Blogosfera, influenza i slow blogging


Tagi: , , , ,

Końcówka roku 2012 przyniosła nam dyskusję, czym lub kim w zasadzie są “osoby wpływowe”, czy blogosfera właściwie stała się “mainstreamem”. Po dłuższym czasie, postanowiłem zabrać głos.

Jak możecie spostrzec nie ścigam się ostatnio (i w ogóle) w ilości artykułów na blogu. Nigdy tego nie robiłem i nie będę robić. Miejsce to nie jest sposobem na moje istnienie (bardzo dobrze mi z moimi pasjami czy życiem zawodowym i prywatnym, tam gdzie ten blog nie sięga). Z obserwacji otoczenia natomiast spostrzegłem, że ostatni rok (2012) to wzrost samoświadomości części blogosfery (przynajmniej tego nikłego wyrywka), które jest najbardziej głośna i dostrzegalna. I nabranie przekonania, że „cały świat kręci się wokół blogów” lub „osoby wpływowe mogą wszystko”. Dziesiątki konferencji, spotkań, libacji alkoholowych, poklepywanie się po ramionach. Badanie popularności blogów, rozpoznawalności, które może ma przełożenia, a może wprost przeciwnie na reklamodawców (via hatalska.com). Para często idzie w gwizdek, a rynek bywa przegrzany.

„Znaj proporcje mocium panie”, chciałoby się powiedzieć. Zgodzić należy się z faktem, że obecnie demokratyzacja przekazu medialnego i dostęp do narzędzi pozwala każdemu Kowalskiemu na „5 minut sławy”, na dotarcie ze swoim komunikatem do tysięcy czy setek tysięcy ludzi. Ale miedzy dotarciem, a terroryzowaniem otoczenia, marek i firm jest cienka czerwona linia, którą niektórzy z blogerów niebezpiecznie przekraczają (powstało nawet powiedzenie „jestem wpływowym blogerem bo zrobiłem kryzys wizerunkowy na blogu lub facebooku). Pal licho jeśli robią to na własny rachunek, równie dobrze mogą skoczyć jutro z Pałacu Kultury i nikt nie zapłacze. Gorzej, jeśli wystawiają złe świadectwo innym, którzy postrzegają nieco inaczej świat (patrząc przez pryzmat wiarygodności, odpowiedzialności, zdrowych podstaw). Albo gdy uważają, że zmieniają świat i są równi telewizji (gdzie takie zmiany nastepują, wskażcie je proszę).

Popatrzmy na blogi, zobaczmy tam poruszane tematy. Zauważyliście trend że coraz mniej wpisów od siebie, a coraz więcej product placementu? Nie mówię, że to źle ale widz, czytelnik ocenia… Blogi mają wpływ? To większa ilość widzów i wpływ jest na Youtube wśród vlogerów (twórców treści video). Sprytnie zaszufladkowanych jako pasterzy trolli i gimbazy, gdzie nie warto pokazywać się z pieniędzmi czy kampaniami marketingowymi.  Blogerzy coś zmienili w 2012? Protestowali przeciwko wysokim podatkom, akcyzom, złym przepisom, inicjowali duże akcje społeczne, udzielali się charytatywnie? To jest właśnie realny wpływ, a nie kolejna notka o kosmetyku, ciuchach czy wyjeździe na konferencje. I nie ma tu co być złym na marki, agencje czy samych blogerów – korzystają z koniunktury która właśnie trwa (na reklamę). Cenniki wpisów, działań na blogach? Co w tym dziwnego, adekwatne działanie jak w mediach tradycyjnych – kupujesz i płacisz za materiał typu advertorial. Sam wielokrotnie przeprowadzałem takie kampanie na innych blogach, zlecone mi przez klientów. Blogerzy z którymi ustaliłem zasady, zawsze dotrzymywali ustaleń i wywiązywali się z nich (mieli „podejście biznesowe”).

