Facebook pożre polskie serwisy społecznościowe?
Kłizy, wklejanie zdjęć, strony fanowskie i firmowe, marki oraz fan kluby: to wszystko skutecznie wysysa aktywnych użytkowników z polskich społeczności. Czy to ich początek końca czy też czas na odbudowę zaangażowania użytkowników?
Po co są społeczności, czy po to by były zamknięte, ograniczały użytkowników, czy też po to by dawały im pełną wolność spędzania czasu, ekspresji. Odpowiedz jest jasna jak kilo gwoździ, „daj ludziom wszystko co chcą” a sami sobie zbudują dom w którym zamieszkają. Ale nie w Polsce, tutaj społeczność i API, możliwość ekspresji brzmi jak herezja. A to serwery by się zapchały, a to nie miałby tego kto obsługiwać, albo znowu bajeczkę na poczekaniu wymyśliłoby się, że nie ma kto pisać aplikacji, albo poziom zaawansowania użytkowników jest zbyt niski.

„Nie bedzie nam Fejsbuk pluł w twarz ni dzieci nam hamerykanizował!”
No dobrze, skoro polskie społeczności są tak wspaniałe to może nie potrzebują tego o czym pisałem powyżej. Może to tylko moje niezbyt przemyślane poglądy? Przyznać muszę, że sukces (1-2 lata temu) stał się udziałem wszystkich polskich społeczności: miliony odwiedzających, aktywność, wklejanie zdjęci, komentarze, plusiki i cholera wie jeszcze co. Ale kto już miał kogo odwiedzić – dowiedział, kto miał wkleić zdjęcie – już to zrobił tak jak i skomentował. Co dalej? Dlaczego ludzie mają tam tworzyć kontent, skoro społeczności polskie grodza się od wszystkiego co jest na zewnątrz? Czy jest tam jeszcze co robić, znudziło się ludziom czy już tylko funkcjonuje to siłą rozpędu. Trendy pokazywane przez Google Trends są nieubłagane…
Tak patrzę i obserwuję, że Facebook z każdym dniem wysysa coraz więcej aktywnych użytkowników w Nasza-klasa.pl, Goldenline.pl, Grono.net czy też Fotka.pl. Pojawiły się setki ludzi, dla których wcześniej nie było widać a dla których Facebook jest „tręndi i światowy”. Jest w tym tez owczy pęd, bo jeśli coś jest na czasie dlatego trzeba tam być. Dlaczego? Bo powstał cały ekosystem quizow, appsów, możliwości agregacji swoich aktywności w Internecie, profili małych i średnich firm, fan klubów i marek/produktów które otaczają nas w codziennym życiu.
Generalnie, z czasem lider rynkowy może być jeden, zwłaszcza jeśli chodzi o aktywnych użytkowników społeczności. Na czym chcą zarabiać polskie społecznościówki? Czy na pasywnej spamo-reklamie, forach i profilach, czy też chcą pójść w kierunku który wyznacza Facebook? Kto ma to realizować, jeśli myślenie, model biznesowy niejednokrotnie przypomina strategię sprzedaży reklamy i spełniania potrzeb klientów, które bardziej przystoją do tradycyjnych portali. Czy walutą jest wyskakujący banner, płatny 158 klub i ikonki, serduszka w nim, czy też czas który spędzają w serwisie użytkownicy, ich aktywność oraz zaangażowanie? Czy rozumieją to agencje reklamowe, domy mediowe. Moze to też jest tak, że niepotrzebnie się „produkuje” bo nie ma na takie produkty popytu. Zatem nie tworzy sie podaży. Ot, podejście właścicieli wtedy jest właściwe, maksymalizacja przychodu z display (reklamy bannerowej w 1020 odsłonach i mądrych nazwach, pakietach).
Im szybciej na powyższe pytania odpowiedzą sobie polskie serwisy społecznościowe, tym szybciej podejmą wyrównaną walkę rynkową z Facebookiem. Jak wspomniałem, sukcesu im nie odmawiam, ale spadające z miesiąca na miesiąc słupki/statystyki powinny być wystarczającym ostrzeżeniem. Oby nie było tak, że Facebook zje wszystkich i wszystko, nie w całości ale skutecznie je zmarginalizuje biznesowo. Z mojego punktu widzenia, na tą chwilę jest on (FB)tani, efektywny i elastyczny. Automatyczność, powtarzalność, szybkość. Czego nie mogę dostać w polskich serwisach społęcznościowych, jeśli chciałbym zaplanować i sprzedać dobrą kampanię dla mojego klienta lub tanim kosztem chciał wypromować nową firmę lub jej produkt.
