„Krowa, która dużo ryczy mało mleka daje” – jaką drogą idą social media w Polsce?


Tagi: , ,

Choroba wieku przedszkolnego w social media trwa: mocarstwowe ambicje, „gorączka złota”, sny o permanentnych zmianach w komunikacji… a rzecz bywa bardziej prozaiczna i mniej medialna niż się wydaje.

Zachłysnęliśmy się social media, uderzyły one nam do mózgów jak dobry narkotyk. Wizje mamy piękne, odlot niesamowity, humor coraz lepszy.  Dealerów dobrej nowiny coraz więcej, (jeśli) przebywamy tylko w takim środowisku, wtedy nie dociera do nas nic z zewnątrz. A może jest trochę inaczej?

7 zaniechań social media

Social media marketing = facebook marketing

Super jest skupiać na jednym narzędzi, które do tego jest największe pod względem zasięgu. Pytanie tylko czy w tej pogoni dotarcia do wszystkich, jak najszybciej nie popełniany jest zasadniczy błąd? Facebook ma to do siebie że jest zamkniętym ekosystemem. Nie widać z niego aktywności, jeśli szukamy czegokolwiek w Google. Poza tym jest na tyle szybkim medium, że cała historii naszych aktywności, szybko ginie w odmętach social media. Moda, buzz na facebook jest duża, największe brewerie jeszcze przed nami (2011). Na dzień dzisiejszy nie raz i nie dwa, rozdaje się Ipady, Iphony, samochody, kubki, klikacze… czasem do większej ilości osób, innym razem do audytorium liczonego w kilku tysiącach po 2-3 miesiącach działania. Gdzie tu sens i skala?

Social media „amnezja wsteczna”

I nastała era Facebooka, dzięki której zapomniano że social media to nie tylko ten jeden serwis. Dziesiątki innych, skutecznych narzędzi pozwalających zaangażować konsumentów są ignorowane. Czy to z wyrachowania, czy też z lenistwa i wygodnictwa. Raczej to drugie wyjście. Po co planować, wysilać się i pracować strategicznie, proponować klientom wyszukane pomysły, skoro „wyścig po fanów na Facebooku” wszystko załatwi. Każdy pochwali się że ma „duże liczby”, zaraportuje i będzie ok. No nie będzie OK., bo z tych wielkich liczb nie zawsze cokolwiek wyniknie dla marki, produktu czy firmy.

Social media, jako osobny twór, osobny marketing

W wielu przypadkach można odnieść wrażenie że działania w social media robione są na zasadzie doraźnej mody, czy też totalnie w oderwaniu od bieżącej komunikacji marki, produktu, firmy. Nie patrzy się na zagrożenia, cele firmy, pozycje marki czy też jej pozycjonowanie. „Zróbmy coś w social media” to obecnie modne zawołanie, na które powinna odpowiedzieć oferta firm, agencji. To dobra droga, ale można ją też połączyć z działaniami wewnątrz firmowymi – HR, komunikacji wewnętrznej, PR, marketingu i sprzedaży. Nie ma czegoś takiego, jak „nowa jakość komunikacji”, po prostu komunikacja jest jedna ale zmieniają się tylko priorytety w narzędziach.

Social media zbawienie vs. zintegrowanie komunikacji

Poczytuje się w niektórych miejscach, firmach, agencjach że social media naprawią wizerunek i zmienią go o 180 stopni. Jednak, często takie działania stoją w sprzeczności z pozostałymi działaniami komunikacyjnymi. Bez strategii, bez pomyślunku – na hurra. A później tylko płacz i zgrzytanie zębami pozostaje. Zamiast od A do Z przemyśleć, komunikację która jest holistyczna, tylko różni się narzędziami. Poza tym, czy zdarzyły się przypadki, że działania social media, były początkiem szerszych działań komunikacji produktu czy marki? Takich przypadków, chyba nie zauważyliśmy w Polsce. A jeśli jest, to ginie w zalewie tych działań mało wyszukanych.

