Youtube vlog – wyścig w poszukiwaniu zasięgu i forsy?


Tagi: , , , , , , ,

Oglądalność filmów liczona w dziesiątkach, setkach tysięcy. Najpopularniejsi twórcy treści stają się internetowymi gwiazdami, zdobywającymi „rząd dusz”. Czy to się już dzieje, czy jeszcze chwilę trzeba poczekać?

Który z blogerów czy nawet „liderów opinii” znanych z gazet, TV potrafiłaby ściągnąć na spotkanie setki osób, które nierzadko potrafiłyby przyjechać z 2 krańca polski? Niewielu…

2 vlogerom (Rock i Rojo) to się udaje…

Która z gwiazd TV lub gazet, “celebrytów” znanych z gazet bulwarowych lub Pudelka, potrafiłaby tak zaangażować swoich fanów, by Ci w tysiącach głosowali lub komentowali? Lub też subskrybowali programy/filmy w setkach tysięcy?

Niekryty Krytyk to ma…

Czy o reklamie i jej niuansach opowiada ciekawiej (jeśli mierzyć popularnością), Adbuster który nie ma doświadczenia wielu lat w reklamie i bije wszystkie branżowe pisma, blogi na „łeb”,także czasem celnością spostrzeżeń? Wiadomo, że czasem trochę populizmu tam się znajdzie.

O kosmetykach i stylizacji, opowie dziewczyna – która nigdy nie pracowała w mediach. Zrobi to bardziej naturalnie i sugestywnie niż znane gazety dla kobiet. Co więcej z jej opiniami będzie się liczyć więcej osób…

Czy zatem „nadeszła wiekopomna chwila” i każdy może zostać nadawcą, twórcą i gwiazdą jednocześnie? Jeśli byłoby to takie proste czekałby nas wysyp takich osób…

Na całe szczęście „próg wejścia” mimo iż wydaje się niski, takim nie jest. Stworzenie kanału Youtube jest najprostszą sprawą. Inna rzecz, to już kwestia pomysłu, formatu, długotrwałej budowy społeczności i kontaktu z nią. O czym opowiada ciekawie Mediafun, także ostatnio eksperymentujacy już na stałe z formą logową (periodycznego video na Youtube)

Po co to wszystko zapytacie?

Robi się to dla sławy (fame), dla przyjemności czy dla “kasy”? Pewnie dla każdej z tych i setek innych osób motywacja jest różna. Na pewno najlepsi z nich mają szansę lub stają się już osobami z potencjałem na osoby rozpoznawalne, o statusie „gwiazd”.

Lecz nie myślcie że to za darmo. Każda sława to wyrzeczenia i przede wszystkim „twarda skóra”. By udźwignąć falę krytyki, zazdrości i hejterstwa  (przypadek np. Rocka). Która tak obecna jest np. w polskim Youtube. Czy wszystko zaraz trzeba zwalać na tzw. gimbusów (młodych/nastoletnich odbiorców treści)?

Projekt Gr@żyna powiedział coś więcej o polskim Youtube, coś co wszyscy wiedzą i niekoniecznie chcą przyjmować do wiadomości. Budowanie społeczności wokół siebie i komunikacja z nią to mega trudna rzecz. Bez niej nie ma szansy na żadne budowanie (stałe) popularności , a co za tym idzie być może pojawienie się masowe budżetów marek i pieniędzy z programów partnerskich. Kto z biznesu, dużych marek będzie chciał wejść w takie otoczenie?

Jak skutecznie budować społeczność, nie idąc na skróty (docierając do największych/najliczebniejszych) grup odbiorców ale też najbardziej krytycznych?

Na to pytanie, w tym momencie nie ma jednej, celnej odpowiedzi…

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1734 dni temu dnia ·
  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    To ciągle nic nie znaczy  w stosunku do telewizji.  Nawet oglądalność w setkach tysięcy – użytkowników do tego kilkukrotnie mniej  bo ludzie często kilka razy oglądają – jest niczym przy milionowych widowniach telewizji.

    Internet to ślepa uliczka pod tym względem, a video „blogi” to już kompletne nieporozumienie.

  • Arnie

    zabrakło shoguna z „Życie w USA”, najlepszy imho kanał

    • gość

      Shogun – czy jak Ci tam. Każdy wie, że ty to piszesz ;) 

      • Jacek Gadzinowski

        Jak będzie się chciał zgłosić (shogun) i wypowiedzieć merytorycznie – moje łamy otwarte.

  • SimpleGuy

    Zabrakło mi Karola Paciorka i Włodka Markowicza z lekkostronniczy.tv. Być może skala popularności jest trochę mniejsza, ale żadna z ww. osób nie wypada tak naturalnie przed kamerą. Być może się mylę , ale to chyba oni jako pierwsi z polskich vlogerów wykorzystali internet w celach charytatywnych.

  • http://www.lipinski-kamil.pl/ Kamil Lipiński

    Żyjemy w ciekawych czasach. :)  Faktycznie zabrakło Lekko Stronniczego.

  • Pattefon

    Po obejrzeniu filmu o pani Żarko stwierdzam, że Internet naprawdę nie ma
    granic. Chamstwa i głupoty. Doskonale rozumiem, że można kogoś uważać
    za idiotę/kurwę, itp., itd., ale czy naprawdę trzeba aż tak tracić nad
    sobą kontrolę? Zupełnie jakby chodziło o własne życie, a nie o kogoś,
    kogo nawet nie znamy. Dyskusja z kimś, z kim się nie zgadzamy nie jest zła, jest dobra, ale DYSKUSJA,  a nie ciskanie kurwami co drugie słowo. Jestem przerażona.


Więcej wpisów