Prasonisi – chill & kite


Tagi: , , , ,

We wrześniu ponownie wybrałem się na Rodos, popływać i naładować baterie przed polską jesienią ;) Grecja przywitała ciepłym słońcem i znakomitymi warunkami wiatrowymi.

Wybrałem się na kontynuację nauki FS na tygodniowy PRO Camp z Łukaszem Ceranem (więcej zdjęć) , czyli trening dedykowany konkretnym celom sportowy. Jako że nie pływam systematycznie (tak, ta odległość do morza), ważne dla mnie jest dobre przepracowanie każdej godziny na wodzie. Wcześniej oczywiście dobrze przygotowując się kondycyjnie.

Na wyjeździe pracowałem nad powtarzalnością skoków UH (czyli z wypięcia latawca), tym by były one wyższe niż poprzednio. Z nowych trików zrobiłem backroll UH oraz podchodziliśmy do kiteloop UH.

To co dla mnie ważne szlifowałem pływanie w silnych wiatrach, kiedy na 8m latawcu czułem sporo za dużo mocy i wypinanie było trochę więcej niż ryzykowne. Były też dni kiedy z wiatrem było słabiej, wiec wykorzystałem te dni do treningu także w takich warunkach, na większych rozmiarach latawca – także na 17m Ozone Zephyr. Przez 2 tygodnie pływałem i trenowałem dużo na głębokiej wodzie, gdzie wcześniej głównie skakałem na płytszej wodzie i jest to spory postęp. To był dobrze wykorzystany czas.

Na wyjeździe pływanie na nowych dla siebie latawcach Ozone Catalist – 8, 10, 12 i 14 m. Nie jestem bajkopisarzem ale krótko powiem że latawce są przyjemne i proste – restarty z wody, zwroty, skoki na moim poziomie zaawansowania. Prawdopodobnie w przyszłym roku będę na nich więcej pływał ;)

W kwestii rad i podpowiedzi Łukasza, mam sporo do przepracowania poza campem. Metodykę samego campu oceniam bardzo dobrze, ponieważ nie jest to tylko nauka skoków/trików ale korekta różnych błedów i nawyków które złapało się wcześniej, lepszego panowania nad latawcem i lepszego „ogarniania” się na wodzie. Tak więc taką formułę nauki szczerze polecam zainteresowanym.

Co do samego campu, każdy uczestnik zrobił sporo postępów i czerpał z tego dużą satysfakcję. Dobre jest to, że niezależnie od wieku każdy ma „zajawkę” na postępy na wodzie i coraz lepiej pływa.

Drugiego tygodnia miałem wolne pływanie i trochę więcej chillu. Kolejną naukę którą też wyniosłem z takich treningów to jest lepsze rozkładanie sił (trochę byłem zmęczony 2 tygodnia). Ilość czasu na wodzie nie idzie w jakość treningu w dłuższym okresie. Co do sytuacji na wodzie, w tym wrześniu na Prasonisi było dość ludzi pływających na wind & kite pewnie z powodu sytuacji w Egipcie. To też kolejna nauka dla mnie , jak pływać na spotach/w miejscach w którym nie ma takiego komfortu pustej wody. Bo jak widać nie zawsze jest lekko, łatwo i przyjemnie. Chyba że wyczeka się sesje w czasie zmiany turnusów, wtedy cały spot jest dla nas! ;)

Polubiłem Prasonisi i Rodos. Podoba mi się klimat, atmosfera. Czas który gdzieś płynie i nie ma pośpiechu. Winko, świeże owoce i odpoczynek. Tu można zapomnieć o otaczającym świecie. Nie tylko na samym Prasonisi ale po drugiej stronie wyspy Rodos gdzie jest dużo ciekawych miejsc które widzieliśmy i spotów do odwiedzenia w kolejnych latach.

Końcówka wyjazdu była z „pier****” , gdyż mieliśmy 13 h opóźnienie samolotu. Skutek taki że ze 3 dni dochodziłem do siebie. Fajnie że była dobra ekipa więc jakoś udało nam się przepękać ten czas na lotnisku ;)

Podsumowując, zapraszam do obejrzenia filmu który więcej pokaże klimat Rodos.

Do zobaczenia na kolejnym wyjeździe! ;)

Pasje sportowe Jacka wspierają:
Ozone Kites PolskaNobile KiteboardingHydrosfera/MysticGoProKite.pl

PS.

Relację z Prasonisi także przeczytacie na Kiteforum.pl , z poziomu młodego zawodnika Ryśka który podnosił tam swoje umiejętności oraz starszych uczestników XPC Camp

Czym są XPC Camps – dowiecie się więcej z tego FILMU

 

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1302 dni temu dnia ·

Więcej wpisów