Leszcze: No to Frugo?


Tagi: , , , , , ,

Frugo. Jedno słowo i uśmiech na ustach prawie każdego trzydziestoparolatka. Albo nawet dwudziestoparolatka. Co w nim tak magicznego? Dziś przede wszystkim wspomnienia. A wspomnienia działają zawsze.

Autor wpisu Michał Górecki

Przeszłość jest fajna, przeszłość to brak problemów, beztroska, życie na luzie i mnóstwo wolnego czasu. A Frugo to właśnie to – kultowy napój, który zniknął z rynku w zupełnym zapomnieniu – czasem o nim rozmawialiśmy, ale zapomnieliśmy o nim zupełnie zachłystnięci Europą, internetem, Facebookiem i wszystkim tym co zainteresowało nas tak bardzo w “noughties” czyli latach ’00.

O Frugo zapomnieliśmy zupełnie tak jak zapomnieliśmy o Michaelu Jacksonie – przypomnieliśmy sobie o nim gdy umarł. Frugo też umierało po cichu – nikt nie pamięta tak naprawdę ani jego agonii, ani finalnych miesięcy, ani nawet prób jego reaktywacji. Każdy natomiast pamięta początki, wprowadzanie nowych smaków i kultowe reklamy telewizyjne.

No właśnie. Frugo to nie typowy produkt retro na które dzisiaj jest moda. To nie oranżada, to nie relaxy, to nie Społem, czy Pewex – czyli kultowe marki lat 80tych. Frugo to czasy późniejsze, to końcówka lat 90 i “fin de siecle”. Dlaczego więc tak ciepło na nie reagujemy?

Kiedy przypominam sobie mój odbiór Frugo w tym czasie, to pamiętam przede wszystkim świetne reklamy. Reklamy które wnosiły powiew zachodniej jakości do naszych nudnych polskich “ofert Zrembu zawsze na czasie”, czy lokalizowanych reklam niemieckich serków kręconych na tle Alp, albo rozśpiewanych aryjskich rodzin wpieprzających chipsy Bahlsen.

Nie były to reklamy dla dzieci, nie były to reklamy dla młodzieży które są wyraźnie kręcone przez dorosłych (wiem, że wszystkie są, ale reklamy w stylu “bądźmy cool i spoko” to chyba największa żenada). Były po prostu zajebiste. Zwykły kolorowy napój w butelce stał się symbolem dekady.

Frugo wraca i smaki Frugo. Jak magiczny eliksir. Ja sam choć pracuję w reklamie i uważam się za dość świadomego konsumenta, jaram się jak dziecko. Kupię moje ulubione (zielone), przekręcę wielką nakrętkę, usłyszę charakterystyczny SYK i zanurzę się w otchłani moich wspomnień. Stanę się znowu piękny i młody, włosy wrócą na moją głowę, kilogramy uciekną, a beztroska wróci :)

No własnie. Ale kiedy? Pogłoski o powrocie Frugo pojawiły się już kilka miesięcy temu. Najpierw przetarg, później fanpage. W końcu powrót – planowany na początek lipca. I zagadka – jakie będzie? Jak będzie się komunikowało?

Przypomnę – agonia Frugo miała miejsce właśnie wtedy gdy Internet zaczął wdzierać się w nasze umysły (to wtedy nie było netu???), Frugo przesadziło wtedy z komunikatem – z jednej strony buntownicze i podkreślające “generation gap” i bunt wobec popkultury, akcje przeciwko Walentynkom, z drugiej “12 gr z każdej butelki na walkę ze ściemą”. WTF? Frugo będące napojem miejskiej młodzieży będącej nieco protoplastami dzisiejszych hipsterów, będące jednak produktem komercyjnym, poszło zbyt mocno w klimaty alternatywne, w bunt, w kontestację. I ta dwoistość, czy nawet schizofrenia okazała się gwoździem do trumny.

Jakie powinna być komunikacja Frugo AD 2011? Czy skierowana przede wszystkim do pokolenia 25-35 pamiętającego je jako kultowy napój? Być może tak, Frugo jednak postanowiło pójść inną drogą, chce powtórzyć swój sukces na młodszym o dekade pokoleniu, ma być targetowane 15-25. Może to i dobra droga? W końcu MY i tak je kupimy. Choć raz. I jeśli nei będzie dysonansu zakupowego, pewnie będziemy je kupowac znowu. I znowu. Mnie osobiście brakuje napoju pitego łyk po łyku, obecnie tę rolę spełnia Redbull, ale coraz bardziej go odstawiam. Czas na Frugo?

