Social media cokolwiek sprzedają (?) – pytanie co


Tagi: , , , ,

Wielki run na social media w tym Facebook nastał ostatnimi czasy. Gorączka złota opanowała agencje, domy mediowie i firmy, marki, firmy. Może warto zatem w tym ferworze walki zastanowić się czy social media sprzedają, a jeśli tak – to co? Sprzedaż w social media to nie złoty (święty) graal.

Uleganie manii social media (a w zasadzie facebook-o-manii) staje się coraz bardziej zaraźliwe. O ile jeszcze byłoby poparte liczbami, sukcesami przekuwającymi się na powszechną korzyść dla marek, produktów wszystko byłoby ok. Tylko w wielu przypadkach takie działania (wejdźmy do social media) są prowadzone w oderwaniu od aktualnej sytuacji w firmie czy też produktu marki. Jest to fajna moda, jak wcześniej „załóżmy stronę WWW” czy też „Web 2.0”. Modne „buzz wordy”, które niekoniecznie są później efektywne i skuteczne biznesowo. Tysiące fanów, a sprzedaż pojedynczych produktów – jeśli w ogóle…

Czy social media, facebook marketing jest dla każdego? Nie, ponieważ nie każda firma i marka powinna tu wchodzić w obecnej swojej sytuacji (inaczej mamy do czynienia ze „sprzedażą powietrza”. Być może najpierw powinna wrócić do korzeni, prześledzić swoje procesy biznesowe, zastanowić się jak przebiega komunikacja wewnętrzne i z konsumentami. Na tej podstawie być może po uporządkowaniu i zrozumieniu tych spraw, dopiero warto ustalić „social media Policy” i zastanowić się kto, takie działania w firmie powinien rozpocząć. Nie zawsze zewnętrzni specjaliści, być może wewnątrz organizacji czy firmy są już pasjonaci, „insider’zy” którzy najlepiej w takiej pracy się sprawdzą – jest to praca i czasem bardzo ciężka. Tak, jak warto jasno powiedzieć „social media” nie są darmowe, tutaj ich koszt to, czas który im poświęcamy i kontent, treść, materiał który musi być wytworzony by komunikacja lub sprzedaż była wiarygodna.

Podobnie ma się rzecz ze specjalistami, ekspertami czy ludźmi wolnych zawodów. Nie zawsze nasze produkty są atrakcyjne dla otoczenia, nie zawsze potrafimy o nich opowiadać czy też wypracować „narrację”, opowieść o marce, produkcie. Nie zawsze też szeroki rynek jest gotowy na te produkty. Ale właśnie pojedynczym jednostkom będzie łatwiej tutaj sprzedawać, ponieważ są bardziej elastyczne i szybsze od dużych organizacji, firm czy też pośredników w postaci agencji social media, interaktywnych. To one mogą na bieżąco podjąć dialog, rozmowę, zmienić produkt i dostosować go do potrzeb użytkownika w ciągu ułamku minut. Mogą wytworzyć dowolny poziom emocji i zaangażowania w świat marki, produktu, usługi.

Co zatem sprzedają social media? Na pewno usługi, produkty krótkich serii – ze względu na skalę działań i konieczność budowania zasięgu odłożone w czasie, lepiej tutaj się sprzedają. Kupujący mogą związać się personalnie czy emocjonalnie z produktem. Przypomina to trochę kupowanie w dawniejszych czasach na straganie czy też rynku miasta. Do momentu gdy nie ma tłumu, ubiegających się o ten sam towar… Dobrze można tutaj też sprzedać swoją wiedzę, porady, ekspertyzy. Wypracowując markę, dając „bonusy” i trial’e /próbki swoich towarów, usług/.

