Skuteczna promocja bloga – rozwiązanie konkursu BZ WBK


Tagi: , , , , , , ,

Czas na rozwiązanie konkursu, gdzie proponowaliście najlepsze rozwiązania związane z promocją blogów. Długo wybieraliśmy zwycięzcę i wytypowaliśmy… Bartka Brzoskowskiego. Uznaliśmy jego propozycje i wpis najbardziej przekrojowy, „mięsisty” i gotowy do wdrożenia. Gratulujemy wygranej – tabletu Apple iPad 16GB od banku BZ WBK.

Wyrazy uznania, chcielibyśmy przekazać Pawłowi Okopieniowi za przygotowanie ciekawej prezentacji i wykazanie się kreatywne. Nasze uznanie za włożony trud!

Zapraszam zatem do lektury, zwycięskiego materiału Bartka Brzoskowskiego.

Jak skutecznie promować bloga?

Każdy blog jest inny a bloger ma do swojej dyspozycji dziesiątki równych narzędzi. Dlatego  tworzenie całościowego „oglądu” czy dawanie gotowego „przepisu” na sukces blogu mija się z celem.  Napisano o tym tysiące postów – ich autorami są zazwyczaj blogerzy… o których nikt nie słyszał.  Nie jestem znanym blogerem, więc powstrzymam się od tego typu rad. W niektórych kręgach jestem za to blogerem (nieco) rozpoznawalnym, więc w tym przypadku mogę powiedzieć to i owo.

Poniższy post to próba usystematyzowania mojej „filozofii” działań na blogu i zawarcia jej w kilku hasłach.  Swoją pracę (bo  czasami jest to „drugi etat”) podzieliłem na trzy etapy, z czego za najtrudniejsze uznaję planowanie oraz analizę. Realizacja założeń, w tym charakter blogu, harmonogram publikacji i formy promocji to czysta przyjemność, której nie byłoby bez etapu planów i analiz. Dodam również, że z całej masy dostępnych narzędzi wybrałem dosłownie kilka, które stosuję  z  pełnym przekonaniem. Ponieważ naczelną zasadą stała się dla mnie jakość ruchu, a nie jego ilość, dlatego staram się nie molestować ludzi listami mailingowymi, forami dyskusyjnymi i szeregiem innych rzeczy, które czasami bardzo przydają się innym blogerom.

Planowanie blogu,  czyli dziennikarz i strateg

Planowanie blogu jest połączeniem pracy dziennikarza i stratega.  Przygotowując „podłoże”  odpowiedz sobie, czy temat, który masz na celowniku ma szanse przebicia. Czy jest nowy? Czy jest rozwojowy? Czy wyzwala w ludziach emocje? Czy wzbudza zainteresowanie? Dobrze jest jeśli przynajmniej na trzy z  czterech pytań odpowiesz twierdząco.  Jeśli dopiero szukasz świeżych pomysłów… nie wchodź w politykę, ani w żaden inny temat, w którym blogerzy  dosłownie się „zażerają”.  Nie próbuj się stać również drugim Kominkiem (w Polsce nie ma miejsca dla drugiego takiego) ani Antywebem. Sytuacja idealna jest prosta – zajmuj się tym, co lubisz robić i na czym się znasz, ale podejdź do tego metodycznie.  Zanim wystartujesz, dokładnie zbadaj teren i sprawdź co robią inni blogerzy na tym polu, oraz czego nie robią. Kiedy oznaczysz cel (cel to konret, np. tysiąc unikalnych użytkowników miesięcznie w ciągu najbliższego roku) wykorzystaj dostępne narzędzia…

To, o czym musisz pomyśleć „na start” to również kwestie techniczne oraz SEO. Własna domena oraz miejsce na dobrym serwerze to „kilka punktów lansu” na start. Poza tym masz pewność, że nikt się z niego nie wyrzuci, co wcale nie jest takie pewne w przypadku blogów umieszczonych na platformach komercyjnych. Dokładnie przejrzyj dostępne narzędzia SEO – w przypadku WordPressa z pewnością znajdziesz dziesiątki wtyczek, Z All in One SEO Pack  i Contact Form na czele.  Koniecznie zainstaluj plugin społecznościowy – to tania i jednocześnie dobra forma promocji. Jeśli nie masz pojęcia o technicznych aspektach prowadzenia blogu, nie ma co się martwić. W Polsce działają już firmy, które zapewnią Ci pełna obsługę blogu począwszy od aktualizacji wersji oprogramowania, na modyfikowaniu grafiki skończywszy. Ja korzystam z usług właśnie takiej firmy i jestem z niej bardzo zadowolony.

