<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Gadzinowski.pl &#187; blogowanie</title>
	<atom:link href="http://gadzinowski.pl/tag/blogowanie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://gadzinowski.pl</link>
	<description>Facebook marketing, e-commerce Blog</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 May 2012 13:59:17 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Blogerów relacje z&#160;firmami: nie wszystko złoto co się świeci</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/blogerow-relacje-z-firmami-nie-wszystko-zloto-co-sie-swieci/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/blogerow-relacje-z-firmami-nie-wszystko-zloto-co-sie-swieci/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Oct 2011 07:50:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[blogerzy]]></category>
		<category><![CDATA[blogi]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[jakość relacji z blogerami]]></category>
		<category><![CDATA[relacje firm z blogerami]]></category>
		<category><![CDATA[relacje z blogerami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=8192</guid>
		<description><![CDATA[Gdybym miał pisać post o&#160;każdej idiotycznej propozycji, którą składają mi różnej maści firmy, musiałbym założyć nowy blog na ten temat. Może nie byłoby to takie złe, ale uważam, że w&#160;relacjach bloger-marka powinna istnieć tajemnica korespondencji, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdybym miał pisać post o&nbsp;każdej idiotycznej propozycji, którą składają mi różnej maści firmy, musiałbym założyć nowy blog na ten temat. Może nie byłoby to takie złe, ale uważam, że w&nbsp;relacjach bloger-marka powinna istnieć<strong> tajemnica korespondencji</strong>, nawet jeśli firma, która się ze&nbsp;mną kontaktuje wykazuje się skrajną głupotą.</p>
<p>Wpis gościnny: <a href="http://www.brzoskowski.pl/2011/09/blogerow-relacje-z-firmami-jakos-czy-jakosc/">Bartek Brzoskowski</a></p>
<p>Być może nieco późno się zabrałem za&nbsp;ten temat, ale kwestia relacji bloger  – marka/agencja/firma i&nbsp;tak jest niewysychającym źródełkiem. O kwestii samych zasad współpracy z&nbsp;blogerami pisałem nieco w&nbsp;postach „<a href="http://www.brzoskowski.pl/2010/09/blogerzy-i-social-media/" target="_blank">Blogerzy i&nbsp;social media</a>” oraz „<a href="http://www.brzoskowski.pl/2010/10/co-wplywa-na-spolecznosc/" target="_blank">Co wpływa na społeczność</a>” . <strong>Ten wpis jest o&nbsp;podejściu do wzajemnych relacji</strong>. Podejście – jakie jest – każdy widzi. Różne. Jedni blogerzy robią wpisy w&nbsp;stylu <a href="http://artique.pl/jak-reebok-leci-w-cha/" target="_blank">„Jak Reebok leci w&nbsp;ch*ja”</a> (żeby zaraz po tytule wytłumaczyć, że to w&nbsp;sumie nie Reebok, ale agencja), inni nie robią wokół tego szumu. Ja należę do tych drugich.</p>
<p><strong>Uważam, że bloger, który ujawnia historię korespondencji dotyczącą współpracy powinien dwa razy zastanowić się nad tym, co robi</strong>. I nie chodzi tu o&nbsp;pieniądze, które może stracić nie godząc się na zaproponowane warunki – chodzi raczej o&nbsp;wizerunek blogerów jako grupy. Nie piję tu do nikogo konkretnego, po prostu w&nbsp;ciągu ostatnich 3 tygodni trafiłem na kilka wpisów w&nbsp;stylu „ta gupia firma nie wie, jak obchodzić się z&nbsp;blogerami”. OK, może nie wie, może odpowiednie procedury nie działają, albo kontaktem z&nbsp;blogerami zajmują się ludzie, którzy nie powinni tego robić. Tą kwestię roztrząsnęli wszelkiej maści guru (o jakości współpracy z&nbsp;którymi też słyszałem różne opinie), więc nie będę powtarzał tematu. Powstaje jednak pytanie: <strong>czy blogerzy wiedzą, jak należy obchodzić się z&nbsp;firmami?</strong> Ostatnie przykłady otrąbione na social mediowych forach (i grupach), sprawiają że w&nbsp;to wątpię.</p>
<p><strong>Po pierwsze: błędy zdarzają się zawsze i&nbsp;wszędzie</strong>. Nie oznacza to, że firmy czy agencje powinny je popełniać, ale ludzie są tylko ludźmi i  trzeba brać na to poprawkę. Jeśli oferta dla blogera jest skonstruowana w&nbsp;– delikatnie mówiąc – niewłaściwy sposób, zamiast  robić z&nbsp;tego post, <strong>można kulturalnie podziękować, ewentualnie zasugerować zmiany w&nbsp;propozycji firmy</strong>. Jak tak robię i&nbsp;nie zdarzyło się, abym na swojego maila otrzymywał pełne oburzenia maile od firm/agencji, a&nbsp;już na pewno żaden element korespondencji nie wylądował na żadnym blogu.</p>
<p><strong>Po drugie: tego typu zachowania wyciągają na światło dzienne kwestię zatytułowaną „bo blogerów to nikt nie traktuje poważnie”</strong>. Z takimi akcjami jak publikacja historii korespondencji czy ujawnianie rozmów pomiędzy stronami (zaznaczę przy okazji: dotyczących elementów umów handlowych) nie ma co na to liczyć. Nie poprowadziłbym interesów z&nbsp;firmą, co do której mam wątpliwość, że informacje, które powinny zostać między nami pojawią się na jakimś forum. Taki ruch w&nbsp;kontaktach między firmami pewnie skończyłby się w&nbsp;sądzie. Profesjonalizm powinien być zawsze po obu stronach.  Blogerzy cieszą się dużą wolnością w&nbsp;tym względzie, i&nbsp;potrafią jej mocno nadużyć. I dopóki nie stworzą jasnego kodeksu współpracy z&nbsp;firmami, sposób traktowania blogerów się nie zmieni.</p>
<p><strong>Po trzecie: być może warto skończyć z&nbsp;postrzeganiem się blogerów jako  świętych krów</strong>. Nieco powagi.  Ta przydałaby się również firmom, które przygotowują oferty, ale trzeba spojrzeć również na siebie. Obrażanie się za&nbsp;to, że ktoś za&nbsp;nisko wycenia wartość blogu, albo, że ktoś sugeruje tworzenie wpisów sponsorowanych, które miałyby udawać zwykłe wpisy? Szkoda mi na to czasu.</p>
<p><strong>Po czwarte: każdy problem stwarza możliwości</strong>. Rozwiązanie kłopotu z&nbsp;idiotycznymi propozycjami jest proste – stwórz zasady współpracy i&nbsp;umieść je w&nbsp;widocznym miejscu na blogu. Jak na razie rzadko trafiam na tego typu elementy (w myśl zasady, że bloger nie może się „sprzedawać”… jawnie – najlepiej robić to w&nbsp;tajemnicy), co dla mnie jest proszeniem się o&nbsp;maile w&nbsp;tylu „post w&nbsp;zamian za&nbsp;kartę SIM” (tak, też miałem takie). Jest kodeks – można delikwenta odesłać do kodeksu.</p>
<p>I to by było na tyle. Jasne jest, że  <strong>współpraca z&nbsp;blogerami</strong> (i jakakolwiek inna współpraca) <strong>powinna opierać się na jakości</strong>. Jakość jest jednak odczuciem dość subiektywnym, więc sensownym rozwiązaniem jest wyprowadzanie ludzi z&nbsp;błędnych przekonań, co do wzajemnych oczekiwań – tym bardziej, że <strong>jakość obowiązuje również drugą stronę</strong>. Odpowiednie relacje z&nbsp;otoczeniem to jeden z&nbsp;elementów tożsamości blogera. <strong>Relacje powinny opierać się na partnerstwie</strong> (i mówię to nie tylko jako bloger, lecz również jako osoba, która rozmawia z&nbsp;blogerami na temat współpracy), tymczasem mam wrażenie, że tkwimy w&nbsp;sytuacji, kiedy bloger jest kimś, a&nbsp;agencja/firma/marka jest pasożytem chcącym zarobić na jego talencie czy (często wątpliwej) popularności.  To kiepski kierunek, który sprawi, że blogi w&nbsp;Polsce to nadal będą Kominek czy Mediafun.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/blogerow-relacje-z-firmami-nie-wszystko-zloto-co-sie-swieci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>2 lata blogowania i&#160;basta</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/koniec-blogowania-gadzinowski/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/koniec-blogowania-gadzinowski/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Jan 2011 08:23:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blog Jacek Gadzinowski]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[jacek gadzinowski]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie blogowania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=6719</guid>
		<description><![CDATA[2 rocznica funkcjonowania bloga, to właściwy czas na podsumowanie, zmiany i zastanowienie się „co dalej?” Być może warto go z hukiem zamknąć... wszakże spełnił swoją powinność.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>2 rocznica funkcjonowania bloga, to właściwy czas na podsumowanie, zmiany i&nbsp;zastanowienie się „co dalej?” Być może warto go z&nbsp;hukiem zamknąć&#8230; wszakże spełnił swoją powinność.</p>
<p><span id="more-6719"></span></p>
<p><strong>Blog to moje hobby, lubię pisać, polemizować, denerwować</strong>. Tylko w&nbsp;ten sposób można porozmawiać, a&nbsp;nie głaskać się po główkach. Jestem na swój sposób wyrazisty, denerwujący (wychodzę poza strefę komfortu) tworze czasem „powietrze”. <a href="http://gadzinowski.pl/jacek-gadzinowski-2/">Kto pracuje na co dzień przy komunikacji, marketingu, PR, sprzedaży</a>, doskonale rozumie że jest to chleb powszedni. Nie powiem, jest to czasem stresujące, czasochłonne… ale trzeba mieć odpowiedni dystans, do tego co się robi. Tak jak i&nbsp;do własnej osoby. &#8222;Życzliwi&#8221; zawsze stwierdzą &#8222;kontrowersja, kontrowersja&#8221;&#8230; ale jako być &#8222;fioletową krową&#8221;? Żal pewnie ściska, że brak pomysłu na siebie, że się jest nijakim takim.</p>
<p>Nie raz miałem go dość (bloga), dość haters’ów (tych którzy bardzo mnie „lubią”), brak czasu, chęci czy pomysłów. Nie raz napadał mnie kryzys. Jakoś to przezwyciężyłem, choć powiem że blog znacznie ewoluował przez te wszystkie miesiące. Jak to w&nbsp;życiu, mam ostatnio mniej czasu stąd też moja aktywność w&nbsp;Internecie, blogosferze znacznie została (zostanie) ograniczona. Albo inaczej… <strong>inne priorytety sobie wyznaczyłem</strong>. Więcej też czasu poświęcam swoim zajawkom, pasjom które dają mi sporo satysfakcji.</p>
