Hurra, media „odkrywają” cyber-rewolucję w Iranie


Tagi: , , ,

Tradycyjne media budzą się, powoli i ociężale. Dociera do nich, że coś chyba dzieje się w Iranie. Protesty chyba zrobiły wrażenie, setki zdjęć i tysiące twittowych informacji nie da się już zignorować. Czy na pewno?

W kolejnej odsłonie medialnego przewrotu (stare vs. nowe media), stare media obudziły się, zauważyły chyba że TAKI TEMAT przechodzi im koło nosa. Ale i tak tonują wypowiedzi, usuwają temat na dalsze szpalty i miejsca w newsach. Przecież nie można pokazać swojego zapóźnienia i wcześniejszego ignorowania protestów w Iranie. To przecież nowe media – sieci społeczne stały się jedynym medium, po tym jak odcięto dostęp do Internetu, telefonów i aresztowano dziennikarzy. Jedynym źródłem informacji dla tradycyjnych mediów. Jakiż to przewrót, na miarę Kopernika!

małe grupki protestujacych
To my jesteśmy media!” – w naszych rękach blogi, Twitter i media społeczne

Bez pomocy wielkich sieci medialnych, protestujący Irańczycy sami porozumiewają się ze sobą, przesyłają informacje i zdjęcia oraz informują świat zewnętrzny co u nich się dzieje. Demonstracje, protesty i wezwania do strajków przesyłane są poprzez maile, informacje na TwitterFacebook. Zdjęcia znajdziemy na flickr, blogach, youtube to miejsce publikacji najnowszych filmów. Wszystko dzieje się bez udziału mediów, można w zasadzie powiedzieć że na naszych oczach umarła „czwarta władza”, która nie tylko nie nadarza by pokazywać historię dziejącą się na naszych oczach… ale sama osuwa w odmęty prehistorii. Skoro ludzie raz poczują, że nie potrzebują pośrednika w informacji to po co mają z niego korzystać w przyszłości? Sami będą porozumiewać się i komunikować między sobą. A raz zaznanej w ten sposób wolności nie będą tanio chcieli oddać.

Stare media próbują ratować twarz, ogłaszając „Twitterized Revolution” w której chcą uczestniczyć. Pojawiają się nawiązania do tego co dzieje się na Facebook, blogach czy Twitterze. Komentowane są newsy czy zdjęcia, które tam odczytuje się… no właśnie, aktywne kiedyś media zostały zepchnięte do roli pasywnych komentatorów. Totalnie nie rozumiejąc istoty, że wydarzenia toczą się gdzieś obok i to prawdziwymi mediami stali się ludzie protestujący na ulicach Teheranu i innych irackich miast.

Młodzi Irańczycy i ich rówieśnicy z całego świata, siadając do komputerów i telefonów starają się przekazać informacje, zdjęcia i filmy wszędzie gdzie się da. Próbując obudzić tzw. opinię publiczną oraz wywrzeć nacisk na zmiękczenie osób odpowiedzialnych za „nieprawidłowości wyborcze”. Z jakim skutkiem, okaże się w najbliższych godzinach. Twitter którego zaczęto ostatnio wyśmiewać i trywializować (jako zbiór śmieci i narzędzie budowania ego gwiazdorów), przeżywa kolejny „hype” w tych dniach. Nawet jeśli jest cos w tym określeniu górnolotnego, to trzeba spojrzeć na sytuację z szerszej perspektywy. To media społeczne, blogi i Twitter są w tym momencie jedynym spoiwem ludzi protestujących przeciwko wynikom wyborów. Jedynym, ale jakże potężnym które może zmienić 30 lat „ładu i porządku”.

Z ciekawości zajrzałem do polskich mediów, gdzie widać żałosny obraz: tematy wewnętrzne „najmniej istotne i nie istotne” przykryły dzisiejszą wielką demonstrację w Teheranie. Znak czasu czy też kolejny dowód niezrozumienia mediów społecznych i cicha walka podjazdowa z nimi (poprzez nie zauważanie ich i ignorowanie). Pytanie pozostawię bez odpowiedzi.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 2837 dni temu dnia ·
  • http://politykawsieci.pl Tomasz

    Spokój, cisza nic się nie dzieje to chyba motto mediów tradycyjnych w ostatnim czasie. Za to dzisiaj w poranku tvn24 zaskoczyła mnie informacja o jakimś konkursie w jedzeniu pokrzyw, z mądrymi komentarzami prowadzących itd… W tej chwili można uznać że idzie nowe, trudno powiedzieć do czego doprowadzi ale wszystko wskazuje na to że ma to siłę obalania władzy tym bardziej będzie w stanie zmienić i media tradycyjne.

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    lepiej późno, niż wcale ;)
    ale to tylko pokazuje słabość ‚starych mediów’, które kiedyś mogły bezkarnie serwować informacyjną papkę – dzięki Sieci obieg informacji jest nie tylko dużo szybszy ale dodatkowo nie daje się go tak łatwo cenzurować – nie będzie już tak jak kiedyś!
    to se ne vrati :)

  • http://netnode.eu monsun

    1. Nie żebym się czepiał ale czy zamiast w kilku miejscach zamiast „Irakijczycy” nie powinno być „Irańczycy”?
    2. To co teraz dzieje się np. z dziennikami papierowymi dawno stało się z pismami komputerowymi. Które dawno przestały być kupowane przez bardziej zainteresowanych tematem. Historia kołem się toczy.

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      @Monsun
      Dziekuje za zwrócenie uwagi, mea culpa (poprawione). Komputerówkę pamietam…pracowałem w tej branży (gry), 8 lat temu zaczął sie powolny proces zastępowania papieru przez net.

