Na Facebooku fanów kup mi luby, czyli sterydy dla każdego!


Tagi: , , , ,

Czy kupowanie fanów na Facebooku jest czymś złym, to (nie) skuteczny facebook marketing czy też wprost przeciwnie, jest zaradnością życiową? W ciągu ostatniego roku, gdy niektórzy z nas podniecali się możliwościami Facebooka, inni metodycznie zastanawiali się jak na nim zarobić. W artykule przedstawię jeden z motywów jak zarobić kasę na Facebooku. Czyli skup i sprzedaż fanów, jak każdy inny towar ergo social media marketing w pełnej krasie.

Disclaimer:

Artykuł nie popiera ani nie goni tego typu praktyk, nie zajmuje się etyką lub jest brakiem. Nie wskazuje i nie ma zamiaru wskazywać słusznego modelu biznesowego. Nie wskazuje firm czy też agencji. Nie wycenia tego rodzaju usług i nie podaje ich realnych kosztów. Autor pozostawia opisany model biznesowy osądowi czytelników bloga. Kto będzie chciał, znajdzie więcej informacji w opisanych miejscach.

Wpis jest z premedytacją, wpisem retorycznym…

Chwilę zastanawiałem się czy i jak skomentować fakt iż w Polsce na allegro.pl pojawiły się oferty „zakupu fanów”. Nie jest to żadne nowe zjawisko, wcześniej podobny proceder można było zauważyć na serwisie zlecenia.przez.net (10-35 gr za fana) oraz na skalę przemysłową na serwisie aukcyjnym ebay.com i kilku serwisach (ok. 15-20 centów za fana). Ogłasza się tam dziesiątki osób czy też firm ofertujących dowolną liczbę fanów na Facebooku, mallingi/informacje profilowane do określonej grupy odbiorców czy też oferty sprzedaży grup czy fan page’ów, np. miłośników pizzy, Jacksona czy też rowerów górskich. Wystarczy chwilę poszukać, a można znaleźć ciekawą dla siebie ofertę.

Skoro zatem w USA taki proceder jest i nikt się tym nie oburza (no prawie nikt… jest to temat dyżurny, w stylu bajki o żelaznym wilku), nie kasuje aukcji… to czy w Polsce będzie inaczej? Oficjalnie jeśli przeczytać lub posłuchać w dyskusjach konferencyjnych, niektórzy specjaliści umownie nazwani na potrzeby artykułu (ninja lub gurus) oburzają się na takie praktyki. „Przecież prowadzenie fan page’ów wymaga zaangażowania, czasu i pracy, w końcu dużo kosztuje”, „to nie jest etyczne i uczciwe” mówią oficjalnie. Natomiast w nieoficjalnych rozmowach, kilka osób stwierdziło iż korzystało z takich ofert i wręcz jest zadowolona z rezultatów. Zakup fanów, okazał się dobrą inwestycją – oszczędził wiele czasu i pieniędzy.

Zastanowiło mnie to, tak więc postanowiłem przeprowadzić eksperyment, czy jest to rzeczywiście coś realnego. Na aukcji na serwisie allegro.pl zakupiłem 100 fanów (za cenę 20 pln) i poczekałem kilka dni na jednym ze swoich fan page’ów. Efekt był szybki, fani aktywni. Znowu porozmawiałem, ze specjalistami (zwanymi „gurus lub ninja”). Ich spostrzeżenia zmierzały do stwierdzenia, że usługa w tym przypadku jest „rozsądna za rozsądną cenę” i że być może będą z niej korzystać. Ale jeszcze nie są pewni…

Spostrzeżenia z eksperymentu:

- nie można zmierzyć dokładnie zakupionych ilości fanów (przychodzi więcej osób na profil), czyli nie są to sztuczne profile. Działa tu struktura prawdziwych, rzeczywistych połączeń społecznych.

