Klawe jest życie blogera?


Tagi: , , ,

Temat zarabiania na blogach i promowania marek, powraca co jakiś czas jak bumerang. Słychać co jakiś czas narzekania, wytyka się palcami złe przykłady współpracy na linii bloger – firma – agencja PR/social media/Interactive. A może jest inaczej?

Na swoim przykładzie i obserwacji rynkowych mogę powiedzieć, że firmy zajmujące się PR, social media lub marketingiem internetowym „odrobiły lekcje” albo działają już bardziej agresywnie i z pewnością poruszają się na tym rynku. Widać też świadomość po stronie firm, marek które zaczynają bezpośrednio prowadzić działania promocyjne i marketingowe na blogach, z liderami opinii. Działania jeszcze świeże, z dużym potencjałem, z dużym ROI. Mając na uwadze te wszystkie fakty, nie mogę się zgodzić z tym że sekuje się i wkłada do „1 wora” złe i dobre praktyki. Tych pozytywnych, zaczyna być coraz więcej i je należy pokazywać! Tak więc powiem: biznesowo podejście do blogosfery zmienia się.

Być może nie jest to powszechna skala (tak jakby się chciało), ale to już funkcjonuje. Przykład z mojego podwórka, z ostatnich kilku tygodni, działania (profesjonalne) marek i firm, które się ze mną skontaktowały (widoczne były w moim otoczeniu – na blogu czy na Facebooku – fan page lub profil prywatny, w miejscach w których pracuję lub odpoczywam po pracy, uprawiam sport):

- Mastercard /Paypass – zegarek z „doładowaną kasą”, bilety na Openera
- Orange/akcja Router, Balon, Serce i Rozum
- Danio/Mały Głód i Euro 2012
- Desperados/nowe piwo z guarana
- Helion/ książki One Press
- Sony Ericsson/nowa Xperia
- Monster/ napój energetyczny
- Citeam.pl/zakupy grupowe – podróże

(Foto by Kominek, Piwo także dotarło do mnie)

I wielu innych, którym z przykrością odmówiłem, bo nie byłem w stanie czasowo temu podołać, albo nie chciałem „obwieszać się jak choinka markami”. Ale polecam, jako dobre przykłady działań i nadal niestandardowe podejście, tak różne od wszechobecnej sztampy, poszukiwania lajków na Facebooku czy tworzenia „wypasionych stron WWW”. Do wszystkich propozycji podchodzę z życzliwością, nie ważne czy jest to agencja z rynku, konkurencyjna firma /na moim blogu jest miejsce dla wszystkich! Chcę budować rynek, a nie go ograniczać. Bo im więcej pozytywów, tym wszystkim łatwiej a atmosfera jest czystsza.

Oczywiście, blogerzy będą narzekać – że mało „kasy”, że proste działania. Ale spójrzmy prawdzie w oczy, ilu z blogerów ma te konkretne zasięgi, ciekawie sprofilowanych odbiorców, ilu z nich jest „biznesowo nastawionych” a ilu też rozumie, że jest markami lub produktem/liderem opinii który też powinni dbać o swój wizerunek. Blogerzy zatem, jeśli coś konkretnego chcą osiągnąć powinni przemyśleć swoje nastawienie do świata – i zejść trochę z piedestału „jestem bloger i wszystko mi wolno, cały świat należy do mnie”

Prawdziwy boom działań na blogosferze dopiero przed nami (stopniowo, jak następuje efekt „facebook fatique” i poszukiwanie zamiennika): na początku z małymi kwotami, z małymi działaniami. Z czasem będzie to większa skala, pytanie czy będzie z drugiej strony „możliwość absorpcji” środków finansowych, produktów oraz podejście biznesowe? Między dbaniem o swój wizerunek i budową go przez blogera, a rozmienianiem go na drobne na szkodę swoja i marek (firm które promują się w blogosferze) jest tylko mała cienka granica. Trzeba mieć świadomość, w którymś momencie też nastąpi przesyt takich działań i ich pozytywnych skutków…

Na pewno też, działania marketingowe i możliwość „zarabiania pieniędzy na swojej pasji, hobby” dotyczyć będzie tylko ułamka (spośród 3 mln blogów w Polsce). 250-400 blogów będzie głownie się w takich działaniach przewijać. To naprawdę mała skala, w porównaniu z tym jaki może być popyt na tego typu możliwość prezentowania produktów. Szybko ten rynek ugotuje się… nie pojawi się więcej pieniędzy na nim, będzie na nim dużo nisko kosztowych propozycji lub też propozycji których blogerzy nie będą w stanie obsłużyć (czas, możliwości, czas, praca zarobkowa poza blogosferą).

