Szczytne Bzykanie – Case marki Kujawski


Tagi: , , , ,

Przed wakacjami hasło „Nie ma życia bez bzykania”  zelektryzowało media jak kraj długi i szeroki. Tak brzmiał teaser, za którym kryła się kampania edukacyjno-społeczna na rzecz ochrony pszczół w Polsce. Za całym tym zamieszaniem stał producent oleju  „Kujawski”.

O pszczoły się rozchodzi!

Dla tych, którym na pierwszy rzut „ucha” powiązanie tematu oleju z pszczółkami nie bzyczy, krótkie wyjaśnienie. – Kujawski z pierwszego tłoczenia to naturalny olej, który powstaje ze starannie wyselekcjonowanych nasion rzepaku. Aby te nasiona mogły powstać, kwiat rzepaku musi zostać zapylony przez pszczoły. Dlatego Kujawski, marka czerpiąca z natury i dbająca o środowisko naturalne, postanowiła zwrócić uwagę na znaczenie pszczół i pomóc je chronić, organizując akcję „Z Kujawskim pomagamy pszczołom” tłumaczy ideę kampanii Agnieszka Jastrzębska z firmy ZT Kruszwica, właściciela marki Kujawski.

Ale czy pszczoły trzeba chronić? Jak się okazuje –  tak! Zjawisko CCD (Colony Collapse Disorder) czyli zespół masowego ginięcia rodzin pszczelich to nie issue wyssane z palca, ale rzeczywisty problem w skali globalnej. Na potrzeby kampanii wyliczono, że w Polsce ginie ich … aż 105 na sekundę. To zatrważająca  liczba, zwłaszcza gdy uświadomimy sobie, że wyginięcie pszczół zapylających większość roślin uprawnych może spowodować katastrofalne skutki w produkcji żywności, przyczyniając się do klęski głodu. Ale dziś nie o pszczołach i nie o roślinach, lecz o przebiegu  kampanii – zainteresowanych zgłębieniem tematu CCD odsyłam tutaj: Sytuacja pszczelarstwa w Polsce i na świecie.

Liczy się buzz!

Akcja Kujawskiego jest przykładem dobrze przemyślanej strategii marketingowej. I nie piszę tego tylko z pozycji agencji, która miała okazję współpracować na rzecz kampanii, ale przede wszystkim  stwierdzenie to opieram na efektach końcowych kampanii, które przerosły oczekiwania samych organizatorów.

Case Kujawskiego stanowi dobry przykład na to jak marka nie tylko odpowiednio wpasowała się ze swoim komunikatem (czytaj: produktem) w aktualny problem środowiskowy,  ale również opakowała  temat w sposób intrygujący, oryginalny a przed wszystkim angażujący odbiorców. Przyznacie chyba, że nic bardziej nie denerwuje w kampaniach społecznych jak moralizatorsko – edukacyjny ton ubrany w nijaką fabułę…  W przypadku Kujawskiego firma zaproponowała nam dobrą zabawę na każdym poziomie komunikacji.  Najpierw media obiegł odpowiednio prowokujący teaser. Hasło „Nie ma życia bez bzykania” samo prosiło się o przekazanie dalej i odwiedzenie strony WWW, na której mogliśmy pozostawić adres mailowy, aby już wkrótce dowiedzieć się więcej. Potem wielki reveal inaugurujący kampanię – odsłonięcie „bzyk licznika” w centrum Warszawy pokazującego przechodniom tempo ginięcia pszczół w Polsce. I tu o wsparcie medialne nie trzeba było specjalnie zabiegać. Dziennikarze sami chętnie podejmowali  temat  licznika, który zawisł tuż nad licznikiem długu publicznego Balcerowicza.  Nie zabrakło też interaktywnej zabawy na stronie Pomagamy Pszczołom, w której każdy z nas mógł stać się ogrodnikiem i prześcigać się z innymi w tworzeniu przyjaznego pszczołom ogrodu. Lubimy rywalizację, tym bardziej jak w szczytnym celu, a już na pewno, gdy jest o co powalczyć. Trafiona idea, dobry aparat cyfrowy i wycieczka do Parku Białowieskiego? Wystarczyło!  Efekt? 68 tys. użytkowników odwiedziło stronę, ponad 30 tys. z nich założyło wirtualne ogródki.  Na końcu – wielkie wyzwanie w realu – budowa największej pszczoły w Polsce. Niedzielny event w Parku Kultury w Powsinie przyciągnął tłumy warszawiaków, którzy posadzili 1500 kwiatów na rabatce w kształcie pszczoły. Dla zainteresowanych dodam, że pszczoła ma się świetnie i wciąż lubi być odwiedzana.

Liczy się wsparcie: ambasadorzy i blogerzy też bzykają

Do akcji pomocy pszczołom włączyły się znane osoby m.in. Maja Popielarska (miłośniczka ogrodów) oraz pszczeli ekspert – prof. dr hab. Jerzy Wilde. Jako ambasadorzy akcji dzieli się swoją wiedzą i doradzali, w jaki sposób każdy z nas może uczynić swoje otoczenie bardziej przyjaznym dla pszczół.