- nowe osoby przyłączają się do dialogu na fan page

- nowi fani, to więcej kobiet niż mężczyzn (jak w strukturze polskiego FB), osoby głownie w wieku 18-25 lat

Wracając do istoty działań na fan page’ach

Ale, ale… czy marka popularna powinna iść na skróty? Można przypuszczać iż pokusa tego będzie znaczna, tak jak wcześniej bywało to z marketingiem szeptanym, zwanym animacją aktywności, buzz’em, „wzmacnianiem przekazu” czy ambasadorstwem marki lub produktu. Nie ma odpowiedzi wprost, czy warto korzystać z takich usług… wszystko jest dla ludzi, jeśli ktoś chce używać sterydów czy używek, robi to na własny użytek. Każde przedawkowanie lub nieumiejętne użycie może zakończyć się marnymi skutkami. Podobnie jest z nożem kuchennym, może za jego pośrednictwem przyrządzić pyszne jedzenie, ale można także wyrządzić sobie wiele szkody.

Czy jest to „szara strefa” social media marketingu?

Odpowiedz jest niejednoznaczna, ponieważ jest to:

- biznesowe przeniesienie znanych mechanizmów z: mailingów, marketingu szeptanego, trendsetterów i ambasadorów (wcześniej już funkcjonujących i teraz działających za pośrednictwem nowych narzędzi)

- model biznesowy który z powodzeniem funkcjonuje na zachodzie (nie tylko w serwisach społecznościowych, ale takze w w grach MMORPG gdzie ludzie idę na skróty, kupując czas)

- fakt pojawienia się tego typu usługi nie powinien być dla nikogo zaskoczeniem. Zwłaszcza dla tych którzy śledzą trendy np. ebay (jakoś ebay nie kasuje tych usług/… a podlega prawu amerykańskiemu)

- zakup fanów to przyspieszanie, oszczędzanie czasu,  „sterydy” dla fan page’ów

- nie znany jest efekt dla marek, jakie przyniesie emocje taki fan (dołączony w ten sposób)

Pojawiają się kontrowersje, ponieważ:

- nie są to „sztuczne profile”

- jest to model biznesowy stojący w opozycji do tradycyjnych agencji interaktywnych, social media

- jest znacznie tańszy i być może równie działający model dialogu /równię dużo szans na powodzenie i kryzys, utratę kontroli nad komunikacją (pytanie czy kiedykolwiek jest 100% kontrola?)

- nikt nie powie na rynku, że korzysta czy też nie /nie ma żadnych sposobów by to zweryfikować

- istnieje pokusa by z takich metod korzystać robiąc „mix” – swoich działań + zakup fanów = optymalizacja kosztów agencyjnych czy też firmowych

… jak pytania bez odpowiedzi:

- czy ta usługa jest za tania (kupno fanów) czy tez usługi social media są za drogie (w kwestii skali)?

- czy oferent fanów zasługuje na potepienie vs. działające firmy na rynku WOMM ?

- czy winny jest popyt/korzystający czy ofert/podaż? Tu jest całe spektrum odcieni szarości

- ile naprawdę wart jest ten rynek = szary czy też ukryty?

Dodam również, że oferent zakupu fanów, nie działa ukrycie. Działa na Allegro, za chwile otworzy stronę ze swoją ofertą która także znacznie rozszerzy na innego rodzaju usługi.

Zatem, zanim ktoś rzuci kamieniem i skrytykuje …niech zastanowi się czy powyższe opisane działanie, nie jest częścią budowy ekosystemu Facebooka. Dla niektórych być może powodem do świętego oburzenia i nagonki, dla innych sposobem na zarobienie, dla innych być może szansą na szybkie dotarcie do nowych grup odbiorców produktów.

Bo niedługo może się okazać, że na Facebooku zarabiać będą nie ci co krzyczą ale ci którzy potrafią dostarczyć usług na które jest popyt. Tak jak w tym przypadku.

Na koniec humorystycznie…

Proponuje arbitraż: skup fanów po 20 groszy i sprzedaj klientowi/firmie po 10 PLN. 5000% zysku!