W tym jest właśnie problem, że do momentu jak te 250-400 osób nie będzie w stanie utrzymać się tylko z blogów – to nie poświęci im więcej czasu, nie zwiększy swoich zasięgów i nie sprofesjonalizuje się na potrzeby marek. Mówię tu już z punktu wiedzenia firm, marek a nie z pozycji blogera. To, że w Polsce jest Kominek, Kasia Tusk, Spiderweb, Antyweb, AK47, Mediafun, kilkanaście blogerek kulinarnych czy modowych, techno geeków – blogerów którzy mogą się z tego częściowo lub w całości utrzymać (?)… nie zbuduje rynku. Płytki to strasznie rynek.

Na swoim przykładzie powiem, że nie rozwijam bloga, nie inwestuje w niego więcej czasu, nic ponad to – by skalowało mi się to z czasem, który poświęcam mu i bezpośrednich możliwościach zarobkowych z niego (blog jest hobby, a pieniądze zarabiam poza nim – także pośrednio z niego). Podobnych osób takich jak ja, są dziesiątki… stojących przed dylematem „więcej czy mniej? Jak ma się to do spraw zawodowych”? Nie ukrywam, że moje podejście jest inne niż przeciętnego blogera, bo od początku ten blog był narzędziem – pozyskiwania zleceń /szkoleń, strategii, kampanii reklamowych, konsultacji/, komunikacji z rynkiem czy też budowy rozpoznawalności. Takie cele są czy były osiągnięte, a poświęcone nakłady czasowe i finansowe zwróciły się kilkunastokrotnie. Więc?

To, że dzięki temu otrzymuje propozycje:
- darmowe wejścia na konferencje
- sample produktów
- czasem możliwość reklamy na blogu
- udział w kampaniach reklamowych
- mam stałych „partnerów pasji sportowych”: Kite.pl, Surfround, 77project, Ozone

jest odpryskiem, a nie celem w samym sobie. Jeśli miałby być „głównym celem” musiałbym mieć szansę „utrzymać się z tego”, a na razie takich perspektyw nie widzę. 

Nie wiem, czy byłbym w stanie tak zeskalować działanie na tym blogu, by „mieć klawe życie” i tylko z tego żyć. Tak może powiedzieć może kilku osób (blogerów) w tym kraju i pewnie można ich policzyć na palcach ręki. A to nie jest klawe, do powszechnej szczęśliwości która mogłaby być wieszczona.

No chyba, że niektórzy blogerzy pójdą po rozum do głowy i pomyślą o rozwoju swoich blogów o element video. Sam stoję przed tym dylematem, mając w „szufladzie” dwa formaty takich periodycznych video materiałów. Sęk w tym, że nie wiem czy mam na tyle samozaparcia by pokazać swoją twarz, nie wiem czy format spotkałby się z bardziej powszechnym zainteresowaniem.

Eksperymentowałem już kiedyś z materiałami video, typowo branżowymi. Ale za cholerę nie chciało się to skalować – za dużo pochłaniało czasu, nie miało potencjału na „monetyzację” – czyli zarabiania pieniędzy z takiej działalności. Chyba że… znalazłby się partner, który ze mną chciałby rozwijać te formaty – jestem otwarty na kontakt i rozmowę w tej kwestii. Na pewno formaty które mam na myśli, są bardziej „popularne i zasięgowe”.

Więc czy jest klawo?
Jeśli mierzyć to ilością piwa, biletów, zaproszeń, książek, sprzętu sportowego to pewnie tak. Ale jeśli zapłacić trzeba rachunki, kupić paliwo do samochodu, wydać trochę kasy na wyjazdy wake czy kite, utrzymać się z tego… wcale nie. Eldorado nie ma.

Natomiast, jeśli z blogowania zrobi się zawód i jest się konsekwentnym jak rzeczony Kominek (hejtowany i wielbiony – zależy przez kogo), wtedy można odpalać cygaro i mieć wszystko gdzieś. Ale to już nie jest droga dla wszystkich…

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1756 dni temu dnia ·
  • http://twitter.com/Jonaszek Tomasz Nadolny

    Pozytywny wpis i rozsądne podejście ;) 

  • Sunpietro

    a podatki od darowizn?? :P

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Nowa Xperia to chyba od Sony ;)

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000363676983 Jacek Gadzinowski

      Poprawka, sobota i 30C ;)

  • http://www.facebook.com/HexPL Mikolaj Winkiel

    Bardzo rozsądnie!

  • http://twitter.com/gasiormichal Michał Gąsior

    Tytuł przypomina mi ten klasyk: „Wesołe jest życie staruszka” ;)

  • http://facebook.com/amkacz Mateusz Amĸðcz Belaŧŧaf

    to co, kręcimy coś? ;)

  • gala

    „blog jest hobby, a pieniądze zarabiam poza nim – także pośrednio z niego”. 

     Nie przeszkadza mi, że bloger zarabia na blogu, w końcu taka robota, natomiast wkurza mnie, kiedy  kretyn trzepie kasę  przy pomocy jeszcze większych od siebie kretynów. Ale cóż, masowa produkcją jest i będzie dla mas, ciemnych mas.