Kiedy na przeciw tym potrzebow wyjdą polskie serwisy społecznościowe? Kiedy udostępnią użytkownikom oraz firmom, markom produkt, który sprosta ich DZISIEJSZYM potrzebom? Pytanie pozostawiam otwarte.
Facebook w Polsce rośnie i moim zdaniem będzie rósł coraz szybciej. Na razie jednak wg Google Trends na które się powołujesz to wygląda mizernie http://trends.google.com/websites?q=nasza-klasa.pl%2C+fotka.pl%2C+grono.net%2C+facebook.com&geo=PL&date=all&sort=0
wysyłam jeszcze raz, bo nie mam zielonego pojęcia czy poprzedni komentarz doszedł… błędy usability jak nic! :P
Nie wyglada tak mizernie…
http://www.checkfacebook.com/ , http://antyweb.pl/witamy-facebook-w-megapanelu/ i ostatni megapanel (z kwietnia 09) też pokazał duży przyrost.
Apropo google trends, wynik zawężony tylko do Polski:
http://trends.google.com/websites?q=facebook.com%2C+goldenline.pl%2C+fotka.pl%2C+epuls.pl&geo=PL&date=all&sort=0 (do NK jeszcze daleko, ale to kwestia chyba czasu)
Co do pozostałych społęczności, niestety rozmywają się i tracą użytkowników, nie oferujac niczego nowego w swoich produktach. A co na tak konkurencyjnym rynku nie jest dobra strategią.
teraz to już mam chęć powiedzieć: „a niech pożre w cholerę”
krzyczymy o api już nie wiem od jak dawna, ostrzegamy, błagamy ;)
z drugiej strony: co w tym złego?
polscy internauci wyjdą z getta i po raz pierwszy staną się „obywatelami” międzynarodowej sieci, a Ty zyskach stabilną, przewidywalną, otwartą platformę dla swoich klientów
p.s. fotka mogłaby się na przykład ratować przenikając do fejsbuka ze swoją aplikacją :) brzmi paradoksalnie, ale pożyjemy, zobaczymy…
Nigdy?
Nad zaspokojeniem dzisiejszych potrzeb należało pracować wczoraj. Dziś należy pracować nad spełnieniem potrzeb jutra. Tymczasem nie widać, żeby ktoś nad takimi rzeczami pracował. Oczywiście jest możliwe, że w tajnych laboratoriach tworzy się produkt, który dokopie Facebookowi. W końcu właściwie wszystko jest możliwe. Nie wiem tylko, czy bardziej prawdopodobne nie jest przypadkiem trafienie trzech kumulacji w Totka pod rząd. Z przyjemnością się pomylę…
Mało podnoszona jest jeszcze jedna kwestia, którą na Facebooku widać jak na dłoni. Możemy w nim tworzyć grupy i podtrzymywać kontakty na skalę światową. Angielski przestaje być barierą, jego znajomość zaczyna być czymś oczywistym. Posiadanie anglojęzycznych znajomych także nikogo nie dziwi, w końcu część Polaków studiowała czy pracowała za granicą, część ma tam rodziny, część ma kontakty związane ze swoim hobby czy pracą. Tych więzi społecznych / towarzyskich nie da się oddać w N-K, na Gronie czy w innych lokalnych serwisach społecznościowych. Nie ma też na to szans, bo w końcu czym N-K czy Grono mogłyby przyciągnąć obcokrajowców?
@Mikołaj & Konrad
100% zgoda, miedzynarodowość, elastyczność i możliwość dostosowania do własnych potrzeb użytkownika – to jest mocna i niezaprzeczalna przewaga konkurencyjna. Z która nie radzą sobie polskie społecznościówki. Dlatego napisałem o dzisiejszych potzrebach… nie mówiąc juz nic o przyszłości, która rysuje sie dość oczywiscie.
Nie rozumiem tego grodzenia się od materiałów zewnętrznych, API i appsów. To podobne podejście do portali i polskiego ecommerce. Jakby obawiano się, że usługa nie jest na tyle dobra że użytkownik/internauta ucieknie z serwisu? A moze jest wprost przeciwnie, że jeśli damy mu możliwość wyrażania się, zbudowania swojego otoczenia szybciej i częściej bedzie on do niego wracał.
Dla biznesu, firm, marek jest ważne to czy użytkownicy sa zaangażowani, mogą korzystać z elastycznych narzędzi które można im zaproponowac. A co mamy w polskich społecznosciach, czy możemy mieć taką samą elastyczność jak na FB i kiedy ja dostaniemy? Z checia bym z takich narzedzi przy planowaniu kampanii czy proponowaniu rozwiażań dla marek i klientów, stosował. Tylko muszę ją najpierw dostać ;) platformę komunikacji z polskimi konsumentami!
