Egyptian Parkour Style – droga do sukcesu?


Tagi: , , , , ,

Co stanowi o sukcesie lub porażce filmów, które oglądamy na Youtube? Co powoduje, że niektóre z nich zyskują wielomilionową publiczność a inne nie mogą się przebić? Prześledźmy przypadek filmu z Egiptu.

Filmy umieszczanie na Youtube, to nie tylko przygotowane specjalnie programy, formaty z jednej „sztancy”. Większość z  tych które oglądamy, są popularne i dają nam rozrywkę to filmy przypadkowe i niepowtarzalne. Nie jest możliwym „maszynowo” tworzyć takie filmy, które zawsze będą osiągały sukces na Youtube i będą funkcjonowały także poza nim, często jako memy internetowe. Gdyby to było tak proste, to praktycznie każdy użytkownik Youtube osiągały sukces i międzynarodowy rozgłos.

Egyptian parkour style, czyli jak zrobić 1,6 mln wyświetleń i międzynarodową sławę…

Po 2h od przylotu do Egiptu – wyjazd na kite w Sharm El Sheik (tutaj relacja), nagrana została taka „perełka” kamerą Go Pro 2. Co z nią zrobić?? Przypadek czy wyrachowanie? Puścić w świat, niech się „niesie”. Poświecić kilka dobrych godzin nad komputerem by się poniosło…

Ten przypadek, to często umieszczenie przez lidera opinii filmu na jego profilu w Facebooku, informacja na serwisie Reddit czy Wykop, w agregatorze filmów College Humor czy Joemonster. Po czymś takim, mamy szansę, że oddolnie inni użytkownicy, widzowie tych stron „przekleją film” na swój profil,stronę czy blog. Jak zwiększyć prawdopodobieństwo takiego przypadku? Mieć film, który jest: krótki, prosty w odbiorze, śmieszny lub zaskakujący. Najlepiej by też był „uniwersalny językowo” lub anglojęzyczny. Świat jest globalną wioską i lokalne klimaty, niekoniecznie się przebijają lub stają masowe. Zanim umieściłem film na Youtube: oceniłem jego potencjał, odpowiednio opisałem i znalazłem potencjalne grupy odbiorców. Gdyby film był opisany hermetycznie, tylko pod grupę pływającą na kitesurfingu, film nie przebiłby się i pewnie skończył na tysiącu jego wyświetleń.

W przypadku filmu Egyptian Parkour Style przetestowałem mechanizmy rządzące w Youtube. Przed wszystkim zastosowałem uniwersalny opis filmu oraz stworzyłem „rzucający się w oko” tytuł filmu. Tutaj działają te same zasady jak w mediach, liczy się krzykliwy nagłówek, te kilka sekund w których musimy zaciekawić potencjalnego odbiorcę. Kolejną sprawą było zaangażowanie liderów opinii, gdzie przesłałem film w kilka miejsc, do kilku osób. Kilka z nich poniosło temat dalej. Patrząc z perspektywy, co było kluczowe? To fakt iż film dostał się na Reddit.com, było katalizatorem jego dalszej popularności. Z tego serwisu, film rozszedł się na dziesiątki i setki serwisów, za jakiś czas wrócił do Polski i pojawił się na Joemonster, Wykop, Maxior, Sadistic czy Kwejk. Jednak do dzisiaj gdy piszę te słowa, jego popularność to głownie USA i Japonia, stanowiące blisko 80% widowni.

Mając taką popularność film trafił do programów Raya William Johnsona, przeglądów tygodnia aol.com, The Guardian czy The Sun. Były także dziesiątki innych publikacji poza Youtube, w tym momencie trudno je wszystkie zliczyć czy zweryfikować. Film był internetową sensacją na przestrzeni 5-7 dni. Teraz już hype skończył się, jak w przypadku wszystkich podobnych filmów, które żyją szybko i intensywnie. Niemniej jednak satysfakcja jest, zwłaszcza patrząc ile czasu próbowałem „wrzucić” film na Youtube, ponieważ Egipt to nie jest jakość Internetu, który mamy w Polsce (5 razy wrzucane, kilka godzin).

W czasie trwania hype’u zgłaszały się „cwane” firmy, które chciały kupić film „za 50-100 euro”, w celu wyświetlania na swoich kanałach i zarabiania na programach partnerskich. Olałem takie firmy, udzielając sub-licencji na film mając zgodę (skoczka Maćka – podro!) bohatera filmu – firmie która dała najwięcej. Negocjowaliśmy kilka dni, w końcu podpisując elektronicznie umowę. Tak więc jakaś monetyzacja filmu była. Można było więcej „wyciągnąć”, ale jako „mały kanał” na Youtube nie jestem członkiem żadnego programu partnerskiego czy syndykatu. Wtedy taki film miały zupełnie inny potencjał, ze względu iż większość widowni pochodziła z USA. No ale zawsze na „herbatę się zarobiło” ;)

Jako ciekawostkę podam, że z sukcesu filmu chciało skorzystać wielu złodziei, którzy umieszczali film na swoich kanałach licząc na łatwy zarobek. Przeliczyli się, ponieważ wszyscy (obecnie 41 kanałów) zostali zgłoszeni jako naruszający prawa autorskie, dostali „copyright strike”, który oznacza utracenie możliwości zarabiania na filmach video w Youtube. W tym przypadku sprawa jest ewidentna, ponieważ jest łatwym do stwierdzenia kto pierwszy umieścił „świeży” film na Youtube. Film natomiast mogą używać na prawach cytatu i „fair use” programy i osoby, które tworzą podsumowania tygodnia, opisują trendy i filmy z Youtube.

