2 lata blogowania i basta


Tagi: , , , ,

2 rocznica funkcjonowania bloga, to właściwy czas na podsumowanie, zmiany i zastanowienie się „co dalej?” Być może warto go z hukiem zamknąć… wszakże spełnił swoją powinność.

Blog to moje hobby, lubię pisać, polemizować, denerwować. Tylko w ten sposób można porozmawiać, a nie głaskać się po główkach. Jestem na swój sposób wyrazisty, denerwujący (wychodzę poza strefę komfortu) tworze czasem „powietrze”. Kto pracuje na co dzień przy komunikacji, marketingu, PR, sprzedaży, doskonale rozumie że jest to chleb powszedni. Nie powiem, jest to czasem stresujące, czasochłonne… ale trzeba mieć odpowiedni dystans, do tego co się robi. Tak jak i do własnej osoby. „Życzliwi” zawsze stwierdzą „kontrowersja, kontrowersja”… ale jako być „fioletową krową”? Żal pewnie ściska, że brak pomysłu na siebie, że się jest nijakim takim.

Nie raz miałem go dość (bloga), dość haters’ów (tych którzy bardzo mnie „lubią”), brak czasu, chęci czy pomysłów. Nie raz napadał mnie kryzys. Jakoś to przezwyciężyłem, choć powiem że blog znacznie ewoluował przez te wszystkie miesiące. Jak to w życiu, mam ostatnio mniej czasu stąd też moja aktywność w Internecie, blogosferze znacznie została (zostanie) ograniczona. Albo inaczej… inne priorytety sobie wyznaczyłem. Więcej też czasu poświęcam swoim zajawkom, pasjom które dają mi sporo satysfakcji.

Niemniej jednak (jakie to fajne korpo słówko) blog nadal funkcjonuje i będzie funkcjonował. Z okazji rocznicy, zmieniłem layout na bardziej osobisty, uporządkowałem go (nie ma reklam adtaily, blogrolla), wprowadziłem nowe formaty reklamowe ( o nich niedługo wspomnę) oraz podzieliłem blog wyraznie na część zawodową oraz tą związaną z moimi pasjami. Nadal poruszać będę kwestie związane z komunikacją, głownie tą poprzez narzędzia elektroniczne czy tzw. nowe media. Systematycznie pojawiać będą się case studies czy tez rozmowy z ciekawymi ludźmi, gościnne wpisy innych autorów.

Po raz drugi, spróbuję się zmierzyć z tematem video blogowania. Nagraliśmy z Eventio kilka próbnych odcinków video, które niedługo znajdą się na tym blogu i kanale youtube. Uważam iż jest to przyszłość takich blogów jak moje, jeśli oczywiście zostanie wypracowana ciekawa formuła, prowadzący (vlog) będzie w miarę charyzmatyczny a poruszane tematy będą aktualne i podane w treściwy sposób. Na pewno video będzie musiało się „skalować”, czyli zarabiać na siebie poprzez popularność i możliwość pozyskania reklamodawców. Jeśli temat nie będzie się skalować, projekt zawieszę do bardziej przyjaznych czasów. To wy będziecie moimi recenzentami!

Natężenie pisania i zawartość bloga, także będzie połączona z możliwością pozyskania sponsora (tak, ładne słowo – komercjalizacja). Znacie pewnie pojęcie tzw. alternatywnych? Jeśli poświęcam jakiś czas pisaniu czy doglądaniu bloga, znaczy że poświęcam czas w którym mogę zawodowo zarabiać. Czas i umiejętności nie z gumy. Zatem tutaj także nastąpi naturalny cenzus ekonomiczny, mój blog jest blogiem zawodowym – nawet jeśli jest prowadzony jako hobby. Podjąłem pewne próby pozyskania partnerów czy też sponsorów. O ile z partnerami, nie mam wyzwań… to poszukiwanie sponsorów to daleka droga. Nadal pokutuje podejście, „a po co mi reklama na blogaskach, liczą się liczby”. Odpowiadam, na pewnym poziomie abstraktu, liczą się inne rzeczy – liczy się jakość komunikacji, jej kontekst i ściśle określona grupa docelowa. Mój blog taką stałą grupę docelową posiada, dość atrakcyjną i opiniotwórczą. Jestem przekonany, że cel który sobie w tej kwestii na ten rok postawiłem, zostanie zrealizowany.