Termin globalna wioska za naszego życia stał się rzeczywistością.
Prosty przykład: kiedyś (tak z 20-30 lat temu) też praktycznie w każdej rodzinie był ktoś pracujący lub mieszkający za granicą z kim się utrzymywało kontakt od wielkiego dzwonu; via list lub telefon.
W ostatnich latach z Polski wyjechało na stałe lub na trochę znowu kilka milionów osób. Listy idą za długo, telefony są za drogie. W tej sytuacji social media stały się naturalnym środkiem komunikacji. A kto już raz spróbował, ten rozumie ich przydatność.
Nie dzielimy swoich znajomych na tych „z kraju” i tych „zza granicy”. Prawda? :) Dlatego uniwersalna platforma komunikacyjna jest dla nas po prostu wygodna. I dlatego FB, czy też cokolwiek innego, równie uniwersalnego się pojawi, zawsze wygra z produktami homogenicznymi.
Allegro umiało wygrać z ebayem. Czy uda się to polskim serwisom społecznościowym? Sądząc po ich dzisiejszych ruchach – nie sądzę. Ale jako użytkownik FB – wcale nad tym nie płaczę.
Sa tacy, którzy uważaja że praca nad wizerunkiem (troche pozno) może odwrócić trend:
http://www.internetstandard.pl/news/347335/Epuls.i.Grono.liczy.sie.pomysl.html
ale Megapanel z kwietnia pokazał, że oba te serwisy zostały wyprzedzone przez FB:
http://www.internetstandard.pl/news/346889/Kwietniowy.ranking.serwisow.tematycznych.html
Mechanizm których napisał @Kamil a wczesniej @Mikołaj nie zatrzymaja pewnych trendów. Światowe i elastyczne wzgledem użytkownika rozwiazania są obecnie bardziej przyciągajace użytkowników. Ale nic nie jest stracone, przykład Gadu Gadu lub Allegro pokazuje, że mozna walczyć skutecznie proponujac dobry produkt na skalę lokalną. Trzeba się tylko albo aż wsłuchać w głos użytkowników.
czesc Jacku,
Doskonaly temat poruszyles. Wlasnie sie z nim zderzam. Pracuje nad promowaniem naszego malego brandu zarowno na fb jak i na polskich socialach. Porownanie jakosci pracy, regul rzadzacych spolecznoscia, regulaminow, dostepnych opcji oraz podejscia obslugi serwisu do klienta wypada na niekorzysc polskich serwisow. Tak jak piszesz Ty i przedmowcy – zamykanie sie na inne rozwiazania, chronienie swojego malego swiatka, api ustawione tak, ze pozwala jedynie na promowanie de facto serwisu je wystawiajacego, kasowanie tresci, itp. Rece opadaja. Mentalnosc kota zamknietego w ehmm toalecie – mala toaleta, ale ja tu rzadze.
Ciesze sie, ze fb juz niedlugo dogoni fotke, za rok nk i pozamiatane.
@Mikolaj pisze slusznie o potrzebach jutra. Ja mysle, ze polskie socjale nie maja zamknietych spraw zwiazanych z potrzebami dzisiaj i wczoraj. A tak naprawde niewiele trzeba, fb, hi5, jeszcze pare innych sajtow – wystarczy poswiecic 2-3 tygodnie na ich analize.
Nic, ponioslo mnie ;) Wynik weekendowej pracy z wiadomymi serwisami haha
pzdr i spokojnej niedzieli zycze!
„A tak naprawde niewiele trzeba, fb, hi5, jeszcze pare innych sajtow – wystarczy poswiecic 2-3 tygodnie na ich analize”
jezeli tomek to czarodzic, to pozdrawiam ;) jeżeli nie, to…. pozdrawiam także
tutaj poruszony zostal inny wymiar sprawy
po analizie sa wnioski, a potem…wdrożenie – i tutaj jest czesciowo pies pogrzebany
wiele aplikacji w polsce to połatane gruchoty trzymające się na sznurku – próba jakiejkolwiek głębszej modyfikacji, to ryzyko katastrofy, a pisanie od początku to olbrzymi wysiłek i koszty
.
