Szklana pogoda


Tagi: , , ,

Pamiętacie stary przebój Lombardu pod tytułem Szklana pogoda?

Jeśli nie czas to zmienić:

Czy nadal świecą nam ekrany TV? To pytanie retoryczne, zamieniliśmy jeden ekran na którym prezentowano nam treści na wiele innych ekranów. Najpierw był to oczywiście czas ekranu telewizyjnego. W tym etapie komunikacji przekaz był jednostronny i dostarczał widzowi informacji i rozrywki oraz często edukował. W tej części Europy nie była to edukacja konsumencka, ale dotyczyła bardziej spraw ideologicznych, niemniej można uznać, że pierwszy etap rozwoju komunikacji masowej oznaczał się:

- jednostronnym przekazem
- skupieniem komunikacji do niewielkiej liczby nadawców (do czasu pojawienia się telewizji kablowych)
- masowością, komunikacja była kierowana do milionów.

Jakiś czas później pojawił się Internet. Oczywiście komputery na których był dostępny nie pojawiły się z chwilą upowszechnienia się Internetu. Był to kolejny ekran na którym mogliśmy konsumować treści dostarczane nam przez coraz większą liczbę twórców, wydawców.

Zastanawialiście się, jak wpływa to na budowanie przez nich zainteresowania, muszą walczyć o naszą uwagę. Wcześniej w czasach telewizji, wystarczyło po prostu nadawać program. Wybór jaki będziemy w danym momencie oglądać przekaz ograniczał się w do dwóch, w późniejszym czasie do 3, czy 4 kanałów.

W przypadku Internetu, możemy za pomocą jednego kliku pójść dalej. Wydawcy serwisów informacyjnych, portali zmuszeni zostali do przyciągania naszej uwagi. Tak za pomocą wyszukiwarek, jak również w przypadku kiedy korzystamy ze strony głównej. Tytuł przestał opisywać treść, stał się czymś co miało nas przekonać do kliknięcia. Nic więcej nie musimy już dalej robić. Nie musimy nawet czytać tekstu który znajduje się dalej. Mamy kliknąć. Z czytelników staliśmy się klikaczami.

Tu zatrzymałbym się na chwilę.

W zamierzchłych czasach czytanie książek, czy gazet dostarczało nowych myśli, idei. Oczywiście również rozrywki, ale jej poziom był odrobinę, niewiele, ale jednak większy niż to co teraz konsumujemy.

Właśnie konsumujemy, nie przetwarzamy przez pryzmat naszej wiedzy, czy doświadczenia. Nie mamy na to czasu. To znaczy mamy, ale niewiele, więc staramy się kondensować informacje do granic możliwości. Przyjmujemy coraz większe dawki informacji. Informacja atakuje nas ze wszystkich stron. Facebook przekazuje nam co lubią, co czytają nasi znajomi. Twitter przekazuje krótkie skondensowane do 140 znaków błyski myśli, czy konwersacje.

Na Instagram widzimy obrazy publikowane przez ludzi, które później duplikują się na Pinterest.

Mówimy co jemy, co oglądamy.

Zadawaliście sobie pytanie po co?

Jaki jest sens mówieniu światu o najbardziej czasem banalnych sprawach. Dajemy świadectwo naszego stanu emocjonalnego. Piszemy pod ich wpływem. Wyznajemy nasze uczucia. Publikujemy zdjęcia. Chwalimy się.

Kolejnym startupem, który zarobi miliardy, będzie ten, który pozwoli nam na kasowanie, czy też może ukrywanie ich (tzn. przeszłości).

Dlatego, że nasza prywatność jest rzeczą, której nie powinniśmy oddawać nikomu. Jeśli to robimy powinniśmy mieć nad tym kontrolę. Czy mamy to już zupełnie inna historia.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1367 dni temu dnia ·
  • Karolina

    Bardzo odkrywczy tekst… Gratulacje.

  • Marzena L.

    Zdefiniuj prywatność, bo w dobie netu sama mam często dysonans.


Więcej wpisów