzwaniem. Zasięg – za&nbsp;chwile będzie można liczyć go w&nbsp;milionach (unikalnych użytkowników) UU miesięcznie! Zreszta, popatrzcie sami do &#8211; Google Trends, Alexa.com czy innych statystyk/analiz.  Sukces, sukces&#8230; a&nbsp;wszystko na prostym szablonie strony www, bez wyszukanego stronicowania, bez udziwnień, badania usability, ekstra kampanii marketingowych czy innych „pierdów” Architektura serwisu była dobra może na początku, teraz przeglądanie historycznych obrazków, sprzed kliku dni to istna katorga. Ale to nic, nie przeszkadza to fanom przeglądać ich. Grunt to dobry podpis pod obrazkiem i&nbsp;cięta riposta. Uśmiech na twarzy, jest później bezcenny.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/09/demoty-alexa.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2331" title="demoty alexa" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/09/demoty-alexa.jpg" alt="demoty alexa" width="540" height="448" /></a><br />
<strong>&#8222;Te statystyki są kłamliwe, nieprawdziwe &#8211; powiedzą eksperci internetowi i&nbsp;branżowi. Czyżby?&#8221;</strong></p>
<p>Na serwisie nie zobaczymy wiele reklam, ot przebijające się między obrazkami informacje o&nbsp; popularnych grach online’owych lub reklamy z&nbsp;google (dzisiaj widziałem reklamy pewnej sieci sprzedaży &#8211; więc pewnie to jest płynne?). Być może przy skali odwiedzin serwisu, jest to jakiś znaczący przychód, ale nie na tyle chyba by utrzymać na dłuższą metę właściciela, administratora i&nbsp;całą infrastrukturę (nie mogę tego w&nbsp;tym momencie zweryfikować). Demotywatory i&nbsp;ich fenomenalny wzrost w&nbsp;popularności nie znalazł jeszcze upustu w&nbsp;postaci nachalnej reklamy. Myślę, że przy tego typie serwisu, zbyt duża ich ilość mogłaby przestraszyć fanów takiej rozrywki. W końcu nie po to tam człowiek &#8222;wchodzi&#8221;. Reklamy, można co najwyżej obśmiać w&nbsp;demotywatorze. Inny sposób zarabiania, płatne konta, wyszukiwanie, dodatkowe opcje dla fanów? Być może to kwestia czasu, w&nbsp;końcu serwis musi zarabiać na siebie, a&nbsp;przy takiej liczbie odwiedzających można spróbować.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/09/reprezentacja-kopaczy.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2322" title="reprezentacja kopaczy" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/09/reprezentacja-kopaczy.jpg" alt="reprezentacja kopaczy" width="500" height="437" /></a><br />
<strong>&#8222;Komentarz 1000 razy lepszy niż gra kopaczy i&nbsp;bełkot żurnalistów.&#8221;</strong></p>
<p>Dlaczego zatem <a href="http://www.demotywatory.pl">demotywatory.pl</a> stały się w&nbsp;tak krótkim czasie (praktycznie przez okres roku) fenomenem i&nbsp;wielkim sukcesem? Otóż zadziałała demokratyczność w&nbsp;której, praktycznie każdy z&nbsp;internautów może znaleźć w&nbsp;Internecie pozornie nic nie znaczące zdjęcie i&nbsp;dodać do niego śmieszny, cięty podpis. Dzięki temu powstanie intrygujący demotywator. Najlepsze jest jednak dalej…</p>
<p>Tajemnica tak ogromnego sukcesu demotywatorów w&nbsp;Polsce? Głosowanie i&nbsp;możliwość wyżycia się na obrazkach. Poczekalnia, gdzie odbywają się walki, by wybić się na główną stronę. Ludzie lubią sobie pominusować, poplusować, zmiażdżyć i&nbsp;zmieszać z&nbsp;błotem. Ot, przykład nowoczesnego hydeparku, w&nbsp;stylu 2.0. By wybić się na „główną”, przechodzi się przez wnikliwe oko moderatora. Czyli, owszem anarchia, bluzg… ale jakoś kontrolowane. Powstało coś na kształt skrzywionej hierarchii wartości, gdzie możesz zaprosić znajomych by głosowali, by spojrzeć kto jest na topie. Podglądanie innych pełną gębą. Lubimy to? O humorze i&nbsp;abstrakcjach słownych już wspomniałem wcześniej.</p>
