Wychodzimy od socialu, bo skutecznie łączy kompetencje PR online i offline


Tagi: , , , ,

Czym jest dzisiejszy PR łączący online z offline, jak skutecznie  działać i odnależć się w świecie social media. O tym porozmawiałem z szefową Livebrand Communications - Barbarą Sołtysińską

Dlaczego chcesz pracować w firmie która się dopiero buduje, w 100% zaryzykowałaś? (przyp. praca w nowej agencji po 6 latach w dużej firmie PR).

Zależało mi na stworzeniu nowej jakości i postawieniu na trochę inne podejście do PR-u, nazwałabym je bardzo pragmatycznym – czyli wygenerowaniu spektakularnych efektów medialnych dzięki dobrej, kreatywnej i spójnej strategii przy relatywnie niskich kosztach.  Zdecydowaliśmy się na stworzenie agencji, ale nie jest to budowanie firmy od zera, bo Livebrand Communications jest siostrzaną spółką Livebrand Social Media, agencji o ugruntowanej pozycji na rynku, realizującej kampanie dla takich marek jak LUX Med, Mentos czy Bank BPH. Połączenie mądrze prowadzonych działań PR z działaniami w Internecie daje nam dużą przewagę konkurencyjną, bo wciąż naprawdę niewiele agencji umie to robić. Kiedy poznałam Krzysztofa Gagackiego, okazało się, że mamy bardzo podobne podejście do komunikacji a jego spółkę tworzy zespół fantastycznych ekspertów takich jak Inez Białobrzeska czy Zuzia Rutkowska – wierzę, że wspólnie będziemy w stanie faktycznie zaproponować rynkowi ciekawe kampanie. Dzięki temu mogę również pracować z Mateuszem Krogulcem, który m.in. od początku odpowiadał za wizerunek Socializera i ma fantastyczne kompetencje w zakresie komunikacji firm z obszaru nowych technologii.

Z Twojej perspektywy, czy praca w korpo PR (agencji) wypala , czy ten model agencji powinien odejść do lamusa? 

Myślę, że to zależy od celu jaki każdy z nas ma w swojej pracy i od podejścia do niej. Dla jednych może być wypalająca, dla innych wręcz przeciwnie – może otwierać nowe możliwości. Jeżeli ktoś marzy o międzynarodowej karierze to świetna ścieżka rozwoju, ale na pewno każda korporacja jest mniej elastyczna i wiąże się z szeregiem różnych procedur.

Jak w waszym wykonaniu wygląda lub będzie wyglądał social PR, ile socialu w nim a ile PR?

Dla klientów, którzy będą chcieli prowadzić działania zarówno w obszarze Public Relations, jak i Social Media będziemy mogli wspólnie przygotować strategię i zagwarantować  spójność działań. Czasami na etapie planowania wystarczą naprawdę małe zmiany, które powodują, że projekt staje się znacznie lepszy.  Z moich obserwacji wynika, że często działania online i offline są prowadzone zupełnie niezależnie od siebie, co jest też nieefektywne budżetowo. Dla klienta jest to również wygodne, że może zbriefować nas raz zarówno na PR, jak i na social media.  To truizm, że internet ma olbrzymie znaczenie, ale faktycznie na rynku jest niewiele firm, które potrafią efektywnie połączyć działania on-line i off-line – zarówno zorganizować profecjonalną konferencję prasową czy event., jak i opracować dobrą aplikację. A to daje nam dużą przewagę kompetencyjną i konkurencyjną.

Co sądzisz o chęci rozliczania się klientów za efekty PR lub notatki prasowe, czy nie wulgaryzuje to PR?

Myślę, że to naprawdę uzasadnione i co ważne już na początku współpracy pozwala wyznaczyć wspólne cele i określić ich mierzalność. To bardzo ważne dla obu stron, aby wiedziały, czy działania przebiegają tak jak powinny i mogły ja na bieżąco monitorować i oceniać.  A moim zdaniem agencja, która zgadza się na success fee jest pewna swoich kompetencji i możliwości.

Czy i jak firma PR powinna dbać o swój PR, czy nie jest często tak że szewc bez butów chodzi? 

Często tak jest, chociaż jak wiadomo tak być nie powinno. Agencja powinna dbać o swój wizerunek aktywnie komunikując się z rynkiem  brać czynny udział w konferencjach i szkoleniach, pozycjonować ekspercko swoich pracowników i również robić to w sposób świadomy – być tam gdzie jej grupa docelowa.

