„Majowe” – wake & kite


Tagi: , , , , , , ,

 Plany na ten rok konkretne więc czas ruszyć 4 litery.

Zacząłem od wypadu do Gdańska i na Hel. W Gdańsku tematy biznesowe, na Helu pływanie, mieszkanie w zaprzyjaźnionej bazie Kite.pl a przy okazji wpadłem na zawody FKC 2013. Wiatrowo nie było jakoś wybitnie, więc pływanie było na dużych rozmiarach. Ostatnio mam tendencję do pływania na coraz większych latawcach, tym razem wypadło na Ozone Zephyr 17 m (thx 2 Surfpoint i Dorian).

Jak na ten rozmiar latawiec zachowuje się dość przyzwoicie, ma konkretną moc i jest nawet zwrotny. Zakres który podaje producent (czyli 6-20 kts) nie jest naciągany. Przekonałem się o tym kilkukrotnie gdy wiatr był niestabilny i zmieniał swoją siłę. Szkwały spokojnie były +10 kts i dało się wytrzymać. Pływanie na pustym akwenie przy kampingu Chałupy6, jak to w maju. Wystraszyli się wschodniego i północno wschodniego kierunku wiatru, czy co? Majowy kitesurfing.

Bywało cieplej, albo za bardzo jestem przyzwyczajony do pływania w cieple. Dlatego wziąłem grubsza piankę i okazało się że był to dobry strzał. Grubość pianki: 5/4 Mystica jest w sam raz na temperatury 5-20 stopni C. Także zapowiedz na temat elastyczności pianki przy skokach i dłuższym pływaniu nie było ściemniane. Pływane było: kilka solidnych sesji na wschodnim wietrze – skoki, poprawianie pływania z krawędzi.

Ostatniego dnia wpadłem na dobicie się na wake do Sławotówka. Pierwsze pływanie w butach po ponad półrocznej przerwie i znowu na przeszkodach. Tego mi brakowało.  Intensywny weekend na Helu i można wracać…

Kolejnego weekendu wybrałem się do Krakowa na camp z Łukaszem „Książe” Ceranem, do Wakepoint by podciągnąć się trochę na wake. Cel jasny, po tylu glebach zrobić wreszcie czyste raley ;)) Co założyłem, to zrealizowałem. Odjechane kilka razy raley pod rząd bez upadku.  Że tak powiem, morda się cieszy!

Teraz widzę, że liczy się metodyka trenera który potrafi wytłumaczyć na brzegu, później pokazać ew. błędy i je skorygować. Wszystko wsparte video analizą. Wtedy to co zabierało pół roku i dziesiątki gleb/upadków można było zrobić w ciągu 2,5h! Dlatego, warto jednak udać się do kogoś kto „ogarnia temat”, a nie mówi wam „jedz w prawo od liny i samo cię wyciągnie z wody, później lecisz i jakoś lądujesz”. No nie, tak to nie działa. Sam przetestowałem i wystarczy mi już tych upadków + stagnacji. Dlatego pewnie nie raz skorzystam z możliwości podciągnięcia w umiejętnościach  na campach Księcia, bo interesuje mnie progress.

Co do samego wyciągu na Wakepoint w Krakowie, na początku byłem zdziwiony „a co to tak mały wyciąg”, gdzie tam można pływać. Ale przekonałem się że jest to jedno z lepszych miejsc gdzie pływałem. Zawieszona wysoko lina, naprężona. Moc którą czuje się na kablu, co rzutuje później na triki które się robi. Nie ma pustych przebiegów i pływania prawo-lewo. Po prostu pływanie na przeszkodach – kickerze i sliderze albo skoki z krawędzi. Szybko i konkretnie.

Dlatego polecam to miejsce i pewnie nie raz tam jeszcze wrócę! Atmosfera też tam panująca i chillout to jest właśnie to, co powinno być w takich miejscach.

PS. Niedługo kolejny update, tym razem z treningu na Rodos.

Partnerzy pasji sportowych: Ozone Kites Polska, Nobile Kiteboarding, Hydrosfera/Mystic, GoPro, Kite.pl.

Słowniczek dla niezorientowanych:

Szwał: http://pl.wikipedia.org/wiki/Szkwa%C5%82

Kts /knots - http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C4%99ze%C5%82_(jednostka_pr%C4%99dko%C5%9Bci)

Raley: http://www.youtube.com/watch?v=TwEQgc72CIA

Kicker (skocznia), slider (długi podłużny box) – przeszkody na wodzie na torze wakeboardowym

Progress: podnoszenie swoich umiejętności na skutek treningu.

Podobne wpisy


jesli podobal ci sie wpis podziel się nim:
Permalink Dodano 1431 dni temu dnia ·
  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000363676983 Jacek Gadzinowski

    Postaraj sie anonimowy doradco, placementów jest wiecej ;) żyjemy w no name rzeczywistości.


Więcej wpisów