Video marketing „ziemia nie zbadana”?


Tagi: , , ,

Marketerzy odkrywają nowe formy dotarcia z informacją reklamową. Serio, poznają je i starają się je wdrożyć w ramy swoich strategii marketingowych. 
Nie , nie krzywimy się;)

Pamiętajmy, że część ustalonych i działających od lat działań powstała w erze, w której nie było Internetu, że o YouTube nie wspomnę. W czasach, w których królowały telewizory.

Jak wygląda konsumpcja treści wideo?

Siadasz wygodnie, bierzesz pilot do ręki. Teraz jesteś zwycięzcą. Masz pilota, masz władzę… 
Oglądając dowolny kanał możesz go zmienić na dowolny inny, w ciągu jednej chwili. Obraz musi przykuć Cię do siebie. Walczy o uwagę i stara się mówić do Ciebie językiem przekazu, który zatrzyma Cię przed zmianą kanału.

Tymczasem na YouTube
Logujesz się na swój profil. Subskrybujesz interesujące Cię kanały. Dostajesz powiadomienia. Oglądasz, kiedy chcesz i co ciebie jako widza interesuje. Nie przełączasz kanałów. Oglądasz dokładnie to, co chcesz i co jest interesujące. Owszem, możesz również skorzystać z rekomendacji. Wtedy masz szansę odkryć nowe ciekawe treści i stać się ich konsumentem.

Przerwa na reklamę
Co robią marketerzy, słysząc o miejscu, w którym miliony codziennie ogłada filmy? Kupuje reklamę. Tu mała dygresja. Każdy oglądając YT wie, że, zanim obejrzy film pojawi się reklama. Którą po kliku sekundach odrzuca. Co oznacza to dla marketera?

Że ma nikłe sekundy dla siebie, by pokazać, że warto obejrzeć reklamę. Co jednak większość z nich robi? 
Umieszcza te same reklamy co w TV. Długie, operujące klasycznym językiem i mające tyle do specyfiki YT, że są filmami. 

BEZ SENSU BŁĄD! Wyrzucone pieniądze w błoto, wkurzenie widza.

Jednak patrząc co robi przeciętny widz tego serwisu chce się powiedzieć „marketerze nie tędy droga”. Jednak można inaczej – drogą do uzyskania spójnego i wartościowego przekazu, który zainteresuje potencjalnego konsumenta Twojej marki, jest np. droga wykorzystująca product placement, wspólne działania z vlogerami, czy kompleksowe kampanie, w których YouTube jest ważną częścią strategii. 

Wszakże chodzi o efekty, które nie są tożsame z odrzucanymi reklamami przeniesionymi żywcem z TV.

Zastanawiając się nad możliwościami możemy wymienić następujące opcje videomarketingu:

- product placement: znana i lubiana forma umieszczania w ramach wybranego vloga produktów, które chcemy w ten sposób reklamować. Plusem tego rodzaju działań jest fakt, że odpowiednio dobrana grupa docelowa oraz twórca treści uzupełniają się tworząc nieinwazyjną, ale skuteczną przestrzeń, w której możemy pokazać nasz produkt. Przykładem tego rodzaju działań może być np. umowa dotycząca odzieży, w której będzie występować autor materiałów lub używanie komputera w trakcie scenek rodzajowych.

- sponsoring: znów nie odkrywamy tu Ameryki. Sponsorowanie autora treści przynosi korzyści tak dla marki , jak również stanowi wartość dodaną dla autora treści. Istnieje potencjalnie problem uznania autora za sprzedajnego, który oddał swoją niezależność na rzecz marki, która go sponsoruje, przez oglądających dany kanał wideo odbiorców. 
Jest to działanie bardziej długofalowe niż wyżej wymieniony product placement. Sponsoring też bardziej kojarzy się z „mecenatem”, czyli wspieraniem danego twórcy video treści.

- brandend content: w tym przypadku produkujemy lub kupujemy tematyczne materiały wideo produkowane dla marki u autorów treści pasujących do wizerunkowo do niej. W ten sposób finansujemy powstanie wartościowych treści mogących zyskać szeroki zasięg, nie ograniczony jedynie do kanału vlogera u, którego zamawiamy treści.

- sampling: rozdawnictwo produktów np. w konkursie. Dość ryzykowna forma (fraudy i pole do „trolowania”, jednak dająca szeroki zasięg dotarcia z produktem. Należy jednak dokonać właściwego doboru twórców do specyfiki marki, czy produktu.

- samodzielne materiały wideo przygotowane bezpośrednio z przeznaczeniem na rozpowszechnianie wirusowe. Wykorzystanie potencjału wirusowego pozwala na dotarcie z informacją marketingową do tych grup docelowych, które wykazują odporność na klasyczne formy reklamowe. Ale…tutaj nie ma żadnej pewności że viral „zaskoczy”.

Jak widzimy istnieją różnorodne formy reklamowe, które możemy wykorzystać w przypadku wideomarketingu. Jak zwykle w takim przypadku należy przed rozpoczęciem działań zbadać potencjał twórców oraz zasięg dotarcia ich materiałów. Rosnąca konsumpcja treści wideo nie ogranicza się jedynie do jednego miejsca. Dostępność platform treści wideo nie tylko w formie serwisów wideo udostępnianych w internecie, ale również jako wersje mobilne powodują, że otrzymujemy dodatkowe miejsce propagacji naszych materiałów.

Wideomarketing nie jest świętym graalem marketingu. Jest kolejną formą/platformą komunikacji którą należy wykorzystać dla dobra marki.

Jak? To już zupełnie inna historia…:) na zupełnie inny artykuł.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1301 dni temu dnia ·

Więcej wpisów