Kids branding


Tagi: , , ,

Ostatnio popularnością cieszy się personal branding. W największym skrócie, jest to dbałość o wizerunek własnej osoby jako profesjonalisty, osoby opiniotwórczej, czy popularnej… Mówimy oczywiście o osobach dorosłych pracujących zawodowo.

Istnieje jeszcze jedna forma brandingu. Służy ona wielu rodzicom do odpowiedniego kreowania wizerunku swojego ukochanego dziecka.

Kiedy usłyszycie, że Kaziu jest małym geniuszem, wiedzcie, że coś się dzieje. Jeżeli Asia jest niezrównaną tancerką lub piosenkarką gotową wygrać dowolny konkurs to znaczy, że trafiliście właśnie na rodziców którzy budują dla swoich pociech wizerunek siódmego cudu świata.

Przyznacie, jednak że tacy rodzice bywają mocno, khem, irytujący? Tworząc narrację wokół własnego potomka część rodziców zapomina lub nie jest świadoma, że uprawia dość niską propagandę sukcesu.

Taka sytuacja nie jest najlepsza dla młodego geniusza, czy utalentowanej młodej gwiazdy. Dlaczego? Dorośli, którzy są rodzicami potrafią niestety czasem przesadzać w kreacji wizerunku.

Zobaczmy, więc jak wygląda sytuacja z kreowaniem wizerunku przez rodziców. W jaki sposób wykorzystywane są działania marketingowe przez rodziców.

Zobaczmy w jaki sposób rodzice budują markę swoich pociech? Pierwszym krokiem jest odpowiednie osadzenie marki dziecka w odpowiednim kontekście. Zauważcie, że dzieci zawsze są najmądrzejsze, mają talenty wyróżniające je z rzesz innych dzieci. Posiadają wiele cech mających je odróżnić od przeciętnych dzieci ze swojej klasy. Jednym słowem to mali geniusze, zachwycający i porywający można by rzec, że stanowią ilustrację do kategorii marek: top of mind.

Można oczekiwać, że rozwój dzieci w czasie spowoduje zmianę ich pozycjonowania. Oczywiście każdy rodzic będzie dalej prowadził działania mające na celu promowanie marki swojego dziecka. Jednak zmienia się otoczenie konkurencyjne. W tej sytuacji następuje zmiana strategii działań, lub oddanie pozycji.

Z punktu widzenia marketera możemy powiedzieć, że wizerunek dzieci rozwija się niejako w kilku fazach kończących się rebrandingiem. Pierwsza faza, pierwotna od 1 do 3 roku życia obejmuje komunikację dotyczącą dziecka jako „produktu”, rodzice wskazują na jego wyróżniki pozwalające na wyróżnienie się z otoczenia innych dzieci. Np. Pawełek chodził już w wieku… Asia pierwsze słowo powiedziała jeszcze w wózeczku. Jasiu sam je już od… etc. Faza ta kończy się w momencie przejścia dziecka do żłobka, lub przedszkola. W tym momencie następuje pierwszy rebranding. W drugiej fazie przesunięciu ulegają akcenty dotyczące marki. Rodzice wskazują jej potencjał oraz wykorzystują do wskazania mocnych punktów swojego dziecka. Jednak sytuacja ulega zmianie z każdym kolejnym miesiącem. W ciągu roku może nastąpić sytuacja w której utalentowana pianistka stanie się wybitną tancerką.

W tym okresie dzieci przejawiają wiele zainteresowań, ale nie oznaczają się konsekwencją. Sytuacja ulega zmianie w momencie w którym dzieci przechodzą z okresu przedszkolnego do szkoły. W tej trzeciej już fazie następuje sytuacja w której dzieci stopniowo specjalizują się i rozpoczynają samodzielne budowanie swojej marki. Nie są to oczywiście działania świadome. Nie wymagajmy od kilkuletniego człowieka wiedzy zdobywanej dużo dłużej niż wynosi okres jego życia. Jednak wkracza w okres w którym może zostać jako marka wypaczony i skierowany na błędną drogę. Rolą rodziców poza kreowaniem odpowiedniej marki dla swojego dziecka jest również dbałość o dobrane środowisko informacyjne zgodne ze stanem rozwoju fizjologicznego. Dlatego świadomi tego faktu rodzice kierują się w doborze odpowiednich mediów pomocą odpowiednich wskaźników określających poziom intelektualny odbiorcy.

W przypadku filmów mamy kategorie wiekowe, dla gier mamy PEGI, i tak dalej. W ten sposób możemy wprowadzić po długotrwałej akcji promocyjnej silną i mocną markę. Której życie nabiera nowego znaczenia.  Jednak rodzice nie mają już na nią wpływu…

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1383 dni temu dnia ·

Więcej wpisów