Czerwcowe marnowanie szans AD 2009
4 czerwca 1989, dzień w którym historia Polski i Europy Wschodniej zmieniła się bezpowrotnie. Kostka domina, która została puszczona w ruch w roku 1980 podczas strajków robotniczych wywróciła i obróciła w pył wszechmocne „Imperium Zła”. Czy potrafimy to wykorzystać wizerunkowo?
Nie będę odnosił się do małostkowych „wojenek” między dwoma najważniejszymi osobami w tym kraju, ale szerzej patrząć na datę 4.6.1989 ze smutkiem stwierdzam, że nie wykorzystujemy tego faktu do promocji naszego kraju. Dla doraźnych nieporozumień, walki rozdrabniamy na drobne wielki prezent jaki dała nam historia. Mało kiedy zdarza się taka szansa by wypromować to co w nas najlepsze…
Symbolem upadku komunizmu staje się upadek Muru Berlińskiego a nie wydarzenia które miały miejsce u nas. Sami na to zapracowaliśmy, nie czyniąc żadnych działań promocyjnych. Nie potrafimy „sprzedać” symboli, nie potrafimy wzbudzić emocji i wypromować marki jaką jest Polska. Nie jest ona krajem przaśnej wsi, wozów konnych, białych niedźwiedzi na ulicach czy też inkwizycji palącej innowierców na stosie. Nie jest to kraj nietolerancji, ksenofobi czy „polskich obozów koncentracyjnych”.
W dorazniej „kopaninie” i zatracaniu się w małych rzeczach ucieka nam coś większego. Obraz naszego kraju, jego „wyróżniki”, jego wartość jako marka. Tak, z premedytacją będę mówił, że kraj jest marką. Taką samą jak proszek do prania, mydło czy samochody. By ją wykreować trzeba ciężkiej pracy. Ale znacznie łatwiej jest ją zepsuć.
20 lat które minęło od pamiętnego czerwca 1989, to kawał czasu. Kraj zmodernizował się, otworzył na Europę i świat. Mimo różnych przeciwności, kryzysów i nierówności społecznych – jesteśmy o wiele dalej w rozwoju cywilizacyjnym. Ale mimo tego nie zauważamy tego, nie chcąc albo nie widząc i nie doceniając. Wolimy „cierpieć za miliony”. Nie potrafimy być z siebie dumni… Kiedy zrozumiemy, że raz darowanego losu na loterii nie można zmarnować?
Zatem zakasajmy rękawy, skończymy z podziałami i bądźmy ambasadorami naszego kraju. Ambasadorami dobrej nowiny, która pomoże zmienić obraz naszego kraju. Nie trzeba na to miliardów dolarów, nie trzeba wielkich i szumnych kampanii. Marketing szeptany skutecznie zmieni obraz Polski w świecie. Nie wierzycie? To spróbujcie, zaczynając od siebie już dzisiaj. Uśmiechnijcie się do rodziny, bliskich czy kolegi/koleżanki w pracy.
cytaty z tematycznej wystawy fotograficznej Rynek, Wroclove
‚więcej leków, mniej SB-ków’
‚Jaruzelski wanted dead or alive’
dla mnie jest to już jedynie egzotyczny folklor, choć pamiętam tamte czasy – w Lubinie ZOMO zabiło parę osób, suki jeździły pod moim domem i waliły gazem łzawiącym po balkonach
przestańmy żyć przeszłością! TU I TERAZ oraz myślmy o PRZYSZŁOŚCI
natomiast zgadzam się, że promocja PL leży i kwiczy – słynne latawce, karabińczyki – nie wiem jakim marketingowych kretynem trzeba być, by coś takiego wymyślać
@Mirek
czasy haseł: Neozwiazki na Powązki (to o OPZZ) dobrze pamiętam, tak jak beznadzieje końca lat 80tych.
Dlatego ciesze sie ze dawno mamy już to za sobą. I boli mnie osobiscie, jak rozrabniamy na drobne to co juz osiagneliśmy.
@all
Oczekuje, że w koncu jako Polacy zaczniemy się szanować oraz lepiej zadbamy o własną promocję.
Stad proponuje by każdy zaczął od siebie i od tego co robi, jak się wypowiada o tym co robimy.
Przynam, że bliskie jest mi to co napisałeś. Od jakiegoś czasu świadomie prowadzę w sieci osobistą krucjatę o nasz szacunek dla samych siebie. Pierwszą wartością do ocalenia i odbudowy jest wizerunek. Uśmiech do innych Polaków jak najbardziej, ale każdy z nas piszących może już od tej chwili zrobić coś nawet bardziej namacalnego i trwałego. Zauważmy jak często spotykamy na polskich stronach i pisane po polsku lekceważące slowa o Polsce i Polakach. Np. „MU grał jak Polacy” (w znaczniu źle i przegrali), „polskie piekło” (o zwykłej kłótni), „typowo polska mentalność” (o zwyczajnej zawiści) itd. Co za bzdury!
Czy do autorów takich słów nie dociera, że patałachy i kiepskie dni zdażają się wszędzie, także w Manchesterze, a w tym samy czasie gdy w jednych sportach nam się nie wiedzie, w innych Polacy są w czołówce światowej? A frustracje, wyzwiska, zawiść to cechy zwykłe i ogólnoludzkie, wcale nie będące unas częściejszą przypadłością niż gdzie indziej. Nie są wcale typowe dla nas. Typowe dla nas jest tylko samoponiżanie i niezrozumienie, że własnymi słowami niszczymy własny wizerunek w ten sposób, i narodowy i osobisty. Przecież te bezmyślnie stosowane uogólnienia obejmują także samych piszących! Nie wzywam do poprawy własnej. Zwróćmy tylko uwagę na to co piszemy sami i inni autorzy. Nie piszmy lekceważących porównań do tego co polskie i zwracajmy uwagę innym, że to źle jeśli tak robią. Piszmy z uznaniem porównania do tego co polskie.
To co napisałeś to szczera prawda. Z niecierpliwością (i z nadzieję że tego dożyję) czekam na moment kiedy Polacy po prostu zaczną się szanować. Tak osobiście jak i nawzajem.