  • http://www.dwordwikozy.pl/ Celina Rutkowska

    Klawe rzycie blogera? Może i racja… Ale powiedz ile pracowaleś, czego sobie odmawiałeś by do tego dojść :)
    Pozdrawiam :)

  • http://www.facebook.com/people/Łukasz-Ostrowski/100001030778109 Łukasz Ostrowski

    A co robisz, z tymi wszystkimi rzeczami, kiedy jest już po akcji? Piwo wypijesz, ok – zegarek ponosisz, ok – itd itp, specjalna szafa na gifty czy śmietnik?

    • http://barol.be/ Szymon Barczak

      Też mnie to zastanawia.

  • http://praktycznyprzewodnik.blogspot.com/ Grzegorz Pekala

    Niestety wiele jest jeszcze firm, które niepoważnie podchodzą do blogerów. Kiedyś dostałem propozycję napisania artykułu, który „jeśli będzie dobry, to może zasłuży na parę butów sportowych”. Których ja niestety nie używam i nie mam ochoty. Niektóre firmy próbują też wiązać mnie umowami (po kilka stron), a przecież zasada jest prosta – dobrze nam się współpracuje, to dobrze będzie. Genialnie czuję się, gdy ktoś może zapewnić mi transport w nowe miejsce i nocleg (to dla osoby prowadzącej blog turystyczny największy koszt) oraz wspomóc wiedzą, poradami. Mam na koncie udaną współpracę z jedną z linii promowych oraz urzędem miasta na południu Polski. Szkoda, że inne instytucje nie doceniają potencjału leżącego w blogu takim jak mój – niejedną instytucję dobry artykuł, napisany rzetelnie a nie cukierkowo, wyniósł już na szczyty wyników Google’a. Gdybym mógł współpracować z jedną taką firmą miesięcznie, mógłbym poświęcić się tej pasji w całości. (A póki co nie mam czasu nawet odpicować graficznie bloga :/ )

  • http://www.facebook.com/SzymonAdamus Szymon Adamus

    Na wszystko trzeba czasu. I tak widać ogromną zmianę. Ot chociażby w tym, że duże firmy nie robią już równie wielkich oczu gdy ktoś proponuje im lub wypomina reklamy na blogach. No i na targach wreszcie wiewam na identyfikatorze dumne „blogger” :D

    Co nie zmienia faktu, że ostatnio usłyszałem, że logo mojego bloga musi być w innym miejscu pewnej witryny, bo nie wypada, by stało obok TVP :)

  • http://www.facebook.com/JaroslawZielinski Jaroslaw Zielinski

    Interesujące.

  • Pingback: Dobrze jest być blogerem! | artique.pl | lifestyle blog

  • http://www.facebook.com/kacperkorzeniewski Kacper Korzeniewski

    a to mój punkt widzenia i moje pitu pitu :) http://artique.pl/dobrze-jest-byc-blogerem/

  • http://interjak.pl/ InterJAK

    Myślę, że dobrze jest być blogerem, jeśli / dopóki to jest pasja. Jeżeli dochodzą do tego jakieś profity, jest bardzo dobrze. Ale niestety podaż przewyższa popyt i gdy patrzę na tysiące darmowych słupów ogłoszeniowych w Sieci, robi mi się przykro.  

  • Robsonx

    Zbyt duża ilość propozycji reklamowych może się jadnak skończyć dla blogera sytuacją, w której 75% jego notek dosyć mocno nawiązuje do brandu klienta. I nawet jeśli są to obiektywne wpisy (bez ściemnionego wychwalania) to zanik kontentu organicznego na rzecz „sponsorowanego” potrafi być uciążliwy. Obserwuję to na niektórych blogach, gdzie brak już jest wpisów bez ulokowanych produktów/usług. Cieszy mnie, ile to rzeczy blogger ma za darmo, ale szukam na blogach trochę innych informacji…

  • Pingback: Blogerem być – kilka słów prawdy o nas | Kominek IN

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001179364207 Marzena Laren

    Przesyt pozytywnych skutków nie nastąpi, bo mało prawdopodobne, że będzie ich nadmiar :)
     

  • Pingback: Blogerem być – kilka słów prawdy o nas - E kademia 24

  • http://www.sagra.rzeszow.pl/ Gabrysia

    Życie blogera może i jest „klawa” ale w Polsce większość z nich „dorabia na boku” realizując rozmaite projekty, pracując na etacie (to mija się z celem), pracując jako freelancer :)

  • http://www.pixelpr.net/ Monika Loryńska

    Ciekawe podejście do tematu. Mam podobną opinię – na pewno blog przydaje się w pozyskiwaniu zleceń (sama się przekonałam) i w budowaniu marki, ale faktycznie, konkretne zarobki ma niewielu blogerów. Generalnie żeby z tego żyć, to trzeba cały czas, systematycznie tworzyć unikatowe treści – i na tym polu podziwiam niektóre osoby, bo wiem jak trudno znaleźć czas albo pomysł na temat. Tym bardziej takim zapalonym osobom należy się solidna nagroda.


Więcej wpisów