Social media mimikra, dzielenie tortu na 1000 kawałków

Mamy agencje od social media, specjalistów od social media, komórki od social media a za chwile pewnie managerów w korporacjach od social media. Pytanie, czy takie dzielenie się na coraz mniejsze „komórki” w  oderwaniu od całościowego oglądu na komunikację marek lub produktów jest właściwe. Tort do podziału (czyli kasa), nie jest jakaś powalająca (5-10, może trochę więcej mln, za usługi, bez mediów i pensji w skali roku), skutkiem czego często działania social media są niejednokrotnie dość dyskusyjnej jakości, bez produkcji własnej kontentu czy też pomysłu kreatywnego. Trend większych budżetów będzie tu powolny, do momentu gdy nie pokażą się w większej ilości spektakularne przykłady wykorzystania social media i realny wpływ na postrzeganie marek, produktów

Social media chamstwo

Kryzysy w social media pokazują dość nierówny poziom kadr i biznesu który próbuje zaistnieć na tym rynku. Niejednokrotne podkładanie sobie „uprzejmie donoszę”, świń na przetargach, uszczypliwości czy też podjazdowych komentarzy nie służy rozwojowi rynku. Zamiast merytorycznej rozmowy, propozycji, normowania zasad i zastanowienia się jak ulepszyć rynek, preferowane są publiczne lincze „kto mocniej komu dołoży”. Jakoś takich praktyk w branży ATL lub BTL publicznie nikt nie uskutecznia… Nie widziałem tam też takiego prymitywizowania (jedno-wektorowości) usług marketingowych, jakie ma miejsce w polskim światu social media. Ale im więcej prymitywnego marketingu, tym większe następuje sprzężenie zwrotne. Chamstwo wraca do właścicieli „dobrej nowiny”.

Social media ninja, powszechne zbawienie

Każdy dzisiaj może zostać ninja w 5 minut, w kilka dni otworzyć swoją firmę czy agencję. Pęd następuje do powszechnej nirwany i szczęśliwości. Tylko jakoś ani tej szczęśliwości ani nirwany nikt nie osiąga. Najbardziej chwalą się ci którzy nie mają nic do pokazania. A ci którzy rzeczywiście robią coś konkretnego, nie chodzą na konferencje, spędy branżowe, nie kłaniają się po statuetki, nie muszą dbać o lansowanie się w dziwnych miejscach. Wiele jest ciekawych case’ów które już budują ten rynek… pod nosem, tylko trzeba je chcieć jeszcze zauważyć, poza „towarzystwem wzajemnej adoracji i egzaltacji.”

Pozytywne realizacje, kampanie -  takie przypadki powinny budować ten rynek. Tak by za rok powiedzieć, wykorzystana została szansa zbudowania normalnego rynku usług social media. Wygrają dobrze poukładane firmy, agencje i marki. A reszta… nie ma co ich żałować.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 2313 dni temu dnia ·
  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    Mnie szczególnie zadziwia Facebook marketing polegający na rozdawnictwie coraz droższych gadżetów – obecnie chyba standardem nagrody w konkursie jest iPad. Przecież nie ma to wiele wspólnego z budowaniem społeczności prawdziwych fanów marki. A co gorsza wydaje mi się to być szkodliwe dla marki, bo zaczyna się tworzyć grupa „lubisiów” oczekujących kolejnych bonusów, rabatów, nagród.
    Naprawdę warto popatrzeć szerzej i zacząć od UX/usability, wdrożyć dobry SEM, email marketing, a o SM myśleć jako o kolejnym kanale komunikacji w Internecie. Który ma wiele zalet ale również i wad. A na pewno nie jest pacaneum na wszystkie marketingowe problemy…

  • Porcelanowa

    Poczytuje się w niektórych miejscach, firmach, agencjach że social media naprawią wizerunek i zmienią go o 180 stopni. –> czy istnieją takie badania: fb vs świadomość marki???

