<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Gadzinowski.pl</title>
	<atom:link href="http://gadzinowski.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://gadzinowski.pl</link>
	<description>Facebook marketing, e-commerce Blog</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 May 2012 13:59:17 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Konkurencja cenowa &#8211; czy tylko dla mądrych inaczej?</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/konkurencja-cenowa-czy-tylko-dla-madrych-inaczej/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/konkurencja-cenowa-czy-tylko-dla-madrych-inaczej/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 May 2012 07:00:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[e-commerce]]></category>
		<category><![CDATA[konkurencja cenowa]]></category>
		<category><![CDATA[nieskuteczny e-commerce]]></category>
		<category><![CDATA[paweł lipiec]]></category>
		<category><![CDATA[sprzedaż online]]></category>
		<category><![CDATA[strategia ceny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=9065</guid>
		<description><![CDATA[Walka cenowa to najprostszy sposób walki o klienta. Jednocześnie wielu sprzedawców narzeka, że taka walka ich wykańcza i spycha poniżej granicy opłacalności prowadzenia biznesu. Zatem czy jest sens konkurować ceną i czy w sieci to faktycznie konieczność?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Walka cenowa to najprostszy sposób walki o&nbsp;klienta. Jednocześnie wielu sprzedawców narzeka, że taka walka ich wykańcza i&nbsp;spycha poniżej granicy opłacalności prowadzenia biznesu. Zatem czy jest sens konkurować ceną i&nbsp;czy w&nbsp;sieci to faktycznie konieczność?</p>
<p>Autor tekstu, Paweł Lipiec – redaktor <a href="http://www.ecommerce.edu.pl/">ecommerce.edu.pl</a></p>
<p><strong>Czy w&nbsp;sieci musi być taniej? Polacy nie są zamożnym narodem. Zarabiamy niewiele – wystarczy przeliczyć nasze średnie wynagrodzenie na litry benzyny czy metry mieszkania. Nie znaczy to jednak, że kupujemy tylko to co najtańsze. Dlaczego nie musisz konkurować ceną?</strong></p>
<p>Przytoczę tu znaną historię sprzedawcy pamiątek w&nbsp;pewnym turystycznym miasteczku. Otóż sprzedawca ten z&nbsp;roku na rok miał coraz niższe zarobki, ludzie niechętnie kupowali pamiątki w&nbsp;jego sklepie, więc sukcesywnie obniżał ceny towarów w&nbsp;nadziei, że to zachęci turystów do zakupu. Niestety nic nie pomagało. Aż do dnia, kiedy pomocnik sprzedawcy przez pomyłkę do pamiątkowej wazy przyczepił cenę wielokrotnie przewyższającą jej wartość. Wazy rozeszły się błyskawicznie. Co więcej, okazało się, że drastyczny wzrost cen wszystkich pamiątek wpłynął na dynamiczny wzrost sprzedaży. Sklep zaczął dobrze funkcjonować sprzedając więcej i&nbsp;drożej.</p>
<p>Tak działa między innymi rynek dóbr luksusowych. Jeśli zaczniesz sprzedawać towary luksusowe, niedostępne, zarezerwowane dla ludzi o&nbsp;określonym dochodzie, to szybko zaczną je kupować mniej zamożni i&nbsp;pierwotni klienci stracą nim zainteresowanie.</p>
<p>W przypadku naszego sprzedawcy pamiątek zadziałała jeszcze jedna, stara jak świat, zasada – droższe oznacza lepsze (jakościowo), tańsze oznacza „dziadostwo”. Dlatego też darmo szukać walki cenowej na rynku pierwotnym artykułów dziecięcych. Największe sieci generują sprzedaż z&nbsp;dużymi narzutami – wystarczy porównać ten sam towar w&nbsp;sieciowych sklepach „dla dzieci” oraz osiedlowych sklepikach z&nbsp;podobnym asortymentem. Analogicznie różnice można zaobserwować na dziecięcych ubrankach. Jeśli kupujesz je w&nbsp;zwykłym sklepie, są one dwu- a&nbsp;czasem trzykrotnie tańsze niż ten sam ciuch w&nbsp;sklepie dziecięcym. Po prostu sprzedawcy z&nbsp;tego segmentu doskonale wiedzą, że na dzieciach i&nbsp;na zdrowiu oszczędzamy w&nbsp;ostatniej kolejności.</p>
<p>Tu rodzi się oczywiste pytanie: jak to możliwe, że ten sam towar, który można kupić w&nbsp;osiedlowym sklepiku, ludzie kupują w&nbsp;wielkich sieciówkach drożej, nie wspominając o&nbsp;tym, że przeważnie dokładają do tego czas na wyprawę do „marketu”? Jedną z&nbsp;odpowiedzi jest rozpoznawalność marki.</p>
<p>Przeciętny Polak ma proste skojarzenia:</p>
<ul>
<li>Sklep internetowy = Allegro</li>
<li>Sklep z&nbsp;art. Dziecięcymi = Smyk</li>
<li>Księgarnia = EMPIK</li>
</ul>
<p>Wytworzenie tak silnej marki, która jednoznacznie kojarzy się z&nbsp;danym segmentem rynku nie jest proste i&nbsp;nie da się tego zrobić szybko. Jednak na postrzeganie marki sprzedawcy każdy handlarz ma wpływ. Budowanie swojej marki, skojarzenie jej z&nbsp;prestiżem i&nbsp;wysoką jakością usług nie jest wcale trudne.</p>
<h2>Jak budować rozpoznawalną markę w&nbsp;e-handlu?</h2>
<h3>Jak Cię widzą tak Cię piszą</h3>
<p>Wyglądaj wiarygodnie. Czytelna, dobrze zaprojektowana storna WWW, po której klient może się łatwo poruszać i&nbsp;odnaleźć wszystkie informacje to absolutne minimum. Kolorystyka strony również jest istotna.</p>
<p><strong>Zieleń</strong> to kolor harmonii i&nbsp;zrównoważenia. Stwarza atmosferę spokoju i&nbsp;odpoczynku. Jest to kolor charakterystyczny dla osób tolerancyjnych, zrównoważonych, spokojnych. Ponoć wpływa również na obniżenie ciśnienia krwi.</p>
<p>Zieleń jest kolorem przyrody, postępu umysłu i&nbsp;ciała, zrównoważonej siły, sprzyja polepszeniu sytuacji materialnej, ma uspokajający wpływ na nasz system nerwowy.</p>
<p><strong>Żółty</strong> jest ciepły. Barwa słońca i&nbsp;światła. Również ma wpływ uspokajający. W intensywnej tonacji może działać pobudzająco na korę mózgową. W stonowanych odcieniach charakterystyczny dla intelektualistów. Symbolizuje mądrość i&nbsp;intelekt. Uspokaja ale jednocześnie pobudza do wysiłku intelektualnego.</p>
<p><strong>Niebieski</strong> to kolor ludzi zachowawczych, którzy nie ulegają emocjom. Jasne odcienie przywracają optymizm wiążą się z&nbsp;lojalnością, ufnością, radością ale i&nbsp;spokojem. Często kojarzony z&nbsp;wiernością i&nbsp;stałością. Jak zieleń ma działanie uspokajające. Symbolizuje młodość.</p>
<p><strong>Brąz</strong> jest neutralny. Jest to barwa ludzi spokojnych, wytrwale i&nbsp;konsekwentnie dążących do celu. Cechuje ich zachowawczość w&nbsp;w poglądach. Wiąże się go również z&nbsp;parapsychologią.</p>
<p><strong>Czerwony</strong> to ciepły kolor oddający bliskość. Działa pobudzająco a&nbsp;w skrajnych przypadkach może powodować zachowania agresywne. Powoduje podniesienie ciśnienia krwi. Jest bardzo dobrym kolorem dla elementów wyróżnionych na stronie.</p>
<p><strong>Pomarańczowy</strong> to mieszanka żółtego i&nbsp;czerwonego. Może powodować spory czy kłótnie. Może powodować rozdrażnienie, sprzyja wymianie zdań i&nbsp;forsowaniu swojego stanowiska. Jest to barwa osób towarzyskich i&nbsp;przyjacielskich</p>
<p><strong>Biały</strong>, lekki naturalny kolor. Symbol czystości i&nbsp;uczciwości. Dobrze współgra z&nbsp;każdym kolorem.</p>
<p>Kolor <strong>fioletowy</strong> symbolizuje zainteresowanie sferą duchową, poszukiwanie odpowiedzi na pytania dotyczące naszego życia. Jest kolorem wolności i&nbsp;przestrzeni, oznacza przyjaźń i&nbsp;spontaniczność. Osoba, która lubi ten kolor ma pociąg do rzeczy pięknych, bogatych, nie lubi miernoty. Jest tajemnicza i&nbsp;dumna, potrafi zadziwiać ludzi swoją intuicją i&nbsp;filozoficznymi poglądami. Lubi tajemnice, zagadki, ryzyko.</p>
<p><strong>Czarny</strong> kolor, bez połączenia z&nbsp;innymi barwami działa przygnębiająco. Współgra ze&nbsp;wszystkimi barwami. Charakterystyczny dla osób, które dużo czasu poświęcają na przemyślenia.</p>
<p>Do tego dochodzi użyteczność i&nbsp;funkcjonalność strony. Najlepiej jeśli stronę projektuje ktoś kto ma o&nbsp;tych zagadnieniach jakiekolwiek pojęcie a&nbsp;syn kolegi, który jest „informatykiem”.</p>
<h3>Oferta</h3>
<p>Szerokość i&nbsp;głębokość oferty obok sposobu jej prezentowania również jest istotnym parametrem. Jeśli oferujesz niewielki wybór towarów to klient nie będzie traktował poważnie takiego sklepu (poza nielicznymi wyjątkami). Brak możliwości zrealizowania zamówienia (nieaktualne stany magazynowe na stornie) tworzą silne negatywne emocje u&nbsp;konsumenta. Takie doświadczenia również bardzo negatywnie wpływają na gotowość do powtarzania zakupów w&nbsp;danym sklepie.</p>
<h3>Opcje, możliwości, wybór</h3>
<p>Trzeba mieć świadomość, że płatności i&nbsp;logistyka stanowią w&nbsp;e-commerce część oferty. Osobiście chętniej kupuję (nawet niedrogie przedmioty) jeśli mogę wybrać opcję transportu kurierem. Mam też swoje preferowane metody płatności i&nbsp;lubię płacić kartą kredytową lub za&nbsp;pomocą różnych „one-click-buy” (por. http://www.ecommerce.edu.pl/pieniadze/platnosci/platnosci-jednym-kliknieciem-w-polsce.html) bo zwyczajnie jestem leniwy. Trzeba jednak pamiętać, że większość rodaków ma nawyki dokładnie odwrotne – przy niskim koszyku niechętnie dopłacają za&nbsp;wysyłkę i&nbsp;najczęściej płacą tzw. pay by linkiem (przekserowanie do strony banku). Warto zagwarantować klientowi wybór nie tylko na etapie poszukiwania towaru, ale również jeśli chodzi o&nbsp;płatności i&nbsp;transport.</p>
<p>Pouczającym przykładem może być moja osobista przygoda z&nbsp;zakupem kubka termicznego. Uparłem się, że ma być nie tylko dobry jakościowo ale również w&nbsp;jednym z&nbsp;moich ulubionych kolorów (pomarańcz lub żółty). Kiedy już ustaliłem jaki model będzie się dobrze sprawdzał okazało się, że polskie sklepy mają ten kubek w&nbsp;jednym bądź dwóch kolorach. Oczywiście żółtego ani pomarańczowego nie było nigdzie. Nie mówiąc nawet o&nbsp;tym aby na etapie wyszukiwania kubka można było w&nbsp;którymkolwiek sklepie ustawić taki parametr jak kolor. W innych kategoriach ten parametr również jest mocno zaniedbywany.</p>
<h3>Płacisz za&nbsp;jakość</h3>
<p>Jeśli klient ma zapłacić więcej to musi mieć świadomość za&nbsp;co płaci. Stosunkowo chętnie zapłaci za&nbsp;dobrą jakość obsługi, możliwość bezproblemowego zwrotu lub wymiany towaru oraz za&nbsp;dobrą obsługę posprzedażową.</p>
<p>Po raz kolejny posłużę się przykładem jednego z&nbsp;moich ulubionych sklepów – Mniammniam.pl. O jakości obsługi nie będę pisał, bo nie jest celem tego tekstu wychwalanie tego konkretnego sklepu. Uprzejma, miła obsługa naprawdę nie kosztuje więcej niż „standard”, warto więc podchodzić do każdego klienta jak do VIPa. Co do polityki zwrotów i&nbsp;reklamacji wystarczy powiedzieć, że standardy ZAPPOSa nie są obce polskim sprzedawcom. MniamMniam daje rok (365 dni!) na zwrot towaru, gdyby okazało się, że nie spełnia on oczekiwań klienta.</p>
<p><a title="screen" href="http://scr.hu/0q1/76luh"><img src="http://screenshu.com/static/uploads/temporary/s6/nh/5c/6lcdwj.jpg" alt="mniam mniam" width="472" height="136" /></a></p>
<p>I dalej:</p>
<p><a title="screen" href="http://scr.hu/0q1/3iqe8"><img src="http://screenshu.com/static/uploads/temporary/z4/xz/7s/dbbvnw.jpg" alt="mniam mniam" width="465" height="121" /></a></p>
<p>Wielu sprzedawców nawet jeśli oferuje wysoką jakość obsługi posprzedażowej zapomina o&nbsp;tym poinformować kupującego. Przy czym nie zapominajmy o&nbsp;tym, że to poinformowanie nie powinno się odbywać czysto „werbalnie”. Mam na myśli to, że nie wystarczy napisać „Tylko u&nbsp;nas! Najlepiej! Najszybciej! Najlepsze na…”. Tak robią sprzedawcy na Allegro i&nbsp;osobiście nigdy nie rozumiałem po co, skoro sam szablon „aukcji” mówi do mnie każdym kolorem i&nbsp;każdą grafiką, że mam do czynienia z&nbsp;osobą kompletnie niepoważną. Cały entourage musi tworzyć spójną komunikację.</p>