<p>Niemniej jednak (jakie to fajne korpo słówko) blog nadal funkcjonuje i&nbsp;będzie funkcjonował. Z okazji rocznicy, zmieniłem layout na bardziej osobisty, uporządkowałem go (nie ma reklam adtaily, blogrolla), wprowadziłem nowe formaty reklamowe ( o&nbsp;nich niedługo wspomnę) oraz podzieliłem blog wyraznie na część zawodową oraz tą <strong><a href="http://gadzinowski.pl/kite-surfing-posts/">związaną z&nbsp;moimi pasjami</a></strong>. Nadal poruszać będę kwestie związane z&nbsp;komunikacją, głownie tą poprzez narzędzia elektroniczne czy tzw. nowe media. Systematycznie pojawiać będą się case studies czy tez rozmowy z&nbsp;ciekawymi ludźmi, gościnne wpisy innych autorów.</p>
<p>Po raz drugi, <strong>spróbuję się zmierzyć z&nbsp;tematem video blogowania</strong>. Nagraliśmy z&nbsp;<a href="http://eventio.pl/">Eventio</a> kilka próbnych odcinków video, które niedługo znajdą się na tym blogu i&nbsp;kanale youtube. Uważam iż jest to przyszłość takich blogów jak moje, jeśli oczywiście zostanie wypracowana ciekawa formuła, prowadzący (vlog) będzie w&nbsp;miarę charyzmatyczny a&nbsp;poruszane tematy będą aktualne i&nbsp;podane w&nbsp;treściwy sposób. Na pewno video będzie musiało się „skalować”, czyli zarabiać na siebie poprzez popularność i&nbsp;możliwość pozyskania reklamodawców. Jeśli temat nie będzie się skalować, projekt zawieszę do bardziej przyjaznych czasów. To wy będziecie moimi recenzentami!</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2011/01/gadzinowski-vlog.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-6726" title="gadzinowski vlog" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2011/01/gadzinowski-vlog.jpg" alt="" width="579" height="386" /></a></p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2011/01/gadzinowski-vlog-2.jpg"></a></p>
<p style="text-align: left;">Natężenie pisania i&nbsp;zawartość bloga, także będzie połączona z&nbsp;<strong>możliwością pozyskania sponsora</strong> (tak, ładne słowo – komercjalizacja). Znacie pewnie pojęcie tzw. alternatywnych? Jeśli poświęcam jakiś czas pisaniu czy doglądaniu bloga, znaczy że poświęcam czas w&nbsp;którym mogę zawodowo zarabiać. Czas i&nbsp;umiejętności nie z&nbsp;gumy. Zatem tutaj także nastąpi naturalny cenzus ekonomiczny, mój blog jest blogiem zawodowym – nawet jeśli jest prowadzony jako hobby. Podjąłem pewne próby pozyskania partnerów czy też sponsorów. O ile <a href="http://gadzinowski.pl/partnerzy/">z partnerami, nie mam wyzwań</a>… to poszukiwanie sponsorów to daleka droga. Nadal pokutuje podejście, „a po co mi reklama na blogaskach, liczą się liczby”. Odpowiadam, na pewnym poziomie abstraktu, liczą się inne rzeczy – liczy się jakość komunikacji, jej kontekst i&nbsp;ściśle określona grupa docelowa. <a href="http://gadzinowski.pl/kto-czyta-bloga/">Mój blog taką stałą grupę docelową posiada</a>, dość atrakcyjną i&nbsp;opiniotwórczą. Jestem przekonany, że cel który sobie w&nbsp;tej kwestii na ten rok postawiłem, zostanie zrealizowany.</p>
<p style="text-align: left;">Pisać co dał mi blog, kogo poznałem, co zrobiłem, czy zarobiłem pośrednio czy bezpośrednio, czy szkoliłem lub występowałem na konferencjach, <a href="http://gadzinowski.pl/wypowiedzi/">gdzie sie wypowiadałem</a> mogliście już wcześniej się przekonać. Nie uważam tego okresu za&nbsp;zmarnowany, wręcz przeciwnie – był to dobrze alokowany czas, który stał się dobrą inwestycją, cały czas procentującą. To potraktowałbym jako odpowiedz, czy i&nbsp;jak gonić za&nbsp;pieniędzmi ma blogach i&nbsp;jaka jest tzw. „wolność blogerów”. Najważniejszą rzeczą jaką zyskałem, nie przeliczając na mamonę, są odbiorcy mojego bloga. Wirtualnie lub w&nbsp;4 oczy, nie raz rozmawiamy o&nbsp;poruszanych tutaj sprawach. I to daje satysfakcję, niematerialną.</p>
<p style="text-align: left;">Na koniec zapraszam do obejrzenia teasera do filmu „blogersi” (filmu w&nbsp;którym także się na chwilę pojawię). Tytuł jakby sugerował subkulturę, ale ja się jakoś do tego nie poczuwam, tak jak do 5 czy 58 władzy. Po prostu robię swoje, a&nbsp;że lubię komunikację hobbystycznie i&nbsp;zawodowo to już inna para kaloszy. Mam z&nbsp;tego fun. <strong>Blogerem nadal nie jestem, to obce mi kulturowo słowo.</strong></p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="640" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/I-B4RKG6a_8?fs=1&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="640" height="385" src="http://www.youtube.com/v/I-B4RKG6a_8?fs=1&amp;hl=pl_PL" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/koniec-blogowania-gadzinowski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blogerzy , jak skutecznie się z&#160;nimi komunikować i&#160;promować marki?</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/blogerzy-skuteczna-komunikacja/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/blogerzy-skuteczna-komunikacja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Oct 2010 07:00:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[blogerzy]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[kominek]]></category>
		<category><![CDATA[marketing relacji]]></category>
		<category><![CDATA[relacje z blogerami]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczna komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczny marketing]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gadzinowski.pl/?p=5862</guid>
		<description><![CDATA[Blogerzy to nadal niedoceniana rzesza ludzi, ciężko pracująca na chwałę social mediowego światka. To niedocenienie wynika – według mnie –  z kilku powodów. Pierwszym jest podchodzenie do blogerów jak do…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Blogerzy to nadal niedoceniana rzesza ludzi, ciężko pracująca na  chwałę social mediowego światka. To niedocenienie wynika – według mnie –   z kilku powodów. Pierwszym jest podchodzenie do blogerów jak do…  blogerów.</p>
<p><span id="more-5862"></span></p>
<p>Autor materiału <a href="http://www.brzoskowski.pl">Bartek Brzoskowski</a></p>
<p><strong>Wrzucenie wszystkich do jednego worka</strong> i&nbsp; traktowanie jako jednorodnej grupy jest dużym błędem. Błąd ten zazwyczaj  owocuje dużą ilością wysiłku włożonego w&nbsp;wypracowanie kontaktów oraz  nikłymi wynikami.  Większość (znanych mi osobiście) blogerów ceni sobie  własną odrębność i&nbsp;niezależność. Dlatego mało jest rzeczy, które  wkurzają ich bardziej niż masowy mailing „do blogerów”, szczególnie  jeśli ktoś nie używa pola UDW w&nbsp;programie pocztowym. Zaznaczę jeszcze,  że specjalistą od kontaktów w&nbsp;blogerami nie jestem – po prostu z&nbsp;jednej  strony sam jestem blogerem, po drugie  – od czasu do czasu kontaktuję  się z&nbsp;blogerami w&nbsp;różnych „sprawach”.</p>
<p><strong>Jakość kontaktu</strong> to sprawa, do której wielu blogerów  przykłada dużą wagę. Przedstawienie się w&nbsp;mailu to podstawa: kim jesteś,  dla kogo pracujesz i&nbsp;po co do mnie piszesz. Drugim elementem jest jasne  określenie powodu kontaktu.  Nikomu nie chce się doszukiwać w&nbsp; wiadomościach drugiego dna, ukrytego sensu, szukać informacji po jakichś  stronach itp. Jeśli mail nie jest sformułowany jasno, staje w&nbsp;jednym  rzędzie z&nbsp;nigeryjskim spamem. Przykładowo, to co razi mnie najbardziej w&nbsp; korespondencji z&nbsp;różnymi „instytucjami” to popełnianie błędów –  świadczy to o&nbsp;tym, że albo autor maila ma poważne problemy z&nbsp;językiem  polskim , albo tak się spieszy pisząc dany mail, że nie sprawdza co  napisał. A skoro ktoś nie przywiązuje wagi do maila, którego wysyła, to  niech nie spodziewa się, że odniesie zamierzony skutek.</p>
<p>Inną sprawą jest<strong> targetowanie</strong> – dawno temu Dominik  Kaznowski pisał o&nbsp;tym, jak odrzuca szereg  propozycji „reklamowych”, bo  są wzięte z&nbsp;powietrza. Kaznowskiego ciągle chciano zainteresować  hamburgerami i&nbsp;tym podobnymi rzeczami. O ile burgery pasują do Kominka  (który na swoim blogu nie raz udowadniał, że jest ewangelistą Burger  Kinga), to mają niewiele wspólnego z&nbsp;osobą, która pisze dla określonego  grona „wariatów” zajmujących się nowymi technologiami. Doskonale  wiedziała to Heureka (do spółki z&nbsp;Pride&amp;Glory), która do akcji  „Jesteś hardcorem?” wciągnęła m.in. Maćka Budzicha, Jacka  Gadzinowskiego, Grześka Marczaka i&nbsp;Artura Kurasińskiego.</p>
<p><strong>Blogerzy są więc grupą trudną, bo… czasochłonną</strong>. Tak  jak w&nbsp;przypadku wypracowania każdych innych relacji, również tutaj czas  jaki trzeba na to poświęcić jest proporcjonalny do wyników – o&nbsp;ile  zachowane zostaną prawidła sztuki.  Praktycznie są one takie same, jak w&nbsp; przypadku innych kontaktów. Poza tym większość prób nakłaniania  blogerów do robienia rzeczy, z&nbsp;którymi mają niewiele wspólnego, skutkują  albo odmową współpracy albo słabą jakością otrzymanych wyników. No  chyba, że kupujemy sobie blogerów za&nbsp;ciężkie pieniądze – takie 100  tysięcy na przykład.</p>
<p>Inną sprawą – moim zdaniem znacznie poważniejszą niż trudne charaktery –  jest <strong>przekonanie o&nbsp;niskiej efektywności działań</strong> z&nbsp;blogerami.  To co prawda moje osobiste odczucie, ale niejednokrotnie  mogłem się przekonać o&nbsp;pokutowaniu takiego przeświadczenia. Tutaj warto  przypomnieć czym jest <strong>efektywność: to stosunek efektów do zaangażowania</strong>.</p>
