Hardkorowy koksu – potęga contentu w komunikacji


Tagi: , , , , , ,

Robert Burneika aka. Hardkorowy koksu vel. Tap Pakr to gwiazda ostatnich tygodni we wszystkich możliwych social media. Filmy z jego udziałem biją rekordy popularności. Dlaczego tak się dzieje i jakie są z tego nauki płynące dla marketingu, zwłaszcza dla social media?

Wśród setek i tysięcy filmów na youtube przebiły się właśnie te z harkorowym koksem? Przecież podobnych filmów z siłowni, lub reklamujących suple są setki. Ale właśnie to Robert ze swoją autentycznością, humorem i dystansem do tego co robi ma szansę na swoje 5 minut, które właśnie w tym momencie ma miejsce.

Wcześniej filmy z jego udziałem były dostępne w target grupie i dopiero wtedy gdy znalazły się na youtube, agregatorach (stronach) z filmami, serwisach społecznościowych stały się popularne. Masa krytyczna która była konieczna do osiągnięcia formowała się długo. Według słów samego Roberta, filmy reklamujące „suple” nagrywane były już od ponad roku.

Filmy, mimo iż miały swój potencjał humorystyczny, były produkowane na znośnym poziomie jakości to potrzebowały czasu by przebić się do kogoś, kto był na tzw. przecięciu sieci, osobą posiadającą zróżnicowane kontakty i będącą swoistym trendsetterem. Jaka zatem z tego nauka? Jeśli prowadzimy działania marketingowe w Internecie (a zwłaszcza w social media), tak istotnym jest dotarcie do ludzi będących rozsadnikami idei, posiadających swoisty posłuch i renomę. Wtedy nasze działania mają szansę na szerszy zasięg.

Mimo iż filmy z hardkorowym koksem są dobrze zrealizowane, mimo iż docierały do target grupy, były już znane internautom, potrzebowały zasięgu i zainteresowania mediów rozrywkowo – plotkarskich. Gdy już to osiągnęły, pożaru wznieconego już, nie można było opanować. Powiedzonka w stylu:

- njema opjerdalanja sie (nie ma opierdalania się),
- idzjemy hardkorowo i żadna konkurencja z njami nie bendzie porównać się!
- to jest rocket fjuel, a nie jakieś tam dziadostwo
- co za pompa!
- dabel blasta i nie wiem co sie dzieje
- roket fjuel z el-eja
- steki nie jakies tam kanapeczki

Weszły do codziennego użytku, przez internautów i zaczęły być nagłaśniane przez tych, którzy chcieli także skorzystać z nowego hype. Np. Stąd filmy Tede, odnoszące się do fenomenu hardkorowego koksa, a w tle koszulki „rocket fjuel”. Czy też dziesiątki fan page’ów na Facebooku czy też handlarzy gadgetami, próbujących skorzystać z sytuacji

Najważniejsze jednak w tym fenomenie, o którym dzisiaj piszę, jest sam kontent (czyli filmy video) oraz ich zawartość. To właśnie, video o odpowiedniej jakości, zawartości i przesłaniu będzie miało rację bytu w działaniach marketingowych (zwłaszcza w social mediach). To czy w przypadku supli i hadkorowego koksa było to zaplanowane, nie można stwierdzić w 100%. Na pewno jednak, ten prosty mechanizm, był skuteczny w swej prostocie. Czyli: autentyczność przekazu, jego siła, wytłumaczenie wszystkich USP (walorów czy cech) produktu dla grupy docelowej (target grupa). Bez zbędnego ściemniania i puszenia się. Dodatkowo wykorzystując mechanizm filmów, które mogą mieć później łatwe użycie, w postaci dostępnego „kolportażu” czyli mechanizm wiralowy. Embed na blogu, serwisie, przesłać link może teraz bez wysiłku każdy internauta. Część pewnie z nich będzie się śmiała z harkorowego koksa, ale mimo tego świadomość jego marki i produktów które reklamuje wzrosła na tyle, że o sprzedaż supli można być naprawdę spokojnym.

Jaki wniosek z tego płynie? Jeśli nie rozumiesz grupy docelowej, nie rozumiesz produktów które sprzedajesz lub komunikujesz, nie wiesz jak działają narzędzia marketingowe – lepiej zmień pracę i zajmij się transportem węgla. Nie pusz się, że social media marketing to facebook marketing. Inaczej obok prześpisz całą możliwą komunikację i sprzedaż.