<h2>Na ile można obniżyć cenę?</h2>
<p>Obniżenie ceny może również zadziałać dokładnie tak jak podniesienie w&nbsp;przytoczonej na początku historyjce. Weźmy przykład takie Paulo Coelho (źródło: <a title="DI" href="http://di.com.pl/news/45086,1,0,Paulo_Coelho_zyskal_czytelnikow_obnizajac_ceny.html" target="_blank">DI</a>).</p>
<p>Kiedy Coelho na swoim blogu poinformował, o&nbsp;udostępnieniu wybranych dziesięciu tytułów w&nbsp;cenie 0.99 USD okazało się, że wzrost zainteresowania zrekompensował obniżkę ceny. W wyniku tego eksperymentu liczba czytelników sięgających po tytuły objęte promocją wzrosła <strong>od 4000% do 6500%.</strong></p>
<p>Sztuka jak widać polega na tym, aby cenę dobrać tak aby uzyskać jak najwyższy iloczyn ceny i&nbsp;sprzedaży liczonej w&nbsp;sztukach. Mógłbym tu rozwodzić się na temat mechanizmów kształtowania cen, punktów równowagi rynkowej itp. ale to może innym razem.</p>
<p><strong>Praca domowa na dziś:</strong> Przeanalizować czy zmiana ceny (obniżka lub podwyżka) nie spowoduje zwiększenia dochodów w&nbsp;sklepie oraz znaleźć czynniki budujące przewagę konkurencyjną.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/konkurencja-cenowa-czy-tylko-dla-madrych-inaczej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>3 grosze o&#160;360commerce</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/360commerce-czym-jest/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/360commerce-czym-jest/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 May 2012 11:34:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[360 commerce]]></category>
		<category><![CDATA[360commerce]]></category>
		<category><![CDATA[e-commerce]]></category>
		<category><![CDATA[e-marketing]]></category>
		<category><![CDATA[jacek gadzinowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=9099</guid>
		<description><![CDATA[W związku, z pytaniami: czym będzie firma 360 commerce, krótkie wyjaśnienie]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na początku informacja prasowa, którą być znają już niektórzy z&nbsp;Was:</p>
<p><em>Na rynku rozpoczęła działalność firma doradztwa strategicznego 360commerce, założona przez grupę wieloletnich praktyków i&nbsp;profesjonalistów, z&nbsp;doświadczeniem w&nbsp;branży e-commerce jak i&nbsp;w handlu tradycyjnym oraz marketingu.</em></p>
<p><em>Zespół <a href="http://www.360commerce.pl">360commerce </a>pracował z&nbsp;liderami branż takich jak elektronika użytkowa, bankowość, FMCG, sport, media, komunikacja, e-commerce. Na czele zespołu stoi Jacek Gadzinowski z&nbsp;doświadczeniem pracy w&nbsp;firmach: Amica Wronki S.A, KKS Lech Poznań, Agito.pl, PTC Era, Onet.pl/Grupa ITI oraz klientami korporacyjnymi, w&nbsp;agencjach reklamowych i&nbsp;prowadzonej działalności konsultingowej.</em></p>
<p><em>“360commerce powstała pasji do e-marketingu i&nbsp;e-commerce, która przez wszystkie lata naszej pracy pozwoliła nam zdobyć wiedzę i&nbsp;doświadczenie. Teraz nasze praktyczne umiejętności oferujemy naszym Klientom” – mówi Jacek Gadzinowski, prezes 360commerce</em></p>
<p><em>Oferta 360commerce dotyczy doradztwa strategicznego w&nbsp;zakresie e-sprzedaży, e-marketingu (w tym Youtube, blogosfera, marketing efektywnościowy), strategii asortymentowych i&nbsp;cenowych, łączenia kanałów sprzedaży, jak również analiz związanych z&nbsp;procesami biznesowymi, badań rynkowych. W zakres oferty wchodzi również edukacja związana z&nbsp;e-commerce, e-marketingiem (w tym efektywnościowym), blogosferą i&nbsp;narzędziami social media.”</em></p>
<p><strong>W związku, z&nbsp;pytaniami: czym będzie <a href="http://www.360commerce.pl">360commerce</a>, krótkie wyjaśnienie</strong>:</p>
<p>1. Wspólnicy w&nbsp;spółce są praktykami o rożnych doświadczaniach, każdy z&nbsp;nich uzupełnia się wiedzą.<br />
2. <a href="http://www.360commerce.pl">360commerce</a> nie jest agencją marketingu /ani też „fabryką”/.<br />
3. Działa w&nbsp;modelu bliższym think tank czy też strategicznego hubu.<br />
4. Obsługa klienta bliższa project managementowi niż „forward managerom”.<br />
5. Firma pracuje z&nbsp;doświadczonymi fachowcami z&nbsp;rynku (których znamy lub cenimy) i&nbsp;firmami które zostały „przetestowane w&nbsp;boju”.<br />
6. Firma współpracuje z&nbsp;dostawcami usług, czy też narzędzi badawczych – tak by w&nbsp;rozwiązaniach i&nbsp;propozycjach dla firm, posługiwać się już „twardymi danymi” i&nbsp;zweryfikowanymi rozwiązaniami.<br />
7. Świadczymy usługi związane zarówno z&nbsp;e-commerce, handlem elektronicznym jak i&nbsp;e-marketingiem ( tym także blogosfera, Youtube, social media – traktowane jako narzędzia a&nbsp;nie cel sam w&nbsp;sobie). Zatem nie odtrącamy, żadnych rozwiązań które mają/mogą być skuteczne.<br />
8. Uznałem, że jest czas i&nbsp;miejsce na tego typu działania, po dłuższych rozmowach z&nbsp;klientami i&nbsp;praktykami rynkowymi. Na poziomie zarządów czy też dyrektorów sprzedaży/marketingu. <strong>Nie jest to przypadek, ale dłużej przemyślany koncept, którego pomysł zrodził się w&nbsp;głowie jakieś 1,5 roku temu.</strong></p>
<p>9. W głowie mam/mamy już 2 i&nbsp;3 etap funkcjonowania spółki. Ale o&nbsp;tym, wkrótce ;)</p>
<p>Jest to <strong>formuła firmy, którą uznajemy jako optymalną</strong>, przemyślaną jako odpowiedz na zapotrzebowanie rynku. W tej formule obecnie funkcjonujące firmy na rynku z&nbsp;segmentu e-commerce, e-marketingu <strong>są naszymi naturalnymi partnerami</strong>, nie konkurencją. Wzajemnie uzupełniamy swoje oferty.</p>
<p>W najbliższych tygodniach i&nbsp;miesiącach, już o&nbsp;konkretnych realizacjach czy też działaniach z&nbsp;partnerami, będziemy informować w&nbsp;komunikatach rynkowych.</p>
<p><strong>Dziękuje za&nbsp;wszystkie miłe słowa, pozytywny feedback i&nbsp;życzenia pod <a href="http://www.360commerce.pl">naszym adresem</a>!</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/360commerce-czym-jest/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polski e-commerce wychodzi z&#160;garażu? – case Agito.pl</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/polski-e-commerce-wychodzi-z-garazu-case-agito-pl/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/polski-e-commerce-wychodzi-z-garazu-case-agito-pl/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 May 2012 07:00:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[agito jacek gadzinowski]]></category>
		<category><![CDATA[agito marketing]]></category>
		<category><![CDATA[agito mediafun]]></category>
		<category><![CDATA[agito S.A]]></category>
		<category><![CDATA[agito.pl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=9033</guid>
		<description><![CDATA[E-sklepy w naszym kraju to małe firmy, które nie mają dostępnego towaru, albo oszukają. Często mają kiepską obsługę klienta. taka była obiegowa opinia jeszcze kilka lat temu. Ale, ta percepcja musiała się zmienić…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>E-sklepy w&nbsp;naszym kraju to małe firmy, które nie mają dostępnego towaru, albo oszukają. Często mają kiepską obsługę klienta. taka była obiegowa opinia jeszcze kilka lat temu. Ale, ta percepcja musiała się zmienić…</p>
<p><strong>2008 rok, był wyścigiem polskiego e-commerce na Warszawską Giełdę Papierów Wartościowych</strong>. Hoopla.pl, Stereo.pl oraz Agito.pl usiłowały załapać się na giełdowy pociąg, przed tym zanim dotrze do Polski krach związany z&nbsp;upadkiem banku Lehman Brothers oraz kryzysem na rynku mieszkaniowym. Był to też czas szybkiego wzrostu e-sklepów związanych z&nbsp;elektroniką użytkową, napędzany przez porównywarki cen, zwiększającą się populację internautów oraz zwiększające się zaufanie do sklepów. Prawie każdy chciał wtedy spróbować zakupu w&nbsp;e-sklepie, by zobaczyć by jest to atrakcyjna forma zakupów. Zakupy w&nbsp;e-sklepach zaczęły być „trendy”.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/05/Rzeczpospolita_5_10_2007.gif"><img class="aligncenter  wp-image-9040" title="Rzeczpospolita_5_10_2007" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/05/Rzeczpospolita_5_10_2007.gif" alt="" width="476" height="465" /></a></p>
<p><strong>Nawet najwięksi gracze na rynku, jakim było Agito.pl , nie mieli wtedy jasno opracowanego jednak planu działań które miały zmierzać do pozyskania pieniędzy z&nbsp;giełdy</strong>. Dla inwestorów niekoniecznie dobrą inwestycją jest sklep, który może i&nbsp;ma dużą „wielkość”, obrót i&nbsp;zatrudnienie, gdy tymczasem nie ma praktycznie żadnej wypracowanej marki dla klienta końcowego. W wywiadach można było powtarzać „chcemy być polskim amazonem”… to mówili wszyscy więksi wtedy na rynku. Kluczem było jednak być wiarygodnym i&nbsp;czymś konkretnym się wyróżnić. Na pewno nie poprzez beznamiętne kopiowanie Hoopla.pl, która okazała się &#8222;pusta w&nbsp;środku&#8221;. Czyli&#8230; giełda &#8211; giełda, a&nbsp;marka musi żyć dużo &#8211; dłużej  - intensywniej.</p>
<p>W tym właśnie momencie na przełomie września i&nbsp;października 2008, rozpocząłem rozmowy z&nbsp;Agito.pl na temat przygotowania i&nbsp;wdrożenia autorskiego planu komunikacji – public relations i&nbsp;marketingu. <strong>Spółka potrzebowała „kogoś” na tyle ogarniającego procesy, który zbuduje podstawy całej otoczki wokół sklepu, zaplanuje i&nbsp;zrealizuje budżet. Wyzwaniem również było wtedy skompletowanie prospektu emisyjnego, który też wymagał wiarygodnych danych i&nbsp;planów (w tym marketingowych, public relations i&nbsp;sprzedażowych)</strong>. Nie ukrywam, ważnym była dla mnie możliwość elastycznego realizowania założeń,  w dość specyficznym środowisku firmy, która jako start-up doszła do granic swojego rozwoju. By przejść szczebel wyżej, spółka musiała „ogarnąć” trochę procesów i&nbsp;zacząć je realizować.</p>
<p><strong>Cele które przed sobą postawiłem i&nbsp;realizowałem jako Dyrektor Marketingu w&nbsp;Agito.pl to</strong>:<br />
- opracowanie od podstaw i&nbsp;wdrożenie optymalnego modelu komunikacji e-sklepu Agito.pl<br />
- szybkie zbudowanie świadomości marki Agito.pl, jako lidera e-commerce<br />
- budowa od podstaw eksperckiego wizerunku zarządu spółki /artykuły, wypowiedzi, media/<br />
- jakościowy skok „siły” PR i&nbsp;marketingu spółki, w&nbsp;kontekście planów giełdowych</p>
<p><strong>Niektóre z&nbsp;tych punktów mogłyby się wydać dzisiaj oczywiste, niemniej jednak wspomniałem w&nbsp;start-upie który rósł dość szybko trzeba było wprowadzić metodyczne działania jak:</strong><br />
- wyselekcjonowana starannie aktywność public relations i&nbsp;kontakty z&nbsp;dziennikarzami,<br />
- budowa percepcji nowoczesnej organizacji, poprzez nowatorskie działania marketingowe: sponsoring blogosfery, aktywność w&nbsp;mediach społecznościowych, kontent marketing /m.in. video/, afiliacja, social shopping, <strong><a href="http://www.youtube.com/watch?v=CLwcjuCjYd8">kampania porównawcza „Podobno jestem idiotą</a>”</strong> wraz z&nbsp;optymalizacją „tradycyjnych metod e-marketingu” – SEO, SEM, e-mailing, program afiliacyjny Trade Doubler.<br />
- jakościowa zmiana wyglądu i&nbsp;jakości kontentu w&nbsp;ramach e-sklepu Agito.pl: re-design sklepu, funkcjonowanie dedykowanej redakcji /twórcy kontentu/, rozszerzenie asortymentu e-sklepu</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/05/mediamarketing-Agito-Mediafun.png"><img class="aligncenter  wp-image-9041" title="media&amp;marketing Agito Mediafun" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/05/mediamarketing-Agito-Mediafun-1024x529.png" alt="" width="614" height="317" /></a></p>
