Euro wybory – ćwir ćwir ćwir?

Eurowybory za pasem, rozpoczęła się mniej lub bardziej oficjalnie kampania wyborcza. W związku z tym pojawiają się polityczni specjaliści, którzy po staremu próbują dotrzeć do wyborców. Obok nich, coraz bardziej widoczni są także Ci którzy chcą spróbować czegoś nowego i zaktywizować młodszy elektorat. Z jakim skutkiem?

wyboryW dniu 13.5.2009 aktywnie w sieci i poza nią pokazali się Michał KamińskiJanusz Lewandowski. Co ich łączy to pomysł na zaistnienie w cyfrowej rzeczywistości. Obydwaj kandydaci posiadają przygotowane specjalnie strony WWW, profile na społecznościach oraz wystartowali w środowisku mikroblogowym. Kamiński posiada profil na TwitterLewandowski na Blip. Wszystko pięknie i ładnie, tylko zastanawia mnie czy ta aktywność jest przewidziana tylko i wyłącznie na okres kilku tygodni, czy też będzie dalej kontynuowana. Jeśli przewidziano „odpalenie” modnych gadgetów tylko na kilka tygodni, wątpię by udało się trwale zmobilizować elektorat. Takie więzi miedzy politykiem a wyborcami moim zdaniem buduje się znacznie dłużej. Ważne jest również autentyczne zaangażowanie. A tego brakuje mi w jednokierunkowej komunikacji Kamińskiego – na Twitter i jego blogu.

I tu tutaj ważnym jest komunikacja z konsumentem (czyt. wyborcą) danego produktu. W dzisiejszych czasach musi być to komunikacja aktywna, wielokierunkowa. Samo założenie profili na mikroblogach czy społecznościach, bez aktywnego dialogu i wchodzenia w interakcję jest naprawdę mało skuteczna i jest tylko i wyłącznie modnym gadgetem. Najbliższe dni pokażą, czy Panowie posłowie wybiorą aktywność… pierwsze pozytywny krok wykonał Lewandowski, wybitnie okraszając swoją wypowiedz „uśmieszkami”. To tylko nadało autentyczności, tak jak deklaracja aktywnego korzystania z tego narzędzia po wyborach do Brukseli.

Jako, że mikroblogi i społeczności to doskonałe narzędzie do zbierania feedbacku od konsumentów oraz utrzymywania z nim więzi (program na miarę CRM), wypadałoby sobie życzyć by także kolejni posłowie otwarli się na te narzędzia. Forma 140 lub 160 znaków wymusza zwięzłość, wyższy poziom oraz konkretność przekazu. Twitter i Blip na którym otwierane będą profile jest w pełni transparentny i autentyczny, to coś czego polskiej polityce brakuje. Mam nadzieje, że prędko pojawią się tutaj AKTYWNIE kolejne opcje z „politycznego teatru” i kolejni politycy, z Januszem Palikotem na czele. Na pewno będzie szoł i będzie akcja. A o to właśnie chodzi w skutecznej i angażujacej komunikacji…

Update z 23.5.2009: Uzupełniając wcześniejszy wpis na blogu informuje, że do Michała Kamińskiego dołaczył na Twitter Adam Bielan. Obydwaj zaczynają aktywniej sobie tam poczynać… i prowadzić komunikację z otoczeniem. Oby tak dalej. Tylko przydałoby sie więcej „mięsa”, merytoryki, smaczków. Nie samymi spotkaniami i wyjazdami Panowie żyją? ;)

  • http://mitu.pl Dawid Pacha

    Skromne te początku Lewandowskiego i Kamińskiego. Tylko Lewandowski zdecydował się na obecność na naszej klasie. Bardzo dziwne. Myślałem, że będzie odwrotnie. Facebook to elektorat PO, n-k – PO-PiS. Ale cóż każdy ma prawo do swoich wyborów. Mam wrażenie, że panowie za późno zabrali się za kampanię. Blogowanie od kilku dni Kamińskiego wydaje się nieautentyczne. Podobnie jak mikroblogi i profile na FB. Może właśnie dlatego mają niewiele fanów – MK 9 zwolenników, s JL 20 zwolenników na FB (polecam wspomóc płatną kampanią na FB). Taka np. Magdalena Środa, którą na FB pamiętam już od 2 miesięcy ma 460 zwolenników i na jej profilu faktycznie coś się dzieje.

    Politycy, którzy angażują się w Social Media na ostatnią chwilę nie dają poczucia, że będą tam po wyborach. Te wybory zapewne to dopiero przymiarka do społecznych mediów. Zobaczymy jaką lekcję z nich wyciągną.

    P.S. Kamiński pozujący z rodziną i domowym zwierzakiem na swojej stronie http://www.michalkaminski.pl/ chyba zainspirował się Obamą, który udowodnił, że w oparciu o swojego psa można zyskać całkiem nieźle na wizerunku. Shame on you Jarosławie Kaczyński, który ukrywasz przed ludem swojego kota.

  • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    Od czegoś musza Panowie zacząć, wiec i to warto docenić.
    btw. Blog kota Kaczyńskiego – to byłby strzał w 10tkę!

    @slawkas – tak mi dziwnie brzmiało jak pisałem. Dzieki, poprawka naniesiona.

  • http://taktyczny.net slawkas

    Internet może w ten sposób sprowadzić politykę spowrotem tam gdzie jej miejsce, czyli do społeczeństwa. Ważniejsi od partyjnych aparatczyków będą mogli okazać się ludzie błyskotliwi i pracowici, bo tych cech wymaga zauważalna obecność w necie. Nie sądzę, żeby zaraz byli to ludzie lepsi czy ucziwsi, ale przynajmniej będą komunikatywni.

    PS. Dalczego napisałeś „oboje kandydaci” o Kamińskim i Lewandowskim? Czy sugerujesz, że oprócz „pomysłu na zaistnienie w cyfowej rzeczywistości” łączy ich coś więcej? :) Wróćmy wreszcie do pisania „obaj” albo „obydwaj”. Dlaczego język polski ma być ofiarą internetu?

  • http://interaktywnie.com krzysztof adamus

    Korwin Mikke od dawna prowadzi bloga, wrzuca przygotowane przez siebie filmy na YouTube, ktore czesto trafiaja na wykop. Na razie nie ma go na zadnej platformie blogowej, ale i tak jest najbardziej naturalny i potrafo zaangazowaz internautow w dialog.

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      Zgoda, jest wiarygodny i ma spora grupe oddanych czytelników i zwolenników.
      poniekąd był prekursorem w Polsce, w użyciu internetu do propagowania swoich poglądów.

  • http://politykawsieci.pl/ Tomasz Sawicki

    Politycy nie rozumieją jaki potencjał ma internet. Mam wrażenie że nawet się go boją. Strona Kamińskiego mimo startu i wiekszego przygotowania w stosunku do innych i tak posiada/posiadała pewne błędy. Nie wiem jak teraz, ale przy póbie dodania do newslettera kinastępowalo przekierowanie na inną stronę. O potwierdzeniu już nie wspominam. Generalnie politycy w chwili obecnej widzą internet na zasadzie medium w którym „ja obwieszczam a wy mozecie sobie poczytać albo posłuchać” są oczywiście wyjątki ale daleka przed nimi droga…