Na ile PR /wizerunek wpływa na brand employment i jak połączyć go z takimi działaniami?

Wizerunek ma bardzo duży wpływ na employer branding. Wiele projektów przy których pracowałam w zakresie employer brandingu zaczynało się od problemów z wizerunkiem, które przekładały się np. na brak zainteresowania potencjalnych kandydatów rekrutacjami. Na wizerunek składa się wiele elementów, trzeba pamiętać, że kształtujemy go nie tylko my, ale też wiele grup np. byli pracownicy czy otoczenie biznesowe. Dlatego myśląc o naszym wizerunku musimy to uwzględnić i pamiętać, że PR to nie jest zaklinanie rzeczywistości i jeśli chcemy powiedzieć, że jesteśmy dobrym pracodawcą to faktycznie powinniśmy podjąć działania, które spowodują, że tacy będziemy i wtedy dopiero powiedzieć o tym a to powinno być elementem długoterminowej strategii.

Zazwyczaj to agencje PR łączą kompetencje PR z social , nie zawsze skutecznie. Czym wasza oferta będzie różniła się od ich oferty i skąd pomysł wyjścia od socialu do PR? 

Żeby skutecznie budować swoją przewagę konkurencyjną, trzeba rozwiązań tanich i kreatywnych, dlatego tradycyjny PR poszerzamy o działania niestandardowe m.in. ambientowe i guerillowe, które pozwalają na jeszcze lepsze efekty – kampanie przy których pracowałam często pozwalały na uzyskanie wielokrotnie wyższego ekwiwalentu od zainwestowanych środków np. Ostatnie nasze działania dla Kwejk.pl – Szukamy Bohaterów Basenu Narodowego przy zainwestowanych około 12 tys. dało ekwiwalent na poziomie 360 tys. Tylko w sytuacji, w której efekty znacząco przewyższają zainwestowany budżet możemy uznać, że PR jest inwestycją a nie wydatkiem. Oczywiście nie zawsze możemy to tak łatwo jak w powyższym przykładzie zmierzyć, ale tutaj wracamy do celów o których mówiłam wcześniej i to również nas wyróżnia, bo chcemy pracować na jasno określonych celach i uzależniać od nich część swojego wynagrodzenia. A wychodzimy od socialu, bo jest coraz ważniejszy.

Jaka jest przyszłość PR w zderzeniu z social media?

Myślę, że jeżeli ktoś nie odnajduje się w rzeczywistości social mediowej nie ma szansy skutecznie działać PR’owo, bo media społecznościowe są bardzo ważnym elementem naszej rzeczywistości medialnej. Nie każde działanie PR musi być z nim ściśle powiązane, ale dobry PR’owiec musi doskonale rozumieć social media, bo to one zmieniają spoób konsumpcji mediów dzisiaj.

Ostatnie wydarzenia z blogosfery i ciągłe rozmowy o kasie… na ile blogosfera jest i będzie istotna w działaniach PR? czy pogoń za pieniądzem nie zdewaluuje jej wartości do dzialań PR i wizerunkowych?”

Myślę, że blogosfera ciągle rośnie na wartości i PR’owcy coraz częściej doceniają blogerów. Wynika to z tego, że sama blogosfera bardzo mocno się rozwinęła w ostatnim czasie, stając się bardziej opiniotwórcza, a konsekwencją tego jest również jasna polityka cenowa blogerów, którzy mają określone stawki za konkretne działania (i bardzo dobrze). Na pewno ważne jest to, żeby nie zatracić cienkiej granicy pomiędzy jasną polityką cenową, a rzetelnością, bo to znacząco zmniejsza wiarygodność bloga.

Co Twoim zdaniem jest ważniejsze: długie budowanie wiarygodności czy szybkie szukanie publicity?

Żeby znaleźć publicity trzeba być wiarygodnym. Ale są też projekty realizowane przez wiarygodne marki lub firmy, które mają na celu np. zwrócenie uwagi na problem społeczny i w tym celu muszą pozyskać szerokie publicity. Jeżeli jest to elementem mądrej, spójnej i zgodnej z marką strategii to OK, nie ma w tym niczego złego. Reasumując – szybkie publicity tak, ale w parze z wiarygodnością, a tą buduje się długoterminowo.

Czy polskie firmy zrozumiały juz rolę PR i długotrwałej budowy wizerunku?