  • Przemek Komorowski

    @Mirek – tworzy się, a właściwie umacnia kultura nieustających promocji i rozdawnictwa. Zamiast długofalowych działań wybiera się jednorazowe akcje, których głównym celem jest chyba łechtanie ego, a nie sukces marki. Wg wielu konkurs/promocja to jedyny sposób angażowania członków społeczności do działania.
    Mała aktywność – zróbmy konkurs. Dzisiaj damy iPhone’a, za miesiąc iPada, za dwa samochód…

  • http://emptypage.pl lukasz

    Coż, rozdawnictwo iPadów, iPhonów i iPodów napewno służy jednej marce…Apple :)

  • pnogal

    Warto dodać, że Facebook marketing nie jest przypadkowy. To efekt skutecznych działań PR’owych Facebooka i Arbomedia. My sprzedajemy usługi, oni sprzedają narzędzia. Skutecznie, to chyba dla niech dobrze? Facebook zyskuje ponieważ został stworzony pod marketerów, mam wrażenie, wszystko jest policzalne, różne stopnie zaangażowania, daje dużo więcej wskaźników niż sam CTR, mamy lubie, udostępnij, komentarz, wejscia na strone (FP), wyswietlenia posta na tablicy fanow, liczby obejrzeń zdjęć, video i dużo więcej. To jak badania GemiusEffect, z takimi danymi jak UA post click, UA post view, SUC i wiele innych danych na temat kampanii, których nikt chyba już w tej chwili nie bada. Cały fejsbuk do tego ubrany jest w miłe dla oka i klienta life style’owe bajery.
    Pewnie, że duzo lepsze efekty można osiągnąć na Naszej klasie, pytanie, za ile? Fotka.pl, super, lepsze efekty, pytanie jaka tam jest grupa celowa, Akazoo, pewnie, ponad milion zaangażowanych komórkowców, ale ludzie od reklamy nie wiedzą co to social advertising, grono.net, super, ponad 2 mln userow, ale glownie z Wwy i zagladaja tylko kilka razy w miesiacu, na zasadzie odwiedzania starych śmieci, przykładów jest więcej. W ogólnym rozrachunku, Facebook wypada najlepiej, najbardziej atrakcycjna grupa celowa.

  • http://ittechblog.pl Prox

    Facebook marketing to szalona moda, każdy chce mieć fanpage, rozdawać co się da i mieć dużo lubiących, a prawda jest taka, że nierzadko 200-300 fanów stanowiło o wiele lepszą, niehermetyczną społeczność rozprzestrzeniającą nowinki firmy niż grupa kilkudziesięciu tysięcy lubiących.

    Dziwi mnie także stanowisko „SM managera” czy „doradcy ds. social marketingu”. Może się mylę (i naprostujcie mnie), ale czy działania w social mediach są aż tak trudne i wymagają aż takiego myślenia i planowania? Wydaje mi się, że jest to proces na co najwyżej kilkanaście dni. Trudno mi określić jak na prawdę to wygląda – nigdy nie widziałem planowania firmy z wewnątrz.

    Po trzecie – inne social media, o których Jacku wspomniałeś. Porzuca się BLIP, gdzie jest społeczność (aktywna) co prawdę niezbyt duża, jednak generująca dość duży buzz a do tego specyficzna. Trudno do niej dotrzeć, ale jeśli Cię pokochają to aż do śmierci (oczywiście śmierci Twojej jako firmy). A co z udzielaniem się na forach, budowaniem wizerunku firmy/profesjonalisty? Nie podoba mi się ten pęd na Facebooka, oj nie podoba. Fajs to dobra rzecz, przydatna i świetny kanał komunikacyjny, ale rzucanie wszystkiego tylko dla tej „kochanki” to niezbyt dobry wybór.

  • Pingback: Tweets that mention „Krowa, która dużo ryczy mało mleka daje” – jaką drogą idą social media w Polsce? | Jacek Gadzinowski „Krowa, która dużo ryczy mało mleka daje” – jaką drogą idą social media w Polsce? | Komunikacja, sprzedaż, m

  • Kasia

    Ciekawe stwierdzenie:
    „A ci którzy rzeczywiście robią coś konkretnego, nie chodzą na konferencje, spędy branżowe, nie kłaniają się po statuetki, nie muszą dbać o lansowanie się w dziwnych miejscach. Wiele jest ciekawych case’ów które już budują ten rynek… pod nosem, tylko trzeba je chcieć jeszcze zauważyć, poza „towarzystwem wzajemnej adoracji i egzaltacji.”