@Konrad
Chyba raczej czarodziejem nie jestem, niestety ;) Gdybym byl, to smazylbym sie wlasnie nad basenem w Toskanii. Wlasnym basenem, dodam :)
A tak powaznie, to sadzisz, ze ile czasu potrzeba, zeby rozklepac to, jak fb pracuje nad spolecznoscia, jakie sa wzorce zachowan, czego ludzie uzywaja i do czego itp? Podejrzewam, ze 80+% uzytkownikow wykorzystuje maksymalne kilka sciezek zachowan. Reszta informacji o fb tez nie jest tajna, allfacebook.com + inne zrodla powinny na start wystarczyc. Nie mowimy tutaj o predykcji, tylko o analizie tego, co juz jest. Sa tez gotowe case studies do kupienia.
pzdr!
rozkminić fb zapewne można (ja się nie podejmuję ;))
ale co potem?
dlatego ja swoje konto personalne mam na FCB i bardzo z tego jestem zadowolony – tym bardziej, że mam tam znajomych zarówno z PL, jak i spoza
Nie wydaje mi sie, zeby skopiowanie facebooka bylo (takie) latwe:
- trzeba zaczac od nowa (hosting, aplikacja, api, migracja danych)
- w czasie jak sie robi a/ to facebook bedzie juz o rok do przodu
No i na koniec – w tym momencie jest za pozno zeby ratowac serwisy robiac kopie facebooka. Teraz trzeba wymyslec cos nowego, zrobic na uzytkownikach WOW!
FB zdobyl opinie publiczna (nas uzytkownikow) i korzysta z marketingu szeptanego, polecen itd. Wszystko to o czym pisalismy rok temu – ze nasza klasa sie skonczy, spali wlasnie sie realizuje.
BTW. ‚globalizacja’ – mam wrazenie – dotyczy takze innych produktow. Maila (gmail), wyszukiwarki (google), komunikatora (skypie – nie znam statystyk, ale rozgladajac sie mam wrazenie ze gg traci, nie tak spektakularnie ale traci?).
Po prostu majac do wyboru dobre i lepsze – wybieramy lepsze. A lepsze jest w tym momencie .com (korzysci skali, prymat technologiczny, etc.).
No i nie zapominajmy o znudzeniu :D
Jak definiujesz polskość społecznościówek? Że inwestorami są Niemcy albo Żydzi? Czy że tubylczej ludności zdarzyło się wypełnić bazy danych takiego podmiotu polskojęzycznym kontentem? Człowiek posadzony z myszką przed komputerem prędzej czy później będzie jednolitym konsumentem na wzór zachodni i nie ma, co tu płakać, że coś polskiego ginie z ekspansją Facebooka. Internetowe przedsięwzięcia prędzej czy później będą się centralizować w San Francisco i przykro mi bardzo, że dulary z reklam będą płynąć tamże, a nie krążyć nad Wisłą.
„Trendy pokazywane przez Google Trends są nieubłagane…” – raczej odpływ użytkowników jest nieubłagany – nie wyobrażam sobie, jak można błagać wykres trendu o cokolwiek
Moja obserwacja jest taka:
- z NK korzysta dużo ludzi z Polski B i C, a i pewnie z A, choć w „towarzystwie” nie wypada się do tego przyznawać, bo dostaje się łatę „wieśniaka”. Chętnie zobaczyłym statystykę usunięć kont na NK.
- „usunąć śledzika” pokazuje, że masa polskich internautów nie przyswaja nowości i nie ma co liczyć, że szybko się to zmieni skoro wciąż ten łańcuszek jest tam popularny.
- NK wprowadza najpopularniejsze funkcjonalności FB (trochę nieudolnie) próbując edukować swoich użytkowników
- FB porównałbym do trochę lepszego klubu, trochę jak Cynamon, czy Platinum. Nie wszyscy się tam będą dobrze czuli.
- mody na FB zmieniają się szybko i trudno jest tam „wejść z ulicy”, co może być przeszkodą dla masowego internauty.
Słyszałem jesienią 2007 wielu „gurów” polskiego e-marketingu jak dawali góra rok NK i max 1 mln użytkowników. Teraz nikt się nie chce przyznać.
Nic nie jest przesądzone. Wszystko zależy od chłopaków z NK i ich przytomności. Dominik jak na razie dobrze doradza, ale żeby się nie okazało, że mają krótką ławkę i że nawet on się wypali. Dokupiłbym do tej ekipy Jacka Gadzinowskiego i jeszcze ze dwóch strategów (koniecznie kogoś z Allegro), kogoś dobrego od usability i można się ścigać nie bez szans…
Test:
1. Czy jesteś użytkownikiem FB?
2. Czy uważasz, że użytkownicy NK to wieśniaki?
3. Czy polityczna poprawność na FB może być w dłuższej perspektywnie nudna?
4. Czy społeczności online czeka szybki koniec z braku autentyczności ich użytkowników?
4a. Ile można udawać kogoś kim się nie jest i ile można ukrywać to kim się jest?
