Sucks marketing w wykonaniu Adidas


Tagi: , , , , ,

Wolałbym nigdy nie robić takich wpisów jak ten. Ale widać, że marketing i komunikację od szaleństwa dzieli krok. W ten weekend tą granicę przekroczyła marka Adidas, promując „nowy rozdział w polskim street art„. Blah…

W porannym artykule na TVN Warszawa możemy przeczytać:

„Kultowy dla stołecznych graficiarzy mur wyścigów konnych na Służewcu w poniedziałek ma zamienić się w megareklamę jednej z firm odzieżowych. Środowisko streetartowców jest zbulwersowane. W poniedziałek ma się rozpocząć zamalowywanie pokrywających ogrodzenie wyścigów graffiti. Zamiast nich znajdzie się w tym miejscu reklama firmy Adidas – dowiedział się portal tvnwarszawa.pl.”

„Mur wyścigów konnych to mekka graffiti warszawskiej sceny. Prawie 1,5km żywego płótna pokrytego różnokolorowego graffiti. To bardzo ważne miejsce dla polskiej sceny Hip-hop. To tam kręcono teledyski, to tam powstawały niezapomniane prace malarzy graffiti z całego świata. Kiedyś pełna blasku, ostatnio podupadła. Nie zmienia to faktu, że każdy szanujący się grafficiarz zna to miejsce, trzeba było tam być i namalować choćby jedną pracę.”

Hmm… i to proponuje marka która chce się pozycjonować za bliską kulturze miejskiej?

Czy niszcząc „kulturę miejską” nie budzi się skojarzeń z „paleniem książek”…

Coś chyba z pozycjonowaniem marki „nie halo” i to tak mówiąc bardzo łagodnie.

Chyba reaserch by się przydał, albo rozpoznanie pomysłu marketingowego?

Albo szare komórki?

Kilka minut później – ruszyła lawina, ludzi dyskutujących, tworzących grafiki, demoty, opinie i komentarzy (za FB stroną akcji adisucks). Tutaj przytoczę (i skomentuję) te które oddają temperaturę wrzenia którą wywołała ta mało przemyślana akcja marketingowa (eufemizm):

„Przykre jest to że na całej akcji ucierpi wizerunkowo właśnie Adidas, marka która była obecna w tej kulturze od bardzo dawna, z resztą z pozytywnym skutkiem. Jestem pewien że znając kontekst, nikt kto zarządza marketingiem marki na poziomie światowym nie pozwoliłby na takie działania. Niestety decyzja została podjęta przez jakiś ignorantów w Polsce którzy nie potrafią lub nie chcą zrobić prostego reaserchu na temat miejsca które chcą  zamalować… Szkoda – od marketingowców takiej marki jak Adidas oczekiwałem więcej. Chyba możecie się pakować…”

Marka Adidas, mocno chce zaistnieć w kulturze miejskiej, pytanie czy poprzez „wchodzenie na chama z butami” w przestrzeń miejską i bezmyślnie ją dewastując, cokolwiek osiągnie. Wręcz można powiedzieć że efekt jest totalnie inny od założonego. W Polsce lepiej widać wszystko zabetonować, zamalować, skoszarować i przemielić. Nie pamiętając nic, w jakim się jest miejscu.

„Dla Hansa z Adidasa czy Grażynki z Adidas PL, wyścigi to zwykły mur, tak jak pomnik Witosa to zwykły pomnik. Wydaje mi się że to agencja zaproponowała wielką reklamę przy wylotówce z W-wy w stylu streetArt i to agencja złożyła taki durny projekt który Hans i Grażynka zatwierdzili bo dla nich to zwykły mur i oni nie muszą znać jego historii, agencja powinna zbadać opinię publiczną przed takim przedsięwzięciem…jak Adidas chciał się wypromować na tej ścianie to wystarczylo odnowić mur (bo to akurat mu jest potrzebne) i zaprosić warszawskich graficiarzy, żeby zainaugurowali jego drugie życie. Zrobić impreze, zrobić to razem ze środowiskiem dla którego ta ściana jest kultowa. I wszyscy by na tym zyskali. Myślenie i szacunek do innych – nie bolą.”

„Kuriozalne jest to, że cała akcja skierowana jest do młodzieży i środowiska graffiti i street art’u, a to ich w całym przedsięwzięciu pominięto. Jedną decyzja zantagonizowano sobie całe środowisko uczestniczące w ‚budowaniu’ tej galerii. Współtworzyli ją nie tylko mieszkańcy Warszawy, nie tylko reszta Polski, ale i wszyscy najbardziej znamienici artyści odwiedzający nasz kraj, przy okazji wielu imprez odbywających się przy murze. Zdecydowano się na drastyczny ruch i zamalowanie najważniejszej ulicznej galerii w Polsce, tzw. Hall of Fame, która była fundamentem tej kultury od ponad dekady!”