    Widziałam ostatnio akcję Nakarm psa z Szerlokiem. Miała na Facebooku po kilku dniach jakieś 300 tysięcy uczestników plus ok. milion rozesłanych kolejnych zaproszeń. Więcej chyba nie widziałam. Myślałam że stoi za tym jakaś duża agencja i zaraz zaczną spamować a tu nic, cisza. Akcja zakończyła się spokojnie, zawieźli jedzenie do schronisk. I tyle! Zero spamowania, wdzierania się na walle użytkowników, warunkowania udziału w akcji przez zostanie fanem (co zrobiło cokupić.pl jakoś też przed świętami).
    Trochę mnie to zdziwiło. Pozytywnie ale jakoś tak nie wiem do końca co o tym myśleć.

  • http://www.kotarbinski.com Jacek Kotarbinski

    Jacku, jeszcze parę takich wpisów, i Ci Cukierkowski znowu profil skasuje
    :)))) Ale krytyka słuszna. Spróbuję wrzucić skromne 3 grosze:
    ad. facebook marketing pewnie z czasem to rozwiążą :) albo dopuszczą Google do koszyszka za udział w przychodach SEM, albo sami zrobią wyszukiwarkę TYLKO do FB. Facebook bowiem wyraźnie idzie strategią spalonej ziemii i blitzkriegu – to z NIM mają się układać, a nie ON z kimś … Jeśli Google jest pierwsze w wyszukiwarkach, to FB staje się pierwszym w prywatnym (podkreślam) SM. Niemniej, kraje gdzie alfabet jest inny :) nie będą oddawać łatwo skóry. W PL wróżę :)) świetlistość FB, bo medialnie już dawno załatwił NK. W każdym razie FB to „hameryka” , a NK to korea pn :)))

    ad. amnezja
    wygodnictwo i tyle …Ale czy to źle ? Tysiące rozwiązań internetowych powstały z wygodnictwa. Kto dziś kupuje bilet lotniczy w kasach LOT ? :) Po co chodzić do banków, skoro każdy ma home banking. W SM rowniez jedne rozwiazania sprawdzaja sie lepiej, inne gorzej. Kazdy i  tak wybiera to, co jest dla niego najwygodniejsze. I dązy często do redukcji bycia wszędzie i we wszystkim. Za wyjątkiem celebrytów :) Oni chcieliby zamieszkać w każdej lodówce :)))

    ad. osobny twor
    problem polega na postrzeganiu SM jako takiego samego narzedzia jak inne narzedzia komunikacji. IMAO jest inaczej – istota komunikacji w SM jest dialog, a niestety wiele profili opiera sie na monologu. Poza tym :) prowadzenie dialogu z 5tys. uzytkownikow moze byc baaaardzo trudne :) jak i  zasmiecanie profili staje sie powszechne. Wielu wlascicieli profili powinno przypomniec sobie zasady netetykiety, poznac opcje zarzadzania profilem, a nie po raz kolejny wymyslac dziwaczne akcje na pobudzenie aktywnosci fanow.

    ad. zintegrowanie komunikacji
    SM dla wielu marek to lustro prawdy. Niektorzy probuja byc grzeczni. Inni walcza z chamstwem poprzez bany. Mnóstwo zamieszania wprowadziła polityka. IMAO podstawą jest netetykieta – trzeba wracać do źródeł, a podstawa profili fanowskich powyżej 500 -600 fanów, powinna być już jakaś forma regulaminu (czytaj :) za co są bany :))) Niestety, wiele firm wyrobiło się w PRZEMAWIANIU do swoich klientów :) i nie mają pojęcia o KOMUNIKOWANIU się z nimi :) O agencjach PR nie wspominając. Szczególnie tych piorących kieszenie klientów modą na SM :)))

    ad. sm mimikra
    O praniu kieszeni i mózgów już pisałem :))) Tworzenie u nas stanowisk jest chorobliwe :) Jeśli już, to polecam stanowiska dot. researchu całej sieci pod katem komentarzy istot ludzkich :)) – nie tylko w SM :))) Dzis bowiem jeden niezadowolony pracownik, swoim wpisem może zapewnić wysokie pozycjonowanie. Inna sprawa, czy zasłużenie … A sieć nie zapomina, jak wiadomo :)) Jeszcze raz podkreslam – problemem jest MYSLENIE o SM kategoriami kolejnego narzedzia i przycisku „sprzedawac”, a nie wykorzystywaniu wiedzy o kliencie, dialogu, sluchaniu i rozmawianiu z nim.