5. Jaki jest twój ulubiony serwis porno w sieci i ile czasu w ciągu sesji na nim przebywasz od momentu wybrania pierwszego klipu :D
dobrej nocy, należy się chwila relaksu, lecę na YP, mają
@lopez
- NK, Fotka, grona, nastepuje zmęczenie. Kto miał kliknać, wymienic sie zdjeciami, plusikami i czym tam jescze już to zrobił. Czas wiec dac ludziom wieksza elastyczność jak w FB. Swojego czasu bardzo display atakował, skutek? Grono i Fotka, mocno ucierpiały apropo odwiedzalnosci (nie jestem w stanie powiedzieć ile to było %, z tego spadku który zanotowano)
- wygra po prostu lepszy, bardziej dostosowujacy sie do potzreb użytkownika.
- globalizacja, nie widze nic złego w tym ze FB zaczyna zyskiwać coraz wiecej w Polsce.
- samym Dominikiem tego nie opedza. Tam trzeba anlitykow, strategow, wiecej wolnego czasu skupionego tylko na badaniu i porównywaniu trendów (ich adaptacji na rynek polski) – którzy dokładnie przyjrza sie trendom i zaproponują rozwiazania.
@all
- API, APi i jeszcze raz API. Dziwny jest ten opór polskich społecznościówek przed API. Oby nie było za pozno, a najbardziej aktywni wyemigruja do FB. Czy to „fajniejszy, catchy” klub? Tak, owszem.
- nic nie stoi na przeszkodzie by powtorzyc sukces Allegro czy GG, na lokalnym rynku i utrzymać się. NK może mieć na to szansę w długim terminie, pytanie czy bedzie bardziej aktywnie walczyła o rynek? Trzeba się spieszyć, meta trendy nie da się odwrócić w przeciągu kwartału czy dwóch.
Wszyscy lubimy liczby więc ja podrzucę ciekawostkę: http://www.czynne24.net/?p=531 – kabaret Łowcy B. Jak twierdzi serwis, do którego link wkleiłem, kabaret zdobył 500 tysi śledzących w 4 tygodnie na Śledziku (czyli de facto na NK). Nie wiem czy jakakolwiek Polska gwiazda na fejsie może pokazać liczbę nawet 5 razy mniejszą…
Zaraz mnie zjecie z butami, ale co tam.
Ja mówię po prostu: spokojnie z tym zachwytem. Na razie wygląda na to, że najbardziej poszkodowanym w tej wojnie jest fotka.pl. I podoba mi się to co napisał Konrad – aplikacja na Fejsie… ooo to by było dobre, ale to raczej Web Fiction:)
@Maciej nie bedzie zjadania, good point = liczy sie skala.
Ale jak za chwile FB bedzie mial 3-5 mln userow z Polski, nie bedzie problemow miec takie liczby. I to za darmo, z przemyslana strategia… a nie oplatami, jak chciałaby NK, za firmowe konta. Poza duzymi podmiotami, jest takze miejsce na malućkich, ktory na NK sie nie przebija. I dla zwykłych ludzi, ktorzy tu mogą mieć rozrywkę, quizy, livestreaming, każdy pomysł dla siebie…
Dlatego FB w roznorodnosci, bedzie wygrywał i pożerał pozostałe społeczności.
A to ze polskie marki nie umieją zaistnieć w FB, aktywnie poza kontami – to już inna rzecz. Słabości ich strategii.
NK? Ten sledz bedzie się chyba jeszcze długo odbijał…
Moje dzieciaki pozakładały konto na Fejsbuku, bo pojawiła siętam wersja gry IcyTower. Link prosto z forum Icytower do rejestracji na Fejsbuku.
Największym zagrożeniem dla polskich serwisów jest krótki… „długi ogon” – to w nim rodzą się i powstają sukcesy… Niecałe 40 mln mieszkańców, powiedzmy 10 mln internautów (z czego połowa przypadkowi) mówiących jakimś magicznym językiem… Z czego ma być ten ogon?