Pisać co dał mi blog, kogo poznałem, co zrobiłem, czy zarobiłem pośrednio czy bezpośrednio, czy szkoliłem lub występowałem na konferencjach, gdzie sie wypowiadałem mogliście już wcześniej się przekonać. Nie uważam tego okresu za zmarnowany, wręcz przeciwnie – był to dobrze alokowany czas, który stał się dobrą inwestycją, cały czas procentującą. To potraktowałbym jako odpowiedz, czy i jak gonić za pieniędzmi ma blogach i jaka jest tzw. „wolność blogerów”. Najważniejszą rzeczą jaką zyskałem, nie przeliczając na mamonę, są odbiorcy mojego bloga. Wirtualnie lub w 4 oczy, nie raz rozmawiamy o poruszanych tutaj sprawach. I to daje satysfakcję, niematerialną.

Na koniec zapraszam do obejrzenia teasera do filmu „blogersi” (filmu w którym także się na chwilę pojawię). Tytuł jakby sugerował subkulturę, ale ja się jakoś do tego nie poczuwam, tak jak do 5 czy 58 władzy. Po prostu robię swoje, a że lubię komunikację hobbystycznie i zawodowo to już inna para kaloszy. Mam z tego fun. Blogerem nadal nie jestem, to obce mi kulturowo słowo.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 2294 dni temu dnia ·
  • http://twitter.com/#!/rastru Radek

    Wideo Blog, może to i dobry pomysł, na duży plus. Powodzenia

  • Sylwia Dyrek

    Cóż mogę napisać. Wszystkiego dobrego i dalszych lat owocnego blogowania (takiego pełnego pasji przede wszystkim) !Czekam na vloga – może być na prawdę ciekawie.

  • http://www.plutecki.net Łukasz Plutecki

    Jacek – czy nie uważasz, że video to przyszłość ale i jednocześnie pewne zagrożenie?

    Koszt produkcji video jest jednak znacznie wyższy niż w przypadku treści pisanej, a to przeciętnego blogera zmusza do poszukiwania sponsorów i reklamodawców.

    O ile pisząc można sponsora mieć lub nie, o tyle z video jest dużo gorzej.

    Pytam o szerszy kontekst – nie tylko Twojego bloga, ale ogólnie blogosfery w Polsce. Jak z wpływami z reklamy na blogach jest w Polsce to wiadomo. Jednocześnie niezależność nie lubi umów na reklamę, uśmiechów do sponsorów itd.

    • Jacek Gadzinowski

      @Wojciech – bloger to bardziej chyba stan umysłu, niz miejsce na którym sie produktuje. Ja tak przynajmniej definiuje.

      @Łukasz – i tak i tak. Ale stety/niestety zaczyna dominowac kultura obrazka i filmu.
      Video przyjdzie, bedzie obecne. Nie zawsze dobrej jakosci – nie kazdy bedzie potzrebowal studia czy HD.

      A co do sponsorów, umow… mamy w Polsce wolnosc ze tak nawiaze do ostatnich dyskusji. W tym wolność do „kurw… się”.

      @all – dzieki za feedback.

  • http://www.marta-online.pl Marta E.

    Dzięki za tak otwarte podzielenie się doświadczeniami z blogowania i życzę kolejnych lat blogowania z sukcesem.

  • http://wojciechgajewski.blogspot.com Wojciech Gajewski

    Zapowiedź filmu jest straszna…. więc może nawet lepiej, że nie nazywasz siebie blogerem

  • n

    nie bede ogladal bo nie mam czasu ale „daje suba i zapro” :D

  • http://www.balawejder.com Balawejder

    Trzymam kciuki

  • http://tnjkbow.pl Konrad

    Całkiem ciekawie może Ci wyjść połączenie vloga z blogiem. To, czego nie powiedziałeś w filmie, możesz dopisać na blogu. Po pewnym czasie od nagrania filmu nabierasz dystansu i często będziesz miał tak, że mógłbyś coś jeszcze ciekawego powiedzieć.
    Pomyśl nad tym :)

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    Blog to tekst i obrazki. W żadnym wypadku wideo.
    Tekst i obrazki można przelecieć wzrokiem, przeskoczyć lub zagłębić się.
    W wideo – nie. Wideo to ślepa uliczka.
    Jeżeli na to stawiasz to już szykujmy się na wieniec dla tego bloga .