Strategia w przypadku blogu to trudna odpowiedź na proste pytania: „w jakim punkcie jestem obecnie?” oraz „w jakim punkcie chcę być za rok?”. Trudność odpowiedzi to dobranie odpowiednich narzędzi o realizacji celu. Niektóre narzędzia nie są tak oczywiste jak „wykup reklamę” (czego akurat nie polecam). Narzędziem jest przecież język którego używasz w  postach, częstotliwość aktualizacji i tematyka (czyli zakres danego tematu). Pamiętaj o tym, że niektóre narzędzia, jak wspomniany już język, pośrednio definiują Twoją grupę odbiorców. Język to również coś, co odzwierciedla charakter blogera  i przyciąga określoną grupę ludzi (np. czytelników szukających dobrych tekstów, lub – wręcz przeciwnie – lubiących ostre komentarze). Język to treść. Ale treść to nie tylko język. To całość materiałów, które wykorzystasz na blogu. Zdjęcia, multimedia, infografiki, raporty, prezentacje – to wszystko sprawia, że blog staje się atrakcyjniejszy. Korzystaj z tego, ale pamiętaj o jakiej takiej równowadze w tym co oferujesz. Inaczej ludzie zaczną traktować blog jak źródło materiałów – przyjdą, wezmą co im potrzebne i pójdą.

Prace nad blogiem można podzielić na 3 etapy, w których zmieści się… nieskończona ilość zagadnień :)

Ekosystem

Każde działanie obraca się wokół jakiegoś ekosystemu. Najprościej mówiąc,  planując swój blog musisz zaplanować – przynamniej częściowo – dodatkowe kanały promocji, którymi będziesz docierał do potencjalnych odbiorców. Ekosystem nigdy nie jest zamknięty i – tak jak w  Naturze – zachodzi w nim obieg „e-materii”. Jedne kanały promocji giną, inne się pojawiają. Chodzi o to, żeby umiejętnie wykorzystywać wszystkie z nich i kierować ruch na blog… oraz w drugą stronę. Oczywiście wszystko zależy od naczelnej zasady, którą przyjmiesz  – ilość kontra jakość. O ile w działaniach zasięgowych ilość i skupianie użytkowników na blogu ma jakiś sens, o tyle w działaniach brandingowych można nad tym dyskutować. W końcu, parafrazując startegów Coca-Coli – stroną startową dla Czytelników jest nie tylko Twój blog, ale również każdy kanał, któregu używasz.

Każdy kanał ekosystemu to inne medium o określonej charakterystyce. I nie jest tak, że to co popularne, musi być skuteczne – dlatego, zanim z natłoku wszystkich serwisów i serwisków wyłoni się jakiś konkret, wypróbuj najpopularniejsze serwisy (Facebook, NK, Blip i  inne). Potem odrzuć te, które nie są efektywne.  Nie warto w nie inwestować większej ilości czasu, jeśli Twoich Czytelników tam nie ma.

Ekosystem jest bardzo elastyczny i z czasem pojawią się w nim kanały, których istnienia nie podejrzewasz.  To chociażby znani blogerzy, pisma branżowe i inne. Zasada jest prosta – aby się pojawili trzeba sobie na to zasłużyć… albo wyprosić. Ja stawiam na pierwsze rozwiązanie.

Realizacja

Mimo, że dość łatwa, to bardzo czasochłonna, bo to na niej opiera się wizerunek blogu. Podstawą realizacji jest jakość działań. Nawet blogi rzucające mięsem na lewo i prawo mają to dokładnie przemyślane. To efekt przyjętej wizji marki.

O treści nie ma się co rozpisywać. Po prostu musi być dobra i kropka.  Jeśli masz z tym kłopot – ćwicz. Jakiś czas temu otrzymałem maila od chłopaka piszącego blog o muzyce. Mimo, że pisał dużo, blog nie mógł znaleźć sobie miejsca w gustach internautów. Dlaczego? To był piekielnie nudny blog o bardzo dobrej muzie.  Mimo pomysłu bloger nie miał umiejętności pozwalających mu stworzyć dobrą treść.