<p>Problem – moim zdaniem tkwi w&nbsp;tym, że ilość czasu w&nbsp;liczeniu takiej  efektywności jest przyjmowana jako wartość skończona, ograniczona  zasięgiem kampanii.  Przy takim podejściu rzeczywiście jest to problem –  dobre wyniki w&nbsp;ciągu miesiąca czy dwóch wymagają albo pozyskania  dobrego blogera, albo silnego zaplecza agencyjno-PRowskiego a&nbsp;najlepiej  jednego  i&nbsp;drugiego.  Tyle tylko, że  miara efektywności współpracy z&nbsp; blogerami liczy się raczej w&nbsp;czasie… życia blogu. Przez ten okres wpis  się pozycjonuje a&nbsp;ja nie znam blogera (co nie znaczy, że ich nie ma),  który po zakończeniu danej akcji usuwa „promocyjny” wpis.  Tym sposobem  np. Muzydojnia od jakiegoś czasu pozycjonuje się w&nbsp;Google i&nbsp;tym sposobem  kominkowy <a href="http://www.gadzinowski.pl/budyn-i-wizerunkowy-czarnobyl/">„kejs Dr. Oetkera”</a> wypłynął na światło dzienne 3 lata po   napisaniu legendarnego postu. Bloger to nie portal internetowy  – po  skończeniu kampanii na blogach  pozostaje ślad.</p>
<div id="attachment_1267"><a href="http://www.brzoskowski.pl/wp-content/uploads/2010/09/mediasherpa.png"><img title="mediasherpa" src="http://www.brzoskowski.pl/wp-content/uploads/2010/09/mediasherpa.png" alt="" width="549" height="540" /></a></div>
<div><strong><br />
</strong></div>
<p>O tym, że bliskie związki z&nbsp;blogerami bywają efektywne świadczy  styczniowy raport Media Sherpa. Badania przeprowadzone na  reprezentatywnej grupie 2317 marketerów pokazały, że relacje z&nbsp;blogerami  i&nbsp;bloging jako taki rzeczywiście wymagają dużego nakładu energii. Ale  uzyskane efekty  znacznie przewyższają inne „poligony” social mediowego  marketingu. <strong>Przykład Kominka dobitnie pokazuje, że inwestowanie w&nbsp; relacje z&nbsp;blogerami, przy profesjonalnym wsparciu, może być bardzo  opłacalne</strong>. Przypuszczam, że wygenerowany przez media buzz  swoją  wartością znacznie przewyższył 100 tysięcy, które Burger King wydaje na  podróż Kominka do USA. Sam bloger nie został wybrany przypadkowo a&nbsp; kampania została zaplanowana interesująco (kwestię jej oryginalności  można pominąć – i&nbsp;tak będą śledził to przedsięwzięcie).</p>
<p>Kończąc optymistycznie – blogerzy, mimo że są grupą (nadal)  niedocenianą, to eksperymenty marketingowe ich udziałem świadczą o&nbsp;tym,  że biznes coraz częściej zagląda na to poletko.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/blogerzy-skuteczna-komunikacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blog &#8211; „na grzyba to komu”</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/blog-strategia-blogowanie/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/blog-strategia-blogowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Jul 2010 07:00:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[blog Jacek Gadzinowski]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[budowanie wizerunku]]></category>
		<category><![CDATA[facebook marketing]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczna komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[social media marketing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gadzinowski.pl/?p=4089</guid>
		<description><![CDATA[Z okazji okrągłej rocznicy związanej z powstaniem tego bloga, chciałbym podzielić się kilkoma przemyśleniami z tym związanych. Wiele razy spotykam się z pytaniem, po co lub jak prowadzić bloga, czy można osiągnąć sukces będąc konsekwentnym?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z okazji pierwszej okrągłej rocznicy (ponad 4 miesiące temu) związanej z&nbsp;powstaniem tego bloga, chciałbym podzielić się kilkoma przemyśleniami z&nbsp;tym związanych. Wiele razy spotykam się z&nbsp;pytaniem, po co lub jak prowadzić bloga, czy można osiągnąć sukces będąc konsekwentnym. Jak ma się do tego social media marketing i&nbsp;facebook mareketing, skuteczna komunikacja?</p>
<p><span id="more-4089"></span></p>
<p>Nie napiszę niczego odkrywczego, jeśli stwierdzę że tak jak w&nbsp;życiu – by cokolwiek osiągnąć należy być konsekwentnym, mieć strategię ( budowanie wizerunku ) i&nbsp;pomysły które się wdraża. Jeśli nie ma się nic ciekawego do powiedzenia światu, jeśli podąża się za&nbsp;modą „bo tak trzeba”, równie dobrze można sobie darować prowadzenie bloga.</p>
<p><strong>Czy być niszowym, czy popularnym?</strong><br />
Pytanie, co jest celem samym w&nbsp;sobie, czy osiągniecie określonego celu komunikacyjnego, biznesowego – czy też prowadzenie „pamiętnika” lub też napełniacza czasu. Jeśli prowadzi się biznes, lub też zajmuje czymś na odpowiednim poziomie, raczej rozważnie prowadzi się komunikację z&nbsp;otoczeniem czy też porusza określone tematy czy zagadnienia. Nisza czy popularność &#8211; wazne by mieć cel.</p>
<p><strong>Droga do&#8230;</strong><br />
Nigdy nie wiadomo, jak dokładnie odbierze każdy tekst otoczenie, czy komuś nie naciśnie się na odcisk, czy też wielu nie zgodzi się ze&nbsp;stawianymi przez nas tezami. Na pewno wpływ na otoczenie rynkowe czy internautów, osiąga się swoja konsekwencją i&nbsp;wyrazistością. Miałkie, nic nie wnoszące teksty, artykuły, to czysta strata czasu. Zadawać pytanie oczywiście trzeba, czy iść w&nbsp;&#8222;mainstream&#8221; czy w&nbsp;bycie &#8222;wyrazistym&#8221; przez niektorych odbieranych jako kontrowersyjnych. Otóż nie dla wszystkich na rynku starczy miejsca jeśli wszyscy będziemy w&nbsp;stylu placebo, nie bedziemy konkurencyjni &#8211; zawsze się znajdzie ktoś młodszy, ambitniejszy, z&nbsp;lepszą wiedzą i&nbsp;zaangażowaniem.</p>
<p>Gdy postanowiłem, że zacznę pisać tego bloga, z&nbsp;góry założyłem że będzie to narzędzie czysto komunikacyjne i&nbsp;biznesowe, narzędzie do przeprowadzania testów. Na swoich błędach, próbach uczyłem się co lepiej lub gorzej się sprawdza. Wciąż nie uważam, ze&nbsp;znam wszystkie możliwe sztuczki. Wcześniej, testowałem komentarze na innych blogach, spoglądałem jak reagują i&nbsp;wypowiadają się inni, jak wyglada interakcja między nimi. Gdy już byłem gotowy, zacząłem prezentować swoje przemyślenia na serwisie Interaktywnie.com czy Media2.pl Teksty cieszyły się określową popularnością, były komentowane czy cytowane. Nie ukrywam, że pomogły w&nbsp;zbudowaniu rozpoznawalności i&nbsp;sprawiały dużą satysfakcję. Dziękuje wszystkim komentującym i&nbsp;tym którzy wielokrotnie rozmawiali ze&nbsp;mną a&nbsp;propos działań komunikacyjnych.</p>
<p>Po tym etapie, postanowiłem już pracować na swój własny branding. Blog połączyłem z&nbsp;aktywnością w&nbsp;social media. Nie zawsze miałem pomysł, czy też wszystkie tematy lub działania były sukcesem. Ale czas pokazał, że była to całkiem uda inwestycja. Z każdym artykułem, tygodniem aktywności docierałem do nowych grup odbiorców, także poza branżą interaktywną. Dotarłem, do właściwych grup, które umożliwiły mi aktywność i&nbsp;obecność w&nbsp;mediach tradycyjnych oraz na konferencjach.</p>
<p><strong>Czy warto było?</strong><br />
Odpowiem że, ponikąd tak. Obecnie blog, ma zasięg (miesięczny) sporego branżowego pisma branżowego. Czyta mnie dobrze wyselekcjonowana grupa docelowa – dziennikarze, marketingowy, specjaliści PR, biznes – mały i&nbsp;ten korporacyjny, wszelkie szczeble zarządzania. Teksty, są przyczynkiem do wypowiedzi medialnych, wystąpień publicznych na konferencjach czy rozmów biznesowych. Tematyka która była i&nbsp;jest poruszana, dociera szczególnie do branż które są perspektywiczne biznesowo. Dlatego tak ważnym jest publicity i&nbsp;wiarygodność bloga. W kontaktach z&nbsp;PR’owcami (są bardzo pomocni!) jasno wyznaczam granicę, sprawdzam intencje i&nbsp;konteksty tematów które poruszam lub są w&nbsp;danym momencie gorące.  Uważam że taka granicę powinien wyznaczyć sobie każdy, kto pracuje na swoja markę (niezależnie czy prowadzi bloga, czy też nie). Tak jak w&nbsp;kwestii tematów, które często ląduja na mojej skrzynce mailowej. Nie o&nbsp;wszystkim napisze, tak jak nie chce prowadzić kroniki &#8222;złych wypadków czy wpadek&#8221;. Uważam że w&nbsp;komunikacji dzieje sie też bardzo dużo pozytywnych rzeczy, tylko jakoś nie potrafią się one przebić.</p>
<p><strong>Czy da się na nim zarabiać?</strong><br />
Bezpośrednio przez reklamę, to grosze – nic nie warta aktywność. Ot, można sobie zarobić na bak paliwa (w moim przypadku) w&nbsp;skali miesiąca jak dobrze pójdzie. Przy obecnym wysyceniu rynku, zasięg który osiągnąłem jest maksymalny, a&nbsp;z tego „kasy to raczej nie będzie”. Ale nie jest to zmartwieniem, ponieważ blog pozwala zarabiać inaczej, po to też on powstał, po to był rozwijany. Wystarczy spojrzeć do zakładki „oferta”. Dzięki rozpoznawalności bloga, osoby autora i&nbsp;poruszanych tematów zdobyłem już wiele zleceń, odbyłem i&nbsp;przygotowałem szkolenia czy też strategie komunikacyjne, udzieliłem płatnych wypowiedzi/użyczyłem swój wizerunek. Dzięki temu, mogłem też odbyć szereg wywiadów m.in. z&nbsp;Lechem Wałesą czy prof. Bralczykiem, miałem i&nbsp;mam dostęp do ludzi, środowisk do których wcześniej nie miałbym szansy w&nbsp;ogóle dotrzeć. Nie wspomnę, o&nbsp;takiej „oczywistej oczywistości” – iż nawiązałem szereg kontaktów na kanwie prywatnej, biznesowych czy z&nbsp;różnych branż, pozyskałem wiele bezcennej wiedzy, której nie zdobyłbym bezwiednie „gapiąć się” w&nbsp;TV czy Internet.</p>
<p><strong>Co w&nbsp;przyszłości?</strong><br />
Blog będzie poruszał wszelkie aspekty komunikacji, sprzedaży czy też tematów bieżących &#8211; istotnych w&nbsp;dzisiejszym, szybko zmieniającym się otoczeniu rynkowym. Będą się pojawiać także innych autorów, uważąm że formuła &#8222;otwarta&#8221; bloga, wzbogaci go i&nbsp;rozszerzy spektum poruszanych spraw i&nbsp;poglądów. Będę eksperymentował z&nbsp;wieloma nowymi promocjami, formami komunikacji czy też poruszanymi tematami. Tak by dalej pracować nad marką bloga, pogłębianiem wiedzy i&nbsp;polepszeniem oferty biznesowej, by lepiej uczyć się i&nbsp;poznawać otaczający świat. Co wprost, jest uzupełnieniem dzisiejszych działań.</p>
