Śmierć mikroblogów w Polsce. Blip konto – pod nóż.


Tagi: , ,

Serwisy mikroblogowe miały swoje 5 min, jakiś czas temu. Czy wykorzystały je czy też zmarnowały potencjał który w nich drzemał? A może w Polsce nie przyjął się ten sposób komunikacji…

Aktywnie testowałem możliwości mikoroblogów w Polsce, głównie przez serwis Blip.pl (także wcześniej Flaker). Był czas gdy to narzędzie komunikacji, mogło być skuteczne na swój sposób dotarcia do wąskich grup celowych. Nadal znajduje się tam dużo agencji reklamowych, public relations, specjalistów mediów, miłośników nowinek, technologii i mody. Lecz to co było dobre jakiś czas temu, obecnie nie przedstawia żadnej wartości komunikacyjnej, jest zbyt ograniczone zasięgowo.

Narzędzia komunikacji zwane mikroblogami, w Polsce nie przekroczyły tzw. „masy krytycznej”, nie zainteresowały mediów i cele brytów, które przyciągnęłyby zwykłego „zjadacza chleba”. Masa krytyczna – czyli taka ilości użytkowników by stały się masowe. A z czym mamy obecnie do czynienia? Są obecnie znakomite, dla środowisk wzajemnej adoracji i poklepywania się po ramieniu. Z punktu widzenia aktywnej promocji, komunikacji takie narzędzia przedstawiają znikomą wartość.

Jeśli ktoś chce umawiać się na piwo, jest w jakiejś hermetycznej grupie, która obecna jest na mikroblogach to nadal jest to dla niego dobre narzędzie. Być może także dobre, z punktu widzenia stawiania pierwszych kroków i własnej autopromocji. Ale jak wspomniałem, ma pewien ograniczony zasięg. Sam z niego korzystałem, do pewnej autopromocji. Przyznam, że na swój czas, narzędzia te mogły być użyteczne by zrobić na nich rozgłos/publicity. Konkurs #3000, wywiad z przyszłym europosłem Januszem Lewandowskim czy też umawiane przez blip spotkanie i wywiad z prezydentem Lechem Wałęsą.

Ale, jeśli weźmiemy przykład mikroblogów polskich, to stały się one zbyt hermetyczne z 2 powodów. Nie było dla nich pomysłu promocji własnej, poza tym że pojawiało się na nich coraz więcej kont firm które spamowały swoimi wiadomościami. Z drugiej strony, mikroblogi nie rozwijały się, były i są nadal zbyt trudne w obsłudze dla ludzi którzy nie są „techniczni”.

W międzyczasie wydarzył się Facebook, który w znacznej mierze przejął funkcję prostego mikroblogowania, statuowania – czy to na własnych profilach czy też fan page’ach. Więc skoro jest tam skala, w miarę proste użytkowanie, to wiadomym było, że prędzej czy później aktywność internautów przyjdzie tutaj. Po raz kolejny – Facebook zżarł polskie społeczności. Czy tego chcemy czy nie, takie są prawa ewolucji.

Nie ma załamywać rąk, warto przyjąć do wiadomości że stawiać trzeba na własny ekosystem niezależny od kaprysów mikroblogów czy Facebooka (który wysysa aktywności i nie dzieli się nimi). Własny blog, strona WWW, Youtube, relacje z blogosfera i forami dyskusyjnymi. Być może nie jest to tak „sexy” lub „funky” jak mikroblogowanie, ale różnie skuteczne.

Na koniec, by przypomnieć stare zobowiązanie które poczyniłem publicznie, chciałbym poinformować że konto na blipie które posiadałem (5-6 miejsce w rankingu popularności osób) zostało wykasowane. Na dzień dzisiejszy nie przedstawia ono dla mnie żadnej wartości. Dla komunikacji służy mi na bieżąco mail, gtalk i telefon. A przede wszystkim, tradycyjne spotkania face to face. Czego wszystkim którzy nie wiedzą jak żyć bez mikroblogów, po prostu życzę.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 2229 dni temu dnia ·
  • http://kotlet.tv MichalS

    Nie będę pierwszym, który to napisze, ale mikroblogi miały w Polsce pod górkę, bo najlepiej z nich korzysta się za pośrednictwem telefonu komórkowego, a tanie smartfony z dostępem do Internetu zaczęły u nas rozpowszechniać się dopiero od niedawna. Amerykanie twitterowali na potęgę ze swoich BB i iPhone’ów, a my nie mieliśmy z czego.