Bycie osobą „wpływową”, to nie tylko możliwość narzekania czy sekowania marek, firm ale przede wszystkim co najważniejsze budowanie trendów, wpływanie na otoczenie także w sposób pozytywny. Na palcach ręki można policzyć pozytywne przedsięwzięcia które inicjują blogerzy, w których aktywnie biorą i przebijają się one do szerszej publiczności. Jak łatwo przeszła ewolucję (ta najbardziej widoczna część blogosfery) od prywatnych pamiętników, kreowania trendów, pasji i zaangażowania społecznego do ciągłego „gadania o kasie”, „giftach i prezentach”, „komercjalizacji”, „zarabiania hajsu”, „zarabiania na blogach”, „współpracy z agencjami PR i marketing„. Nic w tym dziwnego można powiedzieć, po tym jak skończył się social media szał na facebooka, szuka się innych bohaterów mas. Media potrzebują ich i znalazły. Używają plastycznie blogerów do swoich potrzeb, jako chwilowe zjawisko zoologiczne. Nie widzę nic w tym dziwnego i złego, naturalna kolej rzeczy.

Influencers (osoby wpływowe) w polskim blogowym wydaniu często kojarzą się influenzą (z angielska grypa). Czyli chorobą przenoszoną drogą kropelkową, mająca zasięg krajowy czy terytorialny. Wybucha ona szybko, a jeszcze szybciej gaśnie. Ciekawe zatem jak będzie zatem z hype na blogosferę, utrzyma się jeszcze z rok, czy tak samo szybko zgaśnie jak się pojawiła? A może wykrystalizuje się w zupełnie inny sposób, w którym zapomnimy o dzisiejszych bohaterach blogosfery.

Znajdą się nowe osoby, nowe postaci które wrócą do podstaw czyli odbiorców. Z czego tak naprawdę czerpią swoje siły i zasięgi, wpływy. Jak w każdym środowisku taki proces jest naturalną koleją rzeczy.

Pozdrawia Was ex-bloger (twórca strony domowej).

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1584 dni temu dnia ·
  • http://www.facebook.com/Przemyslaw.Staroszczyk Przemek Staroszczyk

    Trochę sytuację ratują Podróżniccy i Paweł Lipiec…

    • http://www.facebook.com/michal.krynski Michał Kryński

       Paweł „Jestem E-bookiem” Lipiec?

      • http://zerozerosiedem.pl/ Paweł Lipiec

        Slucham

    • http://zerozerosiedem.pl/ Paweł Lipiec

      Ale jak? Że co?

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000363676983 Jacek Gadzinowski

    @Przemek – chciałbym wierzyć że będzie więcej takich jak oni… i się przebiją.

    • ziomek

      ..dobra a’propo fota + komenarz ;]

  • baz

    jak dobrze przeczytać coś mądrego z samego rana

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1554435701 Agnieszka Szydłowska

    Przeważnie w środowisku jest kilku takich, o których się słyszy i kilku takich, co robią dobrą robotę. Niekoniecznie to Ci sami, ba, przeważnie to nie Ci sami. Po prostu widzi się tych, co głośno krzyczą, że są wspaniali. Ci od dobrej roboty mają to w poważaniu, bo są zbyt zajęci ważniejszymi sprawami.

  • http://ojciecwwwirgiliusz.blox.pl/ Ojciec_wwwirgiliusz

    Ciekawe kiedy pojawi się jakiś ogólnie przestrzegany kodeks? Może jednak państwo powinno coś zaproponować?

