Wake zajawka AD. 2013


Tagi: , , ,

Jako że na Helu nie zawsze wieje wiatr albo nie mogę tego zgrać w 100% ze swoją pracą od zeszłego roku zacząłem także pływać na wake.

Więcej z wypadów na wake, zobaczycie na Instagramie - http://instagram.com/jackgadovsky

Wprowadzenie dla zainteresowanych rozpoczęciem przygody z wakeboardem.
Jeśli pływa się typowo rekreacyjnie nie jest to obciążający sport, wręcz jest dla każdego w każdym wieku i nie kosztuje wiele. Nie trzeba kupować całego sprzętu, można go wypożyczyć na wyciągu. Tam też można się nauczyć jego podstaw.

Przeciętnie sprawny człowiek jest w stanie pływać pod wyciągiem – lewo/prawo po 1-2 godzinach tam spędzonych. Najważniejsze wyciągi są blisko dużych miast tak więc łatwo będzie dojechać i spędzić tam dobrze wolny czas. Dobrze jest z wyprzedzeniem zarezerwować sobie wyciąg na dogodną dla siebie godzinę.

Gdy będziecie chcieli już coś więcej zrobić. A pływaliście na kite…
Patrząc z perspektywy czasu, wake znakomicie uzupełnia pływanie na kite oraz daje nowe możliwości których tam nie miałem np. przeszkody (slidery i kickery).

Jeśli skupiacie się na „progress” na wakeboardzie, to będąc konsekwentnym jesteście w stanie opanować kilka trików/skoków w ciągu sezonu bez tzw. spinki. Oczywiście przy determinacji i podejściu metodycznym. W dobrej formie, wypoczętym bez szarpania się – bo wtedy łatwo jest o jakieś kłopoty. Wiadomo, przyda się też przygotowanie typu siłownia czy TRX.

W tym roku, swoim tempem pływam na wyciągach, głownie w Warszawie (Wake Art, Wake Łomianki, Wawa WakeWake Family). Byłem też w Krakowie na Bagrach gdzie pierwszy raz zrobiłem raley. Generalnie lubię pływać na wyciągach gdzie jest wysoko lina i „czuć na rękach” moc. Wtedy lepiej idzie mi postęp i czuję zmęczenie po dobrym pływaniu, po kilku sesjach. Miałem też mały debiut – pływanie na wake za motorówką, zupełnie inaczej niż na wyciągach typu 2.0 (2 masztowych).

W treningach pomaga mi Łukasz Ceran , który ma dobrą metodykę i potrafi rozłożyć triki/skoki na czynniki pierwsze oraz zobaczyć jakie błędy popełniam i jak je krok po kroku eliminować. Cierpliwości odmówić mu także nie można, bo czasem jest u mnie mega roztrzepanie i „nie ogarnięcie”;) No taki już jestem. Ale… konsekwentnie do przodu jest. Jest raley, backroll , jest ich powtarzalność – będą i kolejne triki. Lepiej także jest mi na przeszkodach i z rotacją, której wcześniej nie brałem pod uwagę.

Lubię atmosferę „chilloutu” na wyciągach, nie muszę jeździć nad morze by mieć chwilę wyciszenia i skupienia na pływaniu i skokach z krawędzi. I to praktycznie 30-60 min od chwili decyzji, że jadę na wake.

Polecam, spróbujcie wakeboardu a nie pożałujecie ;) A ci którzy już spróbowali – niech dalej rozwijają swoja zajawkę. Do zobaczenia na wyciągu!

Szkoda tracić czas na siedzenie w mieście czy na fejsie.

PS. Słowniczek:

Backroll - http://www.youtube.com/watch?v=tNyjTPBbx-U

Raley - http://www.youtube.com/watch?v=TwEQgc72CIA

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1369 dni temu dnia ·
  • Szczepan

    Jacek, byles nad naszym stawem, albo sciagnales foto z netu. Przyznaj sie! :)

    • Jacek Gadzinowski

      Hah, a to nie wiedziałem ze wasz ;))) Fajnie tam jest.

    • Jacek Gadzinowski

      Którym ;) ? Bo dużo ich odwiedziłem na wake.


Więcej wpisów