Na suche, bezwzględne liczby nie mamy szansy z żadną, nawet niedużą, anglojęzyczną społecznością, z żadnym „amerykańskim” serwisem. Milion polskich userów na twiterze czy facebooku będzie prawie niezauważalny, ale milion który odpływa z n-k to już jest problem dla n-k, nie mówiąc, że dla innych dużych (w polskiej skali) milion to liczba niemalże nieosiągalna…
Reasumując: Takie pożeranie to tylko i wyłącznie dywersyfikacja. Z jednej strony żaden serwis (nawet google ;) nie ma monopolu na cały świat, z drugiej cały świat ma swoje lokalne, bardzo prężnie działające rozwiązania (choc by u nas, allegoo, gg …a może niedługo n-k się ustabilizuje). I jeszcze jedno, liczba userów netu w ogóle to nie jest liczba stała, to że jednemu serwisowi przybywa wcale nie musi oznaczać, że innemu ubyło (choć, cholera, praktyka pokazuje, że często tak jest ;)
Sukces fb zdaje mi się trochę za szybko odtrąbiony (u nas), na razie jest to ciekawość nowości. Ok, dołączy do niego dużo Polaków, część z nich zrezygnuje z „naszych” społeczności, ale jak wszystko ostygnie to się okaże, że każdy serwis ma grono (sic! ;) swoich wiernych fanów i jakoś sobie radzi…
A gdzieś na horyzoncie rodzi się fbkiller ;)
Przykład Allegro (czy też eBaya) pokazuje raczej, że można pokazowo spieprzyć wejście na lokalny rynek nawet, jeśli się jest kolosem (podobnie: polski portal AOL, zajrzał tam ktoś więcej, niż jeden raz?).
W przypadku NK widzę często takie podejście: „dobra, znalazłem swoich starych kumpli, więcej mi nie potrzeba, kasuję konto”.
O sobie nie mówię, bo ja w ogóle nie lubię społecznościówek.
Mamy ok. 10 mln osób połączonych z internetem. Za rok, dwa będzie może 20-50% więcej. Szczególnie że już teraz rozpoczynają się projekty internetowe właśnie na terenach do tej pory nie objętych dostępem (wieś, Polska B,C…).
To raczej pojawienie się tych osób może wywołać zmiany ilościowe. Co prawda pewnie będzie to chwilowy trend, ale NK odzyska zasięg, młodzi zaczną odpływać w stronę FB, a starsi których wszyscy znajomi będą na NK zostaną tam i może się okazać, że średnia wiekowa to będzie 45+ Ciekawy jestem czy NK jest przygotowana na taką ewentualność?
@przemek
Będzie to na pewno „stratyfikacja” – czyli zmiany proporcji w populacji wiekowej/getto wiekowe, w danych serwisach.
Gdzie przepłyną w większej ilości pieniądze i aktywność reklamowa? Tam gdzie są 25-40 latkowie.
Gdzie będą firmy i marki? Tam gdzie tanim kosztem mogą zacząć działać. Odpowiedz? „Niestety FB”
To, że FB pożera i pożre pozostałe społecznościówki jest faktem. Za fejsem przemawia wiele:
- łatwa i przyjemna nawigacja po serwisie – dostęp do wszystkich aplikacji jest szybki, nauczenie poruszania się po serwisie dla nowych użytkowników to kwestia no może godziny, jest portalem intuicyjnym
- wiele udogodnień, których nie uświadczysz gdzie indziej – choćby przeskakiwanie w zdjeciach, wystarczy kliknac na srodek by przejsc do kolejnego (w NK, czy gronie bawisz sie w klikanie polecenia nastepne, dwa otwieraja sie one tak, ze trzeba zeskrollowac w dol by moc obejrzec cale i wrocic do gory by klikac nastepne)
- angazuje uzytkownika – tak tak slynne quizy, ktore chyba kazdy uzytkownikow robi przynajmniej raz na dzien – bo to wciaga, bo wyniki sa zabawne, bo sami mozemy stworzyc swoj quiz i rozeslac go po swiecie; dochodza rowniez gry jak farmiville czy akwarium z rybkami (takie tamagoczi w komputerze)
- fakt, ze jest spolecznoscia globalna – kazdy z dostepem do neta na swiecie ma FB
- wspisywanie swoich statusów – to idealny sposob na komunikacje z ludzmi, z ktorymi nie mozemy, nie mamy okazji itp spotkac sie na zywo. dzieki FB wiedza co sie u nas dzieje w zyciu, a my co u nich. Nie musimy juz sie silic na smsa (oszczedzamy kase ;)), maila i czekac na odpowiedz
- profil uzytkownika portalu – znajdujemy ludzi na naszym poziomie; grono stalo sie domena dzieci i mlodziezy, ktorzy pisza „koffam, ZaJeFaJnE” i inne denerwujace chocby wizualnie rzeczy; NK przerodzilo sie serwis, ktory zaczyna sie powoli robic targowiskiem proznosci, na zasadzie „zobaczcie jak poradzilem sobie w zyciu – dom, samochod, rodzina i piekny kudlaty pies”, do tego kwestia placenia za fukcjonalnosci jak gifty, przesylanie zdjec z komorki (10 zl wykup dostepu) oraz totalnie niefortunny, nieudany sledz i denerwujace zaproszenia w stylu dolacz do”najpikeniejsze anioleczki NK, kociaki NK, sexy NK, Atomowki NK, milosnicy szybkich samochodow, gwiazdy cukiereczki” i Bog wie co jeszcze
Tymczasowo to na tyle – komentarz pisany z perspektywy zwyklego uzytkownika, a nie PR-u czy marketingu.
pozdrawiam
@Marta
Wielkie dzięki, za świeże spojrzenie – jako użytkownika FB.
