blog kominka

Budyń Oetkera i wizerunkowy Czarnobyl

Budyń Dr. Oetkera i blog Kominka. Wulgaryzmy, 4 lata ciszy na blogu i wypozycjonowanie się wpisu na pierwszej stronie w wyszukiwarce Google (na frazę Dr. Oetker). Rozmowy o cenzurze, wolności wypowiedzi i kryzys wizerunkowy. Burza w szklance wody czy szerszy problem?

Znowu będzie o Kominku, pewnie już macie dość. Ale proszę o cierpliwość, dzisiaj podejmę dość ważne zagadnienie. Otóż mamy kolejny przykład że:  firmy, marki lub osoby prywatne niekoniecznie są w pełni gotowe na komunikację z otoczeniem w transparentny sposób, traktując konsumentów czy też „producentów informacji” w sposób normalny (nawet jeśli ten konsument jest specyficzny i charakterny jak Kominek). Epoka monopolu informacji, tradycyjnych mediów skończyła się bezpowrotnie. Teraz to klient/konsument/osoba korzystająca z narzędzi takich jak blog, mikroblog, fora internetowe czy komunikatory jest równorzędnym partnerem dla mediów, firm PR czy też marek i firm. Mocno podkreślę – klienta, konsumenta nie można już traktować jako kogoś gorszego. Gdy wyczuje on ściemę, nie zapomni o tym i podzieli się swoimi wrażeniami z otoczeniem.

czarnobyl

Błaha sprawa, a urasta do rangi promieniotwórczego public relations”

Foto: Michał Maj

Przykładem „na czasie” może być sprawa Kominka i budyniu Dr. Oetker. Sprawa stara, swojego czasu przesyłana sobie linkiem via mail jako żart. Cztery lata „wisi” sobie na blogu i nagle ktoś (?) zauważa, że ten wpis jest wysoko wypozycjonowany w google. Co obmyśla firma PR? Zmieńmy ten wpis, „ocenzurujmy”, zamażmy… zupełnie nie przeprowadzając wcześniej reaserchu kim jest ten bloger, jakiego jest charakteru i jak używa  sformułowań do komunikacji ze swoim otoczeniem. Zamiast podstaw, mamy zupełnie bezsensowne rozgrzebywanie, czegoś co już dawno straciło swój blask. Kompletny brak zrozumienia istoty komunikacji w Internecie i cudowna improwizacja.

Założeniem blogera nie było niszczenie marki, ale wypowiedzenie swojego zdania na temat nostalgii za starymi „dobrymi czasami” oraz produktami które mógł wtedy kupić, przy użyciu słów które są „mocne” (czyt. wulgarne) jako element ekspresji słownej. Zamiast obrócić cała sytuację w żart np. wysyłając wagon budyniu i kilka książek kucharskich, zapraszając na degustację budyniu u producenta w siedzibie, wybrano wariant siłowy. Robiąc z błahej sprawy, poważny kryzys wizerunkowy marki i producenta, przyczyniając się do powstania swoistego Czarnobyla, który zaczyna negatywnie promieniować i wpływać na postrzeganie marki. W tym momencie jakiekolwiek straszenie blogera sądem, sankcjami zakończyłoby się poważnymi stratami wizerunkowymi (tzw. efekt Streisand). Dla pełnej świadomości – te straty już zaistniały, gdy prowadzono korespondencję z blogerem sugerującą m.in zmiany we wpisie, gdy opis sytuacji znalazł się na wykopie i blogach. Powstał buzz… rozmawiamy o cenzurze, swobodzie wypowiedzi (tu zabrałem głos), porównujemy sprawę do przypadków nagrań z Durczokiem, Lisem, kryzysów wizerunkowych innych marek etc. Jeśli wybrany zostanie wariant „cała naprzód na zderzenie z blogerem”, marka Dr. Oetker może niedługo zmierzyć się ze sporą niechęcią internautów i czytelników bloga Kominka. „Wątek czarnobylski” może długo w Google promieniować i skutecznie truć markę i produkt.

