Oni patrzą na nas… ?


Tagi: , , , , ,

Żyjemy w czasach, które dostarczają ogromnej liczby danych dotyczących nas samych. Co oglądamy, co lubimy, gdzie byliśmy. Z kim, jak długo. Kiedy zapłacono za pokój w hotelu. Ile wydajemy miesięcznie na nasze hobby. Jak jemy, czy jesteśmy zdrowi…

Dzisiaj coś lżejszego i krótszego, jako że wakacje… a może nie?

Gromadzenie danych związane jest z naszym cyfrowym życiem. Chcąc nie chcąc zostawiamy cyfrowy trop.

PRISM.

Dane są ważne dla bezpieczeństwa państwowego. Każda służba chce mieć jak największy dostęp do danych. Zbieranie ich pozwala na analizę zachowania przeciwnika, wychwytywanie trendów. Możemy za ich pomocą przewidzieć co będzie się działo w bliskiej przyszłości.

Tak, potrzebujemy do tego ogromnej mocy obliczeniowej. Tak, wymaga to przekonania ludzi, by zostawiali swój cyfrowy ślad. W ciągu ostatnich lat narastał trend dotyczący powstających mediów społecznościowych. Pojawiały się kolejne serwisy pozwalające na upublicznianie naszego statusu jaki mamy w danej chwili (Twitter), statusu zawodowego (LinkedIn), zdjęć jakie robimy (Flikr) Jednak były to tylko części większej całości. Całość została dopięta za pomocą serwisu stworzonego przez młodego studenta i nazwanego przez niego Facebookiem. Z The na początku, ale kto teraz o tym pamięta?

Era Facebooka. Mark wie o nas dużo, chce wiedzieć jeszcze więcej. I będzie wiedział. Sami dajemy mu najcenniejszą rzecz w naszym cyfrowym życiu. Nasze zainteresowania, nasze sympatie, oraz antypatie. Wie co lubimy, czego nie lubimy, jakie tematy powodują, że nasza homeostaza zostaje zaburzona. Czy to źle? To zależy.

Google też wie o nas dużo. Wie jaką prowadzimy korespondencję, reklamy jakich produktów nas interesują. Z kim jesteśmy połączeni, o czym dyskutujemy.

Era cyfrowego totalitaryzmu. Wielki firewall, to już nie tylko Chiny. To każdy mniej lub bardziej demokratyczny kraj. Jesteśmy podsłuchiwani przez sojuszników, śledzą nas wrogowie. Kiedyś mogliśmy ukryć się, uciec i rozpłynąć się w tłumie.

Dziś nasz telefon podaje naszą lokalizację. Dziś nasza przeglądarka zbiera historię przeglądania internetu. Dziś Facebook wie kto i gdzie jest naszym znajomym czy mamy krewnych w Górach Świętokrzyskich. Nie ukryjemy się.

1984. Czytaliście? Może oglądaliście film? Nie jest to ważne. Wielki brat już na nas patrzy…

I nie mówcie że na to się sami nie zgodziliście z wygody ;) Zanim zaczniecie narzekać, że ktoś gdzieś tam was może obserwować.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1391 dni temu dnia ·
  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    NIE zgodziliśmy się na to – ani z wygody ani za pośrednictwem reprezentantów.
    Mówiąc kolokwialnie – zgodziliśmy się tylko na taniec a jesteśmy……

    Zgodziliśmy się na częściową utratę prywatności a okazuje się, że odarto nas nawet z intymności. Z wszystkiego.

    Nie zgadzaliśmy się na to by operator komórkowy (np. Polkomtel) przekazywał cały nasz pełny biling (czyli z lokalizacjami, numerami IMEI itd.) jakiejś innej firmie „do analizy.

    Nie zgadzaliśmy się na to by nasze rozmowy i SMSy były rejestrowane i „obrabiane”.

    Nie zgadzaliśmy się na czytanie , rejestrowanie i analizowanie naszej korespondencji ani rozmów tekstowych ani głosowych.

    Nie zgadzaliśmy się na tworzenie naszych profili.

    itd. etc.

    • http://www.troyann.pl/ Maciej Trojanowicz

      Zgadzaliśmy się akceptując warunki użytkowania z serwisów, podpisując umowy z telekomami i innymi usługodawcami. :)

      • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

        Zgadzaliśmy się tylko na OGRANICZONE odsłonięcie naszej prywatności – podane w regulaminie – a nie na to co się okazuje, że jeszcze robią.

        No chyba, że Ty się zgadzałeś na to co napisałem wyżej?

        Tylko w takim razie skąd miałeś taki regulamin?

        • http://www.troyann.pl/ Maciej Trojanowicz

          Regulaminy są ubrane w dość enigmatycznie brzmiące frazy: „przetwarzanie danych osobowych” etc. Tak czy siak. Zgadzaliśmy się.

          • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

            Przetwarzanie danych osobowych nie ma nic wspólnego z tym, że zapisują i podsłuchują Twoje rozmowy, robią Twoje profile, siatkę powiązań itd.
            Tak czy nie?

          • http://www.troyann.pl/ Maciej Trojanowicz

            Nie zbierają danych by wiedzieć co robię jako Maciej Trojanowicz, lecz by precyzyjnie targetować reklamy. I ja nie mam nic przeciwko. Wolę oglądać odpowiednie reklamy niż powiększanie penisów. :)

          • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

            Właśnie o tym mówię – ludzie godzą się na to by dopasowywali sobie reklamy, ale wcale nie zgodzili się na to do czego jeszcze je wykorzystują, w tym do robienia pełnego profilu Macieja Trojanowicza.

  • http://www.szymonslowik.pl/ Szymon Slowik

    Temat jest szeroki i głęboki. Powiem tylko tyle, że fakt, iż coraz więcej informacji o nas jest dostępnych wiąże się bezpośrednio z faktem, że chcemy mieć dostęp do jak największej ilości informacji. Nie mówię, że to fajnie, że to dobrze… Ale jest to po prostu druga strona medalu. Chcemy wiedzieć o naszych znajomych jak najwięcej. Chcemy, aby wyszukiwarki działały jak najlepiej. Chcemy, aby internet nam służył. Jednocześnie poruszając się w nim zostawiamy ślady. Oczywiście problem jest bardziej obszerny, ale trzeba iść spać, a nie uzewnętrzniać się na necie ;)

  • Jakub Müller

    Stosunek do zostawiania danych w Sieci powoli się zmienia. Pamiętam że
    na początku masowej popularności mediów społecznościowych, szczególnie
    Naszej-Klasy, wiele osób umieszczało na ogólnodostępnych profilach numer
    telefonu stacjonarnego i komórkowego.

  • Bartek Juszczyk

    W sumie gdy kilka lat temu ludzie odkryli, że bodaj w gmailu (nie korzystam więc wybaczcie nieścisłość) reklamy wyświetlają się w rytm słów kluczowych używanych w mailach – to było straszne larum. A teraz sami mówimy w sieci o sobie stale i dużo i dziwimy się, że ktokolwiek to wykorzystuje.


Więcej wpisów