Zimowe zajawki na deski


Tagi: , , , , , , ,

Czas zmienić deski i poszukać zimy… pierwszy przystanek Zakopane, później Poznań. Co z tego wynikło?

Wreszcie zima (pod koniec stycznia) i czas na śnieg, nadeszła prognoza na snowkite. Nie zastanawiając się wiele ruszyłem w kierunku Tart. Szczęśliwie dojechałem do Zakopca… czekamy na wiatr. Jakoś nam go pierwszego i drugiego dnia nie poszczęściło. Więc nie myśląc wiele wybraliśmy się na rozruch w Witowie na snowboard i narty. Light’owe igraszki na śniegu. Śnieżyca, ale dobry przedsmak tego co czekało nas drugiego dnia.

Pojechaliśmy na Kasprowy Wierch i na Goryczkową. Śniegu coś ok. 1,5 metra, zimno i świeży puch więc czego chcieć więcej. Tłoku na trasach nie było, ale to żaden fun jeździć tylko po ubitym… lepiej już w las i na puch. Kosodrzewina, kamienie no i dwa razy wygrzebywanie się z większego śniegu w który wpadłem ;)


Czarna deska 77 Project, którą testowałem – dawała radę. Rozpędzała się jak „dzika” i miała odpowiedni feeling. Już wiem na jaki sprzęt zmienię swoją deskę Ride ;) i biorę na wyjazd do Laax! Były jazdy takie które pamięta się długo, na takich warunkach.

Drugiego i trzeciego dnia szukaliśmy wiatru… trochę go znaleźliśmy w Zębie (no tak na 2-3 halsy). Nic to, następnego dnia podróż do Nowego Targu i na lotnisku można było coś polatać, na słabych 7-10 kns. W moim przypadku wiatr był na granicy 11m F’one Bandita, trochę zbyt słaby by coś więcej podziałać. Natomiast na większych komorowcach Ozone było już lepiej, dodam że był to mój debiut na tego typu latawcach. Nie do końca komfortowo się jeździło, przyszła odwilż i śnieg strasznie się lepił, był ciężki. Chociaż konkretnie dało się pocisnąć.

Zostałbym dłużej… ale musiałem uciekać do Wawy. Następnego tygodnia, w weekend odwiedziłem ziomków z Cyclop Crew w Poznaniu. Przetestowaliśmy nową dyscyplinę sportu – ice boarding lub ice longboarding (w zależności na czym się poruszaliśmy). Jako że Matla w Poznaniu już zamarzła, można było naszą teorię deskową drożyć w życie.

Lód był gruby na jakieś 20 cm, płaski i mega śliski. Odepchnąć się na nim, nie było łatwą sprawą. Ale jak już się rozpędziło ;) To tylko jechać i jechać. Zupełnie inne doznania niż na asfalcie czy betonie.

Zajawka pierwsza klasa, teraz będzie trzeba iść krok dalej. Może river-longboarding? Niedługo 25 stopniowe mrozy!

Foto: Go Pro HD Hero 2Xperia Ray

Special THX to Szymon!

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1913 dni temu dnia ·

Więcej wpisów