Esencja social media: Mały Głód
Spinają się mądre głowy, czym jest marketing i komunikacja w mediach społecznosciowych. Czy kupić fanów gadżetami, rozdawnictwem czy też ciężką pracą u podstaw? Rozmawiać z nimi, wchodzić w relacje a może po prostu traktować jako odbiorców komunikatu? Popatrzmy na przypadek Małego Głoda na Facebooku.
56.000 fanów na fan page’u Małego Głoda? Mało – dużo – w sam raz
Dużo to czy mało, zastanowić się można. Mało jeśli spojrzeć na zasięg marki Danio, dużo jeśli spojrzeć na ilość Polaków na Facebooku i specyficzny rodzaj relacji na tym serwisie. Czy liczba ma być jedyną miarą sukcesu tych działań? Nie, nie i jeszcze raz nie.
„GŁODA CZCI CHWALEBNY HYMN
Choć przed nami brud i smród,
Chociaż Daniem straszy wróg,
To nic, to nic, bo znami jest nasz Wódz,
Mały Wielki Mały Głód!
Chociaż ciemna straszy noc,
Straszny kształt przybiera koc,
To nic, to nic, bo Wodzu broni nas,
Mały Wielki Głód ma moc!
Chociaż sytość wzdłuż i wszerz,
Choć wróg patrzy z szczytów wież!
To nic, to nic, Ty, Wodzu, wszystko wiesz,”
Ilość fanów nie wzięła się z przypadku, nie była efektem spamu czy też napychania „sztucznymi profilami” na Facebooku. W pewnym momencie dobrze współgrała z kampanią offline w sklepach, w TV ale także była wzmocniona kampania zasięgową (reklama) na Facebooku. Boxy reklamowe okazały się nadzwyczaj skuteczne, a koszt pozyskania fana relatywnie tani.
To dopiero był początek pracy, gdyż w międzyczasie trwała animacja aktywności fanów, który wsiąkli w „grę miejską”, konkursy czy też aktywności które działy się na profilu marki. Skutkiem czego często powracali na nią, komentowali czy też zostawiali „like”. Dzięki temu, profil marki był także widoczny w ich aktywnościach, na ich profilach. Wirusowość została dobrze zaprogramowana.
„A oto oficjalne odsłonięcie PLAKATU, jaki otrzymają wybrani małogłodowi meldunkowi, którzy informują mnie wiernie o nieprzerwanych postępach INWAZJI. Plakat ten ma za zadanie wyróżnić LOJALNYCH, ale również czynić funkcję zachęcającą innych do podjęcia walki po Naszej, jedynie Słusznej stronie.
Ah, cóż za lśniące piękno! Plakat zostanie wysłany pod podane moim ludziom adresy. Może jeszcze dziś kogoś wypatrzę i taki plakat dam. A może jutro, a może nie. Dyktator może wszystko!:]”
Ile to kosztuje zapytają niektórzy? Na pewno mniej niż rozdanie dziesiątek tysięcy termokubków. Zamiast na gadgety, środki finansowe wydano na reklamę targetowana do potencjalnych użytkowników, wspomaganie ich aktywności jak i przemyślany scenariusz rozmowy ze społecznością która właśnie się krystalizowała. I to ona będzie największym zasobem która zostanie po tej akcji promocyjnej. Ciekawe tylko czy te działania będą prowadzone długofalowo, czy tez nowo powstała społeczność pozostawiona zostanie sobie?
„Sojusznicy!!! Czy ktoś dziś widział Głodnego Harry’ego, naszego wiernego towarzysza? Codziennie rano meldował mi wyniki Inwazji, a dziś w sztabie znalazłem tylko jego nakrycie głowy. Istnieją poważne podejrzenia, że został PORWANY! Tylko przez kogo??? Czy to zorganizowana akcja naszych wrogów? KTO ZA TYM STOI???? MUSZĘ WIEDZIEĆ! MELDOWAĆ!”
Tak czy inaczej, przykład Małego Głoda jest tym, co uważam za dobrze wykonane działania w mediach społecznych. Począwszy od strategii, pomysłu poprzez egzekucje, działania codzienne skończywszy na spójności działań, zrozumieniu środowiska w którym się poruszają animatorzy akcji promocyjnej – czyli agencja Heureka. Mogę pogratulować dobrze wykonanej roboty, która jest jednym z niewielu przykładów o których warto mówić na rynku polskim.
Co jest miarą sukcesu? Zaangażowanie…
W galerii znajdziemy blisko 50o zdjęć zamieszczonych przez fanów Głoda (niektóre niezwykle zabawne). Fani wymieniają sie również informacjami – gdzie dostać serek z załączoną maskotką, robią zdjęcia w sklepach, biorą udział w grze miejskiej. Setki komentarzy, rozmów i zazrość braci marketingowo pijarowej.
A to wsparte oczywiscie offline: działania na sklepach + tradycyjna kampanią TV (+virale)
W końcu nie samym social media i facebookiem ludzie żyją…
jak i nie trzeba rozdawać kubków.
Realizatorom kampanii promocji Małego Głoda jak i marce Danio – gratuluje odwagi, konsekwencji i dobrze zrealizowanej kampanii promocyjnej. Dziekuje, przywróciliście mi wiarę że w Polsce można zrobić przemyślane kampanie tego typu!




Pingback: PKPP Lewiatan: dyskusja o mediach społecznościowych « Skuteczny e-marketing