<p><strong>Połączenie trochę „improwizacji” i&nbsp;jasno wytyczonych celów szybko przyniosło efekty. Mimo pomruków kryzysu zza oceanu i&nbsp;strachu w&nbsp;Polsce który zaczął się rysować wiosną, udało się osiągnąć:</strong><br />
- Agito.pl zbudowało percepcję „lidera kategorii” oraz „wielkości firmy” w&nbsp;ciągu kilku miesięcy,<br />
- marka wyszła z&nbsp;„getta” sklepów internetowych (&#8222;tak mamy własne magazyny, logistyke, wysyłamy paczki, nie przetrzymujemy pieniędzy klientów&#8221;) i&nbsp;była postrzegana jako wiarygodny partner biznesowy i&nbsp;dla klientów (&#8222;z nami możesz zrobić duże działania promocyjne, sprzedażowe&#8221;)<br />
- zmiana stosunku klientów „z obojętnego” na „zaangażowany”: wielokrotnie większa ilość wypowiedzi na temat e-sklepu, zaangażowanie w&nbsp;dyskusje<br />
- szereg nagród branżowych dla spółki, w&nbsp;kontekście PR i&nbsp;marketingu (m.in. Złote spinacze 2008, European Excellence Awards, Dot.com 2009)<br />
- <strong><a href="http://gadzinowski.pl/%E2%80%9Ebezsens-sponsoringu-bloga-case-mediafun-pl/">„10000 PLN zainwestowane w&nbsp;sponsoring bloga mediafun.pl było najlepszą inwestycją Agito.pl”</a></strong> – temat żyje cały czasu w&nbsp;artykułach mediowych i&nbsp;konferencjach. Do tego momentu wygenerował ok. 500.000 PLN „ekwiwalentu mediowego”,<br />
- zanotowano wzrost wartości sprzedaży o&nbsp;71% (do ponad 200 mln PLN w&nbsp;planach rocznych) oraz wartości koszyka zakupowego o&nbsp;24%.</p>
<p><strong>Te efekty udało się osiągnąć, ze&nbsp;względu na dobry dobór wewnętrznych kadr, wyszukanie z&nbsp;rynku specjalistów i&nbsp;dobrych firm współpracujących</strong> (m.in. Partner In Promotion, Heureka). Wiele eksperymentowaliśmy wtedy, szukając optymalnych możliwości promocji e-sklepu który musiał szybko zbudować swoją markę.</p>
<p><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/05/2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-9042" title="2" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/05/2.jpg" alt="" width="526" height="932" /></a></p>
<p>I udało się to bardzo dobrze, gdy do dzisiaj często słyszę opinie „nie-branzowców” że Agito.pl jest największym sklepem, najbardziej przewidywalnym, z&nbsp;dobrą marką. Albo <strong>kojarzy się właśnie z&nbsp;działaniami związanymi z&nbsp;blogosferą i&nbsp;mediami społecznościowymi</strong>.</p>
<p>Gdyby nie załamanie na giełdzie i&nbsp;odroczenie (czyli de facto zawieszenie) planów pozyskania środków stamtąd (oraz zminimalizowanie działań komunikacyjnych do rynku) to <strong>Agito.pl byłoby prekursorem pewnych działań marketingowych daleko wybiegających poza swoją epokę</strong>. M.in. własny serwis opinii produktów, rozbudowany kontent marketing, filmy viralowe z&nbsp;Jachimkiem oraz szeroka kampania porównawcza (to co się odbyło, było jej wstępną namiastką) czy też plan obecności w&nbsp;większości ówczesnych mediów społecznościowych z&nbsp;Naszą Klasą na czele. Wtedy nie było obaw czy zrealizować działania marketingowe i&nbsp;sprzedażowe z&nbsp;tym serwisem, ale obawą było czy „wytrzymają to serwery. Taki to był czas, gdzie 1 link stamtąd powodował skuteczny „zwis” każdego w&nbsp;tym kraju a&nbsp;NK mieściło się w&nbsp;willi, w&nbsp;której wszędzie walały się pudełka po pizzy ;)</p>
<p>Z anegdot które mocno pamiętam, to fakt jak w<strong> e-sklepie ważne są opinie i&nbsp;wyzwania ze&nbsp;zdenerwowanymi klientami</strong>. 1 taki klient, był w&nbsp;stanie dotrzeć do blisko 150 tyś ludzi, tylko dlatego że wpis na pewnym forum wypozycjonował się tak, że trafił na 4-5 miejsce na pierwszej stronie Google. Był to czas, gdy zbudowałem wraz z&nbsp;działem obsługi klienta zdroworozsądkowy system komunikacji z&nbsp;klientami i&nbsp;monitorowania sieci. Wtedy ręcznie, dzisiaj pewnie korzystalibyśmy z&nbsp;Brand24.pl . Od tego czasu, każdemu powtarzam: &#8222;nie lekceważ tego co mówią o&nbsp;tobie klienci, nie traktuj ich jako pieniaczy – nawet jeśli wydają się być tylko internetowymi trollami”.</p>
<p>Duża sprawa i&nbsp;wyzwanie, ciekawi ludzie i&nbsp;nietuzinkowe działania sprzedażowo-marketingowe powodują iż do dzisiaj w&nbsp;wielu czołowych e-sklepach czy też dla firm wchodzących do e-commerce można byłoby polecić przykład – <strong>próbę, jak połączyć elementy improwizacji, z&nbsp;jednak pewną skuteczną egzekucją założonych planów</strong>. Z tym zawsze jest wyzwanie, jak w&nbsp;każdym nowym tworze tego typu.</p>
<p>Przyznam, intensywny epizod w&nbsp;moim życiu. Ale jak wiele uczący.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/polski-e-commerce-wychodzi-z-garazu-case-agito-pl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak gry komputerowe wyszły z&#160;podziemia w&#160;Polsce &#8211; case Play It/Onet.pl grupa ITI</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/jak-gry-komputerowe-wyszly-z-podziemia-w-polsce-case-play-itonet-pl-grupa-iti/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/jak-gry-komputerowe-wyszly-z-podziemia-w-polsce-case-play-itonet-pl-grupa-iti/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Apr 2012 08:54:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Arcanum]]></category>
		<category><![CDATA[branża gier komputeroweych polska]]></category>
		<category><![CDATA[cd projekt]]></category>
		<category><![CDATA[Faraon]]></category>
		<category><![CDATA[gry komputerowe play it]]></category>
		<category><![CDATA[gry koputerowe]]></category>
		<category><![CDATA[GTA]]></category>
		<category><![CDATA[jacek gadzinowski]]></category>
		<category><![CDATA[Mafia]]></category>
		<category><![CDATA[Max Payne]]></category>
		<category><![CDATA[Panzer General]]></category>
		<category><![CDATA[Serious Sam]]></category>
		<category><![CDATA[Silent Hunter]]></category>
		<category><![CDATA[Tropico]]></category>
		<category><![CDATA[Zeus]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=9006</guid>
		<description><![CDATA[Gry komputerowe to domena „pryszczatych nastolatków” utarło się w Polsce takie powiedzenie. To niepoważny biznes i nie ma tu nic do osiągnięcia. 10-15 lat temu, trzeba było zmienić postrzeganie… a było to tak, w Play It.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gry komputerowe to domena „pryszczatych nastolatków” utarło się w&nbsp;Polsce takie powiedzenie. To niepoważny biznes i&nbsp;nie ma tu nic do osiągnięcia. 10-15 lat temu, trzeba było zmienić postrzeganie… a&nbsp;było to tak.</p>
<p><strong>Oczywiście nie jest tak, że branża gier komputerowych w&nbsp;Polsce powstała na przełomie 20 i&nbsp;21 wieku</strong>. Już wcześniej, po wprowadzeniu ustawy antypirackiej pojawili się importerzy i&nbsp;dystrybutorzy oprogramowania i&nbsp;gier komputerowych. Ale umówmy się, ilości sprzedawanych produktów były takie, że te firmy mogły równie dobrze działać w&nbsp;garażu i&nbsp;nie potrzebować żadnej reklamy. Stąd też w&nbsp;branży tej pojawiało się wiele przypadkowych osób, wcześniej handlujących oprogramowaniem na różnych giełdach.</p>
<p><strong>Natomiast prasa komputerowa, przeżywała istny boom</strong>. Od czasu powstania Top Secret, i&nbsp;kolejnych gazet typu Secret Service czy CD Action widać było jak duży to rynek. Piracki rynek, warezowy, giełdowy i&nbsp;stadionowy. Gazety często w&nbsp;ówczesnych czasach były bardziej przewodnikami co pirackiego kupić, niż opisywały – recenzowały gry z&nbsp;oryginałów. Zresztą kto się wtedy tym przejmował? Liczyło się kto zrobi to szybciej… ta pogoń za&nbsp;szybkością wręcz doprowadziła do tego, że nie wystarczały już „legalne inaczej gry”, recenzje gier pisywało się ze&nbsp;screenów od producenta czy też wręcz zapowiedzi i&nbsp;dem. Czy nie był to chory rynek? Kolejną chorobą która zaczęło trapić rynek, to były „pełne wersje gier” które zaczęły być dołączane do pism. Teraz już nie kupowało się pism ze&nbsp;względu na tekst, recenzje – liczył się tytuł na krążku CD a&nbsp;najlepiej później dwa.</p>
<p><strong>W tak patologicznej sytuacji, rozpoczynałem swoje pierwsze kroki na rynku gier komputerowych</strong> – najpierw jako redaktor serwisów internetowych (Strefa, Valhalla, Załoga G), później jako dziennikarz w&nbsp;gazecie komputerowej (Secret Service, Click, felietony w&nbsp;CD Action). Później widząc, że jest to droga niezbyt perspektywiczna w&nbsp;dłuższym czasie, zająłem się public relations oraz marketingiem w&nbsp;<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Play-It">Play IT, będącym częścią Onet.pl, później kupionym przez grupę ITI</a>.</p>
<p><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/Cover-CD-Action-80-grudzien-2002.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-9019" title="Cover CD Action 80 grudzien 2002" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/Cover-CD-Action-80-grudzien-2002.jpg" alt="" width="300" height="420" /></a></p>
<p>Do dystrybucji gier komputerowych trafiłem, dlatego że poznałem Tomka Nieszporskiego, budującego wtedy zespół Play it. Dodatkowo argumentem było, że mogłem pracować z&nbsp;rodzinnego miasta i&nbsp;nie musiałem tak często bywać w&nbsp;Warszawie, w&nbsp;redakcji Secret Service/później Click (gdzieś musiałem realizować zajawki na rower – Jura Krakowsko Częstochowska to znakomite miejsce!) <strong>Wybór okazał się być dobrym, dostałem dość dużą autonomię i&nbsp;mogłem zacząć wdrażać swoje pomysły. Często graniczące z&nbsp;„cudowną improwizacją”, gdy zaczynało się praktycznie od ścierniska</strong>. Ale po pół roku, zaczęło to przypominać już normalny „cykl życia produktów”, „budżetowanie” i&nbsp;„planowanie działań”. Takim punktem przełomowym stała się gra Blair Witch Project, dzięki której zasiedziali gracze na rynku dystrybucyjnym – CD Projekt, Mirage, IPS oraz LEM spostrzegli nagle, że wyrasta im równy konkurent, który za&nbsp;chwile zabierze dość duży kawałek tortu rynkowego.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/Ects.jpg"><img class="aligncenter  wp-image-9011" title="Ects" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/Ects.jpg" alt="" width="525" height="357" /></a></p>
<p><strong>Cele które postawiłem sobie na początku i&nbsp;realizowałem wraz z&nbsp;zespołem Play It to nowoczesny marketing, public relations, budżetowanie i&nbsp;planowanie działań</strong>. Coś co w&nbsp;tej branży na przełomie wieków nie było rzeczą normalną:</p>
<p>- opracowanie od podstaw i&nbsp;wdrożenie optymalnego modelu komunikacji dla Onet.pl Play It<br />
- budowa równoprawnych relacji z&nbsp;mediami i&nbsp;partnerami handlowymi, przez intensywne i&nbsp;wyselekcjonowane działania PR i&nbsp;marketingowe<br />
- budowa wizerunku wiodącej firmy wydawniczej na rynku gier komputerowych i&nbsp;programów multimedialnych,<br />
- budowa marki „gra komputerowa Play It” będącej synonimem jakości i&nbsp;dobrej rozrywki<br />
- przekonanie do zakupu gier, ludzi którzy korzystają tylko z&nbsp;„pirackich kopii”<br />
- wykorzystanie nowoczesnych narzędzi marketingowych, do dystrybucji materiałów i&nbsp;komunikatów mediowych: usenet, relacje z&nbsp;liderami opinii, powstające serwisy i&nbsp;vortale rozrywkowe, branżowe</p>
<p><strong>Łatwo nie było, dlatego nasze działania skoncentrowaliśmy na</strong>:<br />