Bo skuteczne jest to, co jest bardziej przyziemne. Gdy obok komunikacyjnie wygrywają ci którzy, pracują a nie lansują to, co jest już dostępne dla wszystkich lub jest kopiowane na wszelkie możliwe sposoby (przykład: sposób funkcjonowania social media czy interactive w Polsce). Jeśli kopiuje się innych można być najwyżej kopią innych! I to walczącą na śmierć cenami w dół.

Zatem, dziewczyny i chłopaki z branży reklamowej i mediowej – nie ma opierdalania się!

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 2301 dni temu dnia ·
  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    Zadziwiająca zbieżność: właśnie dzisiaj opublikowałem wpis „Content marketing is king” http://wp.me/ps7bY-1eJ :)
    Nie da się zaprzeczyć, że dobry (autentyczny, ciekawy, unikalny) kontent to podstawa sukcesu w mediach społecznościowych. Nie appki i inne technologiczne wodotryski…

  • http://www.facebook.com/SocialMedia.iEM MirekU

    @Mirek

    Prawda potrafi zadziwić ;)

  • http://www.agencjasocialmedia.pl Kamil Niemira

    100 proc. racji. To mój ulubieniec ostatnich tygodni (tak, przyznaję się, nie jestem, kurcze, w pierwotnym targecie :( ). I Zgadam się z Twoim wnioskiem: najpierw praca a później mówienie o niej. Co w przypadku Roberta Bruneiki ma podwójne znaczenie; w końcu swojej muskulatury nie zdobył w ciągu tego roku :)

    Muszę jednak dodać „ale”. On reklamuje suplementy. „Rakietowe”. A z suplementami, które jak wiadomo nie przechodzą badań takich jak medykamenty może być różnie. I mam nadzieję, że ich popularność nie zaszkodzi komuś, kto zechce ich zażyć wbrew instrukcji.

  • Dorota

    To jest sukces podobny (bo na o wiele niższą skalę) do sukcesu Old Spice. 200% wzrostu sprzedaży za pomocą filmiku mówi samo za siebie. Z postem zgadzam się w całej rozciągłości.

  • http://blog.adthink.pl Marek

    Jeśli kopiuje się innych można być najwyżej kopią innych! Podobnie powiedział Brian Solis na Blog Forum ;) i myślę, że to właśnie jedna z kluczowych kwestii przy tworzeniu strategii – czy to w sm, czy to w innych kanałach komunikacji.
    Co prawda Tede zrobił kopię i ileś tam -set wyświetleń z firmową koszulką w tle mu to przyniosło (ciekawe ile sprzedaż poszła w górę). Jednak i tak bohaterem jest tu nie kto inny jak Koksu… na swój sposób ;)
    Przy kopiowaniu z jednej strony kusić może pozorna skuteczność czegoś, co już jest, co już funkcjonuje i przynosi efekty… ale to nie zawsze się sprawdza, czego przykładów jest sporo…

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    @ Marek:
    w marketingu warto być pierwszym – to jest jedna z niepodważalnych zasad

  • http://www.playr.pl Paweł Opydo

    Jeśli nie rozumiesz grupy docelowej, nie rozumiesz produktów które sprzedajesz lub komunikujesz, nie wiesz jak działają narzędzia marketingowe – lepiej zmień pracę i zajmij się transportem węgla

    To jest na takim poziomie odkrywczości, jak napisanie: jeśli nie masz nóg, lepiej nie jeździj na rowerze :]

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      @paweł – to był eufemizm ;) ale jakże „oczywista oczywistość” w naszej branży.

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    @ Paweł:
    pozwolę sobie na drobną zlośliwość ;)
    to tak jak pisanie o AdBlocku bez zrozumienia powodów jego popularności…

  • http://marekstankiewicz.blogspot.com/ Marek Stankiewicz

    Jakoś nie jestem przekonany co do marketingowych zalet takiego działania … content is king ;) ale jakościowy ;) także ze strefy entertainment – ale nie tak ;)

  • Arkadiusz Łatko

    Jacku, jeśli zakończyłbyś artykuł 2 akapity wcześniej był by to super artykuł o tym że „idea/content is king”. Niestety ostatnie zdania to jak to sam określiłeś w artykule trochę niepotrzebne „napuszanie się”.

    Jacku stać Cie na więcej finezji i merytoryczności ; ) Liczę na poprawę.