A wogóle sprzedaż fanów to świetokradztwo, kolkusz i dezynteria. Wypala od tego oczy… jeśli tak, wielu by już straciło te oczy. Ja odpowiedzi nie dam, sami ją znajdziecie.

Wcześniej o „zakupach fanów” wspomniał także Internetstandard.pl

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 2240 dni temu dnia ·
  • http://wordpressthesis.pl Paweł Kata

    IMHO biznes jak każdy inny, choć zahacza o moralną szarą strefę. W sumie wszystko bierze się stąd, że skoro są chętni na taki „produkt”, to znajdą się i ludzie, którzy będą chcieli zarobić na dostarczaniu go. Mnie bardziej interesuje szeroko pojęta „jakość” fanów zdobytych w ten sposób. Jeżeli ktoś z Czytelników ma już jakieś doświadczenia, to proszę o podzielenie się nimi w komentarzu.

  • http://blog.3w-media.pl/ Dariusz Biedrzycki

    Jeżeli fan page nie bazuje tylko na zakupionych fanach, to jest ok. Tak samo jest to dobre rozwiązanie na start. Ludzie chętniej dołączają do fanpage który ma 120 fanów niż do tego który ma 5.

    Pytanie tylko o jakość takich fanów. Przecież nie liczy się liczba, bo nie ma znaczenia czy mamy 1100 czy 1200 fanów. Ważne jest jaki mamy pomysł na fan page, i czy wiemy co chcemy za jego pomocą przekazać.

  • Monika

    Zastanawia mnie ta procedura z punktu widzenia takiego ‚sprzedanego” fana. Czy mam rozumieć, że pierwotnie sam z siebie zostaje fanem strony „x”, potem administrator fan page’a „x” odsprzedaje część lub całą pulę fanów innemu fan page’owi? Czy fan jest o tym w jakikolwiek sposób informowany? Nie bardzo czuję, jakby się to miało technicznie odbyć :) Pozdrawiam serdecznie z Poznania!

  • http://www.adrianserafin.wordpress.com Adrian Serafin

    Proponuję zastanowić się czym różni się fan kupiony od fana uczciwie „złowionego”, jaki stosunek do polubionej marki/produktu ma jeden i drugi fan, jak będą reagować na serwowane treści oraz jak to się przełoży na zysk. W zasadzie nie trudno sobie odpowiedzieć na te pytania.

  • http://www.topmenedzer.pl Michał Ksiądzyna

    Może nie doczytałem, ale czym różni się (oprócz ceny) produkt pt. 10 000 fanów za 2000zł od produktu zrobimy Ci social media i będziesz miał dużo fanów … za 20 000zł :)

    Jeśli są to prawdziwi, responsywni ludzie, to czy jedyną różnicą jest tylko postrzeganie – mam fajną stronę na FB i 10 000 osób dołączyło vs kupiłem 10 000 fanów na FB?

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      @Michał – dlatego pytanie otwarte – gdzie jest chyba za tanio, albo za drogo ;)

      @Jacek – strony, maile… duzo takich modeli. Tutaj, jednak nie bylo jakiejs sciemy. Nie zebym reklamował.

  • Jacek Karolak

    W sumie skoro są strony „oglądaj reklamy / klikaj w reklamy i zarabiaj” to jest to pewne rozwinięcie takiego modelu w odmianie społecznościowej…

  • http://piotrsynowiec.pl Piotr J. Synowiec

    Ciekawe badania. Również zastanawia mnie w jaki sposób kupowani są Ci fani?

    W grupie docelowej zainteresowanej produktem mojej firmy, koszt pozyskania jednego fana przez Facebooka wynosi 17 centów, co daje jakieś 55groszy. To 2,75x drożej, jednak mam wrażenie, że taki użytkownik w dłuższym terminie będzie bardziej aktywny na takiej stornie fanów.