<p><strong>Czy jestem „ekspertem” czy „prawie jak”?</strong><br />
Tą odpowiedz pozostawiam wszystkim tym, dla których wypowiadam się, z&nbsp;którymi dyskutuję, z&nbsp;którymi prowadzę rozmowy biznesowe. To jest najlepszy miernik, czy jest się dobrym w&nbsp;tym co się robi na co dzień i&nbsp;czy ma się z&nbsp;tego „fun”. Do momentu, gdy jak będzie – blog ten będzie funkcjonował (jeśli nie podołam temu &#8211; dowiecie się gdy spasuje, co też biorę pod uwagę). Jako ważny element z&nbsp;budowania wartości marki własnej oraz prowadzenia działalności biznesowej. Mam świadomość, że wpis taki jak ten jest dla niektórych „zbyt bezpośredni”, ale uważam że pewne sprawy trzeba sobie postawić jasno. Nie prowadzę działalności hobbystycznej, a&nbsp;każdą wydatkowaną godzinę chciałbym dobrze inwestować. Czy jest coś w&nbsp;tym dziwnego? Na pewno, nie będę przepraszał za&nbsp;to że żyję i&nbsp;robię, po prostu lubię to co robię &#8211; każdego dnia. Nikogo &#8222;nie zbawię&#8221; i&nbsp;nie mam takich przesłanek, chęci. Mam też momenty zwątpienia, jak każdy z&nbsp;nas.</p>
<p><strong>3 słowa od&#8230;</strong><br />
Tak więc, dziękuję wszystkim – czytelnikom, krytykom, zwolennikom, zleceniodawcom. To wy jesteście publicznością mojej działalności. Gdy zabraknie mi „pary” czy pomysłu na bloga, dowiecie się pierwsi.</p>
<p><strong>Przepraszam tych którym mogło się nie spodobać to co piszę czy w&nbsp;jaki sposób piszę czy wypowiadam się. Uszanujcie to proszę, jak i&nbsp;ja szanuje Wasze zdanie. Sztuka w&nbsp;tym, by z&nbsp;róznic poglądów wynikały coraz lepsze rzeczy.</strong> Jestem otwarty na wszelkie aspekty wymiany poglądów, artykułów czy prezentowania ciekawych case&#8217;ów, przykładów komunikacji nie tylko marketingowych.</p>
<p>Trochę wiecej luzu, na pewno wszystkim wyjdzie to na lepsze! Peace and love ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/blog-strategia-blogowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Chcemy być numerem jeden w&#160;dziennikarstwie korporacyjnym” &#8211; rozmowa z&#160;Konradem Ciesiołkiewiczem</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/chcemy-byc-numerem-jeden-w-dziennikarstwie-korporacyjnym-rozmowa-z-konradem-ciesiolkiewiczem-tp-s-a/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/chcemy-byc-numerem-jeden-w-dziennikarstwie-korporacyjnym-rozmowa-z-konradem-ciesiolkiewiczem-tp-s-a/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 07:28:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo korporacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo obywatelskie]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja public relations]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gadzinowski.pl/?p=3101</guid>
		<description><![CDATA[Na początku grudnia spotkałem się z Konradem Ciesiołkiewiczem (dyrektorem departamentu PR w TP S.A) oraz Amelią Łukasiak, która wraz ze swoim zespołem tworzy kontent video dla platformy blogowej TP , doradza jak atrakcyjnie i wiarygodnie budować bloga.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na początku grudnia spotkałem się z<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Konrad_Ciesiołkiewicz"> Konradem Ciesiołkiewiczem</a> (dyrektor departamentu PR w&nbsp;TP S.A) oraz <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Amelia_Łukasiak">Amelią Łukasiak</a> (partner w&nbsp;firmie producencko-doradczej <a href="http://www.ffmw.pl/">Freefly Media Works</a>), która wraz ze&nbsp;swoim zespołem tworzy kontent video dla platformy blogowej TP , doradza jak atrakcyjnie i&nbsp;wiarygodnie budować  bloga. <a href="http://blog.tp.pl">Platforma TP</a> ruszyła pod koniec listopada. &#8222;Jakie są jej cele, jak zmienia się obecnie komunikacja firm i&nbsp;jakie czekają nas w&nbsp;niej trendy&#8221;, tego dowiecie się w&nbsp;ciekawym materiale (<strong>długim, acz wielowątkowym &#8211; lojalnie uprzedzam</strong>), który powstał na bazie naszej rozmowy.</p>
<p><strong>W nawiązaniu do rozmowy &#8211; bezterminowy konkurs</strong><br />
Chciałbym zaproponować szerszą dyskusję, na temat roli social mediów (mikroblogów, blogów i&nbsp;sieci społecznych) w&nbsp;komunikacji zintegrowanej &#8211; firm, osób i&nbsp;organizacji. Czy jesteśmy do tego przygotowani, czy też może „pompujemy balonik” bez opamiętania. Potrafimy budować reputację czy też podążamy dopiero za&nbsp;konsumentami, zmieniającymi swoje zachowania… jakie będą trendy w&nbsp;najbliższych miesiącach i&nbsp;latach?</p>
<p>Najciekawsze głosy w&nbsp;dyskusji, podane przykłady udanych polskich realizacji takich działań (PR, branding, komunikacja zintegrowana, e-commerce etc), czy też osób zajmujących się zawodowo w.w zagadnieniem, nagrodzone zostaną nagrodami:<br />
- dysk zewnętrzny<a href="http://www.chip.pl/testy/pamieci-masowe/dyski-twarde-zewnetrzne-35-cala/samsung-story-station-hx-du010eb-1tb"> Samsung StoryStation</a>, 3.5&#8243;, 1TB, USB 2.0<br />
- 4 ksiazki: <a href="http://www.blog.tp.pl/korporacyjny/entry/koniec_tysiąclecia">&#8222;Koniec tysiąclecia&#8221; Manuela Castellsa</a></p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Zacznę może dość trywialnie: dlaczego zmieniacie komunikację poprzez platformę blogową?  Dlaczego dopiero teraz?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- To kwestia rosnącej świadomość. Wynika z&nbsp;tezy, którą sobie postawiliśmy grubo ponad rok temu, żeby w&nbsp;komunikacji osiągnąć sukces, trzeba posiadać własne media. Zaprosiliśmy do zespołu ludzi, którzy zawodowo zajmowali się dziennikarstwem. To jest wyzwanie, którego wiele korporacji sobie nie uświadamia.</p>
<p>Dlaczego tak późno? A z&nbsp;drugiej strony dlaczego tak wcześnie? Przecież to pierwsza korporacyjna platforma blogowa w&nbsp;Polsce. Wciąż w&nbsp;percepcji, blogi są domeną blogów prywatnych.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- To były i&nbsp;są raczej blogi hobbystyczne, wizerunkowe i&nbsp;niekiedy wspomagające sprzedaż. W waszym przypadku to kwestia  budowania reputacji w&nbsp;dłuższym czasie?</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/wywiad-tpsa5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3117" title="wywiad tpsa5" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/wywiad-tpsa5.jpg" alt="wywiad tpsa5" width="507" height="340" /></a></p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
Tylko te organizacje, które są organizacjami dialogicznymi &#8211; są w&nbsp;stanie komunikować się w&nbsp;trybie niemalże rzeczywistym ze&nbsp;swoimi klientami, potencjalnymi klientami, publicznością. Tylko one będą w&nbsp;stanie skutecznie poruszać się w&nbsp;morzu komunikacji rozdrobnionej, tak silnej demokratyzacji informacji.<br />
Korporacje, które są silnie zhierarchizowane komunikacyjnie, również organizacje pozarządowe będą musiały zmienić swoje myślenie, na bardziej antyhierarchiczne, czyli na takie, które pozwala im komunikować się w&nbsp;trybie rzeczywistym z&nbsp;opinią publiczną, z&nbsp;otoczeniem rynkowym.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- W polskim przypadku jest to novum. Dlaczego? Ponieważ jest to rozbijanie tych hierarchii i&nbsp;demokratyzacja obiegu informacji. Podmywa status quo, które było wcześniej bardzo mocne i&nbsp;nadaj takim jest.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Przyjmiemy za&nbsp;pewnik konstatację, że każdy człowiek staje się medium: od potencjalnego klienta, od przeciętnego Kowalskiego, po prezesa firmy, po członka zarządu, dyrektora, każdego pracownika organizacji. To znaczy, że ta demokratyzacja informacji dotyczy z&nbsp;jednej strony naszych klientów, konsumentów, ale to dotyczy również pracowników firmy, organizacji. W związku z&nbsp;tym dzisiaj mija „czas rzecznika prasowego” jako wąskiego gardła.  Mija też czas departamentu PR jako jedynego źródła informacji. Dzisiaj rzecznikiem organizacji jest w&nbsp;zasadzie każdy pracownik firmy. I powinien być świadomy tej odpowiedzialności.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Brzmi to jeszcze obrazobujczo w&nbsp;Polsce: „każdy Kowalski jest medium”. Szczególnie na poziomie dużych organizmów korporacyjnych.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Odpowiedzialność za&nbsp;informację posiada każdy pracownik firmy, czy pracuje w&nbsp;call center, czy pracuje w&nbsp;technice, czy jest monterem, który również bardzo często, i&nbsp;najczęściej jest outsourcowanym pracownikiem.</p>
<p>W tym konteksie i&nbsp;dostępu do informacji: czym się różni dziennikarz zawodowy od blogera, czy internauty, który wysyła informację np. na Kontakt24?  Od ponad roku, w&nbsp;TP zauważyliśmy, że struktura powstawania łańcucha informacji zmieniła się zasadniczo. Coraz częściej pierwszym ogniwem informacji kryzysowej stają się serwisy alertowe.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Ergo, skrócił się i&nbsp;zdemokratyzował obieg informacji.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Również zaszła zmiana w&nbsp;dziennikarstwie, bo dziennikarzem staje się ten nasz klient, albo potencjalny klient, który ma problem i&nbsp;który informuje poprzez serwisy alertowe lub blogi, wykop. Następnie uruchamia w&nbsp;ten sposób całą lawinę informacji z&nbsp;kanału informacyjnego, poprzez rozprzestrzeniania się tej informacji do sieci, do mediów mainstreamowych . Dzisiaj widać jak na dłoni, że media mainstreamowe żyją w&nbsp;symbiozie z&nbsp;serwisami alertowymi, mediami obywatelskimi.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Powstało z&nbsp;resztą nowe określenie dziennikarza obywatelskiego, jako formuły, która się pojawiła w&nbsp;związku z&nbsp;funkcjonowaniem Internetu. Dziennikarzem jest ten, kto chce się dzielić informacją z&nbsp;kimś innym na zewnątrz. Zasadniczo nie podlega kryteriom oceny formalnej, ponieważ zwykle robi to nie pod nazwiskiem, tylko anonimowo. Niemniej jednak komunikuje, co jest zasadniczą zmianą w&nbsp;myśleniu strategicznym: o&nbsp;mediach, o&nbsp;komunikacji, o&nbsp;grupach docelowych, o&nbsp;wszystkim.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Wasze większe otwieracie się na świat zewnętrzny, może zmienić percepcję tej formy komunikacji na rynku, a&nbsp;w konsekwencji wpłynąć także na inne firmy, korporacje?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- To jest pytanie retoryczne.  Ja jestem głęboko przekonany co do tego, że jest to bardzo ważny krok dla rynku.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Na pionierów zawsze uważnie się patrzy…</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