Przy okazji dużej oglądalności pojawił się też duży, bardzo znany syndykat (firma sprzedająca reklamy, dająca zarobki twórcom na Youtube), która przywłaszczyła sobie powierzchnię reklamową wokół filmu (to też złodziej, jakby nie patrząc reklamowy). Wysłał do Youtube informacje, jakoby była właścicielem praw autorskich. Obecnie trwa 30 dniowy termin rozpatrywania mojej skargi, w przypadku jej nie rozstrzygnięcia i nie zdjęcia roszczenia, rozważam wystąpienia na drogę przed sądową i później być może sądową. Jak widać Youtube i reklama, to jeszcze dziki zachód, gdzie niektóre firmy kosztem mniej świadomych chcą sobie zarabiać.  Nauki jak widać nigdy za wiele… warto by polscy twórcy treści mieli tego świadomość, zwłaszcza gdy zobaczą roszczenia osób, które nie mają nic wspólnego z ich działaniem tzw. trolle praw autorskich.

Co dalej? Film będzie sobie dalej funkcjonował na Youtube, może dobije do 2 mln widzów, będąc dalej ciekawym materiałem badawczym. Być może da pewne wnioski do moich przedsięwzięć biznesowych w Youtube, w przyszłości.

btw. jako dodatek do wpisu zamieszczam materiał który wyjaśni więcej na temat praw autorskich na Youtube, w tym pojęcie „fair use”

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1648 dni temu dnia ·
  • alekjed

    Fajny case, dzięki :)

  • Carni

    Fajny case, ale trochę więcej szczegółów by się przydało. Czy ten „syndykat” o którym piszesz na końcu to chodzi o Google i ich reklamy? Z tego co kojarzę to właśnie jak się przekroczy 1mln to można od Google dostać zaproszenie do reklam. Zasadniczo to też nie ma co z nimi walczyć bo Youtube jest własnością Google, więc na swoim podwórku mogą robić co im się niestety podoba, a sąd dla wszelkich sporów to będzie właściwy z tego co pamiętam w Californi.

    Tak btw. – jak się sprawa skoku i poczynionych zniszczeń zakończyła – duża draka była?

  • Michalgramacki

    świetne robienie sobie casów Jacek, z drugiej strony to kolejny przykład na Polaka dekla(bez obrazy), który tym razem skacze z nudów po dachach i rozpierdala ludziom chaty; może warto zastanowić się stary jaki to będzie miało wydźwięk, bo clip z pewnością nie przynosi Polakom dobrego wizerunku na forum za granicą

  • Jacek Gadzinowski

    Syndykat – firma zewn. , poza googlem. Pośrednik który wyświetla reklamy u swoich partnerów (youtuberów).

    Dostać do syndykatu można się, jeśli posiada się odpowiednią ilość subskrybentów i stałą, wzrastającą ilość obejrzeń” oraz jakościowy kanał z filmami.

    Skok – skoczek miał, ma się dobrze. Draki nie było. Dach naprawiony. Kwasów nie było, każdy potraktował to z „przymróżeniem oka”. Fail, jakich setki czy tysiące na YT, więc nie spinałbym się o „wizerunek polaka”.

  • http://gdziewyjechac.pl/ Marcin Nowak

    Zaskoczyłeś mnie również tym opisem „syndykatu”. Może jakiś osobny wpis o tym. O firmach, które – jak rozumiem – polują na virale i chcą na nich zarabiać.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000363676983 Jacek Gadzinowski

      Syndykat „w koncu” dal sobie siana i odpuscił. Claim spadł, ale co strata to strata.

  • http://www.prodrum.pl/ Dawid

    Co do pierwszego filmiku to chyba tylko my Polacy potrafimy tak wkładać papierosy za ucho… ehh

  • Pingback: Luźne myśli na niedziele (prawie) – podsumowanie tygodnia | brona cultura

  • http://www.wujek-dobra-rada.pl/ Wujek Dobra Rada

    Od jutra zaczynam ćwiczyć parkour… :)

  • Bajdzis

    Tu tu lepiej napisz ile kosztowała herbatka i czy Ci coś nie zostało?

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000363676983 Jacek Gadzinowski

      za wyjazd się mogło zwrócić ;)


Więcej wpisów