Czy można z twarzą wyjść z tej sytuacji?
Sprawa trudna, trzeba przyznać. Ale z każdej, można znaleźć wyjście stosując się do zasad komunikacji kryzysowej. Zrobić „nowe otwarcie”: zrezygnować z nieskutecznych PR’owców, dalej – właściciel marki bezpośrednio kontaktuje się z blogerem, z otwartą przyłbicą by zakończyć ten konflikt. Bez straszenia sądami i pozwami. Pojawia się symbol pokoju… cokolwiek co rozluźni atmosferę i obniży narastające emocje. Może być duża torba kisielu, talony na produkty Dr. Otkera, wycieczka do fabryki, wspólny konkurs na nowy produkt lub przepis z kisielem w tle. Później wspólne zdjęcie, uścisk dłoni i rozejście się w spokoju. Oby starczyło rozsądku i konstruktywnego podejścia, czego obu stronom życzę.

BONUS dla wytrwałych
By dać czytelnikom bloga pełniejszy obraz,  zadałem Kominkowi kilka pytań, które zrodziły mi się w głowie w odniesieniu do sprawy budyniu.

Jacek : Podobno robisz „wodę z mózgu” ludziom i manipulujesz faktami, generujesz skuteczny buzz wokół siebie?

Kominek: Tak twierdzą ci, którzy pamiętają Kominka sprzed lat – kontrowersyjnego blogera, lubującego się w prowokacjach. Ostatnią bardzo mocną prowokację przeprowadziłem na swoim blogu 2 lata temu. Na nowym blogu, na którym wybuchła afera Dr. Oetkera piszę wyłącznie o faktach.

Jacek: Co twoim zdaniem jest esencją i wyzwaniem w sprawie tzw. Kominek vs.  budyń?

Kominek: Udowodnić innym blogerom, że można skutecznie bronić własnej niezależności. Nie bądźmy naiwni – dzisiaj straszono mnie, jutro kto inny przyjdzie do Ciebie. To będzie narastało i póki się da, brońmy blogów, jako ostatniego bastionu szeroko pojętej wolności wyrażania poglądów. Nie zmieniajmy ani świata, ani samych siebie w politycznie poprawnych robotów.

Jacek: Kominek – samozwańczo kreujący się bojownik o wolność słowa, a może zwykły człowiek i świadomy konsument, ironiczny obserwator otaczającej nas rzeczywistości?

Kominek: Najprościej przypiąć komuś łatkę, znacznie trudniej zrozumieć, że czasami nie trzeba tego robić. Ani ze mnie bojownik, ani jakiś wnikliwy obserwator. Jestem zwyczajnym, skromnym blogerem.

Jacek: Czy firmy, agencje PR i producenci rozumieją znaczenie Internetu, blogów i osób je czytających?

Kominek: Nie wiem. Wydaje mi się, że jeszcze nie muszą. 99 proc. blogerów nie ma żadnego wpływu na rzeczywistość. Modnie jest mówić o nas, jak o rosnącej sile, z którą wszyscy muszą zacząć się liczyć, ale to tylko takie wasze marketingowe ględzenie, niemające przełożenia na rzeczywistość.

Jacek: Czy jesteś otwarty na zakończenie sprawy budyniu? Jeśli tak to na jakich warunkach?

Kominek: Na początek popatrzę, w jaki sposób zechcą sie z tego wylizać. Właściwie mogą to zrobić tylko poprzez sprowadzenie się do roli mojej ofiary, co zresztą próbowano już czynić na moim blogu w komentarzach. Nie gdybam, co przyniesie przyszłość. Tę sprawę od początku należało załatwić najpierw ze mną przy wódce, a potem przy udziale moich czytelników. Ale skoro firma wolała pójść na czołowe zderzenie z prostym blogerem, który nie rozumie, że wszyscy muszą kochać Dr. Oetkera, to z ich budyniu wyszedł wielki pasztet.