      @Mirek, Tomasz
      Erozja starych mediów, a może ich bezsiła… przecież nic nie stoi na przeszkodzie by się zaadaptować i skorzystać z tych narzędzi.
      Z ciekawostek, rano w CNN waznym ważnym newsem było uratowanie szcześliwie jakiegoś szczeniaka ;)). Nie poznaje tej TV, która podczas wojny w Iraku, zamachu stanu w Moskwie, kampanii Obamy czy innych waznych wydarzeniach inaczej ustawiała priorytety informacyjne.

      @Olgierd
      A jak myślisz, skad te zdjecia są? Z sieci czy od lokalesów?

  • http://taktyczny.net slawkas

    Podoba mi się ten entuzjastyczny ton i bardzo bym sobie życzył, żeby określenie „irańska rewolucja” nabrało po trzydziestu latach nowego sensu, związnego z usankcjonowaniem roli internetu jako medium nowego typu. Dotarłszy do tego miejsca, od razu trzeba się zastanowić, w jaki sposób stare będzie się przeciwstawiać nowemu, bo będzie. Być może powinniśmy się spodziewać nowej fali pomysłów na reglamentowanie internetu i treści, zamykanie portali, karne ściganie internetowych twórców i przerdsiębiorców itp. Przecież już znamy to wszystko.
    Nowe też wcale nie stanowi jednolitego frontu i moga nastąpić zadziwiwające roszady. Weźmy chociażby zachowanie Google w Chinach. W końcu przeceiż główny obecnie gracz w sieci i właściel licznych serwisów społecznościowych zachowuje się haniebne wobec obywateli i jakże spolegliwe wobec reżimu.

  • http://brzytwa.wordpress.com Kamil

    Na Twitterze mam wśród followersów również dziennikarzy CNN. I moim największym zaskoczeniem był fakt, że Ci ludzie: bardzo sprawnie posługujący się tym narzędziem o Iranie nic nie mówią.

    I tak sobie myślę, że – jak zwykle – w trudnych chwilach poznajemy zazwyczaj prawdę o ludziach i instytucjach.

    Tutaj CNN pokazał, że nie traktuje mnie i innych swoich „klientów” poważnie. Nie chce z nami rozmawiać. On chce tylko do nas mówić. A ta cała obecność na Twitterze, to z ich strony tylko próba zbudowania – dla siebie – nowego kanału NADAWCZEGO – do nas, widzów.

    A nie na tym polegają social media. Nie na tym.

    To zresztą bardzo ładnie było widać po pełnych zdziwienia wpisach na Twitterze amerykanów, również wielu z tak zwanej grupy opinion fomres, którzy nie przebierając w słowach pytali się: CNN WTF with Iran?

    Teraz tylko czekam na podobną wpadkę ze strony polskich mediów. Bo wkrótce, któreś z nich, na pewno, zachłyśnie się Twitterem czy Blipem.

    Tylko, że mogą się zdziwić. Jak CNN. Bo w social mediach ludzie oczekują więcej.

  • http://brzytwa.wordpress.com Kamil

    Przepraszam za literówkę:
    „opinion formers”
    powinno być oczywiście.

  • http://olgierd.bblog.pl Olgierd

    Hmm, „bez pomocy wielkich sieci przesyłają sobie zdjęcia” — i link do Time.com? :-)

    BTW myślę, że dziennikarze amerykańskiego CNN mogą być troszkę wyhamowani jeśli chodzi o zajmowanie się wydarzeniami w Iranie ze względu na lekkie embargo na informacje o tym państwie. Być może ktoś tam nie chce, żeby ktoś inny pomyślał, że USA się mieszają w sprawy Iranu?

    I jeszcze jedno: czy wszyscy są naprawdę tacy pewni, że to jest aż taki przełom? Polecam teksty na temat osoby przegranego kandydata. Mnie się wydaje, że to troszkę taka rewolucja jak na Ukrainie albo w Gruzji.

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      @Olgierd
      Sorry za kłopot, komentarz wpadł do moderacji, musze jakoś filtrować 30-40 spamów dziennie apropo kasyn, powiekszania i innych tego typu postów. Wracając do sprawy
      Pewnie, do przegranego kandydata można mieć uwagi…
      Ale czy w historii takich przypadków (2 z nich) nie było więcej? Rewolucje czasem chodzą dziwnymi scieżkami.
      Dla mnie ważniejszy jest aspekt zachowania mediów, organizowania się ludzi przy pomocy mediów społecznych i całe spektrum zachowań które można zaobserwować.

      Aporpo Time pisałem wcześniej, z rana.

  • http://olgierd.bblog.pl Olgierd

    nie wiem co się stało z moim poprzednim komentarzem, ale znalazłem nawet tekst, który może potwierdzać moją tezę: http://www.eff.org/deeplinks/2009/06/sanctions-and-web

  • Mossak

    A nikt z was nie pomyslal, ze tak na dobra sprawe nie wiadomo co sie dzieje w Iranie? Media maja obowiazek dochowac rzetelnosci w informacji. Przypadek ptasiej grypy jest przykladem, ze nie zawsze to robia. Tutaj tez czesto produkuja informacje.

    To nie jest zadna walka „nowego” ze „starym”, nie zgodze sie z tym. Ludzie gina, to jest tragiczne. Ale informacje sa sztucznie nakrecane, wlasnie dzieki mediom internetowym. Podkreca sie atmosfere, nakreca sie tamtejszych ludzi i tak w kolko. Na moje jest to pierwsza na taka skale rewolucja podkrecana przez web 2.0. Ale niekoniecznie przez samych Iranczykow, niestaty…

  • Pingback: rewolucja « grzanek.partyzantz.com


Więcej wpisów