@Bronek
Bedzie „nowe” zaangażowanie ;)) FB właśnie zmienił ustawienia news feedów. Za chwile zacznie się płacz? i kolejne łańcuszki.
Swiatowość – no wiesz w tym klubie, powstała polska dzielnica.
Statusy – patrz na 1, z tym może byc za chwile wkur… ludzi. Troche zmian wprowadzili.
Profil – tylko ze na FB, jest chyba najwięcej plastyczności i możliwosci „wyboru swoich klocków”.
Przyjąłem trochę rolę krytyka i malkontenta to niech tak pozostanie :) Chyba się starzeję. Duża część z wyliczanki zalet utworzonej przez Martę można dołączyć do wyliczanki wad.
„- angazuje uzytkownika – tak tak slynne quiz” – są dla mnie jak familiada i milionerzy w telewizji
„- fakt, ze jest spolecznoscia globalna – kazdy z dostepem do neta na swiecie ma FB” – ok, ale co z tego? Poarafrazując: każdy z dostępem do neta ma dostęp do neta… A co barierą językową?
„- wspisywanie swoich statusów – to idealny sposob na komunikacje z ludzmi” no to tylko jedna drobna funkcja, zapożyczona z mikroblogów, które do tego celu są znacznie wygodniejsze, ale ok – integracja platform – jestem w stanie to zrozumieć, ale nie przeceniał bym.
„- profil uzytkownika portalu – znajdujemy ludzi na naszym poziomie;” i tu dochodzimy do sedna – przecież to tylko grupa docelowa – inna dla n-k, inna dla grona i inna dla fb… Co nie zmienia faktu że jeden user może być we wszystkich trzech serwisach i realizować w nich zupełnie inne role.
Zmiany, zmiany na Facebooku i … nie wiem czy to przetestowali czy nie? News feed co chwile się wali, albo wogóle nie działa. Nie mówiac juz o kwestia ustawienia prywatnosci. No i walace sie od kilku dni API, permanentnie.
Nie dziwie się że znowu zaczynają powstawać łańcuszki, przykład:
http://www.facebook.com/group.php?gid=21225988060&ref=mf
lub
http://www.facebook.com/group.php?gid=162102625749&ref=nf
Jak będą tak robić, jak robią to się wywalą szybciej niż n-k czy grona. Najfajniejsze ostatnie „kfiatki” to hasła w stylu „Kowalska ma tylko X znajomych. Poleć Jej znajomych”. Znaczy się jest jakiś minimalny limit znajomych? A jak nie masz to wynocha z facebooklandu?
Albo „Nowak potrzebuje zdjęcia profilowego. Zasugeruj zdjęcia profilowe”. Niedługo dołączą tekst „Obywatelu FACEBOOKLANDU Twoja postawa jest niewłaściwa. Powinieneś być jawny i szczery wobec republiki. W ten sposób bronisz ją przed działania wrogich sił”
Może i FB pożre, tylko, żeby się nie zadławił.
@Arek
Mimo tych zmian, ludzie i tak będa walić drzwiami i oknami. Na dzień dzisiejszy mimo mankamentów, nie wymyślono bardziej masowych i lepszych (?) rozwiazań niz Facebook.
Jacku,
Przesłuchałem waszą (Momentum) audycję w TOK FM. Mówisz tam (o Naszej-Klasie i Śledziku), że „Jeżeli ja wchodzę tam, do mojego domu / mojego profilu i widzę, że 1/3 zajmuje aplikacja, której nie mogę wyłączyć, to czuję się co najmniej zagubiony (…). Nie możesz wchodzić do czyjegoś domu i go rozwalić.” – wybacz jeśli zacytowałem mało precyzyjnie. W każdym razie chodzi o to, że krytykujesz Naszą-Klasę za wdrożenie Śledzia (znowu):)
Dlatego w tej chwili zastanawiam się czy postąpisz podobnie z Fejsem? Bo jak widać błędy popełniają wszyscy (mało tego – Fejsowi rozsypały się przy wdrożeniu funkcjonalności, które do tej pory działały perfekcyjnie), ale błędy tych największych są zawsze najbardziej widoczne i najłatwiej jest je skrytykować. Dlatego zastanawiam się czy będziesz konsekwentny w swojej krytyce i pojedziesz również Facebook’owi?