***

Rozpoczął się lipiec, pojawiły się pierwsze wpisy na Facebooku, Frugo miało pojawić się w całej Polsce. I co? I nic. Owszem, jest podobno w Tesco. Byłem tam ostatnio, szukałem go przez 10 minut, po czym pracownik oświadczył mi, że od rana zeszła cała europaleta i że czegoś takiego jeszcze nie widział.

Jest 2 połowa lipca. Frugo nadal nie ma w sklepach poza Tesco, Rossmanem i Stokrotką. Czy to dobra strategia? Wątpię. Owszem, może budować poczucie produktu niedostępnego i kolekcjonerskiego, ale czy to nie jest po prostu danie ciała z dystrybucją? Boję się niestety, że tak.

Frugo! Nie spieprz moich wspomnień. Zbyt dobrze o Tobie myślę. Nie daj ciała z dystrybucją, nie wymyślaj dziwnych komunikatów psujących to co jest zbudowane. Nie ma drugiej takiej marki, która tak mocno i tak pozytywnie siedziałaby w naszych umysłach, marki która jest miejska, ale nie śmierdzi komerchą. Marki która budzi tak pozytywne emocje. Błagam. Nie spieprzcie tego. Hough.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 2105 dni temu dnia ·
  • http://niezgrani.pl Jakub Tepper

    W Poznaniu i Szczecinie nie ma problemu z dostępnością w zwykłych, niesieciowych sklepach spożywczych. Coś u Was nie zagrało. :)

  • Jurandinho

    Piłem nowe, smakuje jak Tarczyn…

  • http://lukaszwojcik.net/ Łukasz Wójcik

    Spotkałem co najmniej kilka małych sklepów w Lublinie, w których Frugo już było. Nie wiem od czego to zależy.

    Mimo to niekonsekwencja w dystrybucji oraz – jak na razie – zupełny brak marketingu sprawiają, że jakoś wspomnienia we mnie nie chcą odżyć.

  • flam

    Frugo ma chyba szerszą dystrybucję niż opisujesz – przynajmniej ja widziałem je też w sklepach innych sieci handlowych. A tak z drugiej strony, to nie macie wrażenia, że smak Frugo zmienił się diametralnie – na gorsze? Kiedyś pijąc Frugo miałem skojarzenia ‚pyszny kompot’, a teraz marka odpycha mnie… smakiem. Chciałem wrócić do Frugo, ale jest niesmaczne…

  • analityk

    Co to ma być – jakiś Kominek 2.0??? Wygląda jak manifest stamtąd, ale bez tego co najlepsze, czyli poetyki wulgaryzmów.

  • Zbyszek Warakomski

    Ja tez przyznaje, ze nie moglem sie doczekac. Gdy zobaczylem czarne w tesco, od razu wyladowalo w koszyku :) I mimo tego, co twierdza coponiektorzy, dla mnie smakuje tak samo.

    Odnosnie pozycjonowania: to, ze target okreslono na 15-25, a kupiles Ty czy ja, moze oznaczac jeszcze na przyklad, ze zastosowano sprytny zabieg pozycjonowania marki: grupa docelowa harley’a davidsona to wyjety spod prawa motocyklista-banita. A kupuja go w 80% 50-60 letni managerowie z bankow czy innych korporacji :)

  • http://www.structus.pl Krasus

    „Jest 2 połowa lipca. Frugo nadal nie ma w sklepach poza Tesco, Rossmanem i Stokrotką. Czy to dobra strategia? Wątpię.” Hmmm, ja kupiłem w „osiedlaku”, przy Domaniewskiej. Poszukaj dokładnie!

  • poligon

    Chętnie zobaczyłbym relaunch Frugo autorstwa PZL.

  • kicaj

    Świetny tekst! Czekam na Frugo w moim sklepie! Chcę pokazać moim dzieciom naprawdę dobre „picie”. Pozdrawiam!