    ad. sm ninja
    Tutaj szczegolnie przoduja agencje PR, ktore z problematycznego zarabiania
    pieniedzy na wysylaniu glupawych press releases, przerzucaja sie na SM
    chcac byc „trendy” i „na czasie” :))) Jak zwykle w takich sytuacjach, winny jest niewyedukowany i nierozumiejacy istoty rzeczy marketer ( i jego szef … ) , ktory traktuje caloksztalt narzedziowo, a nie strategicznie.
    Resume : mamy dziki zachod :)) ale jak w kazdym nowum – wild wild west jest zawsze na poczatku. Dlatego trzeba rozmawiac, dyskutowac, uczyc,
    przekonywac i … eksperymentowac :) Bez tego nic :) parafrazujac wujaszka
    Lema :)))

    PS. A Zbójec Gębon i tak na razie rządzi :) czytaj : swietlana przyszlosc czeka narzedzia porzadkujace/kategoryzujace informacje

  • http://ja.rafi.pl RAFi

    Każdy dzisiaj może zostać ninja w 5 minut, w kilka dni otworzyć swoją firmę czy agencję. Pęd następuje do powszechnej nirwany i szczęśliwości. Tylko jakoś ani tej szczęśliwości ani nirwany nikt nie osiąga. Najbardziej chwalą się ci którzy nie mają nic do pokazania.

    O, Jacek napisał coś o sobie. Fajnie, bo myślałem, że masz zerowy dystans do tego co robisz. ;]

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      @Rafi – to mus ;) najpierw trzeba zacząć od siebie!

  • http://www.mazurek.it Paweł Mazurek

    A dlaczego nie ma tutaj żadnej pozytywnej opinii o social mediach?

    Chyba nie jest aż tak strasznie. Zawsze będą szaleńcy i amatorzy, którzy będą rozdawać iPady, iMaci , iKubki i inne iSamochody ale prędzej czy później życie i rynek ich zweryfikuje. Wg mnie ta moda, ta skala wynika z braku wiedzy i zachłyśnięcia się nowymi mediami, nowymi formami docierania do klienta.

    Przecież te same social media dają tylu ludziom pracę :)
    Pozwalają na komunikację bezpośrednią konsumentów z producentami (przynajmniej pozorną), na wyrażania otwarcie swoich opinii i dzielenie się tym co się nam podoba i co należałoby zmienić.

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    @ Paweł:
    Social Media to bardzo dobry kanał marketingowy! Tylko pod warunkiem, że ma się coś ciekawego do zaoferowania, rozumie się jego specyfikę i chce się zbudować prawdziwą społeczność lub z taką właśnie się komunikować. Bo przecież marketing = komunikacja :)

  • http://wojciechgajewski.blogspot.com/ Wojciech Gajewski

    Świetny artykuł oraz spostrzeżenia, które nie muszą być serią zachwytów nad możliwościami jakie dają social media, ale zwróceniem uwagi, że powinny mieć one przede wszystkim kompleksową jakość!
    Pozwoliłem sobie skorzystać z inspiracji tym artykułem także na swoim blogu i dołożyć swój kamyczek do oceny – tak ja Mirek powyżej podkreślił – komunikacji branży. Niestety czasem za bardzo zachwyconej sobą wzajemnie i wrzucaniem treści w narzędzia jakie tylko są dostępne – byle tylko.
    Wypada powiedzieć: czekamy na artykuł opisujący zmiany na lepsze ;)

  • Pingback: Wschodząca gwiazda marketingu: ekosystem marketingowy | Top Menedżer

  • http://celestegonzalez.co.cc/ Celeste Gonzalez

    @ Paweł: Social Media to bardzo dobry kanał marketingowy! Tylko pod warunkiem, że ma się coś ciekawego do zaoferowania, rozumie się jego specyfikę i chce się zbudować prawdziwą społeczność lub z taką właśnie się komunikować. Bo przecież marketing = komunikacja :)

  • Pingback: Facebook marketing: czas na odwyk « Skuteczny e-marketing


Więcej wpisów