Kocham Grono.net!
“Jest super, jest super – więc o co Ci chodzi”? Grono.net, niegdyś czołowy serwis społecznościowy w Polsce zmienił w dniu wczorajszym swój wygląd. Mówi się, że w znaczącym stopniu jest to tzw. „inspiracja biznesowa” z Facebook.com. Może ten fiolet, jest nawiązaniem, do tego że – kojarzony jest z władzą, od kilku tysiącleci? Zatem Grono.net „rulezuje”.
„Wysoce przemyślany ruch”, zaangażował szerokie rzesze użytkowników serwisu Grono.net, którzy opisują swoje „niekoniecznie pozytywne” wrażenia wewnątrz społeczności oraz „wysoce ekspresyjnie” dyskutują na Internecie. Poziom zaangażowania pro-konsumentów jest równie wysoki, jak podczas protestów „przeciw opłatom na Nasza-klasa.pl”. Tylko, z tą różnicą że procentowo „wrzenie” dotyczy kilkunastu % użytkowników Grono.net. Co w odniesieniu do ostatnich wyników (spadek RU o 29%) jest niebezpieczną drogą do szybkiego pogorszenia wyników biznesowych serwisu.
Wygenerowany został zasięgowy buzz, który ujście znalazł w szeregu publikacji w serwisach branżowych, mediach oraz blogosferze. Czy jest to „strzał w potylicę” czy tylko „kolano” okaże się za jakiś czas. Niemniej jednak, Grono.net znowu jest na językach wszystkich. Strategia „copy the lider” działa?! Ale którego lidera…

Nie w przypadku, gdy społeczność zaczyna „się gotować” i „przejmować całą władzę” w swoim środowisku. A smaczne kiedyś winogrono zamieniło się w zwykły DENATURAT!
A co gdy okaże się że Facebook kupił Grono?
A Twitter kupi blipa lub flakera? C’mon!
Jacku, naprawde trafiony zestaw artykul plus to video… powiem szczerze ze idealny podklad do podsumowania tego co dzieje sie z gronem.
Moje osobiste odczucie na temat Grona są takie, że z w miare fajnej marki, która swoją kasę ciułała, przeistoczyło się to w coś zupełnie dla mnie niezrozumiałego. Ktoś na gorze stwierdził, że na fali rosnącej popularności Facebooka należy podjąć „działania korygujące”… trzeba bylo zostac przy swoim, zrobic skimming tego co się dało z tego biznesu i podziekować – a potem ruszyc z czyms nowym. Jezeli Grono pojdzie na dno to powiem: „karma” … w odniesieniu to tego jak wykolegowali jednego z wspoltworcow na samym poczatku. End of subject bo sie rozpisalem wrecz.