  • Kinja

    Ja spotkałam się z Frugo w osiedlowym warzywniaku, jak Go zobaczyłam podskoczył mi puls… Wrażenia jak ze spotkania z pierwszą miłością po wielu latach ;)

  • http://ittechblog.pl Prox

    U mnie (Gdańsk) Frugo jest już w pewnym sklepie od 28 czerwca. Czasem kupuję – mam 20 lat i pamiętam czasy, gdy za dzieciaka kupowałem kolejne butelki w aptece (tak tak, było w aptece w przychodnii :))

    Smakuje identycznie, jest zajebiste, wspomnienia wracają – przy okazji w tej samej aptece były gumy „Fritt”, które także kupuję co jakiś czas na rynku (chyba je sprowadzają).

    Pozdrawiam,
    Łukasz Matusik

    PS. W Gdańsku na Przymorzu Frugo znajdziecie w sklepie „Zielone Jabłuszko” za TESCO (Opolska 3 bodajże).

  • http://ajtb.xaa.pl AlekJ

    Kupiłem ostatnio pomarańczowe Frugo w Saturnie – kiedyś było moim ulubionym, teraz ze smaku owoców została woda i cukier. Różnica jest zbyt duża żeby dało się to wytłumaczyć zakrzywieniem rzeczywistości w moich wspomnieniach. Szkoda Frugo.

  • 4pomidor

    Przecież rozdawali Frugo za free podczas ostatniego Social Media Day we Wrocławiu. Trzeba było spróbować, a nie po TESCO biegać ;)

  • http://no-to-frugo.blogspot.com GruGo

    Frugo pamiętam ja i znajomy… 19 lat (chyba aktualizację wpisu należy Zrobić) :D

    Ja kocham Zielone, Czarne i Błękitne… tego ostatniego jeszcze nie ma w sklepach… a posiadacze Miejskich Polo Marketów niech się cieszą – Frugo po 1,39 (a nie 1,99)!!

    Zacytuje sam siebie… co do agonii:
    „Firma matka – Alima Gerber/Novartis (…) oddała wszelkie prawa Krynicy Zdrój, która kilka lat później zbankrutowała.”

  • http://www.krzysztofdolega.pl Jarosław Dolega

    Świetny tekst, trafiający w sedno promocji (New)Frugo. Niestety obawiam się FoodCare spierdzieli całą sprawę w wyniku jakichś błędów/kozactwa/cwaniactwa tak jak miało to miejsce z Tigerem. Obym się mylił. Szkoda byłoby tak cooltowej marki.

  • http://tolep.info tolep

    No gimmiebrejk.

    Osobiście sympatyzuję z fudkerem, ale żeby aż tak się podniecać konkretnym brandem?

  • Robus

    W Gdańsku to nawet w markecie budowlanym PRAKTIKER sprzedaja FRUGO :D jakies komentarze ? :P

  • as w rekawie

    chcialbym zaznaczyc, ze pokolenia mlodsze, otoz juz 20-21 pamietaja Frugo za czasow jego swietnosci, wiec dla nas to tez jest swojego rodzaju powrot do starych dobrych wspomnien smakowych ;) nie tylko 25 wzwyz

  • http://matipl.pl matipl

    Pod koniec lipca Frugo było już powszechnie dostępne. Widziałem w małych sklepach, kioskach jak i mnóstwo w Selgrosie (Wawa). Może u Ciebie w sklepach nie są zainteresowani?

  • http://podstawybiznesu.pl Wojciech Wesołowski

    Od dziś Frugo w sieci Biedronka … i dostępne w stałej ofercie :)
    Niestety tylko 3 smaki :)

  • http://ich4pory.blogspot.com Olgacecylia

    Gumy Fritt są regularnie w Lidlach w całej Polsce.

    A Frugo teraz (połowa września) w Krakowie jest praktycznie wszędzie. Ale rano. Po południu zwykle już nie ma.

    Co ciekawe, w lokalnej sieciówce (Kefirek) kosztuje ponad 3 zł. Normalną cenę ma wszędzie indziej – ok. 2 zł.
    Różowego nie tykałam jako nastolatka, lubiłam zielone, czarne i białe. Teraz tylko różowe, i to pół na pół z wodą – smak jest ten sam, ale moja tolerancja na cukier zmalała ;-)


Więcej wpisów