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000095112518 Piotr Nogal

    Rok 2013 będzie jeszcze bardziej sprzyjał promocjom na blogach. Wraz z zwiększającym się zasięgiem blogów (UU), zwiększać będzie się udział reklamowy w tym kanale komunikacji. W tym roku miałem okazję współpracować z blogiem, który przekroczył milion odsłon (PV). To już jest konkret dla marketerów, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę skuteczność blogów w komunikacji marketingowej. Bloger cieszy się cały czas opinią niezależnego medium, którego rekomendacje są dużo bardziej skuteczne niż każdy inny przeciętny kanał komunikacji online, no może poza newsletterem ;). Niezależnie od tego, czy jest reklama, czy post sponsorowany, czy konkurs, test produktów itd. przekaz marki na blogu jest zawsze lepiej odebrany, gdyż jak to mówią, bloger to niezależne i eksperckie medium. Jeśli bloger zgadza się na współpracę z marką, to nie bez powodu. Fakt, autorytet blogerów spada, jednak trzeba pamiętać, że wiemy to my, ludzie z nowych mediów, a nie przeciętny Kowalski, który coraz chętniej czyta blogi. Są pewne przedziały demograficzne w grupach celowych, gdzie blogosfera jest prawie tak samo poważna traktowana jak Facebook, np. dziewczynki w wieku 15-19 lat, czy Panowie w wieku 20-30 zainteresowani elektroniką, itd. 
    Blogerzy sami zaś, faktycznie powinni znaleźć umiar i zachować proporcję pomiędzy treściami sponsorowanymi, a własnymi. Przegra ten, który sprzeda się za bardzo.. Oczywiście tutaj fenomenem jest Kominek, ale ten blog, to zupełnie osobna para kaloszy i temat na oddzielny artykuł. Druga rzecz, to koncepcja współpracy marketerów z Blogerami, które ostatnio są mocno wyświechtane. Brakuje nowych pomysłów wśród agencji interaktywnych i PR;owych, poza nowym  zjawiskiem jakim jest wysyłka kreatywna do blogerów przez ostatni rok nie zauważyłem nic ciekawego. Naturalnie, polecam nasze usługi, gdzie koncepcje współpracy z blogerami w ramach media mixu są na wysokim poziomie.
    Piotr Nogal

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000363676983 Jacek Gadzinowski

      Pragmatycznie ujmując, owszem blogosfera to ciekawy pomysł /nadal/ na działania reklamowe, promocyjne czy PR. Ale chyba nieco ich (tych działań) formuła się powoli wyczerpała i zwulgaryzowała. Czas na nowe pomysły, koncepcje ze strony blogerów, agencji, firm PR czy marek. Takie też działania polecam klientom, firmom którym konsultuje marketing mix.

      Inna rzecz to wiarygodność takich działań i zachowań samych blogerów. Jełśi zadbają oni sami o swoją wiarygodność, przewidywalność, odpowiedzialność coś na tym rynku (więcej osiągną), nie będą postrzegani jako wspomniane „zjawisko zoologiczne”.

      • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000095112518 Piotr Nogal

        To racja, blogerzy powinni trochę bardziej zrozumieć cele klienta i generalnie, o co chodzi w tej zabawia w zarabianie ;-) Przewidywalność, jak najbardziej, z tym, że tutaj po 4 latach naszej pracy w blogosferze oraz każda inna dobra agencja w buzz marketingu ma wyrobione i przetestowane odpowiednie kontakty, więc nie trzeba się tym już martwić. 

        Mogę jeszcze podpowiedzieć, że warto angażować w projekty, nie tylko czytelników bloga za pośrednictwem blogera, ale też samego blogera w bezpośrednie aktywacje.

    • Alena a

      „Fakt, autorytet blogerów spada, jednak trzeba pamiętać, że wiemy to my,
      ludzie z nowych mediów, a nie przeciętny Kowalski, który coraz chętniej
      czyta blog”

      No nie przesadzajmy….
      Sporo osób łatwo nabrać, ale niektórzy mają jeszcze włączony tryb myślenia i jak widzą przepis na ciasto na blogumakelifeeasier zastanawiają się ‚hmm jaki to produkt nam dzisiaj nachalnie zareklamują?’

      A jak inne panny reklamują plastikowe, źle wyprofilowane buty i piszą, że można cały dzień w nich chodzić to aż ciężko się nabrać…

      Niektórzy reklamują wysłane im rzeczy nachalnie, inni próbują jakoś wtopić w treść. Niestety Ci drudzy zapominają, że jeśli sklep internetowy z obuwiem wysłał produkty sporej liczbie osób to każde wspomnienie o tej firmie będzie się kojarzyło z reklamą.