Przeczytaj więcej | Dodaj komentarz | 18
 

Kominek = Lepper polskiego Internetu?

Gdybym tak stwierdził, źle by to świadczyło o moich kwalifikacjach intelektualnych. Reklama na blogu u Kominka, statystyki mocno wstępne oraz dyskusja która się wywiązała, skłoniła mnie do kilku przemyśleń.

Zacznę od statystyk, bo to  następstwo mojego eksperymentu, który zrobiłem. Od kilku dni testowany jest system reklamy na blogach Adtaily. Pozwala on za całkiem przyzwoite pieniądze zareklamować swój produkt. Tak też uczyniłem, gdy zamieściłem tam swój koślawy banner – przyznacie, że była to prowizorka.

Efekt był zgodny z moim oczekiwaniem:
- CTR (współczynnik klikalnosci) był dużo niższy, niż w przypadku pierwszej reklamy, która się tam ukazała
- więcej reklam na blogu spowodowało rozmycie komunikatu, pewnie także w przypadku pozostałych reklam. Stawiam tezę, mniej reklam = lepszy CTR
- ważna jest pozycja reklamy. Prawdopodobnie gdy byłbym na pierwszym lub drugim miejscu, miałby jeszcze więcej wejść)
- ważna jest kreacja i prosty, ciekawy komunikat, zaintrygowanie odbiorcy komunikatu reklamowego. Nie wiem na ile matrixowy obrazek był intrygujący?
- ostatecznie „przeklik” kosztował ok. 3 gr
- ilości klików sprzyja, gdy bloger wspomni o twojej reklamie lub poleci twoją stronę. Tak stało się niezamierzenie ze strony Kominka.

Dodatkowe spostrzeżenia i uwagi:
- ruch UU z blogu Kominka jest dość dobry jakościowo. Nowi czytelnicy – oglądają dłużej, więcej stron
- lojalność nowych czytelników mojego bloga jest dużo wyższa od wcześniejszej przeciętnej (zdziwieni?)
- wejścia są z całej Polski, rozkład grupy jest podobny do przeciętnego internetu w Polsce (zupełnie inaczej niż wcześniej na moim blogu – gdzie dominowała Warszawa, Kraków i Poznań)
- wywiązała się ciekawa wymiana poglądów z Kominkiem, którą polecam prześledzić
- warto prześledzić profil użytkownika bloga Kominka (udostępniony tutaj)
- być może częściowo lub całkowicie (?) na skutek dyskusji która się wywiązała, Kominek zaczął testować mikroblogowanie przez blip. Jako ciekawostkę przytoczę, że w przeciągu 24h osiągnął 5 miejsce na liście #top 99 użytkowników tego serwisu (gdy piszę te słowa jest to 300 obserwujacych). Kwestia dni, a raczej godzin gdy wysunie się na prowadzenie (?). Są to nie tylko nowi użytkownicy blipa, ale spora grupa tych którzy nadal nie wierzą że Kominek jest realny.

Podsumowując: cel eksperymentu jest zadawalający i przekracza nawet oczekiwania. Więcej szczegółów i liczb podam, gdy spłyną wszystkie wyniki statystyk z pozostałych blogów, stron które testuje w Adtaily.

Update do dyskusji która wywiązała w związku z „Codename Kominek.blox.pl:
lepperPod wpisem, pojawiły się proste jak konstrukcja cepa, porównania Kominek = Lepper. Jak wcześniej pisałem, doceniam jego konsekwencje, wyrazistość, zaangażowanie. Nawet lepiej bym to opisał, określając to jako pewien sposób autentyczności. Autentyczności, dobrze odbieranej przez grupę czytelników jego bloga. Nazywanie kogoś Lepper’em tylko by się dowartościować, nie jest chyba potrzebne. Nie prowadzi do niczego konstruktywnego. Proponowałby więc nieco zadbać o merytorykę wypowiedzi, z chęcią podyskutuję.