    I nie pomagał w tym na pewno fakt, że blip w wydaniu mobilnym kulał.

  • http://www.newcreative.pl newCreative

    Na mikroblogach takich jak Twitter i Blip obecny jestem właściwie z przyzwyczajenia. Należę właściwie do opisywanej grupy, która wrzuci od czasu do czasu jakiś link którym warto się zainteresować. Problem mikroblogów polega na tym, że są to tylko oderwane od Facebooka elementy. Sam ich zamysł nie był zły, w końcu na świecie Twitter wciąż trzyma się nieźle. Ale w Polsce komunikacja internetowa nie jest jeszcze na tym poziomie co w Stanach. Mikroblogi miałyby może i swoją szansę, ale za pare lat. Gonimy świat w wielu kwestiach, pozostając w tyle z innymi. Obecnie są one miejscem dla maniaków sieci, którzy twardo bronią się przed rejestracją w FB. Dla przeciętnego użytkownika, są narzędziem które do niczego im nie służy.

    Artur Smolicki
    http://www.newcreative.pl

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    Jak to powiedziało jakieś dziecko:
    „Straszne czasy to były jak nie było internetu. Ludzie musieli się spotykać” :)

  • http://eksperymentalnie.blogspot.com Agata

    przyznam, że ja mam konto na blipie, ale jakoś nie mogłam się przekonać do mikroblogowania, nie czułam tego, nie czułam się tam dobrze

  • Arkadiusz Łatko

    Dynamika zmian w internecie ciągle rośnie co powoduje skracanie cyklu życia poszczególnych serwisów czy nawet platform komunikacji. Zgadzam się w 100% by budować własny ekosystem w oparciu choćby o własną stronę WWW czy Blog i korzystać z modnych w danej chwili form komunikacji ale się od nich nie uzależniać ;).

  • http://annagruszka.wordpress.com/ NoMad

    może po prostu nie dajemy się zwariować nowinkom i wykorzystujemy tylko te, które są potrzebne

    z punktu widzenia „dojrzałego średniego pokolenia” – wśród moich znajomych mało kto korzysta z serwisów społecznościowych
    a co tam dopiero mikroblogi…

  • Michał Lewandowski

    Trochę szkoda, Pr’owcy tracą więc kolejne narzędzie do zabawy (do pracy ? )…

  • yochemczyk

    A niech idą w cholerę. Mniej spamu, mniej pokemonów do ignorowania. Niech Face’ zostanie Face’m, a Blip narzędziem do wymiany informacji i opinii, a nie trybuną do autopromocji.

    Dziękuje, dobranoc :)

  • archas

    Zgadzam sie w 100% z artem. W koncu ktos powiedzial to na glos. Podniecanie sie i chwalenie obecnoscia na flakerze to pomylka jakas. Ilu tam userow siedzialo? 600 geekow? :)

  • http://www.facebook.com/SocialMedia.iEM MirekU

    Ciekawe mnie w ogóle ominęło to co się działo, jesli w ogóle sie działo w Blipie, Flakerze itd.
    Założyłem tam konta, ale w porównaniu z Twitterem to było generalnie nic ciekawego.
    Twitter zaś to co innego. w niektórych krajach stał sie częścią stylu zycia. w Polsce to chyba „splot okoliczności” (modne powiedzonko ostatnio) nie pozwolił mu sie rozwinąć.

    Bariera rynkowa postaci małej penetracji odpowiednich urządzeń, równoczesny wybuch popularności fejsa, zamieszanie z powodu wyrastania polskich klonów – to chyba główne przyczyny.

    Wciąż tak po cichu liczę, że Twitter jeszcze w Polsce pohula ale juz niewielka nadzieja


Więcej wpisów