  • http://eventio.pl Bartek Rycharski

    Nie mogę się doczekać premiery vloga! ;)

  • http://eventio.pl Bartek Rycharski

    @Arnold – Wideo nie wyklucza tekstów i obrazów, wręcz przeciwnie – pomaga się szybko i przyjemnie zorientować o co chodzi, a potem zagłębić w temat. Tak, wideo można też przelecieć wzrokiem (klikalne rozdziały). Ale nie chcę mówić co jest lepsze – zarówno wideo jak i tekst mają swoje zastosowania i sytuacje w których sprawiają się bardzo dobrze i bardzo słabo. Z wideo można czerpać większy fun, lepiej wzbudzić kontrowersję i dyskusję i… łatwiej zarobić.

  • http://eksperymentalnie.blogspot.com aga-aa

    proszę mnie tu nie straszyć ;)

  • http://webfan.pl/ Paweł Lipiec

    Trzymam kciuki!

  • http://marekstankiewicz.blogspot.com/ Marek Stankiewicz

    Blog to dobre narzędzie. Ja czytam, zerkam, czasem komentuję na kilku blogach, od niedawna prowadzę swój. To fajne narzędzie, bo pozwala porozmawiać z ludźmi, którzy w tej branży trochę już zrobili, mają jakiś pomysł na siebie i potrafią komunikować się z innymi. Blog to fajne narzędzie bo czasem wydaje nam się, że doskonale wiemy że białe jest czarne, a czarne jest białe, a przecież ktoś może nam wskazać inną drogą i pokazać nowe kolory. Blog to fajne narzędzie bo dobrze jest później na jakiejś konferencji a zapiździewie dolnym stojąc na papierosie / kawie / ciastku spotkać ludzi z którymi wymieniało się opinie i dyskutowało na fajnym merytorycznie poziomie.

    Blog to fajna sprawa. dlatego sam zacząłem pisać. a hejterzy ;) im ich więcej tym lepiej, ja mam dwóch dopiero, ale staram się! ;)

    Fajne podsumowanie … take care!

  • http://www.mazurek.it Paweł Mazurek

    Powodzenia :)
    Video blogowanie to na pewno ciekawe urozmaicenie, ale czy od razu przyszłość.
    Trudno powiedzieć, wszystko chyba zależy od treści i długości poszczególnych odcinków.

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    Bartek Rychtarski:
    Konsumpcja materiału audio-wideo zajmuje wielokrotnie więcej czasu niż tekstu, nie mówiąc już o obrazie. To podstawowa wada takiego materiału, która wg mnie dyskwalifikuje wideo w blogowaniu. Poza oczywiście jakimiś bardzo krótkimi i inaczej nie do zastąpienia wstawkami.
    Ale budowanie treści na wideo to raczej nie przejdzie.
    Jestem w Internecie praktycznie od jego zarania w Polsce i byłem wtedy jego entuzjastą. Myślałem, że wchłonie wszystko.
    Dziś wiem, że liczy się tylko i wyłącznie TELEWIZJA , która w końcu wchłonie jedynie Internet do dystrybucji SWOICH treści a nie odwrotnie.
    Ludzie w swej masie są leniwi, wolą siedzieć i pstrykać pilotem po GOTOWYCH kanałach. Jeżeli w tych kanałach będą mieli możliwość zapisania sobie jakiegoś „bloga” to może będą go i oglądać. Ale jego budowa będzie musiała być zupełnie inna a i powszechność telewizorów internetowych czy z przystawkami internetowymi to na razie pieśń nieokreślonej przyszłości.
    Być może na czas naszych niedoszłych emerytur.


Więcej wpisów