Na pewno też całkiem dobrze sprzedaje się turystyka, wycieczki, sporty ekstremalne i te nie za bardzo masowe, sprzęt sportowy. Można na bieżąco przeczytać opinie innych użytkowników, zapoznać się z recenzjami, poradzić innych uprawiających dany sport czy też tych którzy już byli w danym ośrodku wypoczynkowym czy spocie. Podobnie ma się rzecz z restauracjami, kawiarniami, klubami. Radzą sobie one bardzo dobrze w „wirtualnej rzeczywistości”. Na przecięciu tych miejsc funkcjonuje cała rzesza dj’ów, twórców muzyki, performerów i artystów. Działając bez pośredników, sprawdzając na co jest miejsce w danym momencie, korzystając w sposób elastyczny z narzędzi social media docierają oni do nowych rzecz odbiorców. Analogicznie działają autorzy książek /coraz bardziej e-booków, twórcy niszowych gier komputerowych i programów użytkowych, aplikacji na telefony komórkowe etc. Tak stworzył się całkiem wydajny ekosystem. W którym także poradzą sobie osoby, organizacje charytatywne czy społeczne. Tutaj mogą one dotrzeć bezpośrednio, w relatywnie niskim koszcie do altruistów.

Co do agencji reklamowych, ekspertów komunikacji, dziennikarzy… mam mieszane uczucia czy social media sprzedają ich usługi. Raczej z obserwacji można powiedzieć, że pośrednio – poprzez prezentację portfolio, usług, dokonań. Na pewno usług nie sprzeda się poprzez „przeglądy mediów”, czy też „wklejanie anglojęzycznych linków do innych serwisów”. Tylko informowanie o własnych produktach i własnych usługach może prowadzić do sprzedaży. Fakt, że dużo w takim przypadku trzeba poświecić czasu na budowę wiarygodnego wizerunku. Wiec, social media sprzedają tu bardziej wizerunek, a dopiero później sam produkt, usługę.

A co z dużymi markami, co one mogą tutaj sprzedać, czy w ogóle mogą sprzedać? Oczywiście sprzedają, ale nie tak że jest to w sposób bezpośredni czy też od razu staje się znaczącym kanałem sprzedaży bezpośredniej. Sklepy na Facebooku, linki na Twitterze? Fajnie, tylko na razie są to jeszcze ułamkowe, niewielkie części sprzedaży. Sytuacja może się zmienić, jeśli poprzez te narzędzia zaproponuje się sprzedaż produktów dedykowanych, custom’izowanych i współtworzonych przez internautów (przez niektórych nazywanych prosumentami). Wymaga to oczywiście pewnego otwarcia marki, produktu przez firmy. Niektórym całkiem dobrze się to udaje – producenci napojów / soft drinków, obuwia sportowego czy ubrań typu casual. Na pewno jest to trend któremu warto się przyjrzeć i być może zacząć z nim eksperymentować.

Bo to nie produkcja masowa, będzie sprzedawała się w social media. Jeśli już – sprzedawać można tutaj to, co w danym momencie jest modne, o tym się mówi i jest wiarygodne dla konsumentów. Takie mody oczywiście można wykreować, tworzyć (trudne), można się do nich podłączyć lub zaadaptować (np. Forfitter). Nie ma mowy tutaj o planach sprzedaży, kwartał do kwartału, ze względu że ta sprzedaż będzie bardzo chimeryczna. Co wymaga jeszcze większej elastyczności i jeszcze większego zauważania potrzeb konsumenta, jego bieżącej obsługi w codziennym kontakcie. Tak więc jeśli dana firma, marka czy osoba nie czuje tego tematu, lepiej by nie próbowała tutaj sprzedać czegokolwiek. Szkoda po prostu jej czasu.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 2350 dni temu dnia ·
  • http://tucholski.eu Andrzej Tucholski

    Celne uwagi.

    Facebookowy marketing podzielił się teraz na trzy obozy – strony marek lub produktów będące takimi ładnie wyglądającymi czytnikami RSS; startujące z przykuwających naszą uwagę landpage’ów molochy (najczęściej konkursowe) generujące masywny traffic i bardzo nikłe przełożenie na jakąkolwiek późniejszą sprzedaż oraz, wreszcie, faktycznie udane pomysły pokroju facebookowej kampanii Ikei. Nie dość, że globalna, nie dość, że ogromna to do tego bardzo personalna i faktycznie budująca ciepłe skojarzenia względem firmy.

    Niestety, stosunki występowania wcale nie orbitują dookoła magicznego 1:1:1. Nie natrafiłem nigdy na żadne związane z zagadnieniem badania ale na podstawie prywatnego wykorzystywania FB stwierdzam, że jest naprawdę dobrze, gdy przedstawiciel trzeciej grupy znajdzie się jeden spośród kilkudziesięciu z drugiej. Pierwszego typu wykorzystań potencjału społecznośćiowego Facebooka chyba się policzyć nie da (każda jedna strona ma współcześnie fanpage).