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      @Arek – myślę że te 2 akapity są bardzo potrzebne. Po podejściu kolegów i koleżanek z tzw. branży, nie rozumiejących kwestii kontentu i jego wagi, obśmiewania koksa (różne ciekawe komentarze czytam czy maile) , dziwie się tylko i ubolewam, ze tak bardzo „szklane domki” i sushi powodują utratę instynktu samozachowawczego. Polska, to nie tylko pryzmat agencji i warszawy…

      Przyjmuję za to Twoją uwagę, za dobrą monetę i postaram się być bardziej poprawnym ;)

  • http://www.ekostrefa.pl Łukasz Ostrowski

    To jest odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Rozczarowuje mnie brak szerszej treści, jaką by mógł przekazać … niop ale coś za coś.

  • Arkadiusz Łatko

    Jacku, dzięki za odp. Po prostu wytoczyłeś duże działa a tylko jedną małą kulę załadowałeś. Z tych 2 akapitów warto zrobić oddzielny artykuł o „szklanych domkach” w branży. Jakby dobrze to przygotować to mógł by powstać całkiem niezły artykuł – to spore wyzwanie ale na takie właśnie Cię stać! Spróbuj, sądzę że warto!

    ps. Świetnie wiesz, że część branży całkiem świadomie „to” kreuje i też całkiem nieźle z tego żyje. Druga część, niczym barany za stadem, lecą prosto w przepaść. Ciekawi mnie tylko, która część jest większa, bo nie jestem do końca pewien czy to ta becząca ;)

    Ja z kolei wiem, że bardzo łatwo się krytykuje jak się jest tylko recenzentem – to chyba każdy baran potrafi. Dodam więc, że moim zdaniem odwalasz bardzo dobrą robotę i trzymam szczerze kciuki za dalsze ciekawe artykuły no i za „wytaczanie armat z odpowiednio dobranymi kulami”! ;)

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      @Arek – wpis o szklanych domach i sushi, testach korytarzowych, „burzach mózgów” po obu stronach (klient czy agencja)
      miałem kiedyś pisać w dalszej kolejności, nie rozkminiałem go (tematu) jeszcze do końca. Nie zawsze też mam czas by po prostu siać i nie zrobić prowizorki.

      Będą armaty i będzie amunicja. Fakt, nie zawsze duży kaliber.
      Naprawiaczem to ja nie jestem i co najwyżej mogę opisać pewien punkt widzenia. Nie wiem też czy po prostu chce grzebać tym kijaszkiem.

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    Chciałbym zwrócić dwie uwagi:
    po pierwsze, przekonanie, że te filmiki w jakikolwiek sposób przekładają się na markę tudzież sprzedaż jest wyłącznie… Twoim przekonaniem.
    Ja takiego przekonania jakoś nie mam.
    po drugie – czy Wy naprawdę musicie zajeżdżać tym „kontent”.
    Polska język trudna język czy zbyt wiejska?

  • http://marekstankiewicz.blogspot.com/ Marek Stankiewicz

    @Arnold – brawo! jestem tego samego zdania.

  • http://blog.teksto.tk/ Piotr Ślusarski

    „Dlaczego chłopaki w Polsce nie rosną? Bo nie wpjerdalają jedzenia” :) Też go kocham.

  • http://toaleta-publiczna.blog.onet.pl STM

    1. [Robert] „ma szansę na swoje 5 minut, które właśnie w tym momencie ma miejsce”, 2. [Filmy] „były produkowane na znośnym poziomie jakości”, 3. „Jeśli kopiuje się innych można być najwyżej kopią innych! I to walczącą na śmierć cenami w dół.”

    Wniosek: wczułeś się Jacku w psychikę Koksa, bo nawet polszczyzna na podobnym poziomie. pozdr

  • http://www.mazurek.it Paweł Mazurek

    Do mnie też zawitał hardkorowy koks, nie mogłem o nim nie napisać:
    http://mazurek.it/2011/01/08/nie-ma-opierdalania-czyli-nowa-gwiazda-internetu/

    A co do koksa i całej jego kampanii to trzeba przyznać twórcą, że są naprawdę pomysłowymi ludźmi. Aż się dziwię, że nikt wcześniej nie wpadł na taki pomysł, przecież rynek odżywek i wszelakiego koksu to żyła złota :)

  • http://www.imperium-sportu.com Cyberpaker

    Dziekuje Bardzo :)

    • Jacek Gadzinowski

      @Cyber – witam w skromnych progagach. Dobra robota.

      Z checia przeprowadziłbym wywiad w Robertem ;)


Więcej wpisów