-  Podjęliśmy się wyzwania, do którego podchodzimy pokornie, bo wiemy, że wymaga od nas przyswojenia zupełnie nowych kompetencji, do których do tej pory jako PR, nie tylko my, ale również branża PR-owa, nie była przygotowana. To są kompetencje natury dziennikarskiej. To jest dziennikarstwo korporacyjne. W tym sensie, to jest krok bardzo ważny.</p>
<p>Nie rozumiem opinii, które mówią „ale przecież blogi znamy od dawna”. My nie odkrywamy blogów. Blog jest pewną formułą, która pozwala na posiadanie własnych mediów. Takim wyzwaniem jest też wideo, co do którego mamy duże plany. To nas będzie kosztowało nowy  wysiłek, wysiłek wielu, wielu ludzi. Widzimy to po przykładzie blogu rzecznika prasowego, który był uruchomiony jako pewien test.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Ten blog był zapalnikiem, forpocztą trendu w&nbsp;który wchodzicie?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
-  Próbowaliśmy to zrobić po przez taki zwiad bojem, blogiem rzecznika. Ten blog wypalił.  Okazał się dużym sukcesem i&nbsp;jedynym tego rodzaju blogiem w&nbsp;branży. Też na tych doświadczeniach budujemy całą platformę, która jest projektem rozwojowym. Chcemy, żeby charakteryzowały nas przede wszystkim jakość i&nbsp;merytoryka. Jakość, która będzie porównywana z&nbsp;telewizjami, z&nbsp;mediami profesjonalnymi. Wiemy, że musimy wykonać jeszcze bardzo dużą pracę. Dlatego zaprosiliśmy ludzi, którzy robili do tej pory, przez swoje zawodowe życie, telewizję i&nbsp;którzy angażują się teraz w&nbsp;ten projekt.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jaka strategia za&nbsp;tym stoi? W przypadku dużej organizacji koniecznym będzie profesjonalny kontent i&nbsp;długofalowe działanie.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- To jest element strategii. Chcę podkreślić, że jest to element długofalowej strategii jaką przyjęliśmy, aktywności PR w&nbsp;społecznościach w&nbsp;Internecie. Wyzwanie, przed którym stoimy to kwestia dorównania jakościowo profesjonalnemu dziennikarstwu. To jest zadanie i&nbsp;wyzwanie, z&nbsp;którym się zwróciliśmy do Amelii Łukasiak i&nbsp;jej zespołu.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Jestem przekonana, że  to pionierski projekt, który ma wielkie szanse powodzenia. TP to  „wyporna” firma, która jest w&nbsp;stanie taką rzecz sfinansować, bo trzeba sobie tutaj od razu powiedzieć, że produkcja video nie odbywa się bezkosztowo. Jakość zawsze  kosztuje.  Ale i&nbsp;dużo otrzymuje w&nbsp;zamian.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Kontent wszędzie kosztuje, nie istotne jaka to część komunikacji.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- PR nie postrzega tego od strony kontentowej. PR często postrzega komunikację jako nisko kosztową, albo praktycznie darmową. Ponieważ narzędzia są praktycznie za&nbsp;darmo. Oczywiście, dla prywatnych osób są za&nbsp;darmo, ale jeśli chcemy być skuteczni jakościowo i&nbsp;zasięgowo, to nie ma tu mowy o&nbsp;działaniach amatorskich. To są jednak koszty zasadniczo różne od tych, które występowały jeszcze rok, czy dwa lata temu.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Produkcja  wysokiej jakości materiałów filmowych do Internetu  jest możliwe, ponieważ zdecydowanie spadły koszta związane ze&nbsp;sprzętem. Do tej pory profesjonalne kamery, montaże gwarantujące odpowiednią jakość, posiadały  tylko  duże  telewizje. Teraz ten profesjonalny i&nbsp;pół-profesjonalny sprzęt  bardzo staniał. Zniknęła bariera techniczna. Pojawiła się bariera profesjonalna.  Dla  wideo w&nbsp;Internecie mniejszym wyzwaniem, jest zatem technika a&nbsp;większym umiejętność posługiwania się obrazkiem tzn. ujęcie tematu, sposób filmowania, narracja. Wszystko to składa się na efekt końcowy.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- W Internecie mamy tendencję do większego skracania i&nbsp;ubarwiania, ponieważ ludzie żyją coraz szybciej, coraz szybciej łakną informacje i&nbsp;jeżeli będziemy „wpychać” im dużo informacji to nikt tego nie będzie oglądać.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
-  To ogólnoświatowa tendencja. Obrazek coraz mocniej wypiera tekst bo  przekazuje treść  w&nbsp;atrakcyjnej formie. W pewnym sensie  uruchamianie przez firmy  własnych blogów wideo i&nbsp;telewizji internetowych  jest powrotem do początków mediów. Christopher Lasch w&nbsp;książce pt. „Bunt elit”, sformułował taką tezę, że niezależna prasa narodziła się nie z&nbsp;potrzeby upowszechniania czystej informacji ale z&nbsp;potrzeby głoszenia własnych opinii oraz uczestniczenia w&nbsp;życiu publicznym.  Przekonanie o&nbsp;słuszności własnych poglądów skłaniało pierwszych wydawców  związanych z&nbsp;określonymi środowiskami do przedstawiania poglądów przeciwnych. Obiektywizacja  jest skutkiem  wiary, że własny produkt, własne poglądy są tak dobre, że zderzenie z&nbsp;produktami czy poglądami przeciwnymi  pozwoli  to jeszcze lepiej unaocznić i&nbsp;w efekcie zdobyć nowych klientów lub odbiorców. To co my robimy jako firma  nazywa się business wideo, lub też infotainment, multimedia.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Cała komunikacja zmierza do bardzo silnej subiektywizacji. W ogóle kategorie obiektywnej informacji, obiektywnego przekazu przesuwają się od nadawcy do odbiorcy. To świadomy odbiorca musi umieć krytycznie analizować źródła informacji z&nbsp;których korzysta.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/wywiad-tpsa.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3121" title="wywiad tpsa" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/wywiad-tpsa.jpg" alt="wywiad tpsa" width="507" height="340" /></a></p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Myślicie że Polacy są przygotowani do tego? Do dostrzeżenia gdzie jest subiektywizm, a&nbsp;gdzie obiektywizm? Wiesz mogą się znaleźć zastrzeżenia do Waszej platformy, że jest bardzo subiektywna.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Absolutnie tak, ale to jest uczciwe, bo to jest dużo bardziej naturalne, niż robienie bezbrandowych serwisów prezentujących treści, bo to jest działanie na krótką metę.</p>
<p>Subiektywna komunikacja jest uczciwa, dlatego że ona oddaje prawdziwe poglądy które się posiada. Ale te poglądy nie mogą być „sprzedane”. To są informacje które muszą być użyteczne, muszą być ciekawe, muszą edukować. W tym sensie subiektywna komunikacja jest dużo bardziej uczciwa niż głoszenie, że „my w&nbsp;tej chwili tworzymy medium, które jest obiektywne”. Ten obiektywizm, był zawsze takim zadaniem trochę niedoścignionym. Ale w&nbsp;gruncie rzeczy informacje od dziennikarzy też nie są obiektywne. Nawet jeśli dziennikarz zdobywa informacje, to one przechodzą przez pryzmat jego własnych doświadczeń, warsztatu pracy, opinii i&nbsp;poglądów które posiada.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- W dziennikarstwie, moim zdaniem, nie należy posługiwać się określeniem „obiektywizm”. Każdy skrót, a&nbsp;dziennikarz używa skrótu na co dzień, jest  już  zabiegiem interpretującym rzeczywistość. Zamiast o&nbsp;obiektywizmie powinniśmy mówić raczej o&nbsp; uczciwym i&nbsp; profesjonalnym wykorzystywaniu warsztatu zawodowego do opisywania rzeczywistości w&nbsp;sposób najbardziej wszechstronny. W dobie mediów interaktywnych  takich jak np.blog, informacja podlega natychmiastowej ocenie przez świat zewnętrzny. W tym sensie, blog  jest  bardziej demokratycznym  medium niż media mainstreamowi, które wciąż w&nbsp;zbyt małym stopniu liczą się z&nbsp;opinią swoich widzów.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Na pewno materiały będą weryfikowane poprzez publiczność. Ludzie mogą to zawsze sprawdzić szybciej niż w&nbsp;medium pasywnym (stare media). W medium pasywnym jesteś odbiorcą, a&nbsp;tutaj jesteś też komentatorem lub nadawcą. Możesz otworzyć inną stronę WWW, wyszukać informacji w&nbsp;Google.com i&nbsp;możesz zweryfikować, czy rzeczywiście oni mówią tylko to co chcą powiedzieć, czy rzeczywiście odnoszą się do jakiejś rzeczywistości.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
