Bo to… normalne i kreatywne


Tagi: , , ,

Jakiś czas temu w gronie pewniej branży pojawił się niespodziewanie temat dodawania firm do google maps. Czy zastanawialiście się, dlaczego dodanie swojego adresu do usługi firmy Google może być obiektem swego rodzaju snobizmu?

Nie, pewnie nie zastanawiacie się. Używacie usług udostępnianych wam przez różne firmy i nie identyfikujecie się z markami na tyle by posiadać tatuaż ukochanej marki.

Swoją drogą, ciekawe jest jak bardzo ludzki umysł potrafi identyfikować się z ideami. Ale skoro nadal po wyjątkowo twardych dowodach dotyczących obłąkanych idei jakimi był nazizm i komunizm znajdujemy słabe umysły zafascynowane nimi, czego oczekiwać od podatnych na idee umysłach?

W każdym razie, w gronie starannie wyselekcjonowanych osób odbywała się  sztuka udowadniania sobie, że jesteśmy lepsi.

Jeśli w tym momencie zadajesz sobie pytanie: no dobrze, ale w czym są lepsi ode mnie? Można pogratulować Ci, właśnie okazujesz się osobą obdarzoną wyobraźnią i zdolną do refleksji. Co oczywiście powoduje, że w ten sposób unikasz wielu wpadek jakie mógłbyś popełnić w swoim życiu.

Tu, drobna dygresja. Hermetyczna i pełna pasji ocena przebiegu pewnego skomplikowanego procesu biznesowego w którym klient mający budżet stawia do wyścigu o niego kilka/naście firm. Wysyłając im tajny dokument zwany briefem. Obeznani w tajemnym języku przetargów odczytują go i dokonują magicznych zabiegów, zwanym przygotowaniem przetargu.

Jak zwykle w przypadku magicznych zabiegów, zdarza się, że nasz czar pryska i odchodzimy z kwitkiem… Czasem pozwolimy sobie na rzucenie ogólnej uwagi wśród znajomych:) W tym przypadku nastąpiło oficjalne poparte oświadczeniem rzucenie focha;)

Nie zrozumcie mnie źle. Rozumiem to i szanuję za odwagę cywilną. Jednak, są pewne granice poza którymi hula już tylko brutalna proza życia… Ponieważ klient ma pieniądze w postaci budżetu może sobie pozwolić na wybór najlepszej agencji.

W jaki sposób pokazać się na rynku? Jak odróżnić od wielu, wielu podobnym nam firmom? Wykorzystać fakt, że w branży pewne zachowania są poddane ostracyzmowi. Zaprosić jako prelegenta, nazwać rodzaj świadczonych usług mianem marketingu naiwnego i pławić się w luksusie:)

Niestety nie wszyscy są w stanie zrozumieć tego rodzaju „dowcip”. Nie wszyscy potrafią zrozumieć i zaakceptować. Ale branża może spać spokojnie. Znowu nic się nie stało…

Czy na pewno? Z tym pytaniem zostawiam wam.

PS. Nie spieszyłem się z refleksjami, nie goniłem za klikami. Minęło trochę czasu i bardziej krewcy komentatorzy chyba już są spokojniejsi.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1360 dni temu dnia ·

Więcej wpisów