<p>Jeśli dodamy do tego buzz i&nbsp;wirusowość tych obrazków, mamy już omówienie kompletnego sukcesu. Z taką maszynerią można ruszać na podbój Internetu! Każdy kto wpadł w&nbsp;sidła demotywatorów, już nie wyjdzie z&nbsp;nich, co jakiś czas będzie tu zaglądał, co się dzieje.  One bawią ludzi, a&nbsp;ludzie chcą pokazywać je innym ludziom, żeby ich również rozbawić. Jedne pokazują głupotę, inne bywają hołdem, jeszcze inne to po prostu celne riposty na różne tematy. A później &#8211; startują” tysiące maili, wklejek na blogi czy serwisach agregujących obrazki, wykop, społeczności  etc. I tak ta cała maszyneria się rozkręca. Sama, bez pomocy. Twórczy chaos, w&nbsp;serwisie i&nbsp;poza nim. Uczmy się, z&nbsp;tego case&#8217;u braci marketingowo-komunikacyjna! Najprostsze pomysły, często bywają najtrafniejsze.</p>
<p>Ale… na razie nie widzę nadto by blogosfera czy „media mainstreamowe” zainteresowały się tematem. Czy jest on aż tak politycznie niepoprawny czy tak oczywisty, by przechodzić wokół niego obojętnie? Wszyscy przesyłamy sobie codziennie mailami obrazki, wysyłamy linki na GG, mikroblogach czy blogach, dyskutujemy w&nbsp;mediach społecznościowych. Ale dlaczego nie ma jeszcze jakiegoś „bumu” medialnego, czyżby znowu głownie &#8211; stare media przespały temat, totalnie ignorując go poprzez swoje niezrozumienie tematu. Być może to będzie odkrycie, gorący temat na okres przedświąteczny (jak Jozin z&nbsp;Bazin)? Ikona dla przyszłych startup’ów i&nbsp;młodych, rządnych sukcesu przedsiębiorców? W końcu to serwis za&nbsp;chwilę z&nbsp;ilością odwiedzin, mogący mierzyć się z&nbsp;dużymi graczami na tym rynku. Niektórze serwisy społecznościowe, mogą się już właśnie &#8222;schować do nory&#8221;.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/09/efekt-axe.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2324" title="efekt axe" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/09/efekt-axe.jpg" alt="efekt axe" width="500" height="413" /></a><br />
<strong>&#8222;Wachlarz papieru zawsze był najlepszym wabikiem na blachę i&nbsp;nie tylko.&#8221;</strong></p>
<p>Wiec drodzy przedsiębiorcy i&nbsp;młode wilki. Czasem prosta jak „konstrukcja cepa” rzecz może przynieść wielki efekt. Pytanie tylko, czy poza wzrostem w&nbsp;formie hiperbolicznej, sukces demotywatory.pl uda przekuć się na stałą obecność w&nbsp;sieci oraz zarobek dla twórców strony. Nie sądze by twórcy tej strony mieli ułożony z&nbsp;góry biznes plan, jak „zarobić i&nbsp;nie narobić się”. To, że jest to kopy-pasta nie ulega wątpliwości, ale całkiem pozytywne. Bo humorystyczne, z&nbsp;jajem… i&nbsp;pamietajcie, demotywatory to jedyny prawdziwy sukces w&nbsp;rym roku, w&nbsp;polskim Internecie! Nie tylko statystycznie, ale w&nbsp;umysłach odbiorców, na szeregu innych serwisach i&nbsp;mailach. I nie bójcie się demotywatorów, przecież i&nbsp;tak je oglądacie i&nbsp;komentujecie. Może w&nbsp;niektórych miejscach &#8222;demoty&#8221; to obciach, tak jak kiedyś Kominek, gazeta Nie lub Big Brother? Ah, to &#8222;,mieszczańskie&#8221; dwójmyślenie.</p>
<p>W gratisie porada: „<a href="http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Demotywatory">jaki jest dobry przepis na demotywator</a>”?</p>