    Być może gdyby nie ten fanpage’owy szum nikt by nie zauważał prawdziwej wartości konkretnych kampanii? ;)

  • http://www.annamiotk.pl Anna Miotk

    Nie „złoty”, tylko „święty”, i nie „gral”, tylko „Graal”. A poza tym – ciekawy wpis, dający do myślenia. Ja bym też postawiła pytanie praktyczne i poświęciła temu drugi wpis – jak istnieć w social media, by sprzedawać? Trochę rad już się tutaj pojawia, ale myślę, że warto je rozbudować.

  • http://www.plutecki.net Łukasz Plutecki

    Heh – mam w szkicach artykuł „Social media nie sprzedaje!”.

    Trafne przemyślenia.

  • Mateusz Krogulec

    Ostatnio pracowałem przy kampanii, której celem była sprzedaż i zakończyła się sukcesem. Jeśli klient się zgodzi na publikację case study to na pewno Ci podeślę, ponieważ ciekawie wyszła :) Trzeba jednak przyznać rację, że duża część kampanii jest wizerunkowa i rzeczywiście ciężko szukać bezpośredniego przełożenia na sprzedaż.

    @Jacek – z checią opublikuje taki materiał jako przykład.

  • http://historiaimedia.org/ mw

    Sprzedaż w social media to nie złoty gral Graal, uh

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      tak, tak… graal. dziekujemy ci WORD’dzie!

  • Pingback: Tweets that mention Social media cokolwiek sprzedają (?) – pytanie co | Jacek Gadzinowski Social media cokolwiek sprzedają (?) – pytanie co | Komunikacja, sprzedaż, marketing -- Topsy.com

  • Sebastian Hejnowski

    Sprzedają, sprzedają. Tylko trzeba zrobić mechanizmy sprzedażowe. Polecam przykład Delta airlines. Z założenia jednak Facebook nie służy do sprzedaży, tylko utrzymywania relacji. Jak wiemy, relacja przekłada się na sprzedaż szczególnie w przypadku usług. Przekłada się też na reputację a ta znowu na sprzedaż. W końcu dojdziemy jednak do tego, że fanpage będą miały też możliwości sprzedaży. Najszybciej przewiduję to w branży turystycznej (wycieczki) i IT (sprzęt komp.).

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    „docierają oni do nowych rzecz odbiorców”

    Chyba miało być „rzesz” :)

    Na Twarzobogu sprzedaje się tylko lans i ludzie :)

    pozdrawiam
    Arek

  • http://www.mazurek.it Paweł Mazurek

    Czy aby na pewno produkcja masowa nie będzie sprzedawała się w social media?
    Wg mnie dla niej też jest miejsce.
    Ale zgadzam się w pełni z tym, że nie warto sprzedawać tego „czegokoliwek”, bo ludzie są coraz mniej naiwni i gotowi do zakupu super produktu w super promocji bo ktoś tak napisał na super portalu społecznościowym.

  • http://www.weselnydrinkbar.pl/ Radosław

    Sprzedaje. Tylko nie bezpośrednio. Ludzie widząc ilość osób lubiących naszą stronę na Facebooku i czytając opinię na tablicy przekonują się do naszej usługi i korzystają z niej. Czyli kupują. Poza tym często ludzie trafiają do nas przez zdjęcia (naszych klientów na ich profilach) umieszczone z imprez, które zrobiliśmy i sami się decydują na usługę. Poza tym podsuwają pomysły dzięki czemu teraz mamy dodatkową ofertę do zaoferowania.
    Jesteśmy małą firmienką i jesteśmy zadowoleni z obecności na FB.

  • Pingback: Relacja z ShopCamp Katowice - eKomercyjnie.pl

  • http://www.friendlyinn.pl Robert Polak

    Witam,

    Świetny artykuł … dał mi sporo do myślenia :)

    Przy okazji chciałem zapytać – czy znacie może jakieś ciekawe case’y na wykorzystanie social media przez hotele/motele ???

  • Pingback: Czy Social Media sprzedają? « Case by Case

  • http://konceptika.pl Mateusz Miernikowski

    Fabryka Kolczyka ładnie sprzedaje się na Facebooku :)


Więcej wpisów