- budowie sprawnego biura prasowego, szybkiego kanału informacji oraz dostarczania odpowiednich materiałów dla mediów, szczególnie istotne to było we&nbsp;współpracy z&nbsp;rodzącymi się wtedy internetowymi serwisami branżowymi /dedykowanymi grom komputerowym,<br />
- budowie dedykowanych kampanii promocyjnych, pod każdy tytuł i&nbsp;nowe linie produktowe Play It, dzięki czemu partnerzy handlowi i&nbsp;media, mogli z&nbsp;wyprzedzeniem z&nbsp;Play It, budować „cykl życia produktu”,<br />
- nowym projekcie opakowań produktów (nowoczesna formuła opakowania DVD zamiast papierowych wielkich pudełek „pakujących powietrze”,<br />
- konsekwentnym komunikowaniu wartości marki „zawsze coś Extra”: „extra rozrywka, extra dodatek, extra cena, extra jakość” (odpowiedni media mix, nowoczesne materiały POS w&nbsp;punktach sprzedaży)<br />
- poprawieniu jakości prodktu: opakowanie, CD, instrukcje, lokalizacje, dodatki<br />
- wykorzystanie synergii grupy ITI, na początku jej funkcjonowania: Onet.pl, Tenbit.pl, Play It,</p>
<p><strong>Po pewnym czasie, efekty były znakomite</strong>:<br />
- wzrost sprzedaży gier i&nbsp;multimediów Play It o&nbsp;blisko 450% w&nbsp;ciągu 3 lat, oraz wzrost udziału rynkowego w&nbsp;kategorii z&nbsp;4 do 17,5%<br />
- budowa własnego kanału elektronicznej sprzedaży: e-sklepu Mig.pl , który w&nbsp;szczytowych momentach stanowił nawet 18% sprzedaży całkowitej Play It,<br />
- budowa wizerunku lidera (wśród partnerów biznesowych oraz klientów), co owocowało: lepszymi warunkami handlowymi, lepszymi oferowanymi tytułami i&nbsp;lepszym odbiorem wśród klientów<br />
- polepszona oferta Play It, zdobywa uznanie mediów branżowych: średnia ocen gier komputerowych wzrasta z&nbsp;63,1% do 82,6% (gdzie 80% są to tytuły b. dobre), zyskiwaliśmy znakomite testymoniale i&nbsp;polecenia,<br />
- szereg nagród branżowych „Dystrybutor Roku, Gry roku 2001, 2002, 2003, Imperatory”<br />
- gry komputerowe wychodzą z&nbsp;„getta pryszczatych nastolatków” i&nbsp;stają się pełnoprawną rozrywką, tytuły Play It zaczynają pokazywać się w&nbsp;mediach tzw. głównego nurtu: gazety codzienne, TV.<br />
- gra Caesar 3 oraz Faraon, zyskują miano „pomocy dydaktycznej” i&nbsp;rekomendacje Ministerstwa Edukacji i&nbsp;Nauki</p>
<p><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/polityka.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-9017" title="polityka" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/polityka.jpg" alt="" width="472" height="634" /></a></p>
<p><strong>Istna szkoła życia, atmosfera rodem jak to dzisiaj w&nbsp;start-upach (tak, byliśmy start-up&#8217;em) możliwość poznania wielu ciekawych ludzi i&nbsp;przede wszystkim działania w&nbsp;trudnym środowisku</strong>. Przebijanie się z&nbsp;„małej firmy” z&nbsp;ambicjami na szeroki rynek, codziennie cudowna improwizacja, nie raz budziło to„uśmieszki politowania… ale celem działań nie było by oglądać się na konkurencję, tylko wyznaczać pewne standardy i&nbsp;stawiać sobie wyżej poprzeczkę. Sprawdza się po raz kolejny prawda biznesowa – że lepiej jest budować na małym i&nbsp;zwartym zespole, z&nbsp;jasnymi celami i&nbsp;określonym rywalem, niż być dużą, leniwą organizacją, która zajmuje się tylko istnieniem i&nbsp;swoistym „administrowaniem”.</p>
<p><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/mafia.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-9018" title="mafia" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/mafia.jpg" alt="" width="404" height="568" /></a></p>
<p>Gry komputerowe i&nbsp;programy multimedialne <strong>potraktowane zostały jak normalny produkt, który musi trafić do szerszej publiczności. Nasze działania Play IT i&nbsp;działania marketingowe/sprzedażowe CD Projektu na przestrzeni lat zbudowały podstawy nowoczesnej branży</strong> gier komputerowych w&nbsp;Polsce. To już nie była domena młodzieży, piratów, studentów ale 25-35latków którzy traktują gry komputerowe jako pełnoprawną rozrywkę i&nbsp;kulturę (wtedy nie było to tak oczywiste jak teraz). Nie raz i&nbsp;nie dwa podpatrywałem co robiły chłopaki z&nbsp;Jagielońskiej, co nowego wymyślili i&nbsp;czym zadziwią rynek. Dlatego tym bardziej mam satysfakcję, gdy w&nbsp;obecnie CD Projekt /Red zdobywa rynki między narodowe a&nbsp;Wiedźmin stał się produktem eksportowym.</p>
<p>W 2002 (o ile pamiętam dobrze), na jednej z&nbsp;okładek pism branżowych w&nbsp;związku z&nbsp;grą Zeus (z Play IT) pojawił się tekst „Równi bogom”. Kto orientował się, doskonale wiedział że rynek zacząć traktować nas w&nbsp;Play It równi z&nbsp;CD Projekt który rozdawał wtedy karty na rynku i&nbsp;stanowił standardy. Był też pożniej czas, gdy jesienią pewnego roku Play It zdobył wszystkie okładki (8 pism branżowych) swoimi tytułami gier. To już nie była przewaga, ale pełna dominacja. 2 mocne tytuły produktów każdego miesiąca, nie mogły nie zdobyć rynku.</p>
<p>Zaczynaliśmy w&nbsp;pojedynkę, od kilku (3-4?) gier, które rozsyłaliśmy mediom (do zwrotu, na wypożyczenie!), z&nbsp;rozwalającym się biurkiem oraz &#8222;krzesłem rzymskim&#8221;/. A z&nbsp;czasem mieliśmy efektywny dział sprzedaży, dobrą lokalizację, znakomite projekty opakowań i&nbsp;reklamy oraz bardzo dobre produkty z&nbsp;optymistycznymi recenzjami.</p>
<p><strong>Satysfakcja to wielka dla całego zespołu Play It, który wypracował praktycznie z&nbsp;niczego w&nbsp;ciągu 3 lat znaczącą markę na rynku polskim. Im wszystkim dedykuje ten artykuł!</strong> Jak i&nbsp;wszystkim po stronie mediów, dzięki którym sporo się nauczyłem. Gracze do dzisiaj pamiętają gry takie jak: Serious Sam, Mafia, GTA, Arcanum, Zeus, Faraon, Max Payne, Tropico, Silent Hunter, Panzer General, Railroad Tycoon etc.</p>
<p>Z nostalgią ;)</p>
<p>Jacek Gadzinowski<br />
Kierownik PR &amp; Marketing (2000-2003)<br />
Onet.pl /Play It , grupa ITI</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/jak-gry-komputerowe-wyszly-z-podziemia-w-polsce-case-play-itonet-pl-grupa-iti/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Open Gov i&#160;social media w&#160;dyplomacji &#8211; rozmowa z&#160;Ambasadorem USA w&#160;Polsce, Lee Feinsteinem</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/open-gov-i-social-media-w-dyplomacji-rozmowa-z-ambasadorem-usa-w-polsce-lee-feinstein/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/open-gov-i-social-media-w-dyplomacji-rozmowa-z-ambasadorem-usa-w-polsce-lee-feinstein/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Apr 2012 08:00:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[ambasada USA w Polsce social media]]></category>
		<category><![CDATA[Ambasador USA w Polsce Lee Feinstein]]></category>
		<category><![CDATA[social media dyplomacja]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad Lee Feinstein]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=8991</guid>
		<description><![CDATA[Social media i dyplomacja? Nic w tym dziwnego czy sensacyjnego! O praktycznym zastosowaniu social mediów w korpusie dyplomatycznym oraz działaniach ambasady amerykańskiej w Polsce  rozmawiałem z Ambasadorem USA w Polsce, Lee Feinsteinem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Social media i&nbsp;dyplomacja? Nic w&nbsp;tym dziwnego czy sensacyjnego! O praktycznym zastosowaniu social mediów w&nbsp;korpusie dyplomatycznym oraz działaniach ambasady amerykańskiej w&nbsp;Polsce  rozmawiałem z&nbsp;Ambasadorem USA w&nbsp;Polsce, Lee Feinsteinem.</p>
<p><strong>Jacek Gadzinowski:</strong></p>
<p><strong>Jak działania ambasady USA w&nbsp;Polsce w&nbsp;obszarze social media /m.in. Twitter, Facebook i&nbsp;Youtube wsparte centrum informacyjnym w&nbsp;postaci strony WWW/, wpisują się w&nbsp;idee „OpenGov” – otwartego dialogu ze&nbsp;społeczeństwem?</strong></p>
<p>Ambasador USA w&nbsp;Polsce, Lee Feinstein</p>
<p>Naszym zdaniem to bardzo ważne, by kłaść duży nacisk na social media. Dzięki platformom społecznościowym możemy dotrzeć do bardzo szerokiego kręgu odbiorców, zwłaszcza do młodych ludzi. To priorytet nie tylko naszej ambasady, ale też całego Departamentu Stanu. Moja szefowa sekretarz stanu Hillary Clinton od dawna zwraca uwagę na to, jaką strategię w&nbsp;obszarze social media przyjmują poszczególne ambasady. Z początku efekty ich działań nie były zadowalające, więc sekretarz Clinton szybko zbudowała zespół osób doświadczonych w&nbsp;dziedzinie technologii i&nbsp;komunikacji, odpowiedzialny za&nbsp;koordynowanie internetowych stron Departamentu Stanu i&nbsp;ambasad na całym świecie. Pytałeś o&nbsp;OpenGov, czyli open government – to jedna z&nbsp;pierwszych inicjatyw prezydenta Obamy. Społeczeństwo amerykańskie było bardzo podekscytowane prezydenturą Baracka Obamy, ponieważ zapowiedział, że działania władz będą transparentne i&nbsp;otwarte dla obywateli. Z tego względu strony internetowe m.in. Białego Domu i&nbsp;innych instytucji państwowych zmieniły swój profil – są teraz bardziej zrozumiałe dla odbiorców i&nbsp;bardziej przejrzyste. W jasny sposób opisują działania poszczególnych instytucji. Prezydentowi Obamie zależało także na tym, aby każda ze&nbsp;stron była interaktywna, dzięki temu obywatele amerykańscy mogą wypowiedzieć swoje zdanie i&nbsp;uczestniczyć w&nbsp;kreowaniu kolejnych inicjatyw. Jeśli nie widzieliście jeszcze <a href="https://www.facebook.com/USEmbassyWarsaw">profilu naszej ambasady na Facebooku</a><strong><a href="https://www.facebook.com/USEmbassyWarsaw">,</a></strong> czas to nadrobić. Mamy prawie 10 000 fanów, staramy się jak najczęściej aktualizować naszą stronę. Komunikujemy się także za&nbsp;pomocą innych platform – <a href="http://poland.usembassy.gov/">strony www</a>, <a href="http://www.youtube.com/user/USEmbassyWarsaw?feature=mhum">YouTube’a </a>i <a href="http://twitter.com/#!/USEmbassyWarsaw">Twittera</a>, aby odpowiednio zaadaptować nasz przekaz dla odpowiednich grup odbiorców.</p>
<p>Moim zdaniem najlepszą formą komunikacji jest umiejętna interakcja mediów społecznościowych z&nbsp;tradycyjnymi. Podczas moich podróży po Polsce media lokalne wielokrotnie korzystały ze&nbsp;zdjęć i&nbsp;filmów, które umieszczaliśmy na naszym kanale YouTube i&nbsp;na Facebooku. Dzięki temu udaje nam się dotrzeć do naprawdę szerokiej grupy odbiorców.</p>
<p>W USA ludzie oczekują dostępu do jak największej ilości informacji dotyczących rządu amerykańskiego. Wiedzą, że mają do tych informacji prawo, dlatego OpenGov jest doskonałą inicjatywą. Nie zawsze udaje nam się spełnić oczekiwania wszystkich, ale traktujemy to bardzo poważnie i&nbsp;staramy się być jak najbardziej otwarci.</p>
<p><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/wywiad-wambasador-USA-Lee.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-8996" title="wywiad wambasador USA Lee" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/wywiad-wambasador-USA-Lee.jpg" alt="" width="640" height="445" /></a></p>
<p><strong>Czy media społecznościowe /social media/ zdaniem służb dyplomatycznych USA powinny i&nbsp;mogą wspierać inicjatywy społeczne i&nbsp;obywatelskie?</strong></p>
