Chemia virali i cyfr


Tagi: , , , , , , , ,

Gdy po raz kolejny udaje mi się „wykręcić” dużą cyfrę share-like-obejrzeń-kontaktów zastanawiam się czy udało mi się zbliżyć do formuły sukcesu.

Przykład, zwykły obrazek z piłkarzami i Karoliną Winkowską. Tekstem porównawczym. Umieszczenie na profilu prywatnym na facebooku i fan page.

Policzyłem wraz z Sotrender  (narzędzie do analityki social media) - thx to Alex Szulc, wziąłem ich cyfry plus swoje notatki, estymacje. I?
2,34 mln zasięgu oraz 590 tys kontaktów! Tyle miał ten obrazek który stał się viralem, według wstępnej estymacji przeprowadzonej przez firmę Sotrender . Liczba ta nie uwzględnia stron/fan pages które nie podały źródła, profili ukrytych oraz serwisów typu Pudelek lub Kwejk.pl . Moja estymacja pokrywa się z estymacją Sotrender (na twardych danych). Natomiast uwzględniając „miękkie dane”: łącznie obrazek miał zasięg 4-4,5 mln osób oraz 945 tys aktywnych kontaktów. Są to liczby porównywalne do zasięgu Wiadomości TVP czy Teleexpress TVP (odpowiedni 4,3 mln oraz 4,1 mln widzów). Oczywiście stawianie znaku równości Internet/Social Media = TV jest trochę obrazoburcze… ale zasięg jest zasięg.

Kolejnego tygodnia z Hubertem Tworkowskim przetestowałem obrazek z ZUS /Polak i Niemiec/. Też temat „odpalił”. Rozeszło się jak burza, trafiło m.in. na fan page Związku Pracowników i Pracodawców. To co udało mi się wyliczyć i określić pokazywało liczbę ok. 3,3-3,5 mln zasięgu oraz 410 tyś kontaktów. Nie wiem tylko jak przeliczyć zasięg Kwejka czy Demotywatorów (na głównej)

I teraz pytanie?

Co z tych cyfr wynika, czy jest powtarzalny mechanizm tworzenia takich „dzieł”? Owszem, jest formuła która może nas do tego przybliżyć ale nigdy nie zagwarantuje 100% sukcesu. Zbyt wiele jest zmiennych.

Są nimi: godzina publikacji, rodzaj materiału, dosadność komunikatu, mocny przekaz, grupa odbiorców, liderzy opinii którzy przeniosą komunikat, zasięg organiczny i opłacony.

Nawet zrobimy obrazek który na szansę być viralem, zadać sobie pytanie PO CO? Czy chcemy dotrzeć jednorazowo z ważnym komunikatem, czy jako marka produkt ciągle chcemy przypominać o sobie, budując w ten sposób wizerunek. Właśnie, jaki wizerunek. Czy śmieszne i krzykliwe obrazki budują wizerunek firm, marek? Niekoniecznie. Czy chcemy dotrzeć z ideą, niekomercyjnym przekazem. To być może już szybciej.

Powiedzmy że wyczuwam nastroje społeczne, mechanizmy rządzące tym „obiegiem informacji”. Czy to czemuś może służyć, poza własną satysfakcją? Może, ale o tym już innym razem i w innym wpisie.

PS1. Warto w swoich działaniach korzystać z narzędzi analitycznych, takich jak Sotrender. Można tam zanalizować Facebooka, Youtube czy Twittera w kontekście naszych czy konkurencji działań.