<p>PS. W najbliższym czasie postaram się poszerzyć temat o&nbsp;samym serwisie i&nbsp;skupić więcej na liczbach/statystykach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/demotywatory-pl-%e2%80%93-jedyny-sukces-polskiego-internetu-w-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kotka na gorącym blaszanym dachu</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/kotka-na-goracym-blaszanym-dachu/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/kotka-na-goracym-blaszanym-dachu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Jun 2009 10:43:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[eurowybory 2009]]></category>
		<category><![CDATA[marketing polityczny w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[wybory do parlamentu europejskiego 2009]]></category>
		<category><![CDATA[wybory do parlamentu europejskiego w polsce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gadzinowski.pl/?p=1543</guid>
		<description><![CDATA[Aktorka znana głownie z gry w spotach reklamujących dwie największe partie w Polsce: Anna Cugier-Kotka została pobita/nie została pobita/zderzyła się ze swoim cieniem/brutalnie potraktowana przez „nieznanych” sprawców.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=ZW0-g-kZWfw">Aktorka znana głownie z&nbsp;gry </a>w spotach reklamujących dwie największe partie w&nbsp;Polsce: <a href="http://www.goldenline.pl/anna-kotka">Anna Cugier-Kotka </a>została pobita/nie została pobita/zderzyła się ze&nbsp;swoim cieniem/brutalnie była potraktowana przez „nieznanych” sprawców.</p>
<p>Od początku tygodnia trwa żenujący spektakl medialny toczący się wokół rzekomego (?) pobicia aktorki. Za każdym <a href="http://www.tvn24.pl/-1,1604804,0,1,co-z-ta-cugier_kotka,wiadomosc.html">razem serwowana jest widzom</a>/<a href="http://www.dziennik.pl/polityka/article397503/Cugier_Kotka_Nie_zostalam_pobita.html">czytelnikom mediów zupełnie inna wersja</a>. Media zamiast z&nbsp;dystansem podchodzić do sprawy, prześcigają się w&nbsp;relacjonowaniu nic nie znaczącego zdarzenia. Sposób przedstawienia sprawy generuje z&nbsp;niej co najmniej zamach na polityka z&nbsp;pierwszej ligi… gdy tym czasem jest to zabawa (?) w&nbsp;mity i&nbsp;legendy. Można zrozumieć, że <a href="http://www.youtube.com/watch?v=h4wEmGY4jAU">prezes pewnej partii </a>tak bardzo zapatrzony w&nbsp;marszałka Piłsudskiego ma wewnętrzne kłopoty, ale by uciekać się do pomocy mało wiarygodnej (teraz) aktorki?</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-1549" title="cugier kotka" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/06/cugier-kotka.jpg" alt="cugier kotka" width="397" height="235" /><br />
<em>&#8222;Pobito mnie, napadł mnie cień z&nbsp;wczoraj i&nbsp;dzisiaj. Mam siniaki&#8221;</em></p>
<p>Raz słyszymy że <a href="http://www.youtube.com/watch?v=cpjGuOgkwkU">nastąpiło kopniecie</a>, innym razem pobicie, za&nbsp;chwile natomiast zupełnie temu zaprzeczono i&nbsp;stwierdzono ze&nbsp;to była tylko „napaść słowna”. Istny kabaret obnażający równocześnie poziom komunikacji w&nbsp;polskiej polityce. Jeśli miała być to zasłona dymna dotycząca wyników w&nbsp;euro wyborach niektórzy twierdzą, że <a href="http://www.youtube.com/watch?v=bYcDFDE-FAU">spin doktorzy zeszli już do poziomu bliskiego bruku</a>. Równie dobrze można było w&nbsp;roli oprychów, którzy pobili aktorkę wynająć księżyc oraz kilka asteroidów oraz pana Zdzisia spod budki z&nbsp;piwem.</p>
<p>Wiarygodność pani aktorki, która być może rzeczywiście spotkała kogoś (?) pod swoim blokiem idąc na zakupy, spada z&nbsp;każdym dniem i&nbsp;godziną. Co chwilę plącze się w&nbsp;zeznaniach, unika obdukcji czy tez złożenia relacji na komisariacie policji. Czy tak zachowuje się człowiek który rzeczywiście został pobity? Czy tak wygląda osoba wiarygodna? Dla wielu zaczyna to być zwykła mitomania i&nbsp;niskiego lotu kabareton. Bardzo łatwo zrobić z&nbsp;siebie ofiarę, ale może jeszcze łatwiej można totalnie stracić wiarygodność na lata.</p>