<p>Departament Stanu dotychczas realizował założenia dyplomacji publicznej przede wszystkim poprzez wystąpienia publiczne, artykuły w&nbsp;prasie czy codzienne konferencje prasowe, które moim zdaniem nadal spełniają swoją rolę. Ale jednocześnie w&nbsp;świecie, w&nbsp;którym dzisiaj żyjemy, bardzo ważne jest, aby dyplomacja do swych najważniejszych elementów dołączała również social media. Sekretarz Clinton wspiera przede wszystkim organizacje pozarządowe, w&nbsp;tym między innymi Dialog Strategiczny ze&nbsp;Społeczeństwem Obywatelskim, którego członkiem jest także Polska. Bo choć jest istotne, aby dyplomaci rozmawiali z&nbsp;innymi dyplomatami, i&nbsp;o ile dla mnie ważne jest, aby rozmawiać z&nbsp;przedstawicielami władz polskich, to organizacje pozarządowe są również bardzo ważnym elementem sytuacji międzynarodowej. Wystarczy spojrzeć nie tylko na Północną Afrykę czy Bliski Wschód, ale także na Wschodnią Europę. W tych rejonach, w&nbsp;których władza nie prowadzi dialogu z&nbsp;organizacyjami pozarządowymi czy z&nbsp;kręgami biznesowymi, władza nie wykonuje dobrze swojej pracy.</p>
<p>Hillary Clinton zauważyła, że w&nbsp;sieci jest bardzo dużo oskarżeń pod adresem polityki amerykańskiej. Naszym zdaniem ważne jest to, aby odnosić się do negatywnych opinii i&nbsp;nie pozostawiać ich bez komentarza. Podchodzimy do tego bardzo poważnie. Współpracujemy ze&nbsp;specjalistami, którzy znają języki obce i&nbsp;zapoznają się z&nbsp;treściami publikowanymi na różnych portach społecznościowych. W ten sposób jesteśmy w&nbsp;stanie komunikować nasz punkt widzenia i&nbsp;odpowiadać na różnego rodzaju pytania. Jednocześnie uważamy za&nbsp;ważne, by wspierać tych, którzy chcą, aby ich głos był słyszany przez rządzących bardziej niż dotychczas.</p>
<p><strong>Czy służby prasowe i&nbsp;ambasada USA posiadają jasno sprecyzowaną „social media policy” i&nbsp;„Q&amp;A”? Jak wygląda w&nbsp;praktyce korzystanie z&nbsp;nich?</strong></p>
<p>To bardzo dobre pytanie, ponieważ kiedy wypowiadasz się w&nbsp;imieniu swojego rządu, zwłaszcza w&nbsp;imieniu rządu amerykańskiego, ludzie przykładają bardzo dużą wagę do twoich słów. W przeszłości mieliśmy bardzo dużo ograniczeń, nawet dziś w&nbsp;pewnym stopniu ograniczają nas talking points, które otrzymujemy z&nbsp;Waszyngtonu. Natomiast social media z&nbsp;definicji powodują rozluźnienie w&nbsp;tej kwestii, dzięki temu możemy komunikować się ze&nbsp;społeczeństem w&nbsp;bardziej otwarty i&nbsp;bezpośredni sposób. Oczywiście, nadal wypowiadamy się zgodnie z&nbsp;naszą polityką, ale jesteśmy także gotowi podejmować większe ryzyko, dzięki czemu możemy być bardziej efektywni i&nbsp;rozmawiać z&nbsp;ludźmi w&nbsp;czasie rzeczywistym, buduować z&nbsp;nimi – i&nbsp;między nimi – więzi.</p>
<p>Staramy się być jak najbardziej otwarci. Jednym z&nbsp;elementów Facebooka jest to, że ludzie mają możliwość komentowania i&nbsp;wyrażania swojego zdania. Często otrzymujemy pozytywne komentarze i&nbsp;mamy to szczęście, że wiekszość naszych fanów dzieli się z&nbsp;nami tym, co im się podoba, ale zdarzają się też wypowiedzi, z&nbsp;którymi się nie zgadzamy albo które są z&nbsp;natury kontrowersyjne. To dobry trend. Dzięki temu możemy dowiedzieć się, jakie panują nastroje i&nbsp;o czym ludzie rozmawiają, ale także mamy możliwość bezpośednio tym osobom odpowiedzieć. Czasami odpowiadam osobiście, czasami odpowiadają koledzy i&nbsp;koleżanki z&nbsp;ambasady. Ta sama zasada odnosi się nie tylko do Facebooka, ale także do Twittera czy YouTube’a.</p>
<p>Niektóre platformy, z&nbsp;których korzystamy nie są tak elastyczne, jak byśmy sobie tego życzyli. Przykładem jest nasza strona internetowa. Z drugiej strony to dobrze, że mamy swego rodzaju platformę dla Departamentu Stanu, za&nbsp;pośrednictwem której przekazujemy oficjalne komunikaty, ponieważ tam też możemy eksperymentować i&nbsp;próbować przekazywać informacje w&nbsp;jak najbardziej bezpośredni sposób. W przypadku naszej strony www, design który obowiązuje wszystkie ambasady na świecie jest jak na mój gust zbyt sztywny. Staramy się więc dodawać interesujący content i&nbsp;wybierać ciekawe zdjęcia, aby strona była interesująca dla internautów – w&nbsp;efekcie w&nbsp;zeszłym roku zdobyliśmy pierwsze miejsce w&nbsp;konkursie „Najlepsza Strona Internetowa 2011” w&nbsp;kategorii „Najlepsza Polskojęzyczna Strona Ambasady w&nbsp;Polsce”.</p>
<p><strong>Czy social media to dobry sposób komunikacji nie tylko ze&nbsp;społeczeństwem polskim, ale i&nbsp;dziennikarzami? Jaki mają Państwo feedback z&nbsp;podejmowanych działań?</strong></p>
<p>Szczerze mówiąc dopiero uczymy się Twittera, dużo eksperymentujemy, ale wyraźnie widać, że dziennikarze lubią to narzędzie, sami nam to mówią. Staramy się więc coraz częściej przekazywać najświeższe informacje z&nbsp;ambasady właśnie za&nbsp;pomocą tej platformy. Widzimy też, że o&nbsp;ile Facebook pozwala nam docierać do szerszej grupy odbiorców zainteresowanych bardzo różnymi tematami, niekoniecznie związanymi z&nbsp;polityką a&nbsp;bardziej z&nbsp;kulturą i&nbsp;stylem życia, o&nbsp;tyle w&nbsp;Polsce grupa użytkowników Twittera liczy przede wszystkim na krótkie i&nbsp;zwięzłe komunikaty i&nbsp;najświeższe wiadomości. <a href="twitter.com/AmbFeinstein">Dlatego to właśnie na Twitterze ogłosiłem Polsko-Amerykański Szczyt Gospodarczy</a>, który odbędzie się 20 czerwca 2012 r. z&nbsp;udziałem amerykańskiego sekretarza handlu, a&nbsp;dopiero poźniej wysłaliśmy informację prasową na ten temat. Co ważne, Departament Stanu ma bardzo szeroką grupę odbiorców, i&nbsp;jeśli podoba im się coś, co zamieszczamy na Twitterze ambasady, przekazują tę informację do swoich followers i&nbsp;dzięki temu nasza wiadomość może docierać do tysięcy osób na całym świecie.</p>
<p><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/wywiad-ambasador-USA-Lee-3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-8997" title="wywiad ambasador USA Lee 3" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/wywiad-ambasador-USA-Lee-3.jpg" alt="" width="532" height="480" /></a></p>
<p><strong>Czy i&nbsp;jak social media zmieniły sposób komunikacji z&nbsp;otoczeniem w&nbsp;stosunku do tradycyjnego modelu komunikacji poprzez media czy współpracę ze&nbsp;sformalizowanymi organizacjami lokalnymi?</strong></p>
<p>Dla nas social media są sposobem na promowanie naszych inicjatyw i&nbsp;działań – krótko mówiąc, dzięki social media więcej osób może się dowiedzieć, co na co dzień robimy. W moim domu odbywa się bardzo dużo eventów i&nbsp;spotkań, w&nbsp;ciągu ostatniego roku gościliśmy około 10 000 osób – a&nbsp;do takiej samej liczby osób możemy dotrzeć w&nbsp;ciągu kilku sekund na Facebooku. Dzięki social media wirtualnie może odwiedzać nas znacznie więcej gości – na przykład rok temu podczas przyjęcia z&nbsp;okazji Amerykańskiego Święta Niepodległości 4 lipca, na Facebooku na żywo transmitowaliśmy występ grupy Ozomatli, wielokrotnego zdobywcy Grammy. Innym przykładem są moje podróże – odwiedziłem już 16 polskich województw, i&nbsp;od jakiegoś czasu podróżuje ze&nbsp;mną nasz ekspert od mediów społecznościowych. Dzięki temu możemy dzielić się z&nbsp;Internautami krótkimi filmami z&nbsp;różnych ciekawych miejsc i&nbsp;zdjęciami z&nbsp;tych mniej oficjalnych elementów moich wyjazdów. Staram się też pisać na Twitterze podczas podróży. I to wszystko „na żywo”, dlatego nasi fani i&nbsp;followers są pierwszymi, do których docierają informacje na temat tego, co aktualnie się dzieje.</p>
<p>Departament Stanu dba o&nbsp;to, aby najciekawsze i&nbsp;najważniejsze momenty były transmitowane na całym świecie online. Najlepszym przykładem jest coroczne State of the Union, czyli przemówienie amerykańskiego prezydenta do obywateli – każda ambasada mogła zainstalować specjalną aplikację na Facebooku, za&nbsp;pośrednictwem której jej fani mogli na żywo obejrzeć tegoroczne przemówienie prezydenta Obamy. Było ono także dostępne na stronach internetowych ambasad i&nbsp;na stronie Białego Domu. State of the Union można było także oglądać po emisji, dzięki czemu chętni na całym świecie mogli zapoznać się z&nbsp;przemówieniem o&nbsp;dowolnej porze, bez względu na różnicę czasu. Także podczas ostatniego spotkania ministra Sikorskiego i&nbsp;sekretarz Clinton dzięki social media mogliśmy bardzo szybko dowiedzieć się, co działo się na konferencji prasowej i&nbsp;obejrzeć najważniejsze przemówienia na YouTube’ie. Dzięki temu odległość przestaje mieć znaczenie.</p>
<p><strong>Jak ambasada buduje relacje ze&nbsp;społeczeństwem polskim, jak wygląda wsparcie działań kulturalnych /np. muzyka hip hop, street art./ i&nbsp;sportowych?</strong></p>
<p>To bardzo dobre pytanie. Budowanie relacji z&nbsp;ludźmi, którzy są zainteresowani sztuką, sportem czy kulturą w&nbsp;bardziej szerokim ujęciu, jest dla nas bardzo ważne. I dotyczy to bardzo różnych dziedzin. Niedawno byłem z&nbsp;moimi dziećmi na festiwalu Rock The Floor, który odbywał się na warszawskiej Pradze w&nbsp;Soho Factory – obejrzeliśmy rewelacyjny konkurs breakdance, który finansowo wspierała ambasada, miałem także okazję poznać legendę breakdance Kena Swifta. Kolejny raz byłem także patronem Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena organizowanego przez Elżbietę Penderecką, od mojego przyjazdu do Polski udaje mi się patronowac temu wydarzeniu co rok. Jestem także wielkim fanem polskich sztuk wizualnych, goszczę w&nbsp;swojej rezydencji stale zmieniającą się wystawę Polskiej Sztuki Współczesnej, tak więc wymiana kulturalna działa w&nbsp;obydwie strony.</p>
<p>Działamy także w&nbsp;innych obszarach. Sprowadziliśmy do Polski amerykańskich astronautów, między innymi George’a Zamkę, dowódcę wahadłowca Endeavour polskiego pochodzenia. Astronauci na zaproszenie ambasady i&nbsp;Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności jeździli do różnych polskich miast i&nbsp;spotykali się z&nbsp;dziećmi i&nbsp;młodzieżą – to była świetna okazja, aby zainteresować młodych ludzi nauką i&nbsp;amerykańskim programem kosmicznym. Za mojej kadencji Zamka był w&nbsp;Polsce już dwa razy. Razem z&nbsp;ministrem kultury otworzyliśmy w&nbsp;2011 roku rewelacyjną wystawę Anne Leibovitz na terenie Łazienek Królewskich. To także była świetna okazja do budowy więzi z&nbsp;polskim społeczeństwem. Programy kulturalne, które wspieramy często połączone są z&nbsp;innymi dziedzinami – sponsorujemy Festiwal Kultury Żydowskiej Warszawa Singera, organizowaliśmy pokazy filmu „Miss Representation” dotyczącego problemów kobiet we&nbsp;współczesnym świecie, zaangażowaliśmy się w&nbsp;Alzheimer’s Poetry Project, wspieramy Kongres Kobiet. Robimy więc naprawdę wiele w&nbsp;bardzo wielu dziedzinach.</p>
<p><strong>Czy sport może przybliżyć do siebie odmienne społeczeństwa, kultury – np. „Skateboard Diplomacy”, wsparcie dla lokalnych drużyn baseballa? Czy podobne programy są lub będą realizowane w&nbsp;Polsce? Prosiłbym o&nbsp;przybliżenie też takich inicjatyw w&nbsp;innych krajach.</strong></p>
<p>Cieszę się, że o&nbsp;to pytasz. Niedaleko ambasady jest bardzo fajny skatepark, który budowany jest co roku na czas wakacji. Sport to obszar, w&nbsp;którym zdecydowanie moglibyśmy robić więcej. Sponsorujemy lokalne inicjatywy sportowe, wspieraliśmy także Małą Ligę Baseballową w&nbsp;Kutnie. Już niedługo EURO 2012, staramy się więc wspierać inicjatywy z&nbsp;tym związane. Ale tak jak wspominałem, to nie jest szczyt naszych możliwości i&nbsp;zdecydowanie powinniśmy robić w&nbsp;tej dziedzinie więcej.</p>
<p><strong>Czy ambasador USA w&nbsp;Polsce znajduje czas między obowiązkami, by śledzić, „co dzieje się w&nbsp;social media”?</strong></p>