Gdy tworzyłem 1 odcinek vloga, jednym z tematów który poruszałem było właśnie rozpoznanie środowiska i miejsc w których chce się prowadzić komunikację marketingową. Bez znajomości podstawowych faktów, dochodzi to takich sytuacji, gdzie zamalowanie grafitti tworzonego tam przez lata, w miejscu tak rozpoznawalnym wywoła tak żywiołowe reakcje. Jeśli już chce się zaistnieć w społecznościach, wśród ludzi kreatywnych i twórczych poprzez inwazję w ich miejsca, traktowanym się jest jako nieproszony gość i zwykły intruz. Jeśli np. chce się przeprowadzić marketing w niszowym sporcie, to po prostu się go poznaje i rozmawia z ludźmi. Face to face. I pyta, czy można i jak wejść z marketingiem…

„Coraz więcej ludzi o nim mówi, szkoda tylko że takim kosztem… ale mimo wszystko jestem ciekaw jak długo ta reklama się utrzyma i czy nawet po jej namalowaniu dalej będą jej pilnować pseudo ochroniarze co za cymbał wpadł na tak nietrafiony pomysł a co za jeszcze większy cymbał to przyklepał.. największa w Europie taka miejscówka, która przez lata zyskała miano dobra społecznego i zrzeszała artystów z całego Świata. Wygląda na to, że osoba odpowiedzialna za ten projekt nie wychowała się w Warszawie (tutaj każdy emocjonalnie związany jest z tym miejscem) a dodatkowo nie ma pojęcia o sztuce ulicznej jaką jest graffiti… Brawo dla ADIDASa.. przypierdolił sobie taki PR że nie pozbiera się w Warszawie przez długi, długi czas…”


Nie ważne jak mówią byle by mówili? Szybkość z jaką roznosi się temat w Internecie, w rozmowach ludzi jest o wiele szybsza niż jakakolwiek możliwość reakcji teraz, formy Adidas. Nie zazdroszczę, ale i z tej lekcji bolesnej można wyciągnąć wnioski. Tylko proszę (zarządzający marką), nie proponujcie protezy, gdy ucięliście nogę. Blisko/prawie (?) pół muru od ulicy już zostało zamalowane… a jam, jeśli nawet zostanie zaproponowany, koncerty, eventy już na wk… ludzi już teraz nie działa. Proszę zresztą przeczytać opinie na stronie Adisucks.

Pytanie, zatem kiedy nastąpi jakakolwiek komunikacja kryzysowa, czy nie przesypiany jest czas na załatwienie tej sprawy? Właśnie gdy można zaproponować coś konkretnego, konkretne rozwiązanie tej sytuacji zaangażowanym w sprawę. Na razie, mamy ciszę w eterze …?

Żeby nie było, że wpis jest tylko obrazem jednej ze stron, jestem otwarty na zaprezentowanie stanowiska czy pomysłów na rozwiązanie sytuacji firmy Adidas. Warto byłoby spojrzeć na siłę społeczności i ją docenić. W pozytywny sposób… zapraszam na moje łamy, w razie potrzeby.

I na koniec dodam: mam nadzieję, że Mur Służewiecki podniesie się na nowo, jak Warszawa została odbudowana po wojnie. A jeśli się to nie stanie, to znaczy że nasza najnowsza kultura i sztuka nie istnieje. Marnie wtedy z nami będzie. Krzepiące jest jednak to, że jest odruch oddolny, społeczny który jednak chce mieć tożsamość.

Disclaimer:

1.     Nie stoję ani za obsługą komunikacyjną Adidas ani też oddolną akcją internautów na Facebooku

2.     Nie jestem „użytkownikiem” marki Adidas i raczej po takiej akcji, niewiele bym chciał mieć z nią do czynienia. Nie szanuję ludzi (mówiąc eufemistycznie), niszczących przestrzeń w której na co dzień żyje, kulturę lub też ordynarnych intruzów w przestrzeni miasta. A później dziwimy się że otacza nas szarość i beton w mózgach.

UPDATE 27.3.2011

Żeby było konstruktywnie, moje przemyślenie co do próby rozwiązania sytuacji. Może ktoś przeczyta i się ogarnie?

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 2223 dni temu dnia ·
  • http://creativeindustries.co/ Marcin Niewęgłowski

    Cytując tą wypowiedź kogoś, w której mówi o Pani Grażynce i Panu Hansie, (dla których „wyścigi to zwykły mur, tak jak pomnik Witosa to zwykły pomnik. „) to nie wiem czemu ale od razu skojarzyło mi się z biurokratycznym myśleniem charakteryzującym instytucje państwowe. Zresztą pomiędzy nimi dużej różnicy nie ma. Różni je tylko to, iż jedne są utrzymywane z naszych podatków, a drugie mogą płacić te podatki dzięki swoim konsumentom.