-  Gwarancją jakości i&nbsp;wiarygodności  materiałów na bloga jest to, że autorzy materialów  podpisują się  pod nimi swoimi nazwiskami.  To eliminuje treści „propagandowe”, ponieważ nikt nie podpiszę się pod czymś co jest z&nbsp;gruntu podejrzane.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jak będziecie sobie radzić z&nbsp;warsztatem dziennikarskim, PR-owym? Twarze i&nbsp;nazwiska osób są najlepszym weryfikatorem. Jeżeli już coś podpisujesz swoim brandem, swoim nazwiskiem to dbasz o&nbsp;jakość.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- To sedno sprawy. Pracując nawet w&nbsp;bardzo dużej firmie  każdy   buduje swój wizerunek i&nbsp;karierę indywidualnie.  Z jednej strony ponosi ryzyko  i&nbsp; odpowiedzialność za&nbsp; swoje działania w&nbsp;przestrzeni medialnej, z&nbsp;drugiej promuje mocno własną osobę i&nbsp;pozyskuje nowe kompetencje.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Każdy z&nbsp;nas wie, że wchodząc do Internetu, nie ma świętych krów. Jesteśmy zdani natychmiast na zderzenie się z&nbsp;rzeczywistością i&nbsp;z głosami przeciwnymi. Świadomość tego, to też jest jedna z&nbsp;kompetencji, którą trzeba nabyć, stykając się z&nbsp;nowymi mediami.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jest też kwestia odporności na krytykę, nie zawsze rzeczową, o&nbsp;charakterze „trollowym”.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- W życiu nie zawsze się wszyscy się z&nbsp;nami zgadzają, mają do tego prawo. Każdy człowiek jest wolny w&nbsp;wyrażaniu swoich opinii i&nbsp;sądów. W tym sensie nasze rozwiązanie (platforma blogowa) szanuje absolutnie ludzką wolność. Dlatego że, na tym się ta cała konstrukcja opiera. My nawet cieszymy się gdy ktoś wypowiada się o&nbsp; nas, że się z&nbsp;nami nie zgadza. To jest dla nas bardzo ważny komunikat, który pozwala nam modyfikować nasze podejście, zmieniać się, pomagać, być bardziej proklienckim.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Osoby, które  uczestniczą w&nbsp;tym pionierskim – jak już ustaliliśmy- przedsięwzięciu,   po krótkim czasie znacznie lepiej niż wcześniej  rozumieją świat mediów. Widzą jak trudno napisać jest dobry tekst. Jak dużo zachodu wymaga zebranie wiarygodnego materiału a&nbsp;potem  podanie go w&nbsp;atrakcyjnej formie.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Czy rozbudowa mediów własnych jest waszą odpowiedzią na obumieranie starych mediów? Nie tyle marginalizacją, co osłabianiem, koniecznością wypełnienia tej przestrzeni?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Jest to odpowiedź na znak czasu i&nbsp;wypełnienie przestrzeni. Ta przestrzeń w&nbsp;gigantyczny sposób determinuje media mainstreamowe. Dzisiejszy przykład: wczoraj po północy, podana została informacja na Twitterze oraz w&nbsp;komentarzu ekonomicznym TVN24, że „do firm telekomunikacyjnych weszła kontrola UOKiK- u”. Media tradycyjne, które „zamknęły się” dużo wcześniej, mam na myśli gazety, oczywiście nie podały tych informacji. Od rana żyły tym społeczności, żył tym Twitter, żył tym Facebook, żyły tym wortale branżowe.</p>
<p>To też jest pewien znak czasu, jak nowe media determinują pracę mediów tradycyjnych. To jest symbioza. Jedne z&nbsp;drugich będą korzystały.  Dzisiaj natomiast walczy się o&nbsp;interpretację, dlatego że, news podany jest natychmiast, na tacy, dla wszystkich.  Dalszy etap walki, to jest już walka o&nbsp;właściwą interpretację (zgodną z&nbsp;rzeczywistością). My musimy odpowiadać bardzo szybko.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Jeszcze kilka lat temu dziennikarze szli na konferencje prasową,  otrzymywali stanowisko   jednej strony i&nbsp; zderzali  je z&nbsp;opinia drugiej strony. To wystarczyło. Czytelnicy i&nbsp;widzowie byli skazani na patrzenie na świat ich oczami. Wraz z&nbsp;wejściem telewizji informacyjnych dziennikarze prasowi  zostali zmuszeni do szukania własnych newsów i&nbsp; analizy informacyjnej papki przetaczającej się przez media w&nbsp;ciągu całego dnia. Wraz z&nbsp;nastaniem Internetu  informacja jeszcze bardziej uwolniła się  od dziennikarzy.  Dostarcza ją dziś  tysiące niezależnych podmiotów,  nie tylko Polska Agencja Prasowa i&nbsp;biura prasowe. Od zawodowych  dziennikarzy oczekuje się bardziej  analizy i&nbsp;interpretacji faktów niż ich mechanicznego zestawiania. Wzbicia się na wyższy poziom.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Myślę, że jedni od drugich zależą (nowe i&nbsp;stare media). Ja jestem przeciwny takim rewolucyjnym zawołaniom, że „jedni są przeciw drugim” lub ktoś pożywi się czyimś kosztem.  To jest kwestia symbiozy. Sami odbiorcy dokonują przecież zmian w&nbsp;konsumpcji mediów.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
Social media/blogosfera powoduje większa ilość kryzysów i&nbsp;większe wystawianie się na osądy opinii zewnętrznej. Czy jesteście na to przygotowani? W jaki sposób ta komunikacja, bardziej otwarta, będzie was zmieniała wewnętrznie, jako organizację?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Na pytanie czy to nas naraża na kryzys trzeba spojrzeć dokładnie odwrotnie. Ponieważ my jesteśmy też taką forpocztą, trochę awangardą. Ludzie którzy blogują, którzy siedzą w&nbsp;sieci są też zmuszeni do śledzenia tendencji, które tam występują.  Oni pierwsi będą się dowiadywali o&nbsp;pewnych problemach i&nbsp;sytuacjach kryzysowych. Co oznacza, że dzięki tej komunikacji my możemy lepiej na te kryzysy reagować. Mało tego, te kryzysy mogą być zażegnywane na etapie kiedy nie są jeszcze zauważalne przez odbiorców. Przy czym rzeczywiście to wymaga bardzo dużej sprawności. Bo nie wystarczy posiadać blog, żeby twierdzić że jesteśmy w&nbsp;stanie neutralizować zagrożenia.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Trzeba być online, wiedzieć gdzie, mieć odpowiedni warsztat i&nbsp;umiejętność w&nbsp;jaki sposób się wewnętrznie komunikować, ponieważ niektórzy (w organizacji) mogą sytuację traktować jako zagrożenie i&nbsp;„się zamykać”, a&nbsp;nie traktować to jako szansę…</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Dokładnie tak. Wydaje mi się, że przez to że się tak otwieramy, widzimy głosy nawet dla nas nieprzychylne i&nbsp;nawet takie są dla nas wartością. Nawet oponent jest naszym partnerem i&nbsp;naszą szansą. Nawet najbardziej zły klient jest naszą szansą. Przykład z&nbsp;Jeffa Jarvisa, który opisuje, że „najbardziej wkurzony klient jest Twoim partnerem i&nbsp;Twoją szansa na to żeby zmienić sposób postępowania. Ponieważ on ci sygnalizuje prawdę, skoro tak czuje to znaczy że coś w&nbsp;tym jest.”</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Ponieważ mimo swojego wkurzenia nadal ma relację z&nbsp;marką, nadal czuje się z&nbsp;nią związany.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Absolutnie. Czy to zmienia organizację? Tak, to zmienia organizację bardzo, bo widzimy to już po roku blogowania.  Widzimy, że to zmienia również  myślenie ludzi pracujących  w&nbsp;komórkach bardzo odległych. Dlatego, że my dzięki temu mamy kontakt z&nbsp;ludźmi z&nbsp;obsługi klienta, z&nbsp;ludźmi z&nbsp;techniki, których prosimy albo o&nbsp;skomentowanie posta pod naszym blogiem, albo ludzi którzy przygotowują nam informację.  Bo też trzeba powiedzieć wprost o&nbsp;tym, że bohaterami tych blogów są nie tylko blogerzy, ale tez ludzie którzy na nich pracują, ludzie którzy rozwiązują konkretne przypadki.</p>
<p>I oni też zmieniają sposób komunikacji. Jeżeli prosimy o&nbsp;skomentowanie człowieka z&nbsp;techniki na naszym blogu i&nbsp;wpis, to ten człowiek widzi jaka jest forma. Że to nie jest forma wypracowania. Że to musi być syntetyczne i&nbsp;trafiać w&nbsp;punkt. Jak nie trafi w&nbsp;punkt to natychmiast zostanie skontrowany.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Czy management wyższego szczebla, łącznie z&nbsp;zarządem, przygląda się temu, czy też w&nbsp;przyszłości będzie aktywnie uczestniczył w&nbsp;tych działaniach? Czy też być może jest to przeskalowanie, nie jest potrzebny od razu członek zarządu czy prezes w&nbsp;tego typu materiałach?</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/tpsa-platforma-blog.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3124" title="tpsa platforma blog" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/tpsa-platforma-blog.jpg" alt="tpsa platforma blog" width="578" height="489" /></a></p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Sądzę, że jest naturalne, że beż kotwic, kierunków wytyczonych przez moich przełożonych, prezesa, takie przedsięwzięcie nie doszłoby w&nbsp;ogóle do skutku. Ja nie widzę żadnej sztuczności w&nbsp;tym, że management, że prezes nie tylko śledzi, ale jest aktywny, również teraz daje nam swoje opinie, ocenia.  I oczywiście, że prezes i&nbsp;management  będzie się pojawiał w&nbsp;różnych formach. To jest firma, którą on kieruje. To oczywiste.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Otwarcie, zmiana komunikacji zewnętrznej i&nbsp;wewnętrznej, platforma czy działania w&nbsp;social medial, służą ociepleniu Waszego wizerunku, czy też budowie reputacji w&nbsp;dłuższej perspektywie?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- To jest coś więcej niż tylko ocieplanie. Oczywiście media społeczne nie są mediami zasięgowymi. Są mediami jakościowymi, pozwalają budować bardzo głębokie relacje. Musimy do tego podchodzić racjonalnie i&nbsp;pokornie. Budowa takich relacji wymaga dużej szczerości i&nbsp;otwartości. Postawa dialogiczna wymaga otwartości dwóch stron i&nbsp;pewnej pokory słuchania. Więc my też chcemy słuchać. W tym świecie Internetu, świecie hipertekstowym, człowiek wybiera z&nbsp;różnych miejsc, sięga głębiej, sprawdza.</p>
<p>My chcemy dać wartość dodaną w&nbsp;postaci informacji które są użyteczne. Jeżeli chce znaleźć informację rozrywkową, to czasami znajdzie ją tutaj, jeżeli chce informację merytoryczną o&nbsp;technologiach znajdzie ją na blogu, jeżeli ma problem do rozwiązania to może go tutaj zgłosić i&nbsp;też będziemy starali się mu pomóc. Nie chodzi tylko o&nbsp;ocieplenie. Bo to jakby zakłada coś takiego, że my coś komunikujemy, trochę jednostronną komunikację.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- W tego typu mediach, lub sposobie komunikacji docieramy do internautów nie tylko materiałem pisanym, Musimy być bardziej atrakcyjni… czy  zatem video będzie tym trendem, który będzie coraz bardziej zastępował tekst?</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