Nie pominięto też aktywności w SM. Fanpage Z Kujawskim pomagamy pszczołom, poświęcony kampanii, już w pierwszych dniach przyciągnął sporą liczbę zwolenników akcji.  Warto zauważyć, że pomimo zakończenia kampanii, profil wciąż „buczy” a raczej „bzyczy” od aktywności fanów, których systematycznie przybywa.  Warto również wspomnieć o działaniach marki w blogosferze,  a dokładnie mówiąc o współpracy z Kominkiem.  Są one potwierdzeniem wniosków wynikających  z niejednej debaty toczącej się na  temat relacji bloger – firma.  Przede wszystkim proponując danemu blogerowi współpracę  upewnijmy się, że jest to produkt/akcja w tematyce jego bloga. Wraz z nim ustalmy plan działania, to w końcu nikt inny jak autor bloga wie najlepiej co zainteresuje czytelników, a o czym lepiej od razu zapomnieć. Narzucać  – nigdy, współpracować – tak!  W kampanii Kujawskiego Kominek odnalazł się jak „ryba w wodzie”. Temat podchwycili też jego czytelnicy, których aktywność przerosła  oczekiwania samego blogera. Świadczy o tym ponad setka zdjęć nadesłanych w konkursie zorganizowanym na blogu: galeria zdjęć, dziesiątki komentarzy na fanapage’u Kominka oraz wiele pozytywnych odniesień internautów na temat akcji. Bloger na bieżąco informował swoich czytelników/fanów o kolejnych odsłonach akcji – zachęcając ich tym samym do udziału.  Akcja udana  – full stop. Kominku, w imieniu  Alert Media Communications,  dziękuję raz jeszcze.

Podsumowując tę kampanię, można przewrotnie stwierdzić, że nie ma życia marki bez fun’u.  Kompleksowo i strategicznie zaplanowana kampania, która niesie realną wartość dla jej odbiorców, daje wymierne efekty.  Kreatywna wizja, odpowiednie zbalansowanie przekazu na temat marki, połączenie zabawy z wartością edukacyjną niesie za sobą duże zaangażowanie konsumenckie i dobre perspektywy na przyszłość… Nie tylko dla pszczół!

*” Za koordynację i strategię kampanii na rzecz ZT Kruszwica odpowiadał dom mediowy Starcom, a za działania Public Relations agencja Alert Media Communication.”

Autor wpisu: Natalia Rostworowska

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 2069 dni temu dnia ·
  • Tomek

    Świetna akcja, brawo za pomysł i realizację

  • Pingback: Blog NetCenter Solution · Prasówka 30.08.2011

  • MałgosiaK

    od samego początku trzymałam kciuki bo akcja bardzo fajna :)

  • Kasia

    A ja wciaz mam skorke kujawskiego na gg :)

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    Dobra, przemyślana akcja więc nie dziwi mnie jej sukces. Angażujące treści, pomysłowe aktywności, prawdziwe autorytety oraz realny problem to dobra CSR-owa akcja. Dzięki niej wizerunek marki zyskuje.
    Co do samego Kominka to jego blogi sprawdzają się świetnie. Przeprowadziliśmy tam już trzy akcje i wszystkie były sukcesem. Oto najciekawsza z nich http://mirekpolyniak.wordpress.com/2011/06/12/kominek-obessive/

  • Tomekk

    Zainstalowanie w Warszawie „Bzyk licznika” obok licznika Balcerowicza na rogu Marszałkowskiej i Alei, czyli bardzo ruchliwych ulic, było świetnym pomysłem.

  • http://matipl.pl matipl

    A ja powiem, że chyba zapadłem w sen zimowy podczas tegorocznego czerwca – właśnie o akcji usłyszałem pierwszy raz…
    Cel szczytny, ale nie wiem jakim cudem mnie to ominęło…

  • MonikaR

    A ja mam wątpliwości. Case niby fajny, wszystko bzyczy i budzy, ale czy można więcej się dowiedzieć o innych efektach niż odwiedziny na stronie? Sprzedaż? Wzrost świadomości marki etc? Pytam bo olej to produkt raczej targetowany do Pań – gospodyń domowych i to nie najmłodszych, insight „bzykania” w przypadku tej grupy wydaje mi się koniec końców mało trafiony i koncept raczej onieśmielający. Czyli z jednej strony niby wszystko fajnie, a z drugiej kulą w płot :)

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    @MonikaR:
    chętnie podzielę się ciekawą obserwacją z dziś właśnie
    będąc w górach, w małej knajpce jadłem sobie obiad – przy stoliku obok usiadła mama z 2 córkami; jedna z nich zaczęła odganiać pszczołę i chciała ją nawet zabić
    wtedy ta druga, młodsza, powiedziała: „nie wolno zabijać pszczół, bo jak one giną i to cały świat ginie” – naprawdę warto robić takie akcje! edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja…

  • Artur

    Nie ta grupa docelowa. Dzięki Bogu firmy coraz częściej realnie patrzą na wydawane na SM pieniądze i już wkrótce takich kampanii nie będzie, nikt za nie nie zapłaci.


Więcej wpisów