<p>Kiedy moje dzieci już śpią, mam trochę czasu na przeglądanie różnych stron internetowych, także polskich. Cieszy mnie, że z&nbsp;dnia na dzień grupa moich followers na Twitterze się powiększa, ponieważ przywiązuję ogromną wagę do komunikowania się za&nbsp;jego pośrednictwem. Social media są dla mnie priorytetem, więc kiedy tylko mam czas, staram się śledzić na bieżąco to, co dzieje się online. Zauważyłem też, że wielu moich przyjaciół, którzy do tej pory byli zaangażowani w&nbsp;media tradycyjne, dzisiaj albo już są, albo powoli przenoszą sie do świata wirtualnego. Aby być na bieżąco, muszę więc systematycznie przeglądać różne platformy social media.</p>
<p>Sprawdzajcie <a href="https://www.facebook.com/USEmbassyWarsaw">fanpage ambasady na Facebooku</a>, <a href="http://twitter.com/#!/USEmbassyWarsaw">nasze konta na Twitterze</a> i&nbsp;<a href="http://poland.usembassy.gov/">naszą stronę www</a>. Staramy się aktualizować je jak najczęściej i&nbsp;przekazywać wam nie tylko najświeższe informacje, ale też ciekawostki związane ze&nbsp;Stanami Zjednoczonymi. Zachęcam was do komentowania i&nbsp;wysyłania do nas wiadomości – staramy się jak najszybciej odpisywać i&nbsp;zależy nam na otwartym dialogu. Dziękuję bardzo za&nbsp;pytania, and go viral!</p>
<p><strong>Dziękuję za&nbsp;rozmowę!</strong></p>
<p>Rozmowę z&nbsp;Ambasadorem Lee Feinsteinem, odbyłem dzięki uprzejmości biura prasowego Ambasady oraz Pauliny Chorążewskiej /new media specialist/</p>
<p><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/wywiad-ambasador-USA-Lee-2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-8998" title="wywiad ambasador USA Lee 2" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/wywiad-ambasador-USA-Lee-2.jpg" alt="" width="564" height="480" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/open-gov-i-social-media-w-dyplomacji-rozmowa-z-ambasadorem-usa-w-polsce-lee-feinstein/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konkurs &#8222;norweskie pasje&#8221;</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/konkurs-snowboard-kitesurfing/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/konkurs-snowboard-kitesurfing/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Apr 2012 13:13:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[kitesurfing]]></category>
		<category><![CDATA[longboarding]]></category>
		<category><![CDATA[norwegia konkurs]]></category>
		<category><![CDATA[snowboarding]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=8975</guid>
		<description><![CDATA[Jestem sceptyczny co do "konkursów na facebooku". Zazwyczać wygrywają się e-klikacze i e-cwaniaki. Może tym razem będzie inaczej? Zobaczymy....  zaryzykowałem i biorę udział w czymś co jest bliskie moim zainteresowaniom.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem sceptyczny co do &#8222;konkursów na facebooku&#8221;. Zazwyczaj wygrywają się e-klikacze i&nbsp;e-cwaniaki. Może tym razem będzie inaczej? Zobaczymy&#8230;.  zaryzykowałem i&nbsp;biorę udział w&nbsp;czymś co jest bliskie moim zainteresowaniom.</p>
<p>Pasje sportowe to nieodzowna część mojego życia, <a href="http://gadzinowski.pl/kitesurfing/">o czym możecie przeczytać na tym blogu</a> . Nie będę się o&nbsp;tym rozpisywać na kolejne 5 tyś znaków ;)</p>
<p>Kitesurfing, longboarding, snowboarding. W tym sezonie jak starczy czasu będzie i&nbsp;wake, surf.  Wszystko co jest deskowe ;)</p>
<p>No i&nbsp;nowy zestaw latawców Ozone C4, już czeka!</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/ozone-c4.jpg"><img class="aligncenter  wp-image-8984" title="ozone c4" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/ozone-c4.jpg" alt="" width="493" height="277" /></a></p>
<p>Długo zastanawiałem się nad tym konkursem, ale w&nbsp;końcu się przekonałem &#8211; Norwegii nie miałem w&nbsp;planach bliskich, raczej w&nbsp;bardzo odległych. Za kilka lat&#8230; jeśli jest szansa powalczyć, to czemu nie.</p>
<p>A więc poszło takie zgłoszenie na <a href="https://www.facebook.com/visitnorwaypolska/app_370821966292724">konkurs VisitNorway</a> via <a href="http://www.norwegofil.pl/">Norwegofil</a>:</p>
<div><strong>Jacek Gadzinowski</strong></div>
<p><strong><a href="http://gadzinowski.pl/jacek-gadzinowski-2/">zawodowo</a></strong>: marketing internetowy, e-commerce<br />
<strong><a href="http://gadzinowski.pl/kitesurfing/">pasjonat</a></strong>: kisurfing, snowkite, snowbarding, longboarding &#8211; gdzie sport i&nbsp;tzw. &#8222;zajawki&#8221; jest bardzo ważną częścią mojego życia.</p>
<p>Moje plany sportowe w&nbsp;Norwegii, to tydzień/dwa intensywnych aktywności:<br />
1. Lodowiec Jostedalsbreen &#8211; Galdhøpiggen, Folgefonna (<strong>snowparki i&nbsp;freeride snowboard</strong>)<br />
2. Długi proste drogi&#8230; miejski asfalt &#8211; swobodny <strong>pushing /longboard</strong><br />
3. Fiordy -<strong> kitesurfing</strong><br />
4. Jakby na lodowcu Folgefonna były warunki śniegowe i&nbsp;wiatr, spóbowałbym <strong>snowkite</strong><br />
5. Może jakiś <strong>fishing</strong> krótki na statku? /nigdy tego nie robiłem ;)/</p>
<p>+ zwiedzić to, co jest lokalną atrakcją, a&nbsp;nigdy nie przebije się do masowego odbiorcy, także sportowo.</p>
<p>Potrzebny zatem lokales/i, który dobrze pokaże/ą to wszystko ;) Czego nie snajdzie się w&nbsp;necie czy jakiś poradnikach.</p>
<p><strong>Zatem czytelniku tego bloga &#8211; pomozesz mi?</strong></p>
<p><strong></strong>Konkurencja duża, sporo dobrych blogów i&nbsp;konkurentów. Głosując na mnie będziesz mógł razem ze&nbsp;mną podróżować po Norwegii, przeżywać wszystko co spotka mnie i&nbsp;tam się wydarzy. Będą relacje pisemne i&nbsp;syty film (w planach &#8211; organizatorzy zapewniają profesjonalnego filmowca).</p>
<p><strong>Jak to zrobić ?</strong></p>
<p>1. Najprościej:</p>
<p>Trzeba zostac fanem tego profilu <a href="https://www.facebook.com/visitnorwaypolska">VisitNorway</a>  i&nbsp; zaglosowac  <a href="https://www.facebook.com/visitnorwaypolska/app_370821966292724">w tej aplikacji (Jacek Gadzinowski</a>)</p>
<p><a href="https://www.facebook.com/visitnorwaypolska/app_370821966292724"><img class="aligncenter size-full wp-image-8977" title="konkurs norwegia" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/300x250-dynamiczny2-d3.jpg" alt="" width="300" height="250" /></a></p>
<p>lub bardziej dokładnie:</p>
<p>- Klikacie na powyższy obrazek lub ten link :<a title="link do aplikacji Łowca Przygód" href="https://www.facebook.com/visitnorwaypolska/app_370821966292724" target="_blank">https://www.facebook.com/visitnorwaypolska/app_370821966292724</a></p>
<p>- Klikacie GŁOSUJ</p>
<p>- Wyszukujecie na liście kandydatów <strong>Jacek Gadzinowski</strong> i klikacie pomarańczowy przycisk GŁOSUJ przy moim nazwisku</p>
<p>- Jeśli udało wam się dojść do tego etapu to udostępnijcie jeszcze informację o&nbsp;głosowaniu na tablicy i&nbsp;namówcie znajomych do głosowania własnie na mnie:)</p>
<p>Bede wdzieczny za&nbsp;pomoc!  THX</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/konkurs-snowboard-kitesurfing/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blogery, blagiery i&#160;blogaski &#8211; ewolucja blogosfery</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/blogery-blagiery-i-blogaski-ewolucja-blogosfery/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/blogery-blagiery-i-blogaski-ewolucja-blogosfery/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Apr 2012 07:00:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[blogosfera]]></category>
		<category><![CDATA[ewolucja blogosfery]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=8948</guid>
		<description><![CDATA[Złe to blogery i blagiery, które kupczą i sprzedają się. Po mediach chodzą, na konwerencjach się lansują i pozjadały wszystkie rozumy. Kryzysy wizerunkowe wywołują,  terroryzują firmy, stawki za reklamę sobie życzą.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Złe to blogery i&nbsp;blagiery, które kupczą i&nbsp;sprzedają się. Po mediach chodzą, na konwerencjach się lansują i&nbsp;pozjadały wszystkie rozumy. Kryzysy wizerunkowe wywołują,  terroryzują firmy, stawki za&nbsp;reklamę sobie życzą.</p>
<p>Rzeczywistość jest bardziej przyziemna i&nbsp;brutalna.<strong> Polska blogosfera (zwana też blagiesferą) cały czas ewoluuje, profesjonalizuje się  (tekst dotyczy właśnie tej części &#8211; umownie przyjmę że jest to 0,1% z&nbsp;3mln blogów)</strong>. Część jednostek odpada, pojawiają się nowe ciekawe twarze. Są tacy blogerzy, którzy wykorzystują swój potencjał. Są takie firmy które chcą zrobić w&nbsp;blogosferze marketing czy PR. Często nieudolnie, bo bloger podpuści firmę, nie zachowa się biznesowo, okłamie, wymusi czy zastraszy. Jest też grupa zawodowych blogerów naciągaczy i terrorystów, traktujących blogi jako źródło łatwego pieniądza czy gadgetów. Często też firmy/agencje reklamowe, wychodzą z&nbsp;założenia że jest to „terra incognita”, gdzie można się „zarobić pieniądze, a&nbsp;nieświadomy klient korporacyjny za&nbsp;to zapłaci”. Obok tego zawsze pojawią się hejterzy, <a href="http://gadzinowski.pl/blogerzy-blogosfera/">którzy zabronią blogerom prowadzić działalności komercyjnej</a>.</p>
<p><strong>Każdy rozsądny bloger każdy ma swój styl, swoją „prędkość” i&nbsp;swoja markę</strong>. I nad nią pracuje, co w&nbsp;dłuższej perspektywie procentuje. Zleceniem, reklamą, nową pracą czy też społecznym uznaniem i&nbsp;rozpoznawalnością, popularnością licząno w&nbsp;google analitics wykresami &#8222;odwiedzalnośći bloga&#8221;. Motywacje mogą być różne, tak jak wielu jest ludzi – każdy z&nbsp;nich inny. Jak i&nbsp;w moim przypadku…</p>
<p><a href="http://www.kominek.tv/2012/04/pr-a-blogosfera-w-2012-r/">Czytam ostatni wpis Kominka</a> i&nbsp;przyznam racje –<strong> kierunek livestyle jest perspektywiczny.</strong> <strong><a href="http://gadzinowski.pl/kitesurfing/sezon-2012-kitesurfing-snowboarding/"> Po części to robię, (sprzęt sportowy, wyjazdy związane ze&nbsp;sportem, produkty kojarzące się z&nbsp;aktywnym życiem – wszystko jawnie i&nbsp;oficjalnie)</a></strong> ale na pół gwizdka, mógłbym szerzej. Mnie do komercjalizacji, nie jest spieszno.</p>
<p><strong>Blogowanie nie jest moim zawodem</strong>, jak niektórych wymienionych w&nbsp;tekście Kominka.  Nie mam tyle czasu i&nbsp;ochoty (wyznaczyłem sobie pewne granice). <strong><a href="http://gadzinowski.pl/oferta/">Ale to co robię, pokazuje że ma to sens &#8211; we&nbsp;współpracy z&nbsp;markami, którym konsultuje działania e-marketingowe czy e-commerce. Wszystko jawne i&nbsp;przejrzyste, po partnersku i&nbsp;zdroworozsądkowo</a></strong> /jakby ktoś z&nbsp;Was chciał przetestować/.</p>
<p>Pytanie dla spostrzegawczych -<strong> ile marek tutaj znajdziecie i&nbsp;czy taka forma współpracy firma &#8211; bloger nie jest ciekawa?</strong></p>
<p><object width="500" height="300" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/kNjLynFFhW8?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="500" height="300" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/kNjLynFFhW8?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p>Ze swojego podwórka zawodowego powiem, że kiedyś podjęta współpraca z&nbsp;<strong><a href="http://gadzinowski.pl/%E2%80%9Ebezsens-sponsoringu-bloga-case-mediafun-pl/">Maćkiem Budzichem (1 przykład współpracy z&nbsp;blogerem w&nbsp;PL), był najlepszą inwestycją w&nbsp;komunikację Agito.pl </a></strong>, w&nbsp;którym pracowałem. 10 tyś pln, a&nbsp;ROI? Zwrot, 40-50-60 krotny, jakby ostrożnie policzyć „ekwiwalent mediowy”, nie wspominając o&nbsp;„pozytywnym sentymencie do marki”.  Więc każdej firmie, która chciałaby podjąć współpracę z&nbsp;blogerem, doradzam zawsze – spróbujcie, oni (blogerzy) nie gryzą.</p>