<p>Życzyć by sobie należało, większego dystansu mediów, które nieświadomie stają się <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6713167,Cugier_Kotka__Podam_Dziennik_do_sadu.html">areną podwórkowych oświadczeń</a>, mitomańskich zeznań. Gdyby nie było relacji na ten temat, ta pani nędznie zakończyłaby swój wywód na najbliższym bazarze. Zasadniczo poziom i&nbsp;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=RA43Fpd_GTE">wiarygodność pani Kotki</a> zaczyna przypominać, tą znaną z&nbsp;rozmów przekupek i&nbsp;ploteczek tam wymyślanych naprędce. Równie wiarygodne, jak „zderzenie się i&nbsp;pobicie przez własny cień”.</p>
<p>Tak kreuje się sztandarowy przykład sztucznej zabawy komunikacyjnej. Proponowałbym to po prostu &#8222;olać&#8221; a&nbsp;wtedy temat sam zniknie w&nbsp;ciągu 24h.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/kotka-na-goracym-blaszanym-dachu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Budyń Oetkera i&#160;wizerunkowy Czarnobyl</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/budyn-i-wizerunkowy-czarnobyl/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/budyn-i-wizerunkowy-czarnobyl/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Jun 2009 11:00:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[blog kominka]]></category>
		<category><![CDATA[czarny PR w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[dobre blogi]]></category>
		<category><![CDATA[dr oetker ty pizdo]]></category>
		<category><![CDATA[kominek blog]]></category>
		<category><![CDATA[popularne blogi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gadzinowski.pl/?p=1450</guid>
		<description><![CDATA[Budyń Dr. Oetkera i blog Kominka. Wulgaryzmy, 4 lata ciszy na blogu i wypozycjonowanie się wpisu na pierwszej stronie w wyszukiwarce Google (na frazę Dr. Oetker). Rozmowy o cenzurze, wolności wypowiedzi i kryzys wizerunkowy. Burza w szklance wody czy szerszy problem?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Budyń Dr. Oetkera i&nbsp;blog Kominka. Wulgaryzmy, 4 lata ciszy na blogu i&nbsp;wypozycjonowanie się wpisu na pierwszej stronie w&nbsp;wyszukiwarce Google (na frazę Dr. Oetker). Rozmowy o&nbsp;cenzurze, wolności wypowiedzi i&nbsp;kryzys wizerunkowy. Burza w&nbsp;szklance wody czy szerszy problem?</p>
<p>Znowu będzie o&nbsp;Kominku, pewnie już macie dość. Ale proszę o&nbsp;cierpliwość, dzisiaj podejmę dość ważne zagadnienie. Otóż mamy kolejny przykład że:  firmy, marki lub osoby prywatne niekoniecznie są w&nbsp;pełni gotowe na komunikację z&nbsp;otoczeniem w&nbsp;transparentny sposób, traktując konsumentów czy też „producentów informacji” w&nbsp;sposób normalny (nawet jeśli ten konsument jest specyficzny i&nbsp;charakterny jak Kominek). Epoka monopolu informacji, tradycyjnych mediów skończyła się bezpowrotnie. Teraz to klient/konsument/osoba korzystająca z&nbsp;narzędzi takich jak blog, mikroblog, fora internetowe czy komunikatory jest równorzędnym partnerem dla mediów, firm PR czy też marek i&nbsp;firm. Mocno podkreślę &#8211; klienta, konsumenta nie można już traktować jako kogoś gorszego. Gdy wyczuje on ściemę, nie zapomni o&nbsp;tym i&nbsp;podzieli się swoimi wrażeniami z&nbsp;otoczeniem.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-1473" title="czarnobyl" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/06/czarnobyl.jpg" alt="czarnobyl" width="480" height="320" /></p>