PS2. Kończąc temat spekulacji dot. obrazka (piłkarze i kitesurfing)…
Nigdzie tam nie ma wołania o kasę dla kitesurfingu. Obrazek miał skłonić do przemyślenia sytuacji w polskim sporcie. Że obok sportu narodowego pt. piłka nożna istnieje inny sport / inne sporty nazywane niszowymi, gdzie Polacy odnoszą zwycięstwa, zdobywają mistrzostwa bez wsparcia budżetu państwa, samorządów, mediów czy dużych sponsorów. Kwota podana na obrazku jest tylko symbolem, równie dobrze można by tam wpisać kilka miliardów czy kilkaset milionów które kosztuje i kosztować będzie impreza Euro 2012 lub Orliki, dofinansowanie klub na szczeblu lokalnym. Buduje się infrastrukturę, bez pomysłu i zaplecza ludzkiego. Stawia na monokulturę piłkarską, ludzi często zblazowanych gdzie obok istnieją dziesiątki sportów i setki sportowców które rokują znacznie lepiej, radzą sobie bez publicznego grosza. Obrazek miał wzbudzić kontrowersje, zainteresować i zaintrygować.

Cel został osiągnięty, wiele osób po raz pierwszy dowiedziało się czym jest kitesurfing, kim jest Karolina Winkowska. Wywiązało się wiele dyskusji, a kontakt z komunikatem na obrazkiem miało grubo ponad 4,5 mln osób (przeliczając ilość udostępnień i pojawień się na fan pages). Można też ten obrazek inaczej oceniać, odczytywać – jako ukazanie ludziom w kite środowisku, że dzisiejszy marketing i promocja może mieć też inne oblicze, bardziej w stylistyce szybkich mediów, Facebooka czy memów. Że kite w otoczeniu tylko celebrytów (znanych z tego że są znani), gazet bulwarowych czy zamkniętej kasty zawodników to nie jest coś, co przyciągnie ludzi zewnątrz czy sponsorów.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1466 dni temu dnia ·
  • Dariusz D.

    ale nie godzi się pisać „tyś”

  • the_thing

    Liczba i cyfra to 2 różne sprawy. Nie można stosować tego zamiennie.
    http://blog.milczarek.eu/2010/05/ilosc-liczba-i-do-tego-jeszcze-cyfra/

  • http://kamilskwarski.pl/ Kamil S

    Ciekawe, ale i smutne zarazem. O zasięgu w tych sytuacjach decydował głównie emocjonalny, negatywny i pozbawiony merytorycznej weryfikacji przekaz.

    Mem o emeryturze w Polsce i Niemczech jest tego skrajnym przykładem. Nie liczy się np. to jaki jest wiek emerytalny, ile osób zdolnych do pracy pracuje, jaki jest średni wiek przejścia na emeryturę, jakie są koszty emerytur dla uprzywilejowanych grup wyjętych z powszechnego systemu, jakie są obciążenia ponoszone przez pracodawcę w związku z zatrudnianiem pracowników. Ba, po obu stronach nie ma nawet ile dane osoby zarabiały przez te 40 lat, jaki to jest procent ich ostatniej pensji (lub średnich zarobków z tych 40 lat), a po stronie niemieckiej memu nie ma nawet ile musiał zapłacić podatków w tym czasie…

    Ciekawe jaki byłby zasięg memu, że jeśli chcesz być „spełnionym staruszkiem i zwiedzać świat” musisz pracować kilkanaście lat dłużej niż obecnie, do wyższego wieku, oddawać w podatkach blisko dwukrotnie więcej, włączyć do powszechnego systemu emerytalnego takie grupy jak górnicy, służby mundurowe, rolnicy itp.? Po co, przecież każdy wie że w Niemczech jest raj, wszystko za darmo, podatki niskie, pracować nie trzeba, a w Polsce wszystko źle, i jeszcze ten ZUS! Złodzieje!!!1111

    Ale zasięg jest zasięg…

  • http://www.facebook.com/ela.okularek Ela Okularek

    Skoro jesteśmy w klimatach emerytalnych memów to nie wszystkich „nie stać” :)
    http://www.fuszerka.net/308/jestem_polskim_emerytem.html

  • Pingback: Ku lepszemu na wiosnę, czyli Kwiecień 2013 w Fanpage Trends


Więcej wpisów