      Blogi traktuje jako słupy reklamowe, na pewno nie kupię w ciemno kremu tylko dlatego, że ktoś tam z milionem wyświetleń go polecił.
      Ten plus dla firmy, że się w ogóle dowiedziałam o jego istnieniu.
      Chociaż z drugiej strony, niektóre produkty są reklamowane tak nachalnie i przez tak dużą ilość osób, że ma się przesyt od samego patrzenia i odechciewa się zakupu.

  • Gosc

     zaprawde powiadam wam, te notki, autor – wszystko przedwidziec co sie ukarze next time… 

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000363676983 Jacek Gadzinowski

      Jakże przewidywalne są „anonimy”. Zapraszam do dyskusji pod własnym nazwiskiem, o blogosferze.

      • Gosc

        Jacek, am Your father… a tak serio beda odzwierciedleniem Twojej teraźniejszości…robiac takie notki probujesz wygenerowac buzz wokol siebie… ale niestety lata slawy 2009-2010 minely i juz nie powroca, nie powroca… to tak zwane ostatnie podrygi… nie jestes juz pierwsza liga… daje ci 3-4 latka pracy jako „ekspert” dla firm typu okna-delux itp.. odmladzanie sie na parkietach i spotkaniach branzowych nic tu nie pomoze… ty to wiesz i ja to wiem… nauczka na przyszlosc innym expertom od niczego (wystarczy przejerzec twoje portfolio wszystko robione rekami innych ludzi, agencji) … faktycznie jestes EX :)

        • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000363676983 Jacek Gadzinowski

          Tym różnimy się, że ja napiszę to pod nazwiskiem, a Ty niekoniecznie -żeby generować „buzz”. Zatem niech ścigają się Ci którzy chcą być „IN” i wygenerują więcej notek, zdjęć etc. Ja natomiast pozostanę przy tym co robię. Aloha i powodzenia w 2013. 

  • http://www.facebook.com/paul.montwill Paul Montwill

    Ciekawy i wyważony post. Prawda jest taka, że każdy jakoś tam zarabia na chleb. Są tacy co głośno krzyczą, że mają startup i dostają dofinansowanie i są też tacy, którzy od lat zarabiają miliony na firmach SEO/SEM a nikt w półświatku internetowym o nich nie słyszał. Dla każdego jest miejsce…

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000363676983 Jacek Gadzinowski

      Otóż to, sam przedstawiam klientom właśnie taki przykład – branża SEM/SEO dawno poszła po rozum do głowy. Nie musi się lansować, krzyczeć… a budżety są takie że niejedna agencja interactive, social media czy PR może tylko pomarzyć. Liczy się biznes, a nie ilość postów czy współczynnik klouta.

  • http://www.facebook.com/sojanka Marta Soja

    Piotr Nogal, cytując „Naturalnie, polecam nasze usługi, gdzie koncepcje współpracy z blogerami w ramach media mixu są na wysokim poziomie.”
    Wskaż proszę 5 najfajniejszych Waszych akcji z blogerami?

  • http://www.looqash.com/ looqash.com

    Jacku, toż to herezje jakieś. Analizujmy blogosferę, ale nie wypaczajmy faktów. Blogerzy biorą udział w akcjach charytatywnych (Loko, Szlachetna Paczka, aukcje, WOŚP). A od wychodzenia na ulice i protestowania przeciwko podatkom i politykom są inne grupy. Zresztą blogerzy powinni być kojarzeni jednoznacznie pozytywnie, a akcje typu „stop podwyżkom” nic nie wnoszą bo przecież każdy jest temu przeciwny więc co za sens. Poza tym nie można mówić o realnym wpływie, kiedy rzadko która grupa protestujących osiąga swój cel.
    Może rzeczywiście blogosfera mało udziela się publicznie i żyje głównie w sieci, ale to też się zmienia tyle że nie wymagajmy aby to się stało już teraz natychmiast. Nie każdy kto pisze bloga jest do życia w realu jako bloger stworzony i wciąż jeszcze ten świat realny mało poważnie traktuje blogosferę. To się musi dotrzeć. Ale to oczywiście nie zmienia faktu, że bloger musi być kreatywną jednostką i samemu sobie przecierać szlak.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000363676983 Jacek Gadzinowski