<p style="text-align: center;">&#8222;<em>Błaha sprawa, a&nbsp;urasta do rangi promieniotwórczego public relations&#8221;</em></p>
<p>Przykładem &#8222;na czasie&#8221; może być <a href="http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2009/06/05/kominek-nie-lubi-budyniu/">sprawa Kominka i&nbsp;budyniu Dr. Oetker</a>. Sprawa stara, swojego czasu przesyłana sobie linkiem via mail jako żart. Cztery lata „wisi” sobie na blogu i&nbsp;nagle ktoś (?) zauważa, że <a href="http://kominek.blox.pl/2006/01/Dr-OETKER-TY-PIZDO.html">ten wpis jest wysoko wypozycjonowany w&nbsp;google</a>. Co obmyśla firma PR? Zmieńmy ten wpis, „ocenzurujmy”, zamażmy… zupełnie nie przeprowadzając wcześniej reaserchu kim jest ten bloger, jakiego jest charakteru i&nbsp;jak używa  sformułowań do komunikacji ze&nbsp;swoim otoczeniem. Zamiast podstaw, mamy zupełnie bezsensowne rozgrzebywanie, czegoś co już dawno straciło swój blask. Kompletny brak zrozumienia istoty komunikacji w&nbsp;Internecie i&nbsp;cudowna improwizacja.</p>
<p>Założeniem blogera nie było niszczenie marki, ale wypowiedzenie swojego zdania na temat nostalgii za&nbsp;starymi „dobrymi czasami” oraz produktami które mógł wtedy kupić, przy użyciu słów które są „mocne” (czyt. wulgarne) jako element ekspresji słownej. Zamiast obrócić cała sytuację w&nbsp;żart np. wysyłając wagon budyniu i&nbsp;kilka książek kucharskich, zapraszając na degustację budyniu u&nbsp;producenta w&nbsp;siedzibie, wybrano wariant siłowy. Robiąc z&nbsp;błahej sprawy, <a href="http://www.kominek.tv/kominek.tv.kominek.vs.dr..oetker,artykuly,59.htm">poważny kryzys wizerunkowy marki i&nbsp;producenta</a>, przyczyniając się do powstania swoistego <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_w_Czarnobylu">Czarnobyla</a>, który zaczyna negatywnie promieniować i&nbsp;wpływać na postrzeganie marki. W tym momencie jakiekolwiek straszenie blogera sądem, sankcjami zakończyłoby się poważnymi stratami wizerunkowymi (tzw. <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Streisand">efekt Streisand</a>). Dla pełnej świadomości &#8211; te straty już zaistniały, gdy prowadzono korespondencję z&nbsp;blogerem sugerującą m.in zmiany we&nbsp;wpisie, gdy opis sytuacji <a href="http://www.wykop.pl/link/192837/kominek-vs-dr-oetker">znalazł się na wykopie</a> i&nbsp;blogach. Powstał buzz… <a href="http://www.kominek.tv/kominek.tv.komentarz.macieja.budzicha,kominotki,13.htm">rozmawiamy o&nbsp;cenzurze</a>, swobodzie wypowiedzi (<a href="http://www.kominek.tv/kominek.tv.komentarz.jacka.gadzinowskiego,kominotki,12.htm">tu zabrałem głos</a>), porównujemy sprawę do przypadków nagrań z&nbsp;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=SzTfsyvjBHw">Durczokiem</a>, <a href="http://www.youtube.com/watch?v=POxa_XbfuJc">Lisem</a>, kryzysów wizerunkowych innych marek etc. Jeśli wybrany zostanie wariant „cała naprzód na zderzenie z&nbsp;blogerem”, marka Dr. Oetker może niedługo zmierzyć się ze&nbsp;sporą niechęcią internautów i&nbsp;czytelników bloga Kominka. &#8222;<a href="http://www.google.pl/search?hl=pl&amp;q=dr+oetker&amp;lr=&amp;aq=0&amp;oq=dr+o">Wątek czarnobylski&#8221; może długo w&nbsp;Google promieniować</a> i&nbsp;skutecznie truć markę i&nbsp;produkt.</p>
<p><strong>Czy można z&nbsp;twarzą wyjść z&nbsp;tej sytuacji</strong>?<br />