  • http://adisucks maciek

    przykre że wszyscy musimy płacić taką cenę, za szkolne błędy specjalistów w adidasie i agencjach współpracujących…

  • Pingback: adisucks

  • Kuba Sagan

    wciąż nie mogę wyjść z wrażenia – jak ktoś mógł wpaść na tak durny pomysł?!

  • http://stolicarapu.pl Damian Hebs

    Celny wpis, nic dodać nic ująć.

  • http://www.structus.pl Krasus

    Jeżdżąc tamtędy każdego dnia co najmniej dwa razy mocno się zdziwiłem widząc barierki. Ale pomyślałem, że może to przygotowania do jakiegoś koncertu albo cuś takiego. No ale to co zobaczyłem w necie mocno mnie zszokowało… Adisucks dał ciała na całej linii, ale czy to nie jest tak, że miasto lub dzielnica musiały to przyklepnąć? I to jest wtopa jeszcze sto razy gorsza niż Adisucksa…

  • kreska_

    miasto i dzielnica? nie sądzę. prędzej właściciel

  • http://www.goldenline.pl/krzysztof-nowicki20 Krzysiek Nowicki

    a wystarczyłoby jakby podobny pomysł zrealizowali tworząc konkurs na najlepsze grafiiti reklamujące firmę. Skoro adidas originals jest właściwie symbolem tej kultury, to na pewno wiele słabszych prac poświęciliby sami grafficiarze.

  • Fab1

    kawal dobrej roboty (mowie o artykule)

  • Pingback: Adidas strzela sobie w kolano, aleStudium przypadku | Studium przypadku

  • http://blog.adthink.pl Marek

    …ciekaw jestem czy marki typu nike, puma, reebok wykorzystają w jakiś sposób ową sytuację… bo jest teraz potencjał do działania na tym polu ;)

  • Edyta Płuciennik

    Wiadomo, że tego kryzysu nie przejdą….podstawowy błąd agencji PR zero rozpoznania rynku…jak logicznie myślący PRowiec może najbardziej kultową ścianę dla polskiego street artu, polskiej kultury HH zarekomendować jako doskonałe miejsce pod reklamę…drugie zdruzgotanie marki…Adidas w Polsce przez lata był brandem „dresa”..to właśnie bboye wyciągnęli oldschoolowe ciuchy i pozwolili marce powiększać się w innym obszarze…teraz….myślę, że będzie tendencja spadkowa….ludzie idalnie wykorzystali SM-odwrotnie niż agencja….kryzysu nie przejdą…dodatkowo otworzyli drzwi dla konkurencji, która ma piękne miejsce na wejście…

  • Imaginer

    Pewnie chodzi o efekt przejścia od nienawiści do miłości. Po protestach środowiska, marka odstąpi od pomysłu, wykona gest przepraszający i zostanie pokochana ze zdwojoną siłą, co znajdzie odbicie w sklepach.

  • Edyta Płuciennik

    Nie sądzę…generalnie Adidas wybrał nieodpowiednie narzędzie dotarcia do wybranej grupy docelowej, bezpośrednio łączącej się z tym miejscem. Z hip hopem i całą subkulturą jest tak, że liczy się szczerość i szacunek..Adidas chciał postąpić bardzo nie ok..ponieważ rzucił się na najbardziej kultowe miejsce jakie tylko mógł…nie wydaję mi się, że uda mu się zakryć tę całą sprawę…oczywiście może będą działania na zasadzie tak zrobimy jam, tak zrobimy koncerty….ale przepraszam mur to jest zbiór ogromu prac, twórczości, zdolności,marzeń i pragnień..Adidas chciał to zamazać i zamienić na pieniążki…chyba dla tych,którzy na 100% wiedzą czym jest mur…darowanie nie przyjdzie tak prosto..BTW spójrzcie na fan page Adisucks….ludzi przybywa..Adidas milczy….czy da się to odratować?

  • http://www.grakaj.com Grakaj

    „Mur Służewiecki podniesie się na nowo, jak Warszawa została odbudowana po wojnie.”
    Odrobinę tu odpłynąłeś, Panie Gadzinowski i chyba należałoby zgonić to na emocje, ale i tak udało Ci się zebrać naistotniejsze kwestie i wypada mi jedynie przyklasnąć.

  • aho

    z ta Warszawa to taka mocna metafora, ale dla ludzi kultury tka to wyglada! keep fingers clean !

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    No dobra – ale ktoś chyba jest właścicielem tego muru.
    I może mu się znudziło nie zarabiać na nim?