<p><strong>Że pojawiają się „dziwne oferty”</strong>? Niestety w&nbsp;wielu firmach czy agencjach jeszcze pokutuje myślenia, że na blogerze można „zrobić jednorazowo dobrą fakturę z&nbsp;dobrą marżą”. Bardzo krótkowzroczne podejście &#8211; typowo ”dorobkiewiczowskie”. Poniekąd właściwe, z&nbsp;perspektywy ilości pracy którą trzeba włożyć, jak trudno rozmawia się z&nbsp;blogerami (często &#8222;nafochowanymi&#8221; i&nbsp;z trybem &#8222;rządaniowym&#8221;) i&nbsp;ile można na tym zarobić w&nbsp;agencji reklamowej czy PR. Lepiej już klepać facebooka, wpisy, czy też kleić strony, bannery, szkolenia dla specjalistów.  Z takiej perspektywy, też pewnie nie zajmowałbym się oferowaniem marketingu na blogach (z pozycji takiej firmy i&nbsp;skalowania jej działania &#8211; powiedzmy 20 czy 30 pracujących osób).</p>
<p><strong>Reasumując…</strong></p>
<p>Edukacji nigdy za&nbsp;wiele, trend na „profesjonalizację blogosfery” i&nbsp;jej stratyfikację jest nieuchronny. Dużo będzie powtarzania o&nbsp;&#8222;szansach w&nbsp;blogosferze&#8221;, czasem nadmiernego grzania tematu w&nbsp;stylistyce &#8222;soszial nindzoskiej&#8221;. Ale, c<a href="http://gadzinowski.pl/tzw-opiniotworczosc-polskiej-blogosfery/">oraz więcej będzie przykładów, gdzie blogerzy „wyjdą z&nbsp;podziemia”</a>. Następnym krokiem będzie szybszy rozwój vlogosfery, ale w&nbsp;połączeniu budowania całego &#8222;ekosystemu&#8221; marki blogera &#8211; tekstowo, w&nbsp;starych i&nbsp;nowych mediach. Ile to daje możliwości dla marek i&nbsp;produktów…</p>
<p><strong>Jak w&nbsp;tym odnajdą się blogerzy?</strong> Wygrają Ci którzy będą budować swój „personal branding” i&nbsp;wiarygodność.  Blog, Youtube to dopiero początek. Wcześniej jest pomysł na własne „ja”, na zaistnienie w&nbsp;świecie Internetu i&nbsp;mediów. 99,9%blogerów nigdy nie wejdzie na tą ścieżkę. Te wspomniane 0,1%, ma na to szansę i&nbsp;pewne predyspozycje. Blogosfera polska, to nie tylko kilka twarzy przewijająca się na konferencjach branżowych czy w&nbsp;kilku mediach. Dziennikarze pewnie jeszcze nie raz napiszą o&nbsp;&#8222;skur**** blogosfery&#8221;, <a href="http://gadzinowski.pl/upadek-papierowych-imperiow/">tak to jest jak upadają &#8222;papierowe imperia&#8221;</a>.</p>
<p><strong>Pewnie, gdybym dzisiaj pracował w&nbsp;mediach – recenzował jak kiedyś gry komputerowe, tworzyłbym vloga</strong>. Który spokojnie mógłby mieć większe zasięgu niż czołowe gazety o&nbsp;tej tematyce na rynku. <strong>Więc skoro jest zasięg, dlaczego zazdrościć lub potępiać blogera/vlogera że wycenia swój czas pracy czy też siłę swojej marki, którą wypracował w&nbsp;dłuższym okresie czasu</strong>. (dziwne co?) Poddaje pod rozwagę, agencjom PR i&nbsp;e-marketingu. Jak w&nbsp;każdym biznesie najlepsze osiąga się tylko wtedy jeśli obie strony są WIN-WIN. I tego właśnie Wam życzę, dobrych relacji z&nbsp;blogerami i&nbsp;dobrych działań komunikacyjnych.</p>
<p>BTW. w&nbsp;gratisie mały materiał poglądowy, jak na przestrzeni ostatnich lat ewoluowała blogosfera.  /kliknij w&nbsp;obrazek by powiększyć/</p>
<p><a href="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/ewolucja-blogosfery.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-8957" title="ewolucja blogosfery" src="http://gadzinowski.pl/wp-content/uploads/2012/04/ewolucja-blogosfery-328x1024.png" alt="" width="328" height="1024" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/blogery-blagiery-i-blogaski-ewolucja-blogosfery/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Biznesowa rozmowa bez sentymentów – przypadek Brand24 vs Sentione</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/biznesowa-rozmowa-bez-sentymentow-%e2%80%93-przypadek-brand24-vs-sentione/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/biznesowa-rozmowa-bez-sentymentow-%e2%80%93-przypadek-brand24-vs-sentione/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Apr 2012 20:34:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[brand24]]></category>
		<category><![CDATA[etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[michał sadowski]]></category>
		<category><![CDATA[sentione]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=8936</guid>
		<description><![CDATA[Czasem trzeba rzeczy po prostu nazwać po imieniu, a nie bawić się w "poprawność polityczną". Na czym polega w biznesie "uczciwa konkurencja" i jak to się robi na rynku narzędzi monitoringu Social Media?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czasem trzeba rzeczy po prostu nazwać po imieniu, a&nbsp;nie bawić się w&nbsp;&#8222;poprawność polityczną&#8221;. Na czym polega w&nbsp;biznesie &#8222;uczciwa konkurencja&#8221; i&nbsp;jak to się robi na rynku narzędzi monitoringu Social Media?</p>
<p>Nie będę rozpisywał się jak powinien wyglądać etyczny biznes, relacje między konkurentami czy „reklamy porównawcze”. Jeśli chcecie więcej na ten temat przeczytać zapoznajcie się z&nbsp;<strong><a href="http://www.michalsadowski.pl/uwazaj-na-oszustow-z-sentione/">materiałem napisanym przez Michała Sadowskiego</a></strong>, CEO znanego narzędzia monitoringu – <a href="http://www.Brand24.pl">Brand24</a>. Opisuje on w&nbsp;nim, swój punkt widzenia na postępowanie konkurencji…</p>
<p>Właśnie: <strong>czy <a href="http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2012/04/21/this-is-war-brand24-kontra-sentione/">konkurent ma prawo opisywać to co robi konkurencja, jakiego języka ma używać, czy w&nbsp;ogóle ma się odzywać a&nbsp;może milczeć</a></strong>? Zdania będą na pewno podzielone w&nbsp;kwestii odbioru tego co napisał na blogu Michał Sadowski. Znajdą się tacy którzy powiedzą: &#8222;to nie licuje to z&nbsp;kanonami PR, że korporacje nie kupią produktu Brand24, że język powinien być wyważony, że jest to zabawa w&nbsp;piaskownicy na oczach gawiedzi z&nbsp;Facebooka, albo sztuczny &#8211; ustawiony kryzys.&#8221;.</p>
<p>Z drugiej strony, branża internetowa i&nbsp;start-up&#8217;owa – w&nbsp;większości stanie za&nbsp;Michałem murem, w&nbsp;końcu jest on z&nbsp;podobnej „krwi i&nbsp;kości” jak oni, wiele dni i&nbsp;tygodni poświęcił na rozwój swojego produktu, ma jego wizję i&nbsp;poniekąd jest jego twarzą. Znane produkty, miały swoich wyrazistych szefów, CEO. Nie inaczej jest w&nbsp;tym przypadku.</p>
<p>Zatem pytanie, do krytyków „twardego języka wypowiedzi” Mr. Sadowskiego, czy woleliby pracować z&nbsp;ludźmi mającymi swoje zdanie, jakąś wizję biznesu czy też kluczącymi pomiędzy „miękkimi wypowiedziami”, decyzjami zapadającymi po miesiącach namysłu &#8211; które zadowolą wszystkich?</p>
<p><strong>Problem jest o&nbsp;wiele szerszy</strong>, wszechobecny PR i&nbsp;„szlifowanie” języków, szerząca się  „poprawność polityczna” sprawiła iż wyraziste jednostki, nawet jeśli mają słuszność, nie są dobrze odbierane. Wręcz sugeruje im się kontrowersyjność. W tym kraju, gdyby powstał  Apple, zrównałoby go z&nbsp;ziemią &#8211; bo się wyróżnia, bo ma swoje zdanie czy jest kontrowersyjny. A jego CEO &#8222;spalono na stosie&#8221;.</p>
<p><strong>Zwłaszcza w&nbsp;biznesie</strong>… Mr. Sadowski ostro wypowiadając się w&nbsp;kwestii swojej konkurencji – Sentione, na pewno skalkulował, czy lepiej milczeć i&nbsp;nie zauważać tego co się dzieje, czy też podjąć ryzyko że nie spodoba się wszystkim. Będą jednak firmy, osoby którym postępowanie Brand24 będzie się podobało. Będzie odczytywane jako zadbanie o porządek na rynku i&nbsp;czyszczenie z&nbsp;niedopowiedzeń, nieuczciwej konkurencji. Ktoś na pewno odpadnie, ktoś nie skorzysta z&nbsp;usług Brand24 (takie życie).</p>
<p>Dym opadnie? Sentione opublikuje „argumenty zbijające” na blogu. (<a href="http://blog.sentione.pl/post/21527820664/odpowiedz-sentione-na-atak-brand24">przed północą 22.4.2012</a>) . Kolejne padną argumenty&#8230;</p>
<p><strong>Czy zauważymy w&nbsp;tym, że czasem trzeba przekroczyć pewne granice</strong> (jak Michał Sadowski) w&nbsp;pewien sposób ryzykując swoją reputację, by wrócić do podstaw normalnej konkurencji, normalnych relacji i&nbsp;normalnego biznesu.</p>
<p>Oby tak się stało.</p>
<p>PS. <strong>Gdyby moją firmę tak „urządzano” (czy to byłby Brand 24 czy Sentione), prawdopodobnie nie pozostawiłbym sprawy bez rozstrzygnięcia</strong>. Nieuczciwa konkurencja biznesowa powinna zakończyć się epilogiem w&nbsp;odpowiednim sądzie. I tam, skierowałbym swoje kroki (są odpowiednie paragrafy w&nbsp;tym kraju).</p>
<p>PS2. Pojawiają się głosy, że akcja/reakcja Mr. Sadowskiego wypromowała w&nbsp;1 dzień nieznaną nikomu firmę Sentione. Coś w&nbsp;tym jest.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/biznesowa-rozmowa-bez-sentymentow-%e2%80%93-przypadek-brand24-vs-sentione/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Panie Facebook, twoje dni są policzone, chyba że</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/panie-facebook-twoje-dni-sa-policzone-chyba-ze/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/panie-facebook-twoje-dni-sa-policzone-chyba-ze/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 07:00:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[Instagram]]></category>
		<category><![CDATA[mirek usidus]]></category>
		<category><![CDATA[zakup Instagram przez facebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=8930</guid>
		<description><![CDATA[Podjęty niedawno przez korporację Marka Zuckerberga zakup aplikacji mobilnej Instagram za dużą bańkę przez niejednego komentatora został uznany za błąd i początek końca społecznościowej Twarzoksięgi.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podjęty niedawno przez korporację Marka Zuckerberga zakup aplikacji mobilnej Instagram za&nbsp;dużą bańkę przez niejednego komentatora został uznany za&nbsp;błąd i&nbsp;początek końca społecznościowej Twarzoksięgi.</p>
<p><strong>Autor artykułu: <a href="http://blog.wirtualnemedia.pl/index.php?/authors/120-Miroslaw-Usidus/">Mirek Usidus</a></strong></p>
<p>Moim zdaniem, to na pewno nie błąd. Raczej dalekowzroczne posunięcie, które korzystne jest dla Facebooka, zarówno gdy appka, której wejście na platformę Android odtrąbiono niedawno wielkimi fanfarami, będzie dalej zyskiwać popularność i&nbsp;miliony nowych użytkowników, jak też na wypadek, gdy użytkownicy odwrócą się od Instagramu (są takie inicjatywy), bo to w&nbsp;końcu konkurencja dla Fejsa niepokojąco modna zaczynała być, więc jej przejęcie warte było miliarda.</p>
<p><strong>Właśnie, moda&#8230;</strong></p>
<p>Może nie każdy  zdaje sobie sprawę, że w&nbsp;tym moim świecie, świecie mediów społecznościowych, social mediów, jak kto woli, to moda rządzi a&nbsp;nie żadne tam techniczne przewagi, bogactwo funkcji i&nbsp;użyteczność. Gdyby np. ta ostatnia była najistotniejsza, to w&nbsp;społecznościowym świecie królowałaby już, zamiast Facebooka, platforma Google+. A nie króluje, królować w&nbsp;najbliższym czasie nie będzie i&nbsp;kto wie czy w&nbsp;ogóle.</p>
<p><strong>Facebook robi bardzo wiele, żeby z&nbsp;mody nie wyjść</strong>. Wie na przykład, że nieodłącznym elementem syndromu zwanego modą jest szum, buzz, nieustanne bycie na językach i&nbsp;tematach internetowych pogaduszek. No więc Facebook &#8222;zmienia bez wytchnienia&#8221;, a&nbsp;to zajmie publikę nowymi profilami publicznymi i&nbsp;osią czasu, a&nbsp;to jakimś z&nbsp;pozoru drobiazgiem w&nbsp;funkcjach komentowania, a&nbsp;to znów rozmiarami zdjęć pożongluje i&nbsp;tak ciągle, bez ustanku, bez przerwy, bez momentu spokoju&#8230;</p>
<p><strong>I jest szum</strong>.</p>
<p>Było jakiś czas temu pewne zmęczenie/znudzenie Facebookiem (w USA mówiło się o&nbsp;&#8222;Facebook fatigue&#8221;). To teraz modnie jest błysnąć nowym timeline&#8217;m firmowym, a&nbsp;jeszcze modniej stać się od tego timeline&#8217;a ekspertem. Niedługo pewnie Zuck wyekspediuje wszystkie prywatne profile do &#8222;osi czasu&#8221; i&nbsp;znów będzie temat na dyskusje, narzekania i&nbsp;wszelkie inne przejawy &#8222;życia społecznościowego&#8221;, o&nbsp;które sternikom błękitnej platformy chodzi najbardziej.</p>
<p>Fejs dba więc pieczołowicie o&nbsp;to, aby publiczność nie przysypiała i, niczym Berlioz, z&nbsp;wirtuozerią wygrywa wszystkie akordy społecznościowej symfonii. A jednak widzę (to jest moje prywatne zdanie), że&#8230;</p>
<p>&#8230;<strong>Anuszka już kupiła olej słonecznikowy</strong>&#8230;</p>
<p>&#8230;i głowa Berlioza wkrótce spadnie.</p>
<p>Wiem, używam metafory dla &#8222;internetów&#8221; zapewne zupełnie niezrozumiałej, ale Google powinien pomóc</p>
<p>Socialmediowy wirtuoz straci, moim zdaniem (podkreślam, że to wyłącznie moja opinia), głowę w&nbsp;sensie przenośnym, gdy zobaczy, jakiego piwa sam sobie nawarzył.</p>
<p>Bo źródłem, zapewne już rychłych, kłopotów Facebooka będzie coś, co sam stworzył, obecnie silnie promuje, uważa za&nbsp;sukces, co więcej &#8211; za&nbsp;sukces uważają to jego partnerzy, którzy, jak niedawno Onet czy WP.pl chwalili się implementacją.</p>
<p><strong>Chodzi oczywiście o&nbsp;nowy Open Graph</strong>, nową wersję wszechobejmującego, wszech-przenikającego i&nbsp;teraz niezwykle elastycznie dającego się konfigurować rozwiązania, które umożliwia budowę nowego rodzaju aplikacji integrujących strony WWW z&nbsp;Facebookiem.</p>
<p>A prościej mówiąc, to jest to, co zapewne wielu już widziało w&nbsp;swoich &#8222;strumieniach newsowych&#8221; na FB, takie raporciki z&nbsp;aktywności znajomych, np. że &#8222;X przeczytał artykuł taki a&nbsp;taki na Onet.pl&#8221;, &#8222;Y przeczytał to i&nbsp;to na WP.pl&#8221; itp.</p>
<p>Od niedawna regularnie dowiaduję się, co ten i&nbsp;ów obejrzeli na serwisie wideo Dailymotion. Nie do końca jestem pewien, czy ci moi znajomi mają świadomość, że to się upublicznia, i&nbsp;tak właśnie chcą &#8211; chcą, aby wszyscy inni to widzieli. Czekam jeszcze teraz na facebookowe raporty z&nbsp;Redtube, xVideos&#8230;</p>
<p>Ale pojawiają się jeszcze ciekawsze informacje. Niedawno ujrzałem serię postów moich znajomych opublikowanych przez aplikację jednej z&nbsp;wielkich firm branży telekom. Dowiedziałem się z&nbsp;jakiej to mianowicie oferty skorzystali.</p>
<p>No niewątpliwie <strong>dla handlu elektronicznego jest tu niezwykły potencjał i&nbsp;dla tych wszystkich, którzy informacjami o&nbsp;nowych zakupach są zainteresowani</strong>, np. dla złodziei&#8230;</p>
<p>Spece, obeznani, i&nbsp;obyci żachną się zapewne od razu, że przecież to można ogarnąć, ustawić, opanować i&nbsp;kontrolować co inni widzą na Fejsie.</p>
<p>Niewątpliwie, jakieś jeden do dwóch procentów społeczności potrafi to kontrolować.</p>
<p>Jeśli jednak cała ta lamerska masa, która tego nie ogarnia obecnie, te dziewięćdziesiąt kilka procent zorientuje się, w&nbsp;co tu się gra i&nbsp;jak niewyobrażalną inwazją na prywatność grozi nowy Open Graph Facebooka, to jestem pewien, że błękitny serwis szybko przejdzie ze&nbsp;stanu always on (zawsze włączony) do stanu &#8211; na ogół wyłączony, co, rzecz jasna, będzie jego kresem. Inne możliwe, np. prawne, konsekwencje, pomijam.</p>
<p>I tak oto, i&nbsp;z tego powodu nadejdzie koniec Facebooka.</p>
<p><strong>A teraz wypada wyjaśnić dodaną do tytułu klauzulę &#8222;chyba że&#8230;&#8221; A zatem będzie tak, jak wyżej napisałem,</strong>&#8230;</p>
<p>&#8230;chyba że Facebook sam w&nbsp;porę zorientuje się, co mu z&nbsp;własnej ręki grozi i&nbsp;zmodyfikuje nową platformę tak, że nie będzie powyższych zagrożeń;</p>
<p>&#8230;chyba, że nowy OG nie przyjmie się w&nbsp;Internecie (na razie wciąż tylko drobna część rynku się nim zainteresowała);<br />
&#8230;chyba, że ja czegoś nie wiem o&nbsp;ludziach i&nbsp;mylę się zasadniczo w&nbsp;swoim przewidywaniu, że ludzie gwałtownie odrzucą tak niebywałą inwazję na swoją prywatność</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/panie-facebook-twoje-dni-sa-policzone-chyba-ze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Skuteczna sprzedaż i&#160;promocja &#8211; cztery PE</title>
		<link>http://gadzinowski.pl/skuteczna-sprzedaz-promocja-cztery-pe/</link>
		<comments>http://gadzinowski.pl/skuteczna-sprzedaz-promocja-cztery-pe/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 07:30:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Gadzinowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[cena]]></category>
		<category><![CDATA[cztery pe]]></category>
		<category><![CDATA[miejsce]]></category>
		<category><![CDATA[place]]></category>
		<category><![CDATA[price]]></category>
		<category><![CDATA[product]]></category>
		<category><![CDATA[produkt]]></category>
		<category><![CDATA[promocja]]></category>
		<category><![CDATA[promotion]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczna sprzedaż]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://gadzinowski.pl/?p=8920</guid>
		<description><![CDATA[Znajdujemy się na początku drugiej dekady XXI wieku. Wydawałoby się, że zmienia się wszystko - być może już za kilkanaście lat wszelkie zakupy będą wykonywane online? Śledzimy najnowsze trendy i osiągnięcia, blogi, badania i najnowsze teorie marketingowe.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Znajdujemy się na początku drugiej dekady XXI wieku. Wydawałoby się, że zmienia się wszystko &#8211; być może już za&nbsp;kilkanaście lat wszelkie zakupy będą wykonywane online? Śledzimy najnowsze trendy i&nbsp;osiągnięcia, blogi, badania i&nbsp;najnowsze teorie marketingowe.</p>
<p><strong>Autor wpisu: <a href="http://www.ecommerce.edu.pl/reklamaimarketing/copywriting/cztery-pe.html">Michał Górecki</a></strong></p>
<p>Czasem jednak <strong>zapominamy o&nbsp;podstawach</strong> &#8211; o&nbsp;słowach które choć zostały napisane wiele lat temu, w&nbsp;zupełnie innej rzeczywistości, nadal są bardzo ważne. Być może właśnie dlatego, że są uniwersalne i&nbsp;dotyczą marketingu jako takiego, niezależnie od tego czy mówimy o&nbsp;sprzedaży skarpetek z&nbsp;łóżka polowego, luksusowych samochodów w&nbsp;salonie, czy soczewek online.</p>
<p>Osoby które zetknęły się z&nbsp;marketingiem na studiach powiedzą, że poruszam tematy dość oczywiste, ale ja sam porządkując działania sklepu internetowego z&nbsp;koszulkami w&nbsp;którym stałem się osobą odpowiedzialną za&nbsp;działania marketingowe, właśnie w&nbsp;ten sposób stworzyłem plan działań. <strong>Mowa o&nbsp;teorii 4P opracowanej przez guru marketingu &#8211; Philipa Kotlera</strong>. Gdy zastanawiałem się nad tym jak wypromować mój sklep przypomniało mi się, że tak naprawdę zanim się za&nbsp;to zabiorę warto pomyśleć o&nbsp;pozostałych literkach P. A co to oznacza w&nbsp;przypadku e-commerce?</p>
<p><strong>P jak PRODUCT</strong></p>
<p>Przede wszystkim nasz produkt czyli to co sprzedajemy. Wszelkie działania promocyjne będą bezskuteczne jeśli nasz produkt jest do niczego. No dobra &#8211; może to się udać na krótką metę, jednak w&nbsp;dobie globalnej komunikacji mało potrzeba aby zła opinia o&nbsp;naszych produktach rozniosła się po sieci. Jest to szczególnie ważne gdy sprzedajesz produkty które sam wytwarzasz, lub których jesteś jedynym dystrybutorem. Przekaz promocyjny to zawsze tylko dodatek do stanu rzeczywistego &#8211; jeśli ten jest kiepski, a&nbsp;my reklamujemy nasz produkt jako niesamowity to z&nbsp;promocji zrobi się propaganda, a&nbsp;opinie o&nbsp;naszym produkcie zmiażdżą sprzedaż. Dlatego też postanowiłem sam wypróbować produkty, czy rozdać je do testów znajomym którzy przekazali mi rzeczowe opinie. Dopiero gdy będę z&nbsp;nich zadowolony mogę je polecać. Banalne? Może. Ale gdy patrzę na rynek to myślę sobie że wcale nie tak oczywiste :)</p>
<p><strong>P jak PRICE</strong></p>
<p>Strategia cenowa to oczywiście dość ważna sprawa. Znowu piszę o&nbsp;rzeczy oczywistej, ale uporządkujmy trochę wiedzę. Jest wiele strategii ustalania ceny, ale w&nbsp;większości wypadków będziesz wyznaczał ją na podstawie dwóch czynników &#8211; kosztów oraz konkurencji. Cena musi gwarantować ci opłacalność, z&nbsp;drugiej strony zbyt wysoka cena może spowodować, że przestaniesz być konkurencyjny. Na tym etapie dość mocno musisz zastanowić się nad grupą docelową i&nbsp;tym ile są w&nbsp;stanie zapłacić za&nbsp;twój produkt. Oczywiście dokładnie zbadaj konkurencję i&nbsp;oceń do kogo trafiają jej produkty. Może spokojnie możesz istnieć obok z&nbsp;wyższymi lub niższymi cenami, jeśli twoje produkty są nieco inne? Znowu znajomi okazują się nieocenioną pomocą &#8211; po prostu porozmawiaj z&nbsp;nimi ile byliby w&nbsp;stanie zapłacić za&nbsp;dany produkt. Jeśli masz jakieś inne możliwości crowdsourcingu &#8211; wykorzystaj je. Zdaj się na mądrość tłumu.</p>
<p><strong>P jak PLACE</strong></p>
<p>Teraz czas na to co lubimy najbardziej, czyli miejsce sprzedaży. W naszym wypadku nasz sklep. Nie będe się tu rozwodził bo na ten temat już wiele zostało napisane przez mądrzejszych ode mnie, ale ja zanim rozpocząłem porządne działania promocyjne postanowiłem zupełnie go przebudować. Ruch który skierowałbym na niezoptymalizowany sklep byłby ruchem w&nbsp;dużej mierze zmarnowanym. Brzydki sklep nie zachęciłby też grafików do współpracy z&nbsp;nami. Oprócz przebudowy sklepu postanowiłem też przyjrzeć się sposobom dystrybucji czyli wysyłce. Kiedy uporządkowaliśmy wszystko w&nbsp;teorii nadszedł czas na sprawdzenie tego jak działa to w&nbsp;praktyce. Czy obsługa sklepu działa jak należy? Czy jest dobry kontakt, czy produkty wysyłane są na czas? Warto podpytać o&nbsp;to obecnych klientów albo napuścić znajomych aby wykonali &#8222;mystery shopping&#8221; czyli dokonali zakupu i&nbsp;opisali nam swoje wrażenia.</p>
<p><strong>P jak PROMOTION</strong></p>
<p>I dopiero gdy będę zadowolony z&nbsp;produktu, ze&nbsp;sklepu, gdy będę pewien że mam działającą cenę, będe mógł zająć się promowaniem sklepu. Sposoby promocji to oczywiście temat na oddzielną notkę, więc nie będę ich tu opisywał. Ważne jest to, abyś zanim zaczniesz o&nbsp;niej myśleć pomyślał o&nbsp;trzech poprzednich P. Dobry produkt, z&nbsp;dobrą ceną, w&nbsp;dobrym sklepie, w&nbsp;idealnym świecie nie potrzebowałby zupełnie promocji, sprzedawałby się sam. Niestety nie żyjemy w&nbsp;świecie idealnym :) Pamiętaj jednak że im bardziej dopieścisz trzy pierwsze P tym mniej działań będziesz musiał wykonać, albo tym więcej z&nbsp;nich uzyskasz &#8211; twoi klienci staną się ambasadorami twojego sklepu!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://gadzinowski.pl/skuteczna-sprzedaz-promocja-cztery-pe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: http://www.w3-edge.com/wordpress-plugins/

Minified using disk: basic (Feed is rejected)
Page Caching using disk: enhanced

Served from: gadzinowski.pl @ 2012-05-17 04:09:05 -->
