Żądać, marzyć czy sp..lać?


Tagi: , , , ,

Żyjemy w pięknym miejscu. Pełnym cudownych miejsc, pełnych magicznych zakątków. Nasza historia powinna dawać nam poczucie dumy z bycia członkiem dumnego narodu.

Jednak, po ostatnim półwieczu coś nam nie gra (?). Czas komunizmu, który rozciągał się od 1945 roku i skończył się, (pozornie…) po 1989 roku. Mamy kapitalizm. Każdy może wziąć swoje życie w swoje ręce i stać się kowalem swojego losu. Może stać się kim tylko chce. I cieszyć się życiem…

Wtem!
Pojawia się Sandra Borowiecka. Młoda dziewczyna, pełna energii zapału i pomysłów. Jednak zdecydowała się na los setek tysięcy młodych i nie młodych Polaków i zdecydowała się na emigrację.

To, czy jednak wyjedzie, czy może zostanie to zupełnie inna historia. Na jej przykładnie można opisać pewne postawy, oraz niestety określić ramy realiów w których żyjemy. Wrócimy jeszcze do niej…

Są one, dziwne…
Mamy masę młodych, wykształconych ludzi. Z dyplomami wyższej uczelni z wysoko uniesioną głową idą ku przyszłości ufni w swoje umiejętności. Wchodząc na rynek pracy z dyplomem wyższej uczelni wiedzą, że są wartościowym i znającym swoją cenę pracownikiem. Nie uznają kompromisów, nie proszą. Oczekują, że zostaną docenieni, w końcu ciężko pracowali na swoje dyplomy. Nie chcą pracować za mniej niż…

W tym momencie zatrzymajmy się chwilę. Nie odmawiamy im w tym momencie prawa do zarabiania takich czy innych sum. Wręcz przeciwnie, niech ciężko pracujący mają swoje godziwe pensje. Ale, mam wrażenie, że część z nich uznaje zasadę należy mi się, a nie zapracuję na to. Z całego serca popieramy ich postulaty. Nie, absolutnie nie żartuję. Niech mają swoje pięć tysięcy, służbowy telefon i laptop. Nawet po studiach.

Młodzi wykształceni, szczególnie z dużych miast wiedzą że są wartościowym nabytkiem dla pracodawcy. Nie będą przecież pracować od zera na swoją pozycję, pięcie się po szczeblach kariery, czy zdobywanie doświadczenie nie jest dla nich. Mają rację, taka praca nie jest dla nich. Niestety o czym jeszcze nie wiedzą, żaden racjonalnie myślący pracodawca nie zatrudni takiego człowieka nie mającego żadnego doświadczenia i nie zapłaci im oczekiwanych przez nich kwot. Chyba, że…
Chyba że urodzili się w odpowiedniej rodzinie, ich rodzice mają koneksje i wpływy polityczne. No przecież tak się nie dzieje… W idealnym świecie owszem. Niestety dla nas nie żyjemy w takim.

Wracając do Sandry.
Wywołała duże poruszenie. Powiedziała o wielu sprawach, o których nie mówiło się głośno. Obserwując reakcje na jej słowa, czasem mam wrażenie, że żyję na zupełnie innej planecie niż niektórzy znani mi ludzie. Prowadzenie biznesu w Polsce, bywa niebezpiecznym zajęciem. Państwo nie lubi biznesu. Owszem z pewnymi wyjątkami, ale nie czas o nich teraz pisać.

Urząd skarbowy jest miejscem w którym obywatel chcący prowadzić biznes będzie tłumaczyć się dlaczego wydać pięć złotych na coś, co pani, lub pani urzędnikowi się nie spodobało. Jeśli zechcesz wystąpić o zwrot VATu jest to praktycznie jednoznaczne z zaproszeniem do kontroli. Jak wyglądają kontrole US wie każdy przedsiębiorca. Jak mogą być mordercze dla firmy, zatrudniającej kilkuset pracowników przekonało się w Polsce wystarczająco dużo ludzi prowadzących biznesy. Ale przecież mamy wysokie bezrobocie… Owszem, mamy a urzędy pracy nie są miejscem gdzie znajdziesz pracę, ale o tym wie każdy bezrobotny, kto chociaż raz chciał skorzystać z pomocy tego urzędu.

Kim jest Sandra? Głosem pokolenia 1200? Głosem rozpaczy? Czy może po prostu głosem, który powiedział publicznie, że w takiej rzeczywistości nie można żyć. Nie podam wam żadnej odpowiedzi. Nie traktujcie tego wpisu jako deklaracji jakichkolwiek poglądów politycznych. Tu nie o to chodzi. Gra toczy się o wiele większą stawkę…?

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1426 dni temu dnia ·
  • http://kondux.pl/ Kondux.pl

    Dla mnie Sandra jest dziewczyną, która sobie nie poradziła i szuka winnych. Nie mówię, że jest łatwo na rynku pracy, ale trzeba mierzyć sił na zamiary. Zdaję sobie sprawę, że na wszystko będę musiał zapracować i nic nie dostanę za darmo. Apel Sandry był taką prośbą o coś za darmo, a jak to dostała (propozycja pracy od Artura) to uniosła się dumą obraziła go i strzeliła focha…

    • http://wkurzanie.pl/ Wkurzony

      Państwo nie musi być dżunglą, w której wypuszczona z rodzicielskiego gniazdka istota albo sobie poradzi (kosztem innych, słabszych), albo zginie. Jeśli władza myśli nie tylko o sobie, może stworzyć państwo, w którym poradzą sobie niemal wszystkie jednostki, także te słabsze. A najwybitniejsze osiągną sukces.

      • http://kondux.pl/ Kondux.pl

        Tak być powinno, ale niestety wiele osób nie chce pracować za 1500 złotych, a na coś lepszego są po prostu za słabi.
        A nie powinniśmy też wyrównywać nigdy w dół do najsłabszych, a raczej podnosić poprzeczkę i starać się, żeby słabsi nadgonili

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    Powiem tak – w 1988 mogłem wyjechać do rodziny do Kanady.

    Ale:
    a) komuna się kończyła i myślałem, że wreszcie będzie wolność i swoboda, o którą walczyłem jeszcze w szkole średniej.

    b) widziałem, że dzieci emigrantów – nawet jeśli znają polski od małego – mówią między sobą po angielsku i powiedziałem sobie „No way!” ;)

    Dzisiaj, czyli po 25 latach od tamtych naiwnych marzeń, choć na tle innych źle mi się nie toczy to widzę, że to jest kompletnie bez sensu. Zmieniła się tylko nomenklatura, trochę sitwy, branże zamieniły się w zwykłe mafie gdzie jeden drugiemu, biurokraci rozrośli do niepojętych rozmiarów takoż inwigilacja i zamordyzm. Nawet demokrację oficjalnie zniesiono.
    Tylko jedno się nie zmieniło – tzw. szary człowiek jest dojony jeszcze bardziej niż był za komuny.
    Dlatego :
    a) gdy dostaję z przedszkola karteczkę z oceną dziecka i jest tam na czerwono podkreślone „całkowity brak identyfikacji z krajem” to.. jestem dumny! Z siebie, że nie zaraziłem dziecka bezsensownym patriotyzmem jak mnie moi rodzice.
    b) zrobię wszystko, ale to WSZYSTKO, żeby żadne z moich dzieci tu nie zostało. Bo tu będą niewolnikami. Ścierpię nawet ryzyko , że moje wnuki będą gadać po angielsku :(


Więcej wpisów