  • Tomasz Jarzębowski

    Jacek, adidas piszemy małą literą…:-)

  • http://www.plutecki.net Łukasz Plutecki

    Adidas jak Adidas ale zastanawiam się kto im to podsunął. Kreatywny chyba nie zachowa swojego directorskiego krzesła…

  • http://netgeeks.pl Michał Górecki

    @Tomasz: wrong.

    „• jeśli mamy do czynienia z nazwą marki a. producenta danego przedmiotu, stosujemy zapis wielką literą: Nasz asortyment obejmuje takie marki, jak np. Adidas, Puma, Reebok; Negocjacje prowadzone przez koncern Forda; autoryzowany diler Mercedesa; sklep firmowy Lee;
    • jeśli mowa jest o konkretnym przedmiocie (butach, samochodzie, spodniach itp.), nazwę zapisujemy małą literą: Kupiłem nowe adidasy; Przesiadłem się z forda do mercedesa i jestem bardzo zadowolony ze zmiany; Z dżinsów lubię tylko wranglery.”

    Magdalena Tytuła, Marta Łosiak „Polski bez błędów. Poradnik językowy dla każdego”

  • Pingback: Adisucks, ściana przetrwała, a wygranych nie ma « reklaMAN

  • Pingback: Adidasa hołd dla graffiti | Bartek Brzoskowski | Brzoskowski.pl

  • Tomasz Jarzębowski

    @ Michał Górecki
    adidas przyjął taka pisownię własnie. W pełni zgadzam się z Twoja interpretacją, natomiast w tym konkretnym przypadku się nie stosuje.
    Oczywiście, trzeba o tym wiedzieć, dlatego mój komentarz okraszony jest usmieszkiem…:)

  • Tomasz Jarzębowski

    @ Michał
    sorry za spam – oczywiście chciałem napisać, że można o tym NIE wiedzieć…

  • Shemat

    Jeśli uważacie, że adidas się przejmuje waszymi wypocinami to mozecie sie mylic. Cel brandingowy i tak zostanie osiagniety, pomimo licznych (z ich punktu widzenia nielicznych) glosow sprzeciwu. Nie jestescie glownymi odbiorcami marki = stanowicie nisze. A w marketingu globalnym nisze kulturalne sie NIE LICZĄ.

  • Rita

    wydaje mi się, że ta akcja została przygotowana przez kogoś, kto trafił do agencji z przypadku i chciał się wykazać kreatywnością, co przyniosło niestety marny efekt.

  • Pingback: smsAPI.pl Blog» Archiwum blogu » Komunikacja marketingowa z młodzieżą to nie bułka z masłem

  • kaspian

    spotkałem się z ciekawą opinią na ten temat, pokazującą sprawę w nieco innym świetle:

    Właściciel muru służewieckiego stwierdził, że nie podobają mu się gryzmoły i chce zarobić na reklamie. Pierwszą firmą, której złożona została oferta okazał się być Adidas. Firma postanowiła wynająć grupę grafficiarzy i zrobić reklamę w stylu street artowym. Zamiast nich mogłaby tam być reklama podpasek, albo carefoura…

  • Pingback: Jak adidas ogląda plecy Nike | BLOG BETHELPER

  • http://www.serv-lugi.pl/ Grzegorz (gielo) Adamiec

    Myślę, że adidas bardziej powinien się zainteresować jakością swoich wyrobów, które co by tu nie mówić są coraz gorsze. Jeśli chodzi o reklamę skierowaną do ludzi ulicy, to chyba znowu bardziej by skorzystali na sponsoringu jakichś bardzo znanych raperów, graficiarzy czy sportów extremalnych, którzy by chodzili w ich ciuchach i pokazywali się w nich na teledyskach, wywiadach, ulicy, koncertach. Ja Adidasa poznałem w 89 roku przez właśnie raperów takich jak RUN DMC, którzy to właśnie ubierali się w Adidasa i z tym om mi się wtedy kojarzył. Obecnie to kojarzy mi się z coraz to większą tandetą i dresiarstwem. Takie akcje jak ta tylko ten pogląd we mnie pogłębiają. Co do samego służewca, to jednym się może graffiti podobać, innym nie. Jednak wniknął on w krajobraz warszawy i wygląda dużo lepiej niż obsikane i brudne mury kamienic, z których tynk odpada i na których graffiti nie ma. Taka uwaga jeszcze na koniec Graffiti to sztuka, a ciężko o nią posądzić te bohomazy, które pewnie istnieją na waszych domach i przystankach autobusowych, a które to pewnie się większości kojarzy z graffiti :)

  • Pingback: Strategia Social Media jest niezbędna – amatorszczyzna naszego rządu najlepszym dowodem « Skuteczny e-marketing


Więcej wpisów