Pogrzeb walki klanów & narodziny świata video


Tagi: , ,

W mediach zaczyna się festiwal „trendy 2015” a obok nas dzieje się rewolucyjna zmiana pokoleń, komunikacji i niektórych biznesów. Niektórzy są  ślepi czy naiwni?

Rok 2014 z perspektywy produkcji video do Internetu i Youtube (treści) to skok jakościowy. Wydarzyło się na tym rynku tyle, że obecnie „rząd dusz” zaczynają mieć „młodzi niepokorni twórcy video”. Jak to możliwe zapyta się tzw. branża mediowa czy marketingowa?

Jak to obok nas ktoś się wybił (bez naszej wiedzy), ktoś odniósł sukces i ma cyfry których ta branża dawno nie widziała i nie jest w stanie osiągnąć w mediach czy w działaniach np. na facebook? 113 mln wyświetleń filmu z pająkiem SA Wardega to pewnie przypadek? Dziesiątki, setki polskich kanałów które docierają do większej liczby widzów niż gazety, stacje radiowe czy niektóre programy telewizyjne.  I to oddolnie, ludzie Ci stworzyli swoje stanowiska pracy.

Oczywiście większość z nich klepie słodką biedę, bo jak za 1000-1500 pln (w polskich realiach) od 1 mln wyświetleń filmów można wyżyć? Ale powoli… to nie jest takie jednoznaczne. Kto już ma ten zasięg i głowę na karku, to swoje osiągnie. Można się śmiać – sprzedaż kubeczków, czapeczek, koszulek czy innych tekstyliów. Imprezy biletowane czy występy w klubach. Może to kole w oczy starszą część społeczeństwa, dla mnie jednak jest oznaką zaradności i przedsiębiorczości. Ten kto ma większe cyfry lub wizerunek, już nie od dzisiaj ma komercyjne zlecenia gdzie marki płacą kilka-kilkanaście tysięcy za lokowania produktów czy występ w kampanii reklamowej, użyczenie wizerunku.

Obudziła się zazdrość, szufladkowanie „kretyńskie materiały, „nędzna rozrywka”, blogerzy dostają spazmów (to nie oni już jesteśmy na piedestale mediowym jak 2012-2013)… ale…  przerosła niektórych skala! Inna niż ich fan page, blogów czy agencji lub firm. Niektórzy nie załapali się na ten biznes i teraz mogą patrzeć że „zostali na peronie”. Czasem próbują jeszcze denerwować się, wzbudzać kontrowersje…ale to niknie, tak jak kiedyś kolej i samochód zabiły transport końmi towarów.

Lepsze gadanie do kamery, granie w Minecraft czy pranki niż picie piwa w bramie czy szlajanie się po ulicach. Dzisiejszy świat nastolatków czy dwudziestolatków jest zupełnie inny niż wyobrażają to sobie ludzie z agencji reklamowych, mediów czy blogerzy. Nagle (?) okazało się że są to dwa osobne światy. Jeden kina niemego, a obok kolorowy świat 3D. Z chwilą gdy skończyły się „darmowe kliki” na Facebooku, proste zabiegi marketingu social media nastąpiło brutalne zderzenie z rzeczywistością. Na Youtube nie kupi się wagonów fanów, nie wymyśli liczb dla klienta. Tutaj trzeba ciężko harować, trzeba mieć pomysł a co najważniejsze szczęście (!) i charyzmę. Widzieliście tą skalę oddziaływania na fanów?

Powracające jak bumerang nawoływanie „youtube to gimbaza”… jest totalnym nie zrozumieniem tego medium jakim jest youtube. Ten serwis z filmami, jeśli niektórzy nie zanotowali jeszcze to ponad 16-17 mln widzów w Polsce każdego miesiąca. Oczywiście młodsza część populacji jak zawsze jest najaktywniejsza. Ale ta starsza część tu jest też obecna i czeka na dobre materiały. Co stoi na przeszkodzie by zagospodarować kolejne miejsca na Youtube, które teraz nie są zagospodarowane? Droga otwarta dla marek i firm które mają środki, by zbudować swoje, niezależne media. Inna sprawa jaka będzie to jakość materiałów i jaka umiejętność komunikacji z widzem z youtube.