-  Z pewnością tak.  To już się dzieje. Trendy w&nbsp;Internecie wyznacza rynek amerykański, Europa je przejmuje i&nbsp;rozwija. Amerykańscy internauci aż 11 godzin w&nbsp;miesiącu  oglądają  video, długość  średniego filmu to 4 minuty. Na portalach systematycznie zmniejsza się ilość i&nbsp;wielkość tekstów a&nbsp; powiększa segment video.  Dlaczego?  Bo  jest  to atrakcyjniejszy przekaz, video można nie tylko oglądać ale przy braku czasu słuchać, robiąc coś innego. Obrazek niesie też treści ponad informacyjne. I pozwala dojrzeć rzeczywistość obok, zwrócic na przykład  uwagę na szczegóły  wyglądu osoby  komunikującej ważną merytorycznie treść.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Internet też stwarza szansę, której inne media nie stwarzały, praktycznie idealną: połączenie jednego z&nbsp;drugim, tzn. komunikacji tekstowej, opartej bardzo często na racjonalnej komunikacji i&nbsp;jednocześnie obrazu, co nie było do tej pory możliwe.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
Wróćmy do podstaw, czyli do kogo chcecie adresować komunikację poprzez platformę blogową?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
-  Chcemy odpowiadać na potrzeby internautów, każdy blog jest nieco inaczej targetowany. Blog korporacyjny <a href="http://blog.tp.pl">blog.tp.pl</a> jest blogiem kierowanym do szerokiego spektrum odbiorców. Dalej chcemy go rozwijać: od propozycji eksperckich, społecznej odpowiedzialności bzinesu po stricte rozrywkową (czyli infotainment). Będziemy też otwarci na propozycje, które przychodzą do nas od internautów.  Mamy również blogi dla wszystkich zainteresowanych technologiami, sportem i&nbsp;nowymi produktami.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Będziecie prezentować także inne niż wasze spektrum poglądów? Nie tylko z&nbsp;„zaplecza” i&nbsp;od współpracowników, ale z&nbsp;zewnątrz?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Absolutnie tak, dlatego, że jesteśmy przekonani do tego, że poza organizacją jest bardzo dużo ludzi (z jednym z&nbsp;nich się spotykamy) którzy mają w&nbsp;tej dziedzinie własną ekspertyzę, doświadczenie, potencjał ekspercki, znają się na tym, wielu zna się na tym lepiej niż my.  Moim zdaniem to jest absolutnie sytuacja typu win/win. Więc w&nbsp;tym sensie dzisiaj uczestniczy w&nbsp;tym projekcie, bezpośrednio jako blogerzy, kilkanaście osób. W zapleczu to jest już osób kilkadziesiąt. My zamierzamy również zapraszać blogerów, osoby z&nbsp;zewnątrz firmy, którzy niekoniecznie musza blogować systematycznie ale będą odpowiadali na pytania, będą dawały porady eksperckie.</p>
<p>Natomiast jeżeli chodzi o&nbsp;zaplecze, o&nbsp;tworzenie tego bloga to pracujemy z&nbsp;Amelią Łukasiak, która wspiera nas strategicznie od strony mediów, myślenia dziennikarskiego. Korzystamy też ze&nbsp;wsparcia od strony doradczej agencji Webola i&nbsp;technicznej netPR.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Patrząc dalej, z&nbsp;pewnej  perspektywy… czy blogi, social media są dla wszystkich. Moim zdaniem, chyba jednak nie. Zajmując się zawodowo komunikacją, nie będę każdemu proponował wejścia do tego świata, ponieważ nie każda marka sobie poradzi i&nbsp;nie każda organizacja jest jeszcze gotowa.  Mam świadomość, że trend jest  „słuszny” ale być może mniejszymi krokami albo bardziej przemyślane, jak to wygląda z&nbsp;Waszej perspektywy?</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/wywiad-tpsa2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3123" title="wywiad tpsa2" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/wywiad-tpsa2.jpg" alt="wywiad tpsa2" width="507" height="340" /></a></p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Wspomniałeś o&nbsp;firmach czyli tez o&nbsp;potencjale wewnętrznym organizacji, czy jest ta gotowość? Oczywiście, że nie wszystkie są gotowe. Ja wierze, ze&nbsp;my jesteśmy gotowi bo jest to bardzo świadoma decyzja. Tego rodzaju decyzje nie różnią się niczym od podejmowania innych poważnych decyzji komunikacyjnych.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jest jednak różnica. Pomiędzy komunikacją pasywną i&nbsp;aktywną… nie da się kontrolować komunikacji w&nbsp;social media czy Internecie.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
-  Komunikacja aktywna nie oznacza tylko komunikacji w&nbsp;Internecie. Bo jeżeli ktoś podejmuje decyzję o&nbsp;aktywnej komunikacji w&nbsp;tabloidach, to musi sobie dzisiaj zdawać sprawę jakie konsekwencje to za&nbsp;sobą pociąga, ponieważ to wejście nie jest wejściem „za darmo”. Tak samo jest z&nbsp;mediami społecznymi, nie wchodzi się w&nbsp;społeczność „za darmo”. Trzeba myśleć o&nbsp;przyszłości.</p>
<p>W tym sensie masz rację, że komunikacja z&nbsp;mediami społecznymi jest komunikacją, której nie da się od A do Z opanować.  Pytanie czy jest jakakolwiek, którą się da od A do Z opanować? Na pewno media społeczne są mediami tak spontanicznymi, w&nbsp;których da się tylko przy właściwej strategii dotrzeć do celu.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Social media: czy na pewno jest dla wszystkich i&nbsp;czy jej rola nie jest wyolbrzymiana przynajmniej dla niektórych marek czy organizacji?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
Więc czy jest wyolbrzymiana? Być może w&nbsp;środowisku interaktywnym, które uważa, że nie ma świata poza Internetem jest wyolbrzymiana. W moim przekonaniu trzeba podchodzić do tego z&nbsp;dystansem, świadomie i&nbsp;profesjonalnie.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
-  Czy social media są dla wszystkich marek? Myślę, że dla wszystkich tych, które są w&nbsp;stanie zapewnić kontent czyli treść na bazie której  mogą „żyć”  i&nbsp;rozwijać się w&nbsp;Internecie. . Jeśli nie wytworzą  atrakcyjnego wsadu ,nie będą skupiały uwagi odbiorców. Ta zasada obowiązuje  z&nbsp;resztą w&nbsp;każdym medium. Nie kupujesz  pustego produktu. Musisz mieć powód, dla którego  zaglądasz na portal czy włączasz  tradycyjna telewizję. Jeśli inwestujesz swój czas, musisz otrzymać coś w&nbsp;zamian.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jaki jest wasz pomysł na zaistnienie w&nbsp;tej cyfrowej przestrzeni? I jak ona będzie się przenikała z&nbsp;tą tradycyjną komunikacją PR, czy też ATLową? Czy to będzie pojawianie się wszędzie tam gdzie są obecni internauci, odbiorcy waszych produktów? Czy takie punktowe raczej wybieranie tych miejsc kontekstowych?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
– No na pewno będzie to komunikacja, która będzie realizowana razem z&nbsp;marketingiem, bo jednak tutaj granice bardzo się zacierają.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jestem zwolennikiem Kotlerowskiej szkoły, że jest jeden marketing i&nbsp;jedna komunikacja. Bo jeśli komunikuję do kogoś i&nbsp;ktoś chce mnie słuchać, w&nbsp;drugą stronę – chce ze&nbsp;mną rozmawiać, to kanał dystrybucji tego kontentu jest już rzeczą wtórną.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
– Założyciel Facebooka, który na konferencji w&nbsp;Davos był pytany przez wszystkich rekiny biznesu o&nbsp;to, w&nbsp;jaki sposób zbudować społeczność wokół ich firm, odpowiedział jednym zdaniem: „nie możecie tego zrobić”. A później dopowiedział: „społeczności się nie tworzy, bo one obiektywnie istnieją. Zatem jest pytanie czy jesteście, w&nbsp;stanie być tam gdzie one są?” Więc jako TP po pierwsze, chcemy być tam gdzie są te społeczności i&nbsp;po drugie – stworzymy rozwiązania, które będą użyteczne – będą edukować, będą dawały rozrywkę, będą dawały informacje.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jakie działania przewidujecie na rzecz tych społeczności, ale wchodząc już w&nbsp;bardzo drobne rzeczy – tzn. w&nbsp;lokalne społeczności, grupy zainteresowań, sport, działania CSR-owe?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
– We wszystkich tych obszarach, które wymieniłeś zaistniejemy, bo one wynikają z&nbsp;natury platformy blogowej.  Naszą ambicją nie jest dyskusja wyłącznie o&nbsp;rozwiązaniach technicznych – mamy blog technologiczny i&nbsp;to jest dla nas szalenie ważne, że jak ktoś szuka rozwiązań technologicznych, telekomunikacyjnych to na pewno do nas sięgnie. Tak duże organizacje jak nasza stykają się z&nbsp;silną różnorodnością: od tematów społecznych, charytatywnych, sportowych, sponsoringowych, filmu, muzyki – wszędzie tam chcielibyśmy być – krok po kroku. W tej chwili realizujemy jakiś drugi etap tej naszej komunikacji, ale przed nami kolejne…</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Wszystkie media idą  w&nbsp;kierunku interaktywności, ale najszybciej zmierza  Internet bo właściwie bariera wejścia jest minimalna.  Firmowe platformy blogowe będą szybko rozwijały się nie tylko na zewnątrz ale i&nbsp; do wewnątrz. Wszystkie duże firmy  mają gigantyczny, nie wykorzystany potencjał ludzki.   Nowe  media umożliwiają  w&nbsp;szerokim zakresie dzielenie się przez nich swoimi  pasjami i&nbsp;talentami z&nbsp;innymi. To z&nbsp;kolei korzystnie wpływa  na ocieplenie wizerunku firmy.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- &#8222;ktoś sport uprawia, inny pomaga dzieciom, kolejny na swoje pasje&#8230;&#8221;</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