Na marginesie, można ignorować liczby ale żaden potencjalny reklamodawca nie przekreśla pewnych mediów, osób, wydarzeń, społeczności czy programów, tylko dlatego że nie utożsamia się z nimi. Jeśli marketerzy na poważnie będą chcieli tam zaistnieć, powinni 100 razy przemyśleć czy tam się odnajdą. Wymaga to angażującej reklamy, „jaj” i odwagi. Grupa docelowa jest naprawdę ciekawa.

Pisząc lub wspominając o Kominku zajmuję się ciekawym tematem komunikacyjnym, do którego podchodzę tak samo jak do każdego innego tematu o którym wcześniej tu mogliście przeczytać i jeszcze przeczytacie. Nie wiem o jakie uwiarygodnianie czy salony chodziło komentującemu – Na pewno nie jestem przewodnikiem ani kustoszem do „wyższych sfer blogosfery”. Kominek jest dorosłym człowiekiem i sam spokojnie zadba o swój wizerunek i biznes.

Aha, generealnie Lepper jest już PASSE ;)


Przeczytaj więcej | Dodaj komentarz | 4
 

Codename "Kominek.blox.pl"

W dniu dzisiejszym, chciałbym poinformować – że ruszyła pierwsza kampania promocyjna bloga gadzinowski.pl  ;) . W ramach eksperymentu postanowiłem przetestować blog Kominka via Adtaily. Kto nie zna jeszcze Kominka, podpowiem – że posiada on naprawdę mocne przemyślenia, budzi duże kontrowersje i „fakanie” wszystkich dookoła.

Przykład odbioru jego twórczości (za wykop.pl): 
- „…szukałem tej inteligencji. Wołałem długo i na puszczy. Wszędzie tylko prowincjonalny rechot, typowy przedstawiciel polskiego zaścianka. ”
- „Prosty odruch faryzejski, to błogie uczucie, kiedy mówi się sobie „dobrze, że ja taki nie jestem, jestem kulturalny i inteligentny, nie to, co ten kominek, co się lansuje tylko…”
-”…teksty w sam raz dla pokolenia neostrady ”

No cóż – kontrowersja, oznacza w tym przypadku skuteczność. To podoba się, o czym świadczy popularność Kominka. Swoisty fenomen. Nie mnie oceniać potrzeby konsumentów – czytelników.kominek.blox.pl Ze swojej strony dodam, że ta konsekwencja w prowadzeniu bloga i sposób kontaktu z czytelnikami wymaga szacunku i docenienia Kominka! Kto w Polsce ma chociaż w połowie taką widownię ?! Nikt. W mojej strony SZA-PO-BA!

kominek

Przykład – Dzień bez kontrowersji, na kominku – to dzień stracony!

Wracając do reklamy – za jedyne 49,99 PLN za dzień ekspozycji, nabyłem miejsce na kwadratowy banner (oczywiście prowizoryczny), który zawisł na jego blogu. W zwiazku z tym chciałbym przywitać nowych czytelników i zapraszam do lektury moich przemyśleń. O wynikach kampanii reklamowej, poinformuje w kolejnym tygodniu.

Update: W kolejnych dniach przetestuje również reklamę na Playr.pl oraz Mediafun.pl oraz innych blogach.

Update 2 godz 22.12: Zapraszam do dyskusji w komentarzach i wypowiedzi Kominka


Przeczytaj więcej | Dodaj komentarz | 39
 

Zobacz także wpisy

blogi blogosfera blogowanie branding facebook dobre blogi e-commerce facebook facebook fan page facebook marketing forum konsumenci jacek gadzinowski kite kite.pl kitesurfing marketing internetowy blog marketing portale społecznościowe marketing w internecie media społeczne media społeczne w internecie mikroblog mikrobloggowanie mikroblogi mikroblogowanie mirek usidus nabici w mbank nowe media na świecie nowe media w polsce nowocześni konsumenci pasja podróże popularne blogi prosument skuteczna komunikacja skuteczny marketing snowboard snowkite social media social media komunikacja social media marketing surfing vlog wake wakeboarding warszawa youtube