Wciąż wiele firm, nawet te które korzystają z usług agencji nie do końca rozumie czym jest PR i jakie daje benefity. Szkoda, ale uważam, że to w dużej mierze wina naszej branży – rynek psuje się i coraz większa liczba ‘specjalistów’ zarówno po stronie firm, jak i agencji prowadzi działania PR dość nieudolnie. Poza tym szewc bez butów chodzi tzn. nasza branża nie zadbała odpowiednio o swój wizerunek i edukację rynku, czym tak naprawdę jest PR. Nie kojarzę żadnej inicjatywy branżowej o dużym zasięgu, która podejmowałaby próbę zmiany tego stanu rzeczy. Efekt? Wiele firm planuje działania PR w ostatniej kolejności tzn. dopiero kiedy cała kampania np. launchująca nową markę jest w pełni ułożona dodaje się do niej działania PR, które zazwyczaj mają tylko jeden cel – wygenerowanie publikacji w konkretnym okresie czasu. Problem polega na tym, że po pierwsze planując działania na wcześniejszym etapie można poprowadzić je tym samym kosztem znacznie skuteczniej, a po drugie jest to podejście krótkofalowe, które przynosi mniejszy zwrot z inwestycji od podejścia długoterminowego. Niektóre firmy analizują jedynie liczbę publikacji, nie zwracając uwagi na ich jakość i spójność z marką. Zdarzają się klienci, którzy za wszelką cenę chcieliby zaistnieć w konkretnych tytułach, które praktycznie nie docierają do ich grupy docelowej. Poza tym PR to nie liczba publikacji, ona jest tylko jednym z efektów działań. Na szczęście jest też coraz więcej świadomych firm, które wiedzą czego mogą oczekiwać od działań PR.

Na koniec coś z prywaty… jeśli miałabyś cos powiedzieć o moim PR „to co byś powiedziała”?

Żeby odpowiedzieć Ci w pełni na to pytanie musiałabym Cię zapytać ile zarabiasz a potem czy lubisz to co robisz ;) Uważam, że umiejętnie i spojnie budujesz swój wizerunek – jesteś bardzo dobrze znany, często występujesz jako prelegent. Ale miałeś też ułatwione zadanie, bo byłeś jednym z pierwszych, którzy zaczęli pisać o komunikacji.

Dziękuję za rozmowę

Dwa słowa ode mnie jako komentarz:

Lubię osoby które ryzykują, ale w ramach rozsądku i rozeznania biznesowego. Trend łączenia kompetencji PR online z offline uważam za sensowny i perspektywiczny. Zwłaszcza że coraz więcej PR dzieje się w sferze online. Tak więc Basi i Livebrand życzę powodzenia na rynku i walce o budżety.

 

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1570 dni temu dnia ·
  • http://www.facebook.com/amiotk Anna Miotk

    Ciekawy wywiad. Zgadzam się, jeśli chodzi o mierzalne cele, ale nie zgadzam się z porównywaniem działań komunikacyjnych z reklamą. Bo niestety, ale prowadzi to do traktowania PR jako taniej formy reklamy. Tymczasem komunikacja w social media nie polega na zamieszczaniu wpisów o charakterze marketingowym, a budowaniu relacji z ludźmi, które ma bardziej długofalowy charakter i nie przekłada się aż tak bezpośrednio na sprzedaż.

  • Czarny

    pijarowiec a co trzecie zdanie od Żeby zaczyna ;/

    • http://www.facebook.com/arvind.juneja Arvind Juneja

      Oj cienko coś z liczeniem co? Ale przynajmniej wiadomo czemu anonimowo ten komentarz został zamieszczony.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000363676983 Jacek Gadzinowski

      A może jakiś merytoryczny komentarz poprosiłbym, dziękuję.

    • http://www.facebook.com/people/Karol-Klosiewicz/768987362 Karol Kłosiewicz

      Może nie co trzecie, ale trochę ich było :)
      Jeśli chodzi o merytorykę to mimo wszystko nihil novi. Mocno nasączone truizmami, o których warto sobie jednak czasami przypomnieć i dostrzec, że rozsądek ma jeszcze wiele do powiedzenia.

  • http://destylator.at/ Destylator / adam

    Podręcznikowa ideologia do poszerzania oferty o PR i uniku przed U.Skarbowym;)

  • Pingback: Podsumowanie tygodnia 7.01-13.01.2013 | Pijaru Koksu Blog


Więcej wpisów