Soma Bay dobrze znana kite tradycja


Tagi: , , ,

Są miejsca w które się wraca. Z sentymentu, wygody, wiatru, warunków pływania. Takim miejscem zdecydowanie jest Soma Bay.

Jak tradycja nakazuje ;) 2-rocznicę kontuzji kostki uczciłem pływaniem w Soma Bay (wybrałem się z Kitepark na Victor Borsuk Camp). Mam już chyba sentyment do tego miejsca. Brak rafy, muszli, kamieni i piasek na płytszym szelfie oraz modra błękitna woda na głębi to jest tym, po co tam wracam. Nie ma też takiego mega tłoku, jak w poprzednich latach, bo jednak kryzys egipskiej gospodarki turystycznej daje się we znaki. Co tylko lepsze dla pływających, bo jest więcej miejsca komfortowo pływać! Hotel przy spocie też jest wybitny jak i jedzenie w nim. Zupełnie inne standardy niż „egiptowskie”.

Samo pływanie. Baza niemiecka, ostatnio mniej rygorystyczna niż poprzednio. Nikt nie trąbił gdy wpływało się na strefę dla windsurferów. Na lądowisku latawców też jakby więcej burdelu i nieogarnięcia typowego dla normalnego spotu. W bazie nareszcie normalna muzyka, a nie jakieś niemieckie techno łupanki. Można było pływać przed godziną 9 rano i nie awanturowali się. To jest zdecydowanie na plus. Z rescue chyba też się polepszyło, udało mi się je raz testować gdy zgasł mi wiatr – nawet szybko się pojawiło i nie poplątało linek od latawca.

Jako że warunki wiatrowe na wyjeździe nie należały do wybitnych,  pływania na moich Ozone latawcach 9 m nie było a 12 m było używane incydentalnie. Pływałem głównie na latawcu 14m Naish Torch. Jak na tą wielkość latawca jestem zaskoczony jego szybkością i zwrotnością (na plus). Dawał też dobrą moc na wysokie skoki. No i pięć linek, całkiem fajnie się restartuje latawiec po glebach lub gdy zgasł mi wiatr.

Z wiatrem było „tak se”, wiec katowałem to co ostatnio w Wietnamie oraz szkoliłem się w „wachlowaniu latawcem” często na granicznych wiatrach,. W końcu szło mi już tak dobrze, że jak przyostrzyłem solidniej i dobrze wybiłem to hang time był i po 5-6 sekund.

Dziwne, bo zacząłem się przyzwyczajać do większych latawców ;) Skutkiem czego w ostatni weekend pływałem na Helu na 17m Ozone Zephyr (THX 2 – Surfpoint)- zakres wiatrowy 6-20 kns podawany przez producenta jest realny do osiągnięcia. Gdy ktoś jeszcze miesiąc temu powiedział, że mi się to nawet spodoba to bym go wyśmiał. Na większych latawcach zupełnie inaczej można ćwiczyć triki, można być bardziej precyzyjnym no i ew. błędy nie bolą tak bardzo jak przy szybkich skokach. Oczywiście będą tacy co powiedzą „pływanie na dużych latawcach jest niemodne”. Chrzanię modę… liczy się to ile godzin pływasz na wodzie, a nie ile godzin siedzisz na brzegu czekając na wiatr na którym cokolwiek zrobisz. Zwłaszcza na Helu, gdzie nie zawsze z tym wiatrem jest optymalnie.

Podsumowując: Camp Victora dawał radę! Poranne ćwiczenia przed wyjściem na wodę, dobra metodyka nauki na wodzie i korekta błędów. Tak można spokojnie robić postępy, ucząc się od Victora który ma swoje osiągnięciom i sam do nich doszedł, metodą prób i błędów  Wieczorami ćwiczenia katowane z Tukanem… nie raz umierałem po nich.

Jako że wiatr był „chillotowy”, to i warunki pływania były spokojne. Dla chętnych zapraszam na małą filmową retrospekcję wyjazdu ;)

Wyjazd super, szkoda tylko że tak z wiatrem było słabawo. Plan był na więcej postępów, no ale z wiatrem i z własnymi możliwościami nie ma dyskusji. Postęp także nie idzie liniowo, raz 2 kroki do przodu, innym razem krok w tył.

Na koniec, po powrocie pognębił mnie „faraon” i 4 dni miałem wyjęte z życiorysu, odwodnienie i 3kg na wadze w plecy. No ale takie jest już życie kitesurfera.

Jakie dalsze plany? Siłownia, trickboard – obowiązkowo jako uzupełnienie treningu, żeby nie wypaść z formy. Zaczyna się też sezon wakeboardowy , by wreszcie coś popływać na przeszkodach i więcej też robić trików z krawędzi (skoków). Może będą lepsze prognozy wiatrowe to Hel w czerwcu, no i Rodos które chcę odwiedzić niedługo na trening. Później… pewnie znowu jakiś pro camp ;)

Partnerzy pasji sportowych: Ozone Kite Polska, Nobile Kiteboarding, Hydrosfera/Mystic, Go Pro.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1439 dni temu dnia ·
  • BraCuru

    Bardzo fajny zestaw treningowy – ile litrów? 5?
    Czy to Victor sprzedał Ci taki trik?

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000363676983 Jacek Gadzinowski

      Podpatrzyłem w ruskiej armii ;) serio. Baniaczek 5 litrow, płyn do spryskiwaczy był.

  • Zocha

    ukróć ten włos ja Ci mówię :)

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000363676983 Jacek Gadzinowski

      Zocha, no co Ty ;)


Więcej wpisów