      Brać udział, a inicjować… to zupełnie 2 inne rzeczy. Podałeś 1 akcję, inicjowaną przez nich, to jeszcze mało by powiedzieć o trendzie. W kwestii protestów, nie oznacza to zaraz wychodzenia na ulice. Można dyskutować, lobbować, informować. Narzędzie konstruktywnej walki o lepsze racje jest wiele. Wpływowowość można zaznaczyć w sieci, vide przykład ACTA.

      Nie chodzi tu o walkę dla walki, jednak o bycie „kreatywnym” jak to określasz. I tego życzyłbym tej „skomercjalizowanej” części blogosfery w 2013. Blogerzy mimo iż „żyją w sieci”, są ludźmi z krwi i kości. To czy są „wpływowi” na realny świat zależy właśnie od tego czy zamykają się w sobie, w wirtualnym świecie czy jednak coś z realnym otoczeniem chcą robić.

  • http://www.looqash.com/ looqash.com

    No w porządku, ale od czegoś trzeba zacząć – najpierw wziąć udział a potem zainicjować. Nasza blogosfera w mojej ocenie nie jest jeszcze na takim etapie, żeby mogła wpływać na większą masę ludzi. Jest na etapie brania udziału. Będzie inicjować dopiero, kiedy nauczy się uczestniczyć. I to jest normalna kolej rzeczy. Mało jest w Polsce ludzi, którzy startowali znikąd a teraz robią wielkie (i pozytywne dla ogółu) rzeczy. Jurek Owsiak jest pierwszym z brzegu przykładem, ale on ponad 20 lat pracuje na swoją markę. Gdzie naszej kilkuletniej blogosferze do takich osobowości? Musimy to monitorować, ale moim zdaniem jest za wcześnie na ocenę, czy blogosfera (nie pojedyncze blogi) już teraz ma wpływ na ludzi czy nie. Wg mnie jeszcze nie i tu się z Tobą zgadzam – dopóki blogerzy będą aktywni jedynie wirtualnie to nie będą oddziaływac na masy. Ale na to trzeba jeszcze paru lat. 

  • http://gnievkumusic.blogspot.com/ Gnievkumusic

    Autorowi nieco umyka jedna rzecz – blogi są różne, różniste. Blogi szafiarskie czy istne katalogi produktów w stylu kominka to wymarzone miejsce na product placement. Jednakże na wielu witrynach takie zabiegi są średnio wykonalne – mnóstwo jest w sieci stron prowadzonych przez hobbystów, o często niszowych zainteresowaniach.

    Wydaje mi się, że boom na blogi niedługo się skończy, niestety przez pazerność blogerów – coraz częściej promują produkty oderwane tematycznie od swoich branż, co może spowodować odpływ publiki. Być może wtedy znów znaczenia nabierze content? 

  • Pingback: Rok 2012 w social media

  • Pingback: marcinjanusz.pl | Będę Blogerę

  • http://www.loswiaheros.pl/ Andrzej Budnik

    W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na super pozytywną akcję, którą prowadzą właśnie blogerzy podróżniczy. Skrzyknęli się razem, ustalili plan działania i w bez hejtu czy agresji powiedzieli wspólnie w tym samym czasie: „NIE, nie zgadzamy się”. Poniżej jeden z przykładów z całej serii ponad 40 wpisów: http://www.loswiaheros.pl/prywatnie-o/68-wokol-nas/638-podroze-to-prawdziwy-lajfstajl


Więcej wpisów