Życie – gra w która musisz zagrać


Tagi: , ,

Wielkim fanem gier nie jestem, ale obok tej pozycji nie mogłem przejść obojętnie. Gram w nią od lat i jeszcze żadna inna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia.

Wpis gościnny: Michał Maj

NIEOGRANICZONE MOŻLIWOŚCI

Zaczynasz grę tworząc swoją postać. Część rzeczy masz przypisaną od początku, ale większość zależy od Ciebie. Ważna uwaga – postaci nie można wymienić na całkiem inną. Możesz rozwijać tylko jedną, a kiedy przegrasz, nie odpalisz autosave’a. To jedna z niewielu wad i mam nadzieję, że w kolejnych wersjach producenci coś z tym zrobią.

Możliwości są ogromne. Swoją postacią możesz kierować w dowolny sposób. Możesz rozwijać ją i zdobywać kolejne punkty doświadczenia. Wraz z większą ilością punktów możesz wykonywać coraz trudniejsze misje. Prosty przykład – na początku rozgrywki wymyśliłem sobie, że moja postać będzie podróżowała. Zacząłem od czegoś prostego – zwykłej przejażdżki autostopem. Nie tak dawno wybrałem się przez pół mapy w rejon zwany na planszy Chinami. I to pociągiem! No mówię Wam, żadna misja mnie tak nie wciągnęła. Super wykonywało się także tę na Saharze, gdzie jeździłem na nartach. Przez moment myślałem, że to błąd w grafice i że śnieg zmienił kolor.

 

Misja na Saharze. Myślałem, że to błędy w grze, ale jednak to prawdziwy piach : )
Misja na Saharze. Myślałem, że to błędy w grze, ale jednak to prawdziwy piach : )

W grach komputerowych nie lubię liniowości i braku otwartej mapy. W tej grze jest inaczej. Katuję ją regularnie od kilku lat, a nie zwiedziłem nawet 10% mapy. Ciągle są nieodkryte pola, w które chce się wybrać.

Aby móc rozwijać swoją postać, potrzebuje złota. Z tym surowcem jest dość spory problem, bo niestety, ale uczestnictwo w niektórych zadaniach wiąże się z ich posiadaniem. Nie zrażam się jednak i robię swoje. 2 lata temu założyłem firmę i prowadzę misję przedsiębiorcy. Cholernie trudno jest, ale z jakiegoś powodu mnie to pociąga. Najgorsze jest to, że za miesiąc administratorzy wrzucą mnie na wyższy poziom i przyjdzie mi płacić większy ZUS – taki abonament za uczestnictwo w grze.

GRAJ Z INNYMI!

Świetne jest to, że grać można także z innymi. Możesz spotykać innych uczestników gry i niektóre zadania wykonywać razem. Jakiś czas temu, razem z innymi graczami wzięliśmy udział w misji „42 do szczęścia”. Mówię Wam, jaka beka! Ile przy tym było zabawy, a jaka satysfakcja, jak wszyscy przebiegli maraton i u każdego pojawił się napis „Misja zakończona. Zdobyłeś nowe punkty doświadczenia: + 1 siła, +3 kondycja, +5 zadowolenie. Dzięki temu odblokowałeś kolejne misje.”.

Parę słów o grafice – czegoś takiego jeszcze nigdzie nie widziałem. Robi wrażenie! Kiedyś wybrałem się w region mapy zwany Alaską. Matko, drugi koniec Świata, ale jakie tam widoki! Z resztą, wrzucę Wam screenshota, to sami ocenicie.

 

gra_02
Misja na Alasce. Przepiękna grafika

 

ODPALASZ GRĘ?

Wiecie co jest najlepsze? Że ta podstawowa wersja gry jest za darmo i każdy z Was może ją pobrać. Nie musisz nigdzie się logować, nie musisz podawać maila. Wystarczy, że podejmiesz decyzję i odpalisz w swoim mózgu płytę z napisem „GRA W ŻYCIE”.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1288 dni temu dnia ·
  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    Prowadź działalność na spółkę akcyjną – albo w ostateczności z  o.o. – zatrudnij się tam na 1/16 etatu albo nienormowany czas pracy (w efekcie 1godzina w miesiącu albo coś koło tego). I haracz „czy się stoi czy się leży dwa tysiące do ZUSu się należy” masz z głowy. A założenie spółki zwróci Ci się w 2 miesiące.

    Co do życia to niestety nie jest to gra, a piękne może być jedynie dla zdrowych i wolnych.
    A co do przygód to nie ma fajniejszej przygody niż wychowywanie dzieci.
    Tak wiem, że to tylko etap w życiu bo odejdą na swoje, ale jest fajny :)

  • http://maciejsola.pl/ Maciej „Sakwan” Sola

    Kolejny raz trafiam na tekst, gdzie założenie firmy w młodym wieku jest opisywane w samych superlatywach. Jak to wygląda w rzeczywistości? ;)

    • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

      W rzeczywistości to największy błąd w życiu.

      • Buasz EJ

        Dlaczego uważasz, że jest to największy błąd w życiu?

        • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

          1. Bo to w 99,99% przypadków droga do zostania nędzarzem, utraty żony, dzieci i rodziny oraz stania się obiektem drwin otoczenia. W Polsce ktoś komu nie wyszedł biznes (nawet nie z własnej winy) od razu staje się „przegranym frajerem” a nie kimś z mega wartościowym doświadczeniem. W Polsce (w praktyce) nie ma upadłości osobistej ani co gorsze przedawnienia długów – nawet dzieci je odziedziczą jeśli nie będą przezorne i nie wyrzekną się Ciebie po Twojej śmierci. A firma bez długów przecież nie istnieje, za to łatwo naciąć się na nieuczciwego kontrahenta, który nie zapłaci a mimo to US, ZUS itd. rzucą się od razu do gardła ostatecznie podcinając nogi. A komornicy zabiorą dzieciom nawet zabawki (o ile wcześniej się nie wyniosą razem z Twoją byłą już żoną).

          2. Biznes jest tylko tam gdzie są bariery wejścia – czy to naturalne, czy prawne, czy też finansowe albo układowe. W każdym innym przypadku gdzie znajdziesz niszę z zyskiem to za moment za chwileczkę przestanie on istnieć a długi… nie.

          A zysk na pewno zniknie bo zrobią Ci nieuczciwą konkurencję byli pracownicy , „kuzyn prezesa” , „student robiący za wpisu do CV” albo koncern, któremu nie zależy na zyskach (bo finansowanie ma jakie chce) a jedynie na wzroście przychodów.

          3. Pańskie oko konia tuczy – albo poświęcisz na firmę CAŁY czas, kosztem samorozwoju, życia prywatnego, towarzyskiego, zdrowia – albo masz w 100% pewne bankructwo. Bo w Polsce nie ma kultury pracy, lecz jedynie mentalność chłopa pańszczyźnianego – zawsze jesteś ten po drugiej stronie płota, którego trzeba wydymać jeśli się tylko da. Albo w sposób dosadny albo pośredni (udając, że się pracuje).

          4. W Polsce nikt nie ma pieniędzy. A nawet jak ma to je kisi i…koło się zatacza. Ludzie płacą tylko za to za co MUSZĄ zapłacić.

          5. W Polsce każdy patrzy jak zrobić Cię …[tu tytuł pewnej piosenki]

          6. Jeśli zaczniesz jako przedsiębiorca możesz zapomnieć o tym, że ktokolwiek kiedykolwiek Cię potem zatrudni, gdy CI nie wyjdzie interes. Dla nich będziesz albo nieudacznikiem albo zagrożeniem (bo potencjalnie zbyt samodzielny, rzutki itd.)

          7. Dla każdego urzędnika jesteś złodziejem, oszustem a co najmniej przestępcą skarbowym. I to nie przesada – będziesz nim. Zawsze znajdzie się gdzieś paragraf karno-skarbowy pod który podpadniesz. I albo ukorzysz się tracąc poczucie godności albo… zapaskudzisz sobie rejestr karny. W tym momencie zapomnij o wizie do wielu krajów :)

          8. Wszystko co atrakcyjne jest już ściśle obstawione. Nie wciśniesz się, nie wygrasz żadnego przetargu bo Cię nawet warunki nie dopuszczą.

          9. W Polsce w społecznym odbiorze przedsiębiorca to najpodlejszy gatunek człowieka. Stoi nawet niżej niż kieszonkowiec i na pewno niżej niż machający miotłą i szmatą. I nie daj sobie zamydlić oczu ostatnią ankietą jakoby kobiety preferowały na pierwszym miejscu przedsiębiorcę a na ostatnim polityka, prokuratora itd. Albo ankietowae były bardzo przebiegłe albo naiwne, nie znające realiów.

          10. Reasumując. Chcesz się ustawić w życiu to musisz zbudować własną sitwę, która się wspiera przez cały czas, podciąga członków w górę i nie wpuszcza innych albo iść do jakiejś partii i obsadzać tłuste stołku lub ostatecznie zostać dyplomatą, prokuratorem tudzież urzędasem. 8 godzin zbijania bąków a reszta dnia dla siebie :)

          • Inez

            Z niemałym wysiłkiem przeczytałam cały komentarz. Niestety to tylko wymówki i puste tłumaczenia. Gdyby było w tym ziarenko prawdy i nikomu by się nic nie udawało nadal żylibyśmy w jaskiniach czekając aż piorun uderzy w drzewo by zdobyć ogień.

            Nikt nie mówi, że jest łatwo. Motywacja to jednak gigantyczna część sukcesu i bez niej ani rusz. Jeśli nie masz motywacji do rozwijania własnego pomysłu to nie jest to Twoja „gra w życie”. Odwołują się do tekstu – każdy ma własną mapę i własne misje do wykonania.

          • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

            „Niestety to tylko wymówki i puste tłumaczenia”

            Jakoś nie widzę żadnego uzasadnienia do tego zdania, pomijając, że jest bardzo dziwne bo wymówki do czego?

            I puste tłumaczenia czego?

            Oczywiście, że „KOMUŚ się udaje”.
            Tak samo jak wygrać w lotto. Śmiałbym nawet twierdzić, że jest więcej milionerów dzięki lotto niż wejścia w działalność gospodarczą.


Więcej wpisów