Nową twarz „internetu” można było zobaczyć na VidCon, na Meet Up’ach czy na imprezie Orange Video Festival. Niektórzy byli pewnie w takim szoku że nie dotarli na imprezę (?), albo wciąż zastanawiają się co tam zobaczyli albo tkwią w zaprzeczeniu. Tłumy ludzi, fanów, zaangażowanie. Magma która podąża za swoimi idolami. Dzisiaj młodsza część, ale już mająca portfele którymi dokonuje zakupów, wpływająca na swoje rodziny. Jutro – najważniejsza grupa zakupowa o którą będą się bić wszystkie firmy.

Zrozumiał to Microsoft – kupując Minecrafta, firmy które już inwestują w swoją obecność długofalową na Youtube (np. Orange), Youtube – który wciąż buduje ekosystem twórców i „nie zabija biznesowo” jak Facebook (na razie) firm i osób żyjących z nim w symbiozie, MCN (sieci partnerskie, ze swoimi plusami i minusami). Zrozumieli to młodzi twórcy video , starsi zresztą też. Budujący swoje kanały, ulepszając video i budując swoje firmy czy stanowiska pracy. Oni mają znacznie więcej pod czaszką, bez wielkich szkół, kursów. Intuicyjnie bardziej rozumieją narzędzia marketingu internetowego – Ask, instagram, Facebook czy Youtube, komunikacje z fanami. Odrzucają też jak ich fani „bełkot reklamowy”.


Zatem?

Stara zasada ewolucji mówi „adaptuj się albo giń”.  TV, media internetowe starej daty nie zginą, ale zmienią się pod naporem nowej, grupy „młodych niepokornych twórców video”. To jest trend z którym będzie się zmagał Internet w najbliższych miesiącach i latach. Tak jak za kilka lat większość komunikacji którą tu zobaczymy to będzie obrazek albo video.

Adaptacja, to także współpraca. Youtube ma to do siebie że to platforma premiująca działanie razem a nie w konflikcie. Budowanie na skandalach, szybkich ruchach czy „walczących ze sobą klanów” to droga donikąd. Wygra ten, kto porozumie się z innymi i znajdzie pomysł na siebie. Premiowane będą postawy takie jak Agora Internet Artist & Lifetube, które mimo że konkurują ze sobą potrafią robić razem imprezę. Premiowani są twórcy, którzy zyskują zasięgi – widzimy codziennie kolejne „cross’y” i będzie ich więcej.

Zaangażowanie? To jest waluta nad którą trzeba pomyśleć by być tu skutecznym. TV ma z tym zdecydowany problem, starsze media też. Szkoda też, że niektóre firmy zajmujące się marketingiem też.

Ale wierzę że to się zmieni w najbliższych miesiącach, tak jak będzie zmieniał się klimat wokół video i Youtube.

PS. Żeby nie było, nie jestem neofitą video. Trochę tu siedzę na swój sposób. Pierwsze poważniejsze video… 3 lata temu, gdy GoPro nie było tak jeszcze powszechne jak teraz. Działam po prostu w innym segmencie ;) który nie jest tak spektakularny jak inne.

Następnym razem, może też wytłumaczę wam „co autor ma na myśli” robiąc teaser kanału… który swojego czasu mocno „wkur***” niektórych. Na razie, zapraszam do konsumpcji Youtube i szukania swoich szans. Enjoy!

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 871 dni temu dnia ·
  • http://Whysosocial.pl/ Artur Roguski – Whysosocial.pl

    Świetne podsumowanie!

  • http://gdziewyjechac.pl/ Marcin Nowak

    Motywująco – podsumowujące :)

  • http://www.jakzarabiacpieniadze.com.pl/ Mateusz Kiszło / Jak zarabiacp

    Dzięki za kawałek fajnego contentu :)

  • Łukasz Zając (GMS)

    Wiesz, myślę że blogerzy mogą również adaptować vlogowe formaty. Tylko z „robieniem wideo” jest ciężej niż z pisaniem. Sam o tym wiesz (pracochłonność, dbanie o jakość, architektura telewizyjno-filmowa czy pomysł na promocję materiałów).
    Jest również ciekawa przestrzeń na ciekawy podcasting, w Polsce jeszcze raczkujący… Nowoczesna komunikacja powinna szybciej poznawać ekosystem tych narzędzi.

  • Pingback: Telewizja z sieci « Subiektywny blog o sztuce marketingu


Więcej wpisów