Sprawa trudna, trzeba przyznać. Ale z&nbsp;każdej, można znaleźć wyjście stosując się do zasad komunikacji kryzysowej. Zrobić „nowe otwarcie”: zrezygnować z&nbsp;nieskutecznych PR’owców, dalej &#8211; właściciel marki bezpośrednio kontaktuje się z&nbsp;blogerem, z&nbsp;otwartą przyłbicą by zakończyć ten konflikt. Bez straszenia sądami i&nbsp;pozwami. Pojawia się symbol pokoju… cokolwiek co rozluźni atmosferę i&nbsp;obniży narastające emocje. Może być duża torba kisielu, talony na produkty Dr. Otkera, wycieczka do fabryki, wspólny konkurs na nowy produkt lub przepis z&nbsp;kisielem w&nbsp;tle. Później wspólne zdjęcie, uścisk dłoni i&nbsp;rozejście się w&nbsp;spokoju. Oby starczyło rozsądku i&nbsp;konstruktywnego podejścia, czego obu stronom życzę.</p>
<p><strong>BONUS dla wytrwałych</strong><br />
By dać czytelnikom bloga pełniejszy obraz,  zadałem <a href="http://kominek.blox.pl">Kominkowi</a> kilka pytań, które zrodziły mi się w&nbsp;głowie w&nbsp;odniesieniu do sprawy budyniu.</p>
<p><strong>Jacek </strong>: Podobno robisz &#8222;wodę z&nbsp;mózgu&#8221; ludziom i&nbsp;manipulujesz faktami, generujesz skuteczny buzz wokół siebie?</p>
<p><strong>Kominek</strong>: Tak twierdzą ci, którzy pamiętają Kominka sprzed lat &#8211; kontrowersyjnego blogera, lubującego się w&nbsp;prowokacjach. Ostatnią bardzo mocną prowokację przeprowadziłem na swoim blogu 2 lata temu. Na nowym blogu, na którym wybuchła afera Dr. Oetkera piszę wyłącznie o&nbsp;faktach.</p>
<p><strong>Jacek</strong>: Co twoim zdaniem jest esencją i&nbsp;wyzwaniem w&nbsp;sprawie tzw. Kominek vs.  budyń?</p>
<p><strong>Kominek</strong>: Udowodnić innym blogerom, że można skutecznie bronić własnej niezależności. Nie bądźmy naiwni &#8211; dzisiaj straszono mnie, jutro kto inny przyjdzie do Ciebie. To będzie narastało i&nbsp;póki się da, brońmy blogów, jako ostatniego bastionu szeroko pojętej wolności wyrażania poglądów. Nie zmieniajmy ani świata, ani samych siebie w&nbsp;politycznie poprawnych robotów.</p>
<p><strong>Jacek</strong>: Kominek – samozwańczo kreujący się bojownik o&nbsp;wolność słowa, a&nbsp;może zwykły człowiek i&nbsp;świadomy konsument, ironiczny obserwator otaczającej nas rzeczywistości?</p>
<p><strong>Kominek</strong>: Najprościej przypiąć komuś łatkę, znacznie trudniej zrozumieć, że czasami nie trzeba tego robić. Ani ze&nbsp;mnie bojownik, ani jakiś wnikliwy obserwator. Jestem zwyczajnym, skromnym blogerem.</p>
<p><strong>Jacek</strong>: Czy firmy, agencje PR i&nbsp;producenci rozumieją znaczenie Internetu, blogów i&nbsp;osób je czytających?</p>
<p><strong>Kominek</strong>: Nie wiem. Wydaje mi się, że jeszcze nie muszą. 99 proc. blogerów nie ma żadnego wpływu na rzeczywistość. Modnie jest mówić o&nbsp;nas, jak o&nbsp;rosnącej sile, z&nbsp;którą wszyscy muszą zacząć się liczyć, ale to tylko takie wasze marketingowe ględzenie, niemające przełożenia na rzeczywistość.</p>
<p><strong>Jacek</strong>: Czy jesteś otwarty na zakończenie sprawy budyniu? Jeśli tak to na jakich warunkach?</p>
<p><strong>Kominek</strong>: Na początek popatrzę, w&nbsp;jaki sposób zechcą sie z&nbsp;tego wylizać. Właściwie mogą to zrobić tylko poprzez sprowadzenie się do roli mojej ofiary, co zresztą próbowano już czynić na moim blogu w&nbsp;komentarzach. Nie gdybam, co przyniesie przyszłość. Tę sprawę od początku należało załatwić najpierw ze&nbsp;mną przy wódce, a&nbsp;potem przy udziale moich czytelników. Ale skoro firma wolała pójść na czołowe zderzenie z&nbsp;prostym blogerem, który nie rozumie, że wszyscy muszą kochać Dr. Oetkera, to z&nbsp;ich budyniu wyszedł wielki pasztet.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/budyn-i-wizerunkowy-czarnobyl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: http://www.w3-edge.com/wordpress-plugins/

Minified using disk: basic (Feed is rejected)
Page Caching using disk: enhanced

Served from: gadzinowski.pl @ 2012-05-21 07:27:49 -->
