Kurs pragmatycznej sprzedaży blogera


Tagi: , , ,

Materiał powstał w odpowiedzi na pytania które otrzymuję lub postawę blogerów z którą się spotykam podczas działań na zlecenie klientów.

A więc….

Piszesz bloga. Wkładasz w, to dużo swojego serca i czasu. Widzisz, że masz czytelników. Liczba komentarzy rośnie. Twoje wpisy są polecane. Dostajesz maile, w których z czytasz jak wszyscy Cię kochają. Gdy nagle…

Widzisz maila w skrzynce, jego tytuł sprawia, że serce bije szaleńczo. Nagle czujesz się nie tylko wyjątkowy, czy wyjątkowa (o tym wiesz, przecież, kto jak nie ty?:) ale i doceniona. Czytasz i nic nie rozumiesz.

Czego oni ode mnie chcą??

Dostajesz maila z propozycją współpracy. Piszący prosi o statystyki oglądalności. Chciałby potwierdzić, czy jego ocena popularności Twojego bloga, jest trafiona i odpowiadającą jego potrzebom. Pyta o fanpage na facebooku i czy masz profile na twitterze, pintereście, czy google plus. Prosi o podanie liczb, które są mu potrzebne do przygotowania oferty dla Twojego bloga.

Teraz spokojnie. Nic się nie stało. Pytanie o statystyki jest początkiem, nawiązaniem znajomości. Podanie liczb nie jest wstydem. Czy powodem do zaniżania ich, czy odwrotnie do ich zawyżania. Jeśli wiesz jak używać google analitics. Sprawdzasz i wysyłasz poziom swojej oglądalności. To nie oznaka braku zaufania, tylko wymagany przez rynek sposób weryfikacji. Jak dobrze wiemy, cyfry nie kłamią. Jeśli kłamią, to również da się zobaczyć. Poza parametrami UU/PV (Unikalni Użytkownicy/Wyświetlenia Strony (page views)) istnieją dodatkowe parametry dzięki, którym dość łatwo poznać czy statystyki bloga są realne, czy bloger/ka upiększa je. Nie róbcie tego, tracicie na wiarygodności już na starcie. To, że inni blogerzy chwalą się ilością swoich UU/PV, to czasem syndrom małego penisa;)

Spokojnie. Jeśli otrzymujesz ofertę współpracy, traktuj to, jak pracę do wykonania. Za pracę należy się wynagrodzenie. Jeżeli proszą Cię o pewne dane, daj, im je. Nie stracisz na tym, a wręcz przeciwnie:) W przypadku pracy, którą należy wykonać następuje proces ustalania za co odpowiada bloger, a za co odpowiada zleceniodawca. Jak w każdym przypadku, gdy zachodzi tzw. stosunek pracy muszą zostać spełnione warunki określone ustawowo. W przypadku osób nie prowadzących działalności gospodarczej należy współpracę określić podpisując umowę o dzieło.

Ale, przecież po co… Możemy rozliczyć się bez papierków?

Jeżeli drogi blogerze/ko myślisz w ten sposób, to jesteś w mocnym błędzie. Ty, być może możesz pozwolić sobie na taką formę współpracy, ale firma, która chce działać na rynku nie może działać poza granicami prawa. Nie ma od tego wyjątków.

Jak w takim razie możemy ustalić sposób współpracy? Podam kilka podstawowych punktów, które pozwolą zrozumieć pewne sprawy.

1. Umowa
Każda forma współpracy, ze względu na transparentność powinna zostać spisana. Każda ze stron określa za co odpowiada i za co wypłacane jest wynagrodzenie. Od umowy odprowadzany jest podatek, dlatego końcowa kwota może być niższa niż ta, o której była mowa na początku. Jest, to związane ze sposobem rozliczania pensji w Polsce. Są one podawane w kwotach brutto przed odliczeniem podatku.

2. Ustalenie terminów
Terminarz działań związany z planowanymi działaniami bywa często ujmowany w ramy tzw. planu działań. Są to zwykłe arkusze excell, na których zaznaczane są działania jakie mają być wykonane w konkretnych terminach.
Zatrzymajmy się przez chwilę. Tu może pojawić się termin deadline. Jest to tradycyjny termin określający nieprzekraczalną datę oddania gotowego dzieła (tekstu, grafiki, przygotowania spotkania etc.) Jest to związane z koniecznością uzyskania tzw. akceptacji. Jest to zgoda klienta na ustalone działania. Jeśli okazuje się, że z jakiegoś powodu klient chce poprawek, w takim wypadku wasza praca wraca do was i należy wprowadzić je przed ustalonym terminem deadline’u.

3. Wypłata
Następuje na podstawie umowy, w której znajduje się podane dokładnie za co otrzymujemy pieniądze oraz termin od zakończenia pracy. Z reguły bywa to około dwóch tygodni – miesiąca.

Za umowę o dzieło wypłaca się podatek, na koniec roku otrzymujecie odpowiedni PIT 8b, który jest podstawą do rozliczenia dochodu.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej.