– Dokładnie tak. Ludzie się zgłaszają, piszą. To jest o&nbsp;tyle naturalna komunikacja, że bazuje na  realnych zainteresowaniach ludzi.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/K.Figura-fundacja.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3126" title="K.Figura fundacja" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/12/K.Figura-fundacja.jpg" alt="K.Figura fundacja" width="570" height="380" /></a></p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Tego typu działania czasami są odbierano jako robienie sztucznego PR-u, że nie jest to naturalne, a&nbsp;wyreżyserowane.  Jak ludzie, którzy zajmują się komunikacją i&nbsp;teraz otwierają platformę blogową mogą przeciwdziałać takiej percepcji?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Odpowiedzią jest szybka, spersonalizowana komunikacja. Zresztą PR w&nbsp;ogóle do tego zmierza, że będziemy musieli reagować w&nbsp;trybie rzeczywistym. W tym sensie, spersonalizowana komunikacja jest komunikacją dużo bardziej wiarygodną i&nbsp;ta wiarygodność się obroni. Jeżeli popełnimy błąd, to będzie nam wypomniany.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Zaburzeniu ulegnie reputacja. Bo na reputację pracuje się bardzo długo, a&nbsp;stracić ją można bardzo szybko.  Wystarczy raz kogoś zawieść, by bardzo długo odbudowywać swoją pozycję.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Głęboko wierzę, że ta komunikacja jest w&nbsp;tym sensie naturalna, że prowadzą ją ludzie z&nbsp;krwi i&nbsp;kości. Mają swoje silne i&nbsp;słabe strony. Jest ona o&nbsp;bliższa człowiekowi. Moje obserwacje blogosfery pokazują, że jest też przyzwolenie na popełnianie błędów przez ludzi, pod warunkiem jednak, że potrafią się szybko do tego błędu przyznać.</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Zgadzam się z&nbsp;Konradem. Na całościową ocenę medialnego przedsięwzięcia składaja się jednostkowe oceny różnych elementów. Jedne podobają  się bardziej a&nbsp;inna mniej. Internauci doceniają  kreatywność, pracowitość i&nbsp;otwartość.  Nie znoszą  protekcjonalnego traktowania.  W zamian wybaczają wpadki i&nbsp;niedociągnięcia nie wynikające ze&nbsp;złej woli. To pozwala nowym mediom rozwijąć się i&nbsp;polepszać jakość .  Własne medimają przed sobą  .przyszłość. To co dziś się dzieje to dopiero początek.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
-  Własne media, jako dowód na zatarcie się granic między PR’em, komunikacją, a&nbsp;marketingiem?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- Najlepszym dowodem na to, że granice PR-u i&nbsp;marketingu się zacierają jest sam Internet.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Zmierzając do podsumowania, jaką widzicie przyszłość przed własnymi mediami i&nbsp;w którym kierunku chcecie zmierzać z&nbsp;własną platformą blogową?</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
-Na pewno chcemy odpowiadać na zapotrzebowanie rynku i&nbsp;wychwytywanie trendów. Tym trendem w&nbsp;chwili obecnej bardzo widocznym jest wideo. Chcemy być numerem jeden, jeśli chodzi o&nbsp;dziennikarstwo korporacyjne.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Tego dziennikarstwa korporacyjnego to w&nbsp;Polsce jeszcze nie ma na szeroką skalę.</p>
<p><strong>Konrad Ciesiołkiewicz</strong><br />
- To nowatorskie przedsięwzięcie w&nbsp;Polsce. Ale nie ma co podchodzić do tego projektu z&nbsp;kompleksem, że w&nbsp;naszym kraju robimy wszystko z&nbsp;opóźnieniem. Trochę tak jest, ale w&nbsp;tej chwili  dziennikarstwo korporacyjne rodzi się wszędzie w&nbsp;cywilizowanym świecie.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Jakie są standardy informacji w&nbsp;takich mediach (korporacyjnych)?</p>
<p><strong>Amelia Łukasiak</strong><br />
- Wideo w&nbsp;Internecie na świecie ma zaledwie 5 lat. To bardzo młoda dziedzina ale co do standardów dziennikarskich  w&nbsp;niewielkim stopniu różni się od tych panujących w&nbsp;dziennikarstwie tradycyjnym.  Zasada jest zawsze ta sama: zbierz maksymalnie dużo informacji,  dokonaj analizy,  wyciągnij uczciwe wnioski, podaj w&nbsp;atrakcyjnej formie.  Nie należy oczekiwać że w&nbsp;firmie, która jest właścicielem platformy blogowj czy telewizji internetowej   będą ukazywały się napastliwe w&nbsp;stosunku do niej samej materiały. Ale przecież te same  kryteria   obowiązuje w&nbsp;mainstreamowych  mediach prywatnych a&nbsp;nawet państwowych. One same siebie nie atakują i&nbsp;nie krytykują.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski</strong><br />
- Serdecznie dziękuję za&nbsp;rozmowę. Z pewnością wrócę do rozmowy, w&nbsp;najbliższym czasie obserwując rozwój tej formy komunikacji TP i&nbsp;weryfikując kwestie które padły w&nbsp;naszej rozmowie.</p>
<p>BTW. ten tekst jest historycznie najdłuższym tekstem na blogu. Blisko 35K znaków.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/chcemy-byc-numerem-jeden-w-dziennikarstwie-korporacyjnym-rozmowa-z-konradem-ciesiolkiewiczem-tp-s-a/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zawartość cukru w&#160;medialnym cukrze, rzecz o&#160;&quot;pewnej blogerce&quot;</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/zawartosc-cukru-w-medialnym-cukrze-rzecz-o-pewnej-blogerce/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/zawartosc-cukru-w-medialnym-cukrze-rzecz-o-pewnej-blogerce/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 May 2009 13:58:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[anonimowość w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[bloggowanie]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[dobre blogi]]></category>
		<category><![CDATA[kataryna blog]]></category>
		<category><![CDATA[popularne blogi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gadzinowski.pl/?p=1214</guid>
		<description><![CDATA[Długo zastanawiałem się czy w ogóle napisać o sprawie „pewnej blogerki” i „pewnej gazety”. Fajnie oczywiście byłoby się podłączyć pod temat… ale ograniczę się. Sam się ocenzuruje.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Długo zastanawiałem się czy w&nbsp;ogóle napisać o&nbsp;sprawie „pewnej blogerki” i&nbsp;„pewnej gazety”. Fajnie oczywiście byłoby się podłączyć pod temat… ale ograniczę się. Sam się ocenzuruje.</p>
<p>Do momentu gdy nie będzie czystej informacji, jakiekolwiek spekulowanie czy zajmowanie stanowiska jest karkołomne. Kwestia anonimowości moim zdaniem jest sprawą drugorzędną. To raczej kwestia linii demarkacyjnej między nowymi i&nbsp;starymi mediami, pewnych niedopowiedzeń które się zarysowały, co przypieczętował kryzys gospodarki z&nbsp;którym mamy miejsce. Wisty słowne, potyczki i&nbsp;porady dot. &#8222;pieszczenia 4 liter&#8221; dla antagonistów w&nbsp;sporze są słabe&#8230;</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1219" title="cukier" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2009/05/cukier.jpg" alt="cukier" width="460" height="345" /><br />
<em>&#8222;Jaka jest zawartość cukru w&nbsp;medialnym cukrze?&#8221; &#8211; pyta doktor XYZ</em></p>
<p>Nie padną w&nbsp;tym tekście żadne nazwy, żadne linki, odnośniki do źródeł i&nbsp;żadne nazwiska. Nie pochwalę się czy dotarłem do informacji czy też nie. Nie zestawię faktów lub domysłów, gdy znacząca część dyskursu na temat „pewnej blogerki” i&nbsp;„pewnej gazety” odbywa się w&nbsp;komentarzach anonimowo, co wypacza się jej sens. Dlaczego? Bo anonimowość w&nbsp;polskim wydaniu dotyczy w&nbsp;większości rzucania kalumnii, oskarżeń, obrażania, rzucania „brązową mazią” we&nbsp;wszystkich i&nbsp;wszystko co się wokół rusza. Byle zaszczuć przeciwnika. Zestawię to z&nbsp;sytuacją gdy podpisywanie się pod swoimi przemyśleniami wyostrza zmysły, samoogranicza i&nbsp;samocenzuruje. Zmusza to refleksji i&nbsp;rzetelności. Sto razy bardziej cenie kogoś kto się z&nbsp;innymi nie zgadza (obojętne czy bloger, polityk czy dziennikarz), ale potrafi to robić w&nbsp;sposób otwarty i&nbsp;z godnością, szanuje przeciwnika w&nbsp;dyskusji i&nbsp;nie poniża go. Krytyka anonimowa jest jak najbardziej porządana i&nbsp;wpisana w&nbsp;mechanizm naszej demokracji, istniała w&nbsp;historii oraz przynosiła ozdrowieńcze spojrzenie na sytuację. Ale gdzie jej mierzyć poziomem, do dzisiejszej sytuacji którą znamy z&nbsp;wielu forów czy blogów (np. politycznych czy bliższej mi branży technologicznej, marketingowo-komunikacyjnej).</p>
<p>W tych dniach, gdy blogosfera tak często jest komentowana w&nbsp;tradycyjnych mediach, budowany jest jej dziwny obraz. Zwykły zjadacz chleba, który nie siedzi głęboko w&nbsp;sprawie i&nbsp;nie rozumie „wszystkich odcieni szarości” zakoduje sobie w&nbsp;głowie że blogosfera to swoisty rynsztok, służący do załatwiania szemranych porachunków, które kiedyś załatwiało się w&nbsp;bramie lub pod budką z&nbsp;piwem. Gdzie chodzi o&nbsp;przepychanki medialne, ambicje może finansowe lub towarzyskie. Gdy spojrzycie na wypowiedzi niektórych osób dotyczące tematyki na której się nie znają, wolelibyście ich nie widzieć. Wczoraj jeden ze&nbsp;znajomych, gdy rozmawialiśmy o&nbsp;sprawie „pewnej blogerki” zapytał mnie ile mam lat. Otóż , mam 33-lata.</p>
<p>Wiele już w&nbsp;życiu widziałem i&nbsp;w pełni rozumiem (nie mam złudzeń), że nie ma kolorów białego i&nbsp;czarnego ale w&nbsp;naszym życiu jest cała paleta odcieni szarości. Oby tylko te odcienie szarości nie zamieniły się w&nbsp;odcienie szamba. Bo jest już do tego całkiem blisko… gdy przeciwnicy obrzucają antagonistów brązową mazią, która niezbyt ładnie pachnie. Albo gdy sugerowane jest &#8222;zbliżenie odtylcowe&#8221;.</p>
<p>PS. Dla postronnego obserwatora, cała ta medialno-blogowa szopka jest zupełnie niezrozumiała.</p>
<p>Podpisano: &#8222;Nie-dziennikarz&#8221;, bloger nieanonimowy</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/zawartosc-cukru-w-medialnym-cukrze-rzecz-o-pewnej-blogerce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: http://www.w3-edge.com/wordpress-plugins/

Minified using disk: basic (Feed is rejected)
Page Caching using disk: enhanced

Served from: gadzinowski.pl @ 2012-05-21 07:20:40 -->
