Nasza-klasa.pl , wartość opałowa w reklamie i wycenie
Kilka dni temu obiegła polski Internet i niektóre serwisy (które dały się nabrać na tą sztuczkę) „sensacyjna informacja” jakoby serwis NK.pl miał być sprzedany w transakcji opiewającej za ok. 130 mln dolarów. Pytanie czy był to balon próbny, sondowanie rynku czy element zasłony dymnej, odprysk komunikacji kryzysowej? Papierowa potęga pręży się… niczym Północna Korea, w przeddzień kolejnego kryzysu głodowego.
Suma za serwis, to ok. 10 euro za użytkownika – niezależnie czy to konto prawdziwe czy fikcyjne, razem ze spamem, łańcuszkami i umierającą coraz szybciej aktywnością użytkowników. Mało, czy dużo? Mało jeśli porównać z potencjalną wyceną Facebook.com, gdzie jeden użytkownik wyceniany jest na ok. 40 USD. Tylko, to jak porównanie wyceny malucha z Porsche, z założeniem że ten maluch przegrzał swój silnik i chyba wpadł w poślizg… a za chwile brutalnie zderzy się z najbliższą ścianą.
Naszym użytkownikom oferujemy najlepszą rozrywkę na świecie!
Przychody serwisu Nasza-klasa.pl oparte są na sprzedaży w ilości „wagonowej” wszelkiego rodzaju reklamy graficznej /display. O ile sprzedaż jej w portalach jest rzeczą naturalną, to w serwisie typu społecznościowym na pewno jest mało efektywną formą reklamy dla potencjalnego reklamodawcy. Reklamobiorca – czyli nasza-klasa.pl robi doskonały biznes, sprzedając mało wartościowy ruch do kampanii zasięgowych, czy też miejsc które szybko chcą się „napompować”. W branży w której obecnie pracuje – sprzedaż AGD przez Internet, nie raz słyszy się anegdoty „o spadła konwersja – jakość ruchu z porównywarki X lub Y, pewnie znowu pompują się śmieciowym ruchem z NK.pl”.
Nasze bannery mają miliardy odsłon
Jaka wartość ma zatem taka forma reklamy, czy jest klikalna lub angażujaca? Skłonność do interakcji z taką formą reklamy na serwisach społecznościowych jest wielokrotnie niższa niż na przeciętnym portalu. Zatem jeśli z 1 mln odsłon na portalu jest 5000-10000 kliknięć (teoretycznie), do z NK.pl te liczby będą dużo niższe… dalej wystarczy spojrzeć do cennika, nawet po upustach i zastanowić się, czy są to dobrze alokowane środki. Po co zatem kupuje się taką reklamę? Wielu puka się w głowę i próbuje szukać odpowiedzi w poza merytorycznych aspektach sprawy.
Sztuką reklamy w serwisach społecznościowych jest reklama niestandardowa, specjalnie dedykowana lub przygotowana lub też oparta na powtarzalnym, bez kosztowym powstawaniu ekosystemu usług (jak jest to na Facebook.com). Ani jedno, ani drugiego nie uświadczymy na NK.pl. By przygotować najprostszą akcję „niestandardowej reklamy” należy być przygotowanym na duże, kilkumiesięczne przygotowania, kłopoty IT i ustalenia z biurem reklamy. To co otrzymamy w zamian, to 58 mutacja na temat szkoły, ze zmienioną grafiką, pakietem reklamy display i forami dyskusyjnymi. Załóżmy że uda nam się wystartować z taką formą reklamy, szybko osiągniemy papierowo imponujące liczby ilości przyłączonych kont, spamu i łańcuszków. Pytanie, tylko jaką ma to wartość dla naszego produktu i marki? Podejrzewam że znikomą… za koszt kilkuset tysięcy złotych, kilka -kikanaście, może w porywach kilkaset leadów (i to wątpliwej jakości). Nie warta skórka wyprawki, jak to się kolokwialnie mówi.
W nasze gry gra miliony ludzi na całym świecie
Idźmy dalej, skoro display nie jest atrakcyjny… to dlaczego biznesowo nie próbuje się w NK.pl postawić na demokratyczny rozwój ekosystemu reklamowego dla małych, średnich firm, automatyzacji zakupu reklamy, profili dla wszystkich i uwolnienia API /które przyniosłoby setki jak nie tysiące aplikacji i zwiększenie wartościowego ruchu na serwisie/? Otóż postanowiono ogrodzić się od świata, stawiając na to, że użytkownik serwisu będzie z nim związany na zawsze i nigdy nie dowie się o konkurencyjnych ofertach na rynku. Błędne to mniemanie, będzie z czasem jeszcze bardziej podkopywać statystyki serwisu a z czasem znacząco wpłynie na wycenę czy możliwość faktycznej sprzedaży serwisu innemu inwestorowi.
Nasz serwis jest miedzygalaktyczą potęgą i żaden Fecebook mu nie podskoczy!
Z obecną „wartością opałową” reklamy, możliwościami biznesowymi wyceny serwisu będą z czasem maleć niż wzrastać. Tym bardziej, że Facebook będzie każdego miesiąca jeszcze bardziej pompowany irracjonalnymi wydatkami i rozgłosem medialnym w Polsce. Czy tego chce nk.pl czy nie, jej czas bezpowrotnie mija. Cztery lata, buńczucznych zapowiedzi i epatowania miliardowymi statystykami jest pustym stroszeniem się impotenta, który chce zbawić świat. Zbawienia nie będzie, coraz mniej będzie wiary w boskość reklamy w naszej klasie (zwłaszcza jak spadna za jakiś czas wpływy z reklamy… będzie powtórzenie wyniku z zeszłego roku?). Co się stało z nią /naszą klasą? Jeszcze jakiś czas będzie połączeniem lokalnego-polskiego serwisu randkowego, książki telefonicznej i klubu spamerów. Widać i na takie usługi jest popyt. Pytanie tylko czy jest tam miejsce na Twój produkt i markę, w takim otoczeniu?
Zawsze możesz iść na konferencję branżową i posłuchać „nic się nie zmienia, jest super, nasze usługi są najlepsze, pewnie miliony much nie mogą się mylić”… pytanie tylko dlaczego to Facebook.com zdobywa coraz więcej użytkowników i budżetów? Ale to już opowieść na inny wpis.





Pingback: Prasówka nr 43 - czyli 10 ciekawych wpisów o Social Media na blogach i serwisach informacyjnych | Social Media Monitoring