Wykonawca wystawia fakturę, zleceniodawca ma na zapłatę czas który waha się od dwóch tygodni do 180 dni… Co nie zwalnia od OBOWIĄZKU zapłacenia podatku VAT i dochodowego.

4. Zaufanie
Szanowni państwo. Istotą współpracy między dwiema stronami jest zaufanie. Bez tego nie ma mowy o dobrej umowie, zawiązaniu owocnej współpracy. Oczywiście są firmy, których model biznesowy opiera się na wykorzystaniu faktu, że dla części osób piszących blogi czarną magią są rzeczy, o których napisaliśmy wcześniej. Jednak nie można pracować, w przypadku gdy obie strony nie darzą się zaufaniem. Które w perspektywie czasu przeradza się w obustronny szacunek.

5. Poufność
Kochani blogerzy, istnieje generalnie zasada poufności w czasie negocjacji. Kiedy dwie strony chcą nawiązać współpracę, często dochodzi do długich i bolesnych negocjacji. Często są one emocjonalne i stresogenne. Szczególnie, gdy w grę wchodzą pieniądze… Pamiętajmy jednak , że fakt zerwania negocjacji nie oznacza, że ogłaszamy wszem i wobec, że mamy kosę z firmą X. Nie piszemy postów na naszych profilach, nie publikujemy wpisów na naszych blogach pełnych humoru sytuacyjnego… To szkodzi.

Szkodzi wam, innym blogerom. Firmom, które chcą chcą nawiązać współpracę z blogosferą i starają się pokazać swoim klientom, że obie strony zyskują na współpracy. Jeśli jednak pojawiają się wpisy pełne emocji dotyczące korespondencji, czasem z personaliami, to niestety w poważnym biznesie tacy ludzie stoją na przegranej pozycji.

Jeśli teraz przychodzi wam na myśl Kominek, to… Musicie pamiętać, że jego osoba tego blogera i jego wizerunek są efektem świadomej pracy. Czego efektem jest obecnie jego pozycja. Musicie jednak pamiętać, że pracował na nią kilka lat. Obecnie jest marką, z którą wiele firm chce współpracować. Jest również marką, z którą wiele firm nie będzie współpracować. Nie dlatego , że personalnie nie lubią Kominka. Dlatego, że ich wizerunek nie może ucierpieć pod żadnym pozorem. Nawet, jeśli współpraca może być owocna, ze względu na przeszłość blogera, firma nie zdecyduje się na utratę swojej wiarygodność.

O czym oni do mnie mówią??

Jaka NDA, jaki deadline, jakie embargo…? Jestem wolnym blogerem/ką i wara wam ode mnie!

Współpraca między blogerem a firmą czasem wymaga nie tylko zaufania. Jeżeli w grę wchodzą pieniądze związane z wprowadzeniem nowego produktu czy usługi firmy wymagają podpisania dodatkowych umów dotyczących zachowania poufności. To nie żaden zamach na wolność wypowiedzi, ale twarda zasada, że odpowiadamy za swoje czyny. W przypadku złamania zasad, wiadomo, kto i jaką poniesie karę. Działa to odstraszająco i, jeżeli przestrzega się pewnych zasad, nic złego was nie spotka. Podobnie bywa z embargiem na publikację. Nie jest to żaden sposób na cenzurę. To jeden ze sposobów na zapewnienie sobie, że publikację pojawią się w tych miejscach w Internecie, z którymi firma ma dobre relacje lub chce takie relacje nawiązać. Ma to z wiązek z realiami dotyczącymi rynku mediów. W przypadku, gdy w grę wchodzi zapewnienie dostępu do informacji o produkcie, czy usłudze w taki sposób, by dotarła do maksymalnej liczy osób. W takich przypadkach pierwszeństwo w dostępnie do informacji mają serwisy posiadające duże dotarcie… No cóż, kochani duży może więcej…

Podoba mi się, jedziemy

Doskonale. Mając jasno i czytelnie dla obu stron ustalone zasady współpracy możecie śmiało rozpocząć owocną współpracę. Tylko pamiętajcie, jeśli chcecie zmieniać reguły gry, należy to zrobić w czasie kolejnej tury współpracy.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1453 dni temu dnia ·
  • http://www.facebook.com/SzymonAdamus Szymon Adamus

    Łopatologicznie przyjemne. Fajne.

  • http://www.looqash.com/ looqash.com

    Extra że spłodziłeś taki wpis, ale ludzie i tak będą do Ciebie pisać i pytać się ciągle o to samo :) Bo zapomną, że był taki tekst albo w ogóle go przeoczą. Inna sprawa, że możesz ich wtedy odesłać tutaj a nie tłumaczyć każdemu po kolei te same kwestie. Zresztą – każdy tego typu tekst, u jakiegokolwiek doświadczonego blogera by się nie pojawił, zbliża firmy ku blogosferze i odwrotnie.


Więcej wpisów