Z treścią nieodłącznie wiąże się tematyka. Tej nikt za ciebie nie wymyśli, więc nieustannie trzeba szukać – stworzyć sobie bazę serwisów i  blogów, na których sprawdzisz, co nowego dzieje się w danym temacie.  Unikaj jednak bycia papugą – powtarzanie cudzych newsów to nie wszystko.  Pod ręką masz konferencje, spotkania i networking. To dobre tematy a jednocześnie interesujący sposób na poznanie kolejnych osób. Oczywiście o ile mieszkasz w Warszawie :) Jeśli nie zameldowałeś się w stolicy, dostęp do tych dobrodziejstw jest trudniejszy.  Dlatego czasami trzeba pokazać, że masz „blogerskie jaja” i wybrać jeden z uniwersalnych sposobów przyciągania Czytelników.

Do sprawdzonych mechanizmów należy chociażby kontrowersja – naucz się pisać o tematach trudnych i drażliwych. Jeśli na poważnie zajmujesz się swoją dziedziną, wówczas bardzo łatwo wyczujesz to napięcie, które unosi się w powietrzu. To temat, o którym każdy chce napisać ale obawia się np. reakcji zainteresowanych osób. Owszem może dostaniesz nieco po plecach, ale kto nie ryzykuje ten nic nie ma. Pamiętaj jednak o tym, że pisanie „na ślepo” to samobójstwo. Kontrowersyjny tekst musi mieć dobre uzasadnienie. Wówczas zyskasz czytelników, którzy będą Cię cicho popierać, oraz… przeciwników którzy będą wyliczać twoje wpadki. Cóż, hejtersi są wszędzie.

Aktualność/Popularność – czytając blogi specjalistyczne nietrudno odkryć tą zależność – większość autorów doskonale orientuje się „co jest na rzeczy” i pisze posty, których popularność jest niemal pewna. Przykłady? Ośmiornica Paul i MŚ 2010, Forfiter  i szybka kariera w social mediach, rozdawanie kubków przez Maxwell House, szokująca kampania billboardowa. Takich tematów ludzie szukają – a im więcej szukają, tym częściej odwiedzają Twój blog.

Aby być aktualnym trzeba doskonale orientować się w swojej dziedzinie i/lub umiejętnie planować kolejne tematy – np. przygotowywać harmonogram w trybie tygodniowym.  Mając w pamięci jedną z rad Orwella dla pisarzy, musisz być gotowy aby w razie potrzeby złamać ustalony tryb pracy. Dobry temat potrafi pojawić się w piątek o 23:00 i wówczas warto rzucić wszystko i brać się do pisania.

„Pewniaki” – w blogerskim światku przyjęło się kilka zwyczajów, które również warto stosować. To posty związane z okresami w roku. Grudzień to czas podsumowań, styczeń to czas przewidywań. Poza tym wielu blogerów w dokonuje podsumowań w trybie miesięcznym (posty typu: najpopularniejsze w tym miesiącu); oraz sondy, które pomagają zebrać insight i dodatkowo ukierunkowują tworzenie treści, która zainteresuje Czytelników.

Poza tym trzeba wziąć sobie do serca zasadę „czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj”. Czytaj posty innych blogerów – dyskusje z nimi to sprawdzony element promocji poprzez jakość. Czytaj aby wiedzieć, co się święci; czytaj aby tworzyć ciekawą treść… i nauczyć się pisać. A poza tym oglądaj wideo i słuchaj podcastów ;)

Promocja

To tak rozległy temat, że napisano o nim książk a nie tylko posty. Wychodzę z prostego założenia, że jakość broni się sama i na razie uważam, że mam rację.  Dlatego kiedy słyszę rady typu „trzeba skupić się na promocji a nie tekstach” to szczerze uważam, że to bardzo potłuczony pomysł. Niezależnie od ilości  wykupionych reklam i zaspamowanej skrzynki pocztowej chłam pozostaje chłamem i żadna promocja tego nie zmieni.  Nie używam reklam, nie prowadzę listy mailingowej, czasami wysyłam biuletyny do osób zrzeszonych na fan page’u.  Oczywiście nie znaczy to, że w Twoim przypadku takie narzędzia się nie sprawdzą  – ja przyjąłem inny model rozwoju. Pracochłonny, ale i  przynoszący dobre wyniki.  Formy promocji, jakie wykorzystuję to:

  • Social Media – pisałem o  nich nieco wyżej (cały ten blog jest właśnie o nich!), więc nie ma sensu tego powtarzać. Dodam jedynie, że korzystam z 2-3 największych kanały, z  czego dominującym jest Facebook.  Całą resztę, w tym Naszą Klasę, odrzuciłem po głębszej analizie. Moich czytelników albo tam nie ma, albo uczestniczą w społeczności, w której już działam.
  • Networking – nie ma lepszego narzędzia promocji niż polecenie przez znajomych i poznanie ludzi, którzy pomogą Ci w  promocji Twojego blogu. Nie podchodź to tego z wyrachowaniem – ludzi, którzy naprawdę pomogą Ci promować Twój blog naprawdę warto poznać bliżej. Zazwyczaj to świetni specjaliści i ciekawe osobowości. Ręczę za  to. A z networkingu prosta droga do wpisów gościnnych.
  • Wpisy gościnne – również dobry pomysł na promocję blogu, szczególnie jeśli pokażesz się na blogach znanych blogerów. Dbaj o to, aby każdy Twój wpis miał jasno zaznaczone autorstwo oraz nazwę blogu, na którym można go znaleźć. To powolna, ale bardzo skuteczna forma działania. Oczywiście na gościnną publikację trzeba sobie zasłużyć. W jaki sposób? Pomysłem i/lub jakością tego co oferujesz.
  • Materiały brandowane – to wszelkiej maści multimedia, prezentacje i grafiki, których używasz na blogu. Jeśli masz pomysł na ich wykorzystanie – zrób to i stosownie obranduj. Karierę zawsze robią infografiki, podsumowania, rankingi i  recenzje. Oczywiście muszą być odpowiedni przemyślane i wykonane – sam pomysł bez należytego wykonania pozostaje tylko pomysłem. Dobrze wykonana robota sprawia, że adres Twojego blogu pojawi się na innych blogach i w serwisach www.
  • Blogroll – Nie traktuję tego jako formy „wymiany linków”. Podchodzę do niego z rozwagą, bo skoro przyjąłem że liczy się jakość, a nie ilość, to trzymam się tego mocno.
  • Media branżowe – nieco spoza ekosystemu, ale są doskonałym narzędziem budowania swojego wizerunku. Pod warunkiem, że posiada się wiedzę, którą można się podzielić.

Analiza

Realizacja jest bardzo ściśle połączona z analizą. To analiza mówi Ci, co dzieje się z Twoim blogiem i czy coś warto zmienić. Pod ręką masz „wujka Google” i Google Analytics – dobrze zapoznaj się z tym narzędziem, a będzie Ci służyć. Dla innych te terminy pozostaną bez znaczenia, ale Tobie „głębokość wizyty” i „procent odrzuceń” będą się śnić po nocach.  Na pewno przyda Ci się również Google Alerts, który umożliwi Ci monitorowanie tego, czy ktoś coś  o Tobie pisze. Nie martw się tym, że na początku … nie będziesz miał okazji oglądać alertów zbyt często :)

Uproszczony ekosystem blogu w nieco abstrakcyjnej formie (strzałki oznaczają kierunek ruchu czytelników)

Analiza ma sens jedynie wówczas, kiedy prowadzi do konkretnych wniosków, a te – do konkretnych zmian. Postaraj się więc analizować blog dość często i przynajmniej notuj problemy, które zauważysz. Konsultuj się z  innymi, a jeśli okaże się, że problemów sobie nie wymyśliłeś – postaraj się wprowadzić ulepszenie.  Niewielkie rzeczy potrafią zdziałać naprawdę dużo. Przykładem są chociażby społecznościowe dodatki Facebooka.

Blog to nie tylko narzędzie pracy – to również wirtualny odpowiednik zwierzątka. Blogu trzeba doglądać – wówczas możesz liczyć na korzyści, które chcesz odnieść. Inaczej… stanie się z nim to co stanie się ze wszystkimi zwierzątkami, o które się nie dba ;)

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 2372 dni temu dnia ·
  • http://www.brzoskowski.pl Bartek

    WOW!!!! Wielkie dzięki :) Naprawdę świetny prezent na początek dnia :)

  • http://like-a-geek.jogger.pl Marcin Kosedowski

    Generalnie zgadzam się z dużą częścią tekstu, ale mam zupełnie inne odczucia co do promocji.
    „jakość broni się sama i na razie uważam, że mam rację” – świetnie, że masz dobry blog, ale skąd czytelnicy mają się o nim dowiedzieć? Sam długo pisałem bez żadnej promocji. Po postawieniu na działania promocyjne wzrosła jakość ruchu, liczba komentarzy, e-maili od czytelników, czas spędzony na stronie itp. Liczba czytelników wzrosła trzykrotnie w pięć miesięcy. Okazało się, że jest mnóstwo osób, które chętnie przeczytają nawet stare wpisy, a które przed rozpoczęciem działań promocyjnych nie miały pojęcia o istnieniu strony.

    Z pisaniem newsów też bym się wstrzymał. Twój blog trafi do TOP3 w Google albo na Wykop, wejdzie na niego parę tysięcy osób dziennie, ale ich wizyty będą krótkie i zakończą się szybciej niż da się przeczytać tekst, że już o zainteresowaniu się blogiem nie wspomnę.

  • http://www.brzoskowski.pl Bartek

    @Marcin – wszystko zależy od celów, jakie sobie stawiasz. Przy moich celach nie potrzebuję promocji… bo jakość broni się sama :)

  • http://wroclawzwyboru.pl/ Paweł Andrzejczuk

    Zgoda, to był IMO zdecydowanie najlepszy materiał w tym konkursie. Gratulacje!

  • http://infosocialmedia.blogspot.com Łukasz Dębski

    Gratulacje Bartek;)

  • http://like-a-geek.jogger.pl Marcin Kosedowski

    @Bartek: broni się, ale kiedy już są jacyś czytelnicy.

    W jaki sposób ci, którzy Ci wystarczają dowiedzieli się o blogu? Musiałeś go w jakiś sposób wypromować (optymalizacja pod wyszukiwarki, wysłanie linków znajomym itp.).

    No i dlaczego małym w stosunku do tworzenia treści kosztem, jakim jest promocja, nie miałbyś robić sobie większej publiczności? No, chyba, że twoim celem jest mała liczba czytelników ;).

  • http://www.blog.bzwbk.pl Katarzyna Prus-Malinowska

    Panie Bartku, w imieniu Banku Zachodniego WBK serdecznie gratuluję!

  • http://www.brzoskowski.pl Bartek

    @Marcin: Liczba czytelników dla Ciebie może być celem – dla mnie jest wyłącznie narzędziem do osiągnięcia celu. W moim przypadku nie potrzebuję dużej liczby czytelników :)

  • http://piotrsynowiec.pl Piotr J. Synowiec

    Nie trudno było się domyślić, że wpis Bartka wygra. Gdyby było inaczej, byłoby to podejrzane. Bartku, gratuluję świetnej jakości oraz zwycięstwa!

  • http://podryw-dziewczyn.blogspot.com Lukasz

    Zgadzam się z tym, że „content is the king” i bez tego nie ma co ruszać z promocją bloga. Aczkolwiek i od tej zasady są wyjątki :)

  • http://blog.tyczkowski.com/ lektor

    Wiesz co? Rzadko zdarza mi się przeczytać tak długi post w całości, Tobie się udało, więc congrats! ;)

  • Seeweb

    A jeśli chodzi o promocję firmy, poleca się Seeweb.pl. Seeweb.pl to innowacyjna platforma, za pośrednictwem której
    możesz promować swoje usługi w zupełnie nowy sposób. Banery, ulotki i jaskrawe szyldy nie robią
    już wrażenia na klientach. Postaw na jakość i wyjdź naprzeciw potrzebom
    swoich klientów! Dzięki aplikacji Seeweb
    otrzymają oni rekomendacje Twoich usług dokładnie wtedy, kiedy będą tego
    potrzebować! Aplikacja oparta jest na mechanizmach wirtualnej rzeczywistości. Dowiedz się więcej na: http://seeweb.pl/dla-biznesu#korzysci


Więcej wpisów