  • http://www.deepsense.pl Cezary Kramp

    Też jestem ciekaw jak takie pozyskiwanie fanów odbywa się, bo sposób pozyskiwania może okazać się kluczowy do odpowiedzi na pytanie, czy warto :)

    Na pewno z takiej oferty nie powinno się korzystać, gdy prowadzi się fan page produktu dla wybranej grupy docelowej. Bo po co nam 10 000 fanów, skoro w żadnym razie nie są oni naszym targetem – to jakby do grupy wyznawców Radia Maryja wysyłać komunikaty o nowej płycie Behemotha.

    Jeżeli jednak mówimy o fan page’u marki masowej z bardzo szerokim targetem, to wtedy zaczyna robić się ciekawie :) Najważniejsze więc pytanie – jak pozyskiwani są ci fani? Skąd są? Co ich skłania do przejścia?

  • http://www.link4.pl/blog Agata Wiśniewska-Zaleska

    A ja nie zastanawiałabym się nad tym, czy 100 fanów za 20zł to drogo czy
    tanio. Bardziej mnie zastanawia, kto decyduje się na kupowanie fanów i po
    co?

    Bo realnie patrząc, korzystając z powyższego „modelu” nie budujemy
    społeczności wokół marki. Zakupiony fan nie będzie tzw. wartościowym fanem.
    Ok. na jego wallu będą pojawiały się nasze komunikaty. tylko że podobnych
    komunikatów, ale od innych marek, będzie miał setki dziennie.

  • http://m-trends.pl Maria Leleń

    @Paweł – podobne wątpliwości natury moralnej przerabialiśmy (przerabiamy nadal) w zakresie WOMM tylko tam już wprowadzane są regulacje i „branża” może zapewnić, że zrobiła wszystko, co w jej mocy, aby nad tym zapanować i zapewnić że konsumenci nie będą „oszukiwani”
    ale tu pojawia się druga strona medalu
    czy marketing nie „oszukuje” na każdym kroku?
    spójrzmy na Pana Chajzera, który chodzi po domach i pokazuje gospodyniom domowym jak cudownie działa ten proszek do prania… czy On kiedykolwiek prał w tym proszku i czy ta biel może być jeszcze bielsza?

    co do jakości
    jakość fana kupionego za grosze może być podobna do jakości fana zwabionego wizją zdobycia „cennej nagrody” w konkursie powiązanym z kosztowną kampanią promocyjną

  • http://ibangames.pl zbyszek olko

    Inicjatywa ibangames jest oskarżana o właśnie tego typu działania. Ja przychylam się tezie prezentowanej na pewnej konferencji że kupiony fan chcąc nie chcąc identyfikuje się z marką :)

  • Pingback: Jak to jest z kupnem fanów | Bartek Brzoskowski | Brzoskowski.pl

  • http://www.marzenie.me Rafał

    Nie wiem jak to jest poza granicami kraju, ale w Polsce owi fani otrzymują wynagrodzenie za zostanie fanami danej marki. Przykład jeśli kupisz ode mnie 100 fanów, wstawiam na swój „specjalistyczny” serwis link dla userów z limitem zapisu. Po potwierdzeniu zapisania się każdej osoby, system nalicza danej osobie odpowiednią prowizję. Ot i cała zagadka skąd się biorą fani.. : )

  • vh

    Statystyki podbite kupionymi „fanami” mogą być przydatne pewnie w wielu sytuacjach. Eksperyment w trakcie (en).

  • Pingback: Jak Wikary dyma swoich wiernych? « Case by Case

  • Pingback: Jak zdobyć fanów na Facebooku?

  • Pingback: Nowe statystyki Facebooka: „Ludzie Gadają” | naFejsie

  • http://plusers.pl Arnold

    Zanim kupicie zapraszam do wypróbowania na http://plusers.pl . System daje na start punkty i jest wszysko cąlkowicie za darmo :)

  • Mario

    polecam artykuł o niektórych sprzedawcach lajków
    http://ebloog.pl/dlaczego-nie-warto-kupowac-fanow-na-allegro/


Więcej wpisów