Elyta polska już za jedyne 1999,99 PLN

„Elity z awansu”, „prawdziwe elity intelektualne lub finansowe” czy „elity za wniesioną opłatą i z cenzusu wykształcenia”? Jak zwykle w Polsce wszystko musi być wypaczone i brane na opak. Jeśli masz zbędną gotówkę i chcesz się szybko ośmieszyć, jest już doskonałe miejsce dla ciebie.

Elita-polski.pl czyli „skóra, fura i komóra” w internetowym wydaniu.

snobizmO czym mowa? Gdy kilka dni temu znalazłem w sieci samozwańczy serwis elit polskich, pomyślałem że to jest jakiś żart lub kampania viralowa nowo wprowadzanego produktu na rynek. Jednak gdy zobaczyłem, jak poważne media dają nabierać się na tą kabaretową i lanserską hucpę, mogę tylko z politowaniem pokiwać głową. Trzeba zrozumieć, że prawdziwe elity danego miasta, biznesu czy intelektualne nie muszą pokazywać się w takich miejscach i w taki sposób. Elity to coś co z reguły powinno być zamknięte i mieć aurę wyjątkowości.

Jako Polacy zawsze lubiliśmy zrzeszać się w klubach, stowarzyszeniach, tak jak lubimy zbierać znaczki czy monety. W 21 wieku, znaczki pocztowe możemy zamienić na modny mail, z rozszerzeniem @elita-polski.pl Nie można zapomnieć tylko, że jeśli nie kupiło się wyższego wykształcenia na bazarze, nie mamy żadnych szans. Trzeba mieć także nienaganny status finansowy, który nabędzie się przez konsekwentne zbieranie szmat, butelek i złomu. Jak już uskłada się 2000 PLN to mamy szansę wejść do „elitarnego inaczej” klubu społecznościowego w Internecie, który może zaprezentować Twój profil „milionom Polaków przed monitorami komputerów”. Generalnie – założycielom tego kuriozalnego serwisu przypomnieć warto, że elita to ludzie którzy zrobili coś dla społeczności lokalnej, kraju lub mają wybitne osiągnięcia w skali światowej – w biznesie, kulturze, sporcie lub innych dziedzinach życia.

Chyba świat już tak się spauperyzował umysłowo, że teraz „uszlachcenie” następuje poprzez nabycie „elitarnej” domeny mailowej i dostępu do „ekskluzywnego jednokierunkowego bloga” gdzie ”elyta”  pisze do plebsu. Ich wartość jednak chyba jest równie wielka i cenna jak założenie klubu osiedlowego w piwnicy lub na trzepaku, picie siarko-wina marki jabol, z przyklejoną etykietą droższych trunków. Można również nabyć najnowszą kolekcję modnych ubiorów w najbliższym śmietniku oraz oryginalny inaczej ”perfum” na bazarze. Bo…erzac nigdy nie będzie wartością samą w sobie. Snobizm, jeśli już – powinień być wysmakowany i z polotem.

O „polskawych elytach” napisał: Hazan, Mediafun, Startupy.org

  • http://www.undergrand.com.pl/ B!gj@ck

    Witam,

    A myślałem, że już nie można nic klasycznie głupiego dodać do internetu, no ale jak widać myliłem się. Gratuluję założycielowi – luźnych spodni :-) Czasami zastanawiam się – Jak rodzą się takie pomysły?!

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    O k….! opadły mi wszystkie członki – takiego targowiska próżności dawno już nie widziałem, dużo słabszy kaliber to było zaproszenie do serwisu dla VIPów, jakiemu odmówiłem
    naprawdę żenada – a wisi tam reklama Noble Bank – jako wrocławianin muszę się czerwienić za grupę LC :(

  • http://www.findict.pl FinDict

    Ja nie widzę w tym portalu nic nazbyt szokującego. Zwykły model biznesowy oparty na efekcie Veblena. Wiele drogich marek opiera się na tym samym modelu. Celem posiadania złotego rolexa też przecież nie jest dokładniejszy pomiar czasu.
    Niedawno czytałem też gdzieś artykuł o tym, że na AppStore pojawiła się aplikacja kosztująca 1000 USD której jedyną funkcją było wyświetlanie ikony diamentu z napisem „I am rich” – i ludzie kupowali.
    http://www.foxnews.com/story/0,2933,399461,00.html

  • MałaMi

    CZŁOWIEKU, NA BOGA! Nie „ten perfum” tylko „te perfumy”!!!

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      Gwoli wyjaśnienia…
      Są tacy którzy w ten sposob snobuja sie, że nie mówią prefumy, tylko „perfum”. Nie mam pojecia skad ten pomysł.
      Chyba tak samo sensowny co snobowanie się fryzjerem za 500 pln lub kubkiem z kawą. Takie to elyty.

  • MałaMi

    Jeśli był to efekt zamierzony to ufff, Pański autorytet uratowany, wracam do czytania pozostałych tekstów ;-)
    (Kominkowa reklama skutkuje ;-) ).

  • j

    nie jest to pierwszy raz, Jacku, kiedy za kasę można sobie kupić status (czy raczej – pseudostatus). tytuł szlachecki w Polsce, UK, czy innym państwie, gdzie królowie mieli ochotę na powiększenie swego skarbca, to nie był problem. ponieważ królów jak na lekarstwo zostało, a jest internet ;)
    może się zapiszę… mam za dużo znajomych :D wyślę wszystkim maila z domeny @elita i zobaczymy, ilu zostanie, ilu zacznie mnie unikać :D to po pierwsze.

    po drugie – niezły pomysł na biznes, prawie dorównujący świętym medalikom… nie chcesz spróbować z czymś ciekawym? ;) np. http://www.moje-bmw.pl :D

  • http://www.playback.pl Kuba

    Najśmieszniejszy był ten pan, który dzielił ludzi na magistrów i nie-magistrów, a sam zdobył wykształcenie na chyba najbardziej gównianej szkółce prywatnej w całej Warszawie :).