Nie to, że nie lubię Facebooka. Sam wiesz, że z niego korzystam:) Myślę tylko, że zmiany ZAWSZE będą wywoływać w ludziach negatywne reakcje. Czy ich o nie spytasz czy nie. W audycji w TOK FM mówisz, że trzeba ludzi pytać o to jak im się zmiany podobają. OK. Ale czy to oznacza, że skoro ludzie protestują to mamy się nie zmieniać? Skoro ludzie protestują przeciw zwolnieniom w firmie to mamy pozwolić jej upaść? Chyba nie do końca. Co prawda dalej mówicie w audycji coś o tym, że nie należy poddawać się dyktatowi użytkownika, ale wytłumaczenie tego było już ciut zawiłe.
Ja się powtórzę (po raz kolejny) – uważam, że Śledzik był NK potrzebny, został dobrze wypromowany, a reakcja userów była jak najbardziej naturalna. Zarządzający serwisem na pewno się z nią liczyli.
I dlatego nie dołączę do grupy „Change Facebook Back to Normal”:)
P.S. 1,3 mln ludzi zapisało się do grupy „Change Facebook Back to Normal”. W skali całego serwisu to niewiele, ale to że większość czegoś nie mówi głośno nie znaczy, że to nie istnieje…
@Maciej
Fejs tez sie ostatnio sypie, od 3 dni live feed zdycha i nie odswierza sie. Nie kazdemu odpowiada ogladanie – kto sie z kim polaczyl, na jaka impreze idzie czy koncert… Powstają łańcuszki (najwiekszy ma teraz cos ok 1,55 mln ludzi), o których (łańcuszkach) wspominałem chyba w niedziele na twitterze i blipie. Wiec, wszystkim według zasług ;) najwieksi tez nie ustrzegaja sie widocznych wpadek i nie to ze ich nie widze. Sam nie za bardzo się odnajduje w tych ostatnich zmianach.
Wracajac do polskich spraw…
Sledz, niestety zabrał dużą częśc ekranu ludziom, ktorzy nie rozumieli o co chodzi, nie mogli tego wyłaczyć. Gdyby Sledzia wprowadzono, jako mode, ekstras, mode…przez ograniczoność zasobow, z pewnością byłby hype. Jak z google i jego zaproszeniami. Niestety, wybrano inną opcje promocji i nie spotkała się ona ze zrozumieniem. Duze liczby to jeszcze nie wszystko, jako marka/osoba nie chciałbym by na moim profilu pisano „sp…” lub inne mocne wyrazy. Niestety rozwoj polskich social, zatrzymał się, na display’u , na poszukiwaniu prostych i prymitywnych metod zarabiania (w tym spamu displayowego) a nie rozwijania funkcjonalnosci (nawet metoda prob i bledow). Dlatego od dawno już mówię i piszę, ze są to utracone korzysci i bardzo krotkowzroczna polityka biznesowa.
Ok, powiesz ze sledz był potrzebny? tak, ale nie w taki sposob… powinien być najpierw elitarny, a pozniej egalitarny. tak jak się dzieje z każdym klubem i modą.
Teraz modnym klubem bedzie i jest FB. I trzeba sie do tego przyzwyczaić. tam beda promować sie marki, zwlaszcza small biznes, na ktorym jest oparta nasza gospodarka. Tam jest skala, efektywnosc i plastycznosc, niski prog wejscia dla biznesu. Tego nie mamy w polskich socialach, dlatego FB spokojnie jeszcze urosnie w popularnosci.
Apropo dyktatu., jesli sie odniesc. Jestem za partycypacyjnym modelem, zbieraniem feedbacku, szukaniem rozwiazan przyjaznych uzytkownikowi. otwarciem na dialog, w ramach rozsadku. Nie mozna wszakze zapominac o dialogu… zanim dojdzie do protestow. W audycji mowiłem, o „poprowadzeniu” uzytkownika, byc moze stopniowych zmianach (o czym wspolniał Michał z kolorem zółtym – humorystycznie, jako przenośnia).
Natomiast przypadki firm i ich decyzji wewn. to zupelnie inna para kaloszy i nie mieszajmy tego do jednego worka, bo nie sa to rzeczy porównywalne.
BTW. wielki dziekie za feedback!