Marketer w poszukiwaniu blogera i blogosfery


Tagi: , , , , ,

Czyli instrukcja użytkowania blogosfery i zjawiska zoologicznego zwanego blogerami.

Drogi marketerze, zapewne trafiłeś lub trafiłaś na wiele ciekawych raportów dotyczących potencjału polskiej blogosfery. Znasz zapewne ze słyszenia takich blogerów jak Kominek, Segritta, MediaFun, czy kilka innych pseudonimów artystycznych bądź pełnych personaliów osób piszących blogi. Blogerem może być każdy, wystarczy tylko odrobina chęci i pasja. Niekiedy nie oznacza to, że osoba pisząca posiada wystarczające umiejętności warsztatowe. Jednak w przypadku blogów pasja jest wystarczającym paliwem do pisania.

O blogach mówi się od kilku lat. Wspomina na temat ich potencjału oraz możliwości współpracy. Jeśli w tym momencie pomyślałeś o tym, że może warto wejść z blogerem we współpracę jest to dobra myśl. Pozwól, niech stanie się ona mocnym postanowieniem. Ale uważaj, zanim zlecisz to asystentowi, czy sekretarce lub stażyście, przeczytaj kilka słów na temat jak uniknąć największego przekleństwa każdego marketera. Dowiesz się, jak uniknąć fakapu.

Jeżeli nadal czytasz, to znaczy, że masz wysoki współczynnik KDB*. Lub uczysz się, licząc, że znajdziesz w tym wpisie cenne rady. Hmm… ;)

Blogosfera, czy istnieje?

Pytanie z lękiem powtarzane w wielu działach marketingu w firmach na świecie i w Polsce też. O ile odpowiedź na to pytanie reszcie świata nie sprawia problemów, o tyle w polskich realiach odpowiedź na to nie jest do końca prosta… Jednak badania dowodzą, że istnieje blogosfera. W końcu, ktoś zgłasza swojego bloga do udziału w konkursie na bloga roku, czy też na doroczną konferencję dla blogerów organizowaną w Gdańsku.

By uniknąć pewnych problemów uznajmy, że blogosfera jako ogół blogów tworzonych w Polsce istnieje. Jest to jednocześnie organizm podlegający bezustannemu podziałowi. Na miejsce starych blogów powstają nowe, czas życia niektórych liczy się w tygodniach, niektóre przetrwają miesiąc ale te posiadające największy potencjał przetrwają rok lub dwa…

Kim jest bloger/ka?

Z pozoru wydaje się takim samym człowiekiem, jak Ty. Nie daj się zwieść pozorom. Bloger/ka jest osobą o wysokim poziomie potrzeby lansu, akceptacji oraz kreowania. Bywa jednostką obdarzoną, posiadającą rzadki dar ubierania słów w dające się czytać zdania. Ba! Opanowała czasem trudną sztukę ortografii… Coraz rzadsza to sztuka i osnuta coraz większym nimbem tajemnicy.

W każdym razie jest to osoba twórca. Potrzebująca przekazać swoje myśli. Kiedyś pisano do szuflady, teraz piszę się na bloga. Bloger może pisać na jednej z wielu popularnych w Polsce platform blogowych, które powstały przy portalach takich jak Onet, czy Gazeta.pl. Może korzystać z popularnych platform globalnych takich jak blogspot, czy wordpress. Może również pisać pod własnym szyldem na własnej domenie. Jest wiele możliwości. Od chwili pojawienia się facebooka, niektórzy liderzy opinii piszą więcej na, nim, niż na swoich blogach:)

Czym jest blog?

Ostatnimi czasy dotarła do nas informacja przekazana przez posłańców, że dokonano systematycznego określenia czym jest blog. W sumie dotyczyło to blogera jednak możemy bez kozery powiedzieć, że blog to bloger (osoba) i bez niego nie ma bloga. Chociaż niektórzy starają się udowodnić, że może istnieć blog bez blogera. Jednak zostawmy ich chwilowo samym sobie.

Ujmując rzecz w sposób możliwie prosty. Blog, to miejsce, na którym bloger upowszechnia swoje myśli, przemyślenia lub po prostu pisze to, co aktualnie zajmuje jego uwagę. Niektórzy z blogerów piszą o wszystkim. Tak, potrafią napisać o wszystkim, są też tacy, piszący tylko o rzeczach będących ich fascynacjami zawodowymi bądź pasjami. Każdy z nich ma swoją własną niszę tak jak trzeba o tym pamiętać, że każdy bloger posiada również czytelników. Są to osoby czytające bloga, komentujące wpisy i aktywnie wpływające na treści publikowane przez blogera.

Miejsca występowania blogerów

Bloger bywa obecny w pewnych specyficznych miejscach. Są to często tzw. konferencje branżowe. Na nich często można spotkać blogerów piszących o technologii (nawet, jeśli się na niej nie znają;)), nowych mediach oraz marketingu i social media. Często sami pracują w tych branżach, więc obecność ich jest obowiązkowym elementem tworzenia wokół siebie miru znanego blogera. Nawet, jeśli twarde dane temu przeczą, uznanie w oczach innych blogerów bywa często walutą za którą budowana jest pozycja w blogosferze. Specyficzne zachowania dotyczące blogerów otrzymały swoją nazwę będącą odzwierciedleniem sposobu uzyskiwania pozycji wśród blogerów. Chodzi tu oczywiście o tak zwane: „mizianie się po majciochach” lub „kluby wzajemnej adoracji”. Wielu mniej znanych blogerów chętnie uczestniczy w tym procederze podbijając w ten sposób poziom „lansu” jest on często używany aby oddać hołd czy też pochwalić osobę blogera bez uszczerbku na swoim honorze.

Skoro tak, to jak?

W tym momencie zatrzymajmy się na chwilę. Czas na moment prawdy. Jeśli nadal nie wiesz czym jest blog i jaka jest specyfika osoby blogera, to… daj sobie spokój. Dla swojego KDB zostaw blogerów w spokoju. Nie proponuj im niczego. Poczekaj, aż zrozumiesz co możesz, a czego Ci nie wolno. Jeśli osiągniesz ten stan i wiesz już kim jest bloger, czym był kryzys budyniowy, dlaczego propozycja pisania za sławę jest po prostu nie na miejscu, wtedy śmiało, bez lęku pisz do blogera/ki. Przedstaw się, w kilku słowach okaż szacunek dla niego jak robisz to np. względem kontrahenta czy dziennikarza.

Niech wie, że piszący do niego człowiek nie tylko zna jego bloga, ale zdecydował się nawiązać z, nim kontakt BEZPOŚREDNIO. Jeśli chodzi o formę kontaktu to, jeśli osoba pisząca bloga nie jest szacowną osobą, możemy używać dość swobodnej formuły komunikacji. Oczywiście, nie silimy się na ziomalskość (chyba że, elo jesteś ziom;)) Piszemy swobodnie, jednak nie przekraczając granic wyznaczonych normami społecznymi. Jasno przedstawiamy powód naszej korespondencji, pytamy się o odbiór naszej propozycji oraz przekazujemy czytelnie na jakich zasadach będziemy współpracować oraz jakiego rodzaju profity czekają na blogera/kę.

Dla potrzebujących bryku:
1. Wiesz do kogo piszesz.
2. Używaj swobodnej formy komunikacji. Nie sil się na zbytnią przyjacielskość.
3. W kilku słowach wyjaśnij kim jesteś. Dla kogo pracujesz.
4. Jakiego rodzaju formę współpracy proponujesz. Czego oczekujesz od blogera/ki.
5. Jakiego rodzaju wynagrodzenie proponujesz blogerowi/ce za jego pracę.
6. Jakie są ograniczenia współpracy. Czy są takie aspekty, które muszą zostać wcześniej dokładnie uregulowane ze względu na poufność przekazywanych informacji.
7. Jak rozliczane jest wynagrodzenie oraz nagrody konkursowe.  Bez „wchodzenia do tyłka” mówisz czego potrzebujesz.

Współpraca…

Nie będę owijać w bawełnę. Bywa ciężko. Czasem wręcz bardzo ciężko. Blogerzy nie wiedzą, że deadline oznacza datę końca świata.
Zajęci są swoją pasją. Zapominają o ustaleniach zawartych w korespondencji. Czasem wręcz łamią jej poufność i pozawalają postronnym na poznanie naszej wymiany maili. Co naraża nas i firmy, które reprezentujemy na utratę dobrego wizerunku.

Bywają pamiętliwi. Jeśli nie wywiążemy się z naszej części umowy, bywa, że potrafią stać się naszymi największymi wrogami. W drastycznych przypadkach wywołują kryzys w social media. „Straszna” to rzecz, więc baczcie, by nie skupić na sobie ich gniewu;) Albo ich potrzeby auto-lansu poprzez krzyk na otoczenie i twoją markę. Jednak stosując się do tych kilku punktów możesz bezpiecznie wzmocnić swój poziom KDB, dodatkowo wspierając się atrakcyjnymi akcjami marketingowymi.

*KDB – nieformalny współczynnik kampanii marketingowych oznaczający Krycia Dupy Blachą. Dotyczy bezpośrednio osoby marketera.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1461 dni temu dnia ·
  • http://www.facebook.com/szymon.slowik Szymon Slowik

    Myślę, że jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie zanim powstaną w Polsce na szerszą skalę zdrowe układy na linii korpo – blogerzy. Rozmawiam ostatnio z pewnym fińskim serwisem – chłopaki idealnie rozumieją potencjał blogowania przy wprowadzaniu nowego produktu (zwłaszcza usługi internetowej) na dany rynek. Gdyby taka świadomość istniała w polskim biznesie… nie narzekałbym :)

  • Inżynieria Marki

    A mnie trochę bawi, że blogerzy, co chwilę muszą pisać poradniki, jak należy się z nimi obchodzić. W relacjach B2B nigdy się z czymś takim nie spotkałem, bo to po prostu niepotrzebne. Jak ktoś na polu biznesowym poczyni fakap, no to zwyczajnie przestaje się z nim współpracować. Ale bloger musi oznajmić wszystko światu, bo inaczej prawdopodobnie słuch by o nim zaginął, jeżeli nie jest autorytetem w żadnej dziedzinie, tylko posiada szeroką, bliżej niesprecyzowaną publikę. I tu dochodzimy do sedna sprawy, dlaczego taka sytuacja jest w ogóle możliwa. Firmy skaczą dookoła blogerów, żeby robić sobie zasięg, a blogerzy wykorzystują to w dziecinny sposób pseudo-szantażem, że jak nie będziecie mnie traktować poważnie, to wszystko opowiem innym.

    Poważnie traktuje się poważnych ludzi. Nie słyszałem jeszcze, żeby eksperci w swojej dziedzinie, będący blogerami, skarżyli się na traktowanie przez firmy. Jak jest coś nie tak, to się po prostu rezygnuje z dalszych rozmów.

    I żeby było jasne nie mam tu na myśli chociażby bloga Pana Jacka, bo nie odebrałem tego wpisu w sposób, jakoby był kolejnym poradnikiem.

  • Mariusz Kołacz

    „Bloger/ka jest osobą o wysokim poziomie potrzeby lansu, akceptacji oraz kreowania”

    Twoja subiektywna ocena z którą nie zgadam się. Ja dla lansu czy akceptacji nie piszę. Piszę bo lubię, a blog to najprostszy sposób, by umieścić słowo pisane w sieci, cóż trudno bym publikował swe teksty w klasyczny sposób, drukował gazetkę i roznosił ją po ludziach.


Więcej wpisów