Show business – social media i blogi


Tagi: , ,


Komunikacja na blogach i w social mediach to biznes oraz „show”. Jak być w tym biznesie skutecznym?

Ostrzeżenie „Artykuł może zawierać elementy satyryczne, ironiczne. Nie jest żadnym raportem czy też próbą zobrazowania rynku. Poruszone kwestie finansowe i merytoryczne, pochodzą z pytań które dostaje na maila lub na szkoleniach. Testuje zatem ten format artykułu na blogu. Dzisiaj część – numer 3 „Show business – social media i blogi” . Pierwsza część dotyczyła działań social media , druga blogosfery i pieniędzy tam się znajdujących.

W trzecim odcinku cyklu, czas na odpowiedzi na pytania mniej konwencjonalne które do mnie trafiają. Co ostrzejsze zostawiłem na przyszłość, może ich użyję jak seria materiałów będzie się „rozwijała” ;)

Blogosfera

„Czy bloger jest marką i jak zbudować taką markę”

Tak bloger jest marką, a o wartości bloga świadczy osobowość tej osoby.

By stać się marką, rozpoznawalną osobą są dwie drogi. Sterydy – czyli jazda po „skandalach”. Szybkie pompowanie zasięgów i rozpoznawalności, można nie doczekać się możliwości solidnego zarabiania na tym. Budowa wiarygodności –długa i mozolna droga która może trwać 2-3 lata, po której jeśli dany bloger ma osobowość może przebić się do czołówki. Jak budować markę bloga, blogera? Identycznie jak każda marka. Osobowość, wartości, jezyk komunikacji, cechy produktu (bloga) i grupa celowa. Jeśli to wszystko jest poukładane w sensowną całość, może się udać.

„Czy bloger może stworzyć produkty sygnowane swoją osobą i czy będzie z tego sukces?”

Jak najbardziej tak, takimi produktami mogą być usługi specjalistyczne – szkolenia, konferencje, odczyty, strategie dla firm czy też porady trenerskie (przyp. trening mentalny, sprzedażowy, fitness), produkty rękodzielnictwa (obrazy, rzemiosło), fotografia, film, marki modowe (przyp. szafiarki). O sukcesie będzie stanowił zasięg blogera i cechy produktu, poniekąd te jego wyjątkowość.

„Blog czy vlog – gdzie jest większa skala działania i szansa na zarobek?”

Większą skalę po dłuższym czasie można osiągnąć produkując popularne wideo, ale wymaga to długotrwach działań i jest na pewno kosztowe (sprzęt, czas, obróbka, rozpromowanie, pomysł na siebie i format video). Blog jest „łatwiejszy” w starcie i produkcji materiałów na niego, natomiast będzie miał ograniczone grono odbiorców. Patrząc na perspektywę kilku lat, opłacałoby się zdywersyfikować swoją aktywność w Internecie – blog i vlog (przyp. Maciej Budzich).

„Blogerzy to sprzedajne kur**”

Jak każdy wytwórca produktów intelektu – dziennikarz, malarz, fotograf, filmowiec i bloger coś sprzedaje (chyba że pisze non profit) wprost lub pośrednio. Jeśli zdecydował się na przyjęcie reklamy i zrobił to w sposób ukryty, wprowadził w błąd swoich czytelników podejmuje ryzyko utraty wiarygodności. Takie zaniechanie ma szansę być zdemaskowane i odpowiednio ocenione. Dlatego, jeśli blogerzy decydują się na tego typu działania powinni robić to w sposób jawny (przyp. oznaczenie tekstu, wymienienie firmy z nazwy czy produktu, oferta współpracy w zakładce kontakt).

Żeby było jasnym, przyjęcie wynagrodzenia za pracę (a blog jest jakąś formą pracy) nie uznaje za coś nagannego i powód do „kur***** się”. Jeśli ktoś zarabia na swoim hobby, pasji lub robi to w formie pracy – należy mu się zapłata. Blogerzy powinni się cenić, ale w granicach rozsądku. Rosądek też jest wskazany w relacjach biznesowych z firmami i agencjami reklamowymi.

Social media (pewnie też i branża reklamowa)

„Dlaczego w branży social media przedłużają sobie ch*** samochodami”. (przyp. cytat dosłowny)

Nie jest to domeną tylko tej branży jeśli spojrzeć na to obiektywnie. A serio mówiąc – jeśli danego właściciela agencji, portalu, startupu stać na zakup samochodu, mieszkania, gadgetów to jest jego prywatna sprawa. Dla mnie osobiście może drugiego dnia po zakupie spalić je albo zrzucić do rzeki jeśli ma taki kaprys. Inna rzecz jak takie zakupy i „komunikowanie światu” jest odbierane przez otoczenie. W polskiej rzeczywistości mit „Doliny krzemowej” gdzie jest też ostentacyjna konsumpcja, nie jest dobrze odbierane lub jest wykrzywiane do jakiś absurdów (przyp. pojawiające się pytania, czy „koleś” który wydaje 500 tysięcy na samochód potrafi zadbać o swój biznes i firmy). W kulturze cierpiętniczej, jest to powód do zazdrości i hejterstwa.

„Branża social media nie produkuje nic pożytecznego, ciągle siedzi na konferencjach, imprezach. Pompuje balon, by sprzedać swoje mało warte produkty jak najdrożej.”

Fakt, w młodej branży internetowej i social media jest uwielbienie do wszelkiego spotykania się i opowiadania, prezentowania slajdów. Jakby tam byli klienci… których tam nie ma. Młodość musi się wyszumieć, tak to poczytuje. Co do „pompowania balona”, wszystkie branże uprawiają PR, zachwalają swoje produkty i próbują je sprzedać. Ile warte są social media, zależy już tylko i wyłącznie od firm, klientów którzy płaca lub nie za tego typu działania. Głośność, jazgotliwość i ADHD branży social media może porażać, ale tak było z każdą branżą reklamową. Wcześniej z Interactive, PR czy reklama. Oczywiście na swój sposób.

„Dlaczego mam płacić za prowadzenie profilu na Facebooku, skoro wszyscy mówią że spada efektywność tej komunikacji. Czytałem że spadła o 50-70%, więc ceny też powinny na rynku o tyle spaść”.

Zgoda, efektywność działań na Facebooku spadła. Tych prostych, nie wymagających nakładów. Ale nie świadczy to o tym że „Facebook się skończył”. On dalej może funkcjonować w działaniach marketingowych, tylko trzeba sobie policzyć ile warto tam wydać na reklamę czy działania agencji social media. Samo istnienie w social media dla istnienia, przestało mieć sens już dawno. Wiralowość, tempo rozchodzenia się informacji spadła, po tym jak pomajstrowano w ER.

Co do cen, jeśli klient, marka płaci więcej za profil (bez reklamy czy kreacji) niż za działania solidne działania PR, powinna się zastanowić czy dobrze alokuje zasoby (przyp. na skalę dużej korporacji – uproszczenie).

Jeśli chcecie zadać pytanie i oczekujecie odpowiedzi – zapraszam do wypowiedzi w komentarzach, lub na priv.

Cdn…

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1552 dni temu dnia ·
  • http://www.ekomunikacja.pl/ Tomasz Borgul

    Fajnie, że wspomniałeś też, że to, co robią blogerzy to nierzadko ciężka praca. Wiele osób niestety tego nie dostrzega, stąd traktowanie blogera jako sprzedajnej k****. Sam prowadzę bloga, na którym nie zarabiam, jednak wiem na pewno, że aby stworzyć jakąkolwiek wartościową treść trzeba się sporo natrudzić. 

  • http://www.vpozycja.pl/ pozycjonowanie

    Dokładnie, tworzenie bloga to nie takie łatwe pieniądze, wręcz